Ewaise Opublikowano 17 Listopada 2009 #1 Opublikowano 17 Listopada 2009 Witam, za 2 miesiace planuje postawic male malawijskie bajorko o wymiarach 300x60x60. Choc nad szerokoscia wciaz sie zastanawiam. Chcialabym kolorowa, ciekawa i w miare mozliwosci bezproblemowa jak na pysie obsade. Wieki temu hodowalam pyszczaki z Mbuna, wiec jakies tam dowiadczenie z Malawi mam. Ba, mam nawet jedna z pierwszych kart klubowych 8) Poki co wymuslilam sobie cos takiego: 1. S. fryeri 2. A. rubin red 3. A. baenschi 4. L. caeruleus 5. F. rostratus 6. P. Taeniolatus Red Empress Ale podoba mi sie jeszcze wiele Na lisice rezerowej sa: 1. Buccochromis Rhoadesii 2. Otopharynx lithobates 3. C. jacksoni 4. M. cyaenorhabdos
cezarix Opublikowano 17 Listopada 2009 #2 Opublikowano 17 Listopada 2009 Zastanów się raczej nad wysokością - szerokość jest ok
Ewaise Opublikowano 17 Listopada 2009 Autor #3 Opublikowano 17 Listopada 2009 Wyzsze juz nie wchodzi w gre. Koszt wzrosl by znacznie.
mutra Opublikowano 18 Listopada 2009 #4 Opublikowano 18 Listopada 2009 szerzej może być 70 cm na szerokość to nie grzech a im szersze akwarium tym więcej masz możliwości z dekoracjami. Jeżeli planujesz BTNy to możesz np. zrobic panel filtracyjny i dalej zostanie Ci sporo miejsca na aranżacje przestrzeni.
Ewaise Opublikowano 18 Listopada 2009 Autor #5 Opublikowano 18 Listopada 2009 70cm szerokosci podnosi koszt akwarium o 200zl, wiec nie jest to juz duza kasa. I tak mi sie nasunelo: uwazacie ze 60cm wysokosci to malo? Malo wizualnie, czy malo dla ryb? Nad BTN caly czas sie zastanawiam, w galerii widzialam piekny wystroj z ciemnego piaskowca i poki co to chyba najladniejsze tlo jakie widzialam. Minusem jest waga... I prosze o sugestie dotyczace obsady. Czy to co wymienilam ma szanse na zgodne zycie u mnie? Cos dodac, odjac? I ile tak naprawde ryb moge wpuscic? Harem z kazdego gatunku, czy moze pokusic sie o kilka samcow z jednego...?
yaro Opublikowano 18 Listopada 2009 #6 Opublikowano 18 Listopada 2009 60 cm wysokości to spoko. Jeżeli możesz natomiast dać 70 cm głębito tylko dla uroku akwarium, no i jeszcze więcej wody.
mirkot999 Opublikowano 18 Listopada 2009 #7 Opublikowano 18 Listopada 2009 60 wysokości jest ok, przy odmulaniu i czyszczeniu szyb wchodzę na taką małą 3-stopniową drabinkę żeby wszędzie dosięgnąć, a nie jestem niskiego wzrostu /komoda ma 80 cm wysokości/, poza tym przyrost wysokości w tych przedziałach wpływa znacznie na grubość szkła, które trzeba zastosować a to z kolei na wagę. Szerokości nigdy za dużo, gdybym mógł swoje zrobiłbym szersze, ale nie mogłem, choć podstawowym problemem nie był koszt szkła, a jego ciężar z pełnym wyposażeniem i przestrzeń jaką zajmuje. Obsada fajna, nie wiem jak tam z pozycją 5 /dieta/, pozostałe to non-mbuna i dadzą radę choć fosso rośnie spory, ale zanim urośnie trochę wody upłynie.
Ewaise Opublikowano 18 Listopada 2009 Autor #9 Opublikowano 18 Listopada 2009 mirkot999 - a co nie tak z dieta fosso? Chyba ze nie chodzilo o 5 a o 4 - czyli yellow. Dietowo to one podobna pasuja. Mnie martwi glownie ich wielkosc w stosunku do innych mieszkancow akwarium. Odnosnie samego szkla - ja chcialabym 80cm szerokosci ALE to juz wazy duzo. Nadal sie obawiam o strop... ta najmniejsza wersja akwa juz bedzie wazyc ponad 1.5 tony. Mysle ze 70cm to juz taka calkiem pokazna szerokosc i tyle bym w sumie chciala, jak sie nie uda, to zostanie 60... Jesli zas o sama obsade chodzi, to zaczynam sie zastanawiac nad rybami z odlowu, ew F1. Warto? Czy przy wielkosci 7-8cm da sie juz rozroznic plec? I czy takie ryby faktycznie wygladaja ladniej niz pokolenia hodowlane? I czy moglabym miec po kilka samcow aulonocar? Kilka = 2-3 i ile samic do nich?
kisor Opublikowano 18 Listopada 2009 #10 Opublikowano 18 Listopada 2009 Jesli zas o sama obsade chodzi, to zaczynam sie zastanawiac nad rybami z odlowu, ew F1. Warto? Czy przy wielkosci 7-8cm da sie juz rozroznic plec? I czy takie ryby faktycznie wygladaja ladniej niz pokolenia hodowlane? Na pewno nie warto kupować w zoologach marketowych i na giełdach od "chodowców". Co do samego odłowu i F1 - to zależy. Same ryby z odłowu mogą się od siebie różnić jakościowo. F1 jest lepsze o tyle, że jest to już ryba od urodzenia żyjąca w niewoli, pewnie bardziej zaprawiona kranówką, bardziej odporna, a często może być ładniejsza od innych, bo: a) ze stada z odłowu hodowcy starają się wybierać "ładne" osobniki do rozrodu (a przynajmniej powinni) kolejne pokolenia ryb często ulegają "degradacji", wędrując po różnych akwariach z nieznanymi warunkami, jedząc nie wiadomo co. Czy warto odłów - jak nie ma dostępnych pokoleń hodowlanych z dobrego źródła - to chyba nie ma sensu. Mam 1 gatunek z odłowu, bo nie jest dostępny inny w Polsce, przynajmniej nie znalazłem. Ale mam też L. sp. hongi po rodzicach z wielopokoleniowego chowu selektywnego. Jak zobaczyłem ubarwienie stada rodziców to musiałem zbierać szczękę z podłogi.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się