Jump to content

[112] Obsada anty-saulosi


vebus

Recommended Posts

Witam. Mam takie spostrzeżenia i pytania... Otóż mojemu znajomemu w sklepie zoo w akwarium ok. 50 litrów (na oko) wytarły się Aulonocary i dały mnóstwo potomstwa, a żyły w nim razem z gupikami. To pozwala na stwierdzenie, że nie do końca jest tak, że do 112l to tylko saulosi i to w dodatku 4 sztuki, no ostatecznie 8 (2+6).


Kompletuje właśnie obsadę do 112 litrów (profil, standardowe Wromaka). Filtr Tetra tec ex 700, temperatura 26*C.

Od wczoraj pływa w nim ochoczo 6 sztuk L. caeruleus. Generalnie jak rozmawiałem z tym gościem w sklepie, to mnie wyśmiał, jak mu powiedziałem, że w takim akwa to w ogóle niewiele da się hodować. On zalecił do caeruleusów dać właśnie aulonocary. W sumie Aulonocary można łączyć z cytrynowymi... Ja myślałem o socolofi...


Proszę o opinie. Tylko wysilcie sie i nie piszcie "To akwa jest za małe!!!!" "Tylko harem saulosi i nic więcej!!!!" Bo widziałem już dużo akwariów, gdzie można było kij wsadzić i stałby prosto, bo tyle było ryb.. Jeśli są jakieś sensowne przeciwskazania co do tak rozwiązanego kontrolowanego przerybienia to proszę o poważne argumenty.

Link to comment
Share on other sites

Otóż mojemu znajomemu w sklepie zoo w akwarium ok. 50 litrów (na oko) wytarły się Aulonocary i dały mnóstwo potomstwa, a żyły w nim razem z gupikami.

Widze, juz masz uksztaltowana wiedze teoretyczna i wysoce zaawansowana praktyczna.

Wlasnie dlatego, tak ubolewam, ze kazdy idiota moze trzymac ryby w czym i jak chce i nic mu nie mozna zrobic... Bo zyja, bo sie rozmnazaja..


To pozwala na stwierdzenie, że nie do końca jest tak, że do 112l to tylko saulosi


W 112l mozna trzymac setki, hmm moze nawet tysiace gatunkow ryb akwariowych. W przypadku pyszczakow, zaledwie kilka gatunkow.


On zalecił do caeruleusów dać właśnie aulonocary.


W 2x wiekszym akwarium, czemu nie?


Proszę o opinie. Tylko wysilcie sie i nie piszcie "To akwa jest za małe!!!!" "Tylko harem saulosi i nic więcej!!!!" Bo widziałem już dużo akwariów, gdzie można było kij wsadzić i stałby prosto, bo tyle było ryb.. Jeśli są jakieś sensowne przeciwskazania co do tak rozwiązanego kontrolowanego przerybienia to proszę o poważne argumenty.


Powazne argumenty?? Tak debilnego monologu popartego taki glupimi argumentami na oczy nie widzialem.. wiec nawet ciezko sie do tego odniesc..

Link to comment
Share on other sites

Ale przecież nawet akwarium 500 litrów to dla ryb męczarnia... Więc co? stawiamy na mniejsze zło? Nie wygłupiaj się.


Wiem że można trzymać tysiące gatunków. Chodziło mi tylko o pyszczaki.



Cytuj:

On zalecił do caeruleusów dać właśnie aulonocary.



W 2x wiekszym akwarium, czemu nie?



Żadnego argumentu - dlaczego w 2x większym tak a w tym nie? nie bo nie? pff.

Link to comment
Share on other sites

Proszę o opinie. Tylko wysilcie sie i nie piszcie "To akwa jest za małe!!!!" "Tylko harem saulosi i nic więcej!!!!" Bo widziałem już dużo akwariów, gdzie można było kij wsadzić i stałby prosto, bo tyle było ryb.. Jeśli są jakieś sensowne przeciwskazania co do tak rozwiązanego kontrolowanego przerybienia to proszę o poważne argumenty.

Tyle ryb, że kij wsadzony stoi prosto – „sensowne” przeciwwskazanie? Sado macho się robi - sądzisz, że w 500l ryby przeżywają męczarnie a chcesz je trzymać w 112l

Link to comment
Share on other sites

niee... Nie powidziałem że chce mieć tyle ryb żeby kij prosto stał... Powiedziałem tylko że skoro W takich skrajnościach ryby potrafią żyć, to dlaczego w 112 l nie może żyć nic poza 8 małymi rybkami z max 2 gatunków: saulosi i sprengerae. Przecież to nie jest małe akwarium w gruncie rzeczy... A ryby nieagresywne, więc się nie gryzą...

Link to comment
Share on other sites

Auloncary to duze ryby - zatem 80cm, dla np 15cm ryby to sporo za malo... Wiec w 112l ich nei trzymamy - nie bo bie. Oczywiscie, ze sie da. Da sie trzymac ocellatusa w 112l i tez bedzie zyc. Da sie trzymac gupiki z aulonami i tez beda zyc (...).



Ale przecież nawet akwarium 500 litrów to dla ryb męczarnia... Więc co? stawiamy na mniejsze zło? Nie wygłupiaj się.


Serio pytasz? Nie wyglupiaj sie..

Link to comment
Share on other sites

Ręcze Ci ze ty też kawał czasu wyżyłbyś w pokoju 1x1 z 5\pięcioma innnymi kolegami. I albo zaczelibyście sie po czasie naparzać albo do końca byście ogłupieli.


Sensownym argumentem jest poprostu poczytanie paru książek, artykułow o tych rybach i omijanie "mędrców z zoologów" szerokim łukiem.


Jestem pewny że taki to by i mnie przegadał bo nie znam zadnego argumentu na takim poziomie.



Edit: I weź poczytaj o tych twoich aulonocarach, a potem się wypowiadaj. I co z tego ze mają 12 cm? (1/8 zbiornika :o) Wiesz ile jeszcze innych cech dyskfailfikuje te ryby?

Link to comment
Share on other sites

... Powiedziałem tylko że skoro W takich skrajnościach ryby potrafią żyć, to dlaczego w 112 l nie może żyć nic poza 8 małymi rybkami z max 2 gatunków: saulosi i sprengerae.

Ponieważ my dażymy do tego aby ryby nie tylko "jakoś żyły" ale do tego aby zapewnić im najlepsze warunki w miarę naszych możliwości. I niestety w tym przypadku akwa 112 l daje nam niewielkie możliwości. Oczywiscie można zrobić zupe rybną w takim akwa jak opisąłes powyżej, ale taka postawa nie znajdzie zrozumienia na tym forum


... ... A ryby nieagresywne, więc się nie gryzą...

to je potrzymaj troche i poobserwój to się zdziwisz. One sa relatywnie nieagresywne w porównaniu z innymi pyszzcakami co bynajmniej nie stoi na przeszkodzie aby samce np saulosi nie potłukły i nie pogryzły sie tak że jeden z nich padnie tak samo sprengerae.

Link to comment
Share on other sites

Aulonocara jacobfreibergi czy stuartgranti osiągają ok. 12 cm. Czyli w akwa 112l jakieś 10 cm... To tyle co saulosi...

rozumiem ze cos przecztałeś o wymiarach ... brawo tylko fajnie ze pewnie wziołes to z jednego źródła i nie sprawdziłeś w praktyce

więc według Eda Koningsa i jego książki Bask To Nature A. jacobfreibergi i stuartgranti - samce tych gatunków osiągaja do 14 cm natomiast saulosi samce do 8 cm

według Spreinata i jego AquaLex A. jacobfreibergi czy stuartgranti osiągaja 12 cm a saulosi 9

skąd takie róznice - ano z zycia.

Bo rozmiar saulosi 10 cm który podałeś jest tez oki bo w akwarium gdzie ryba ma pełno żarcia i mało wydatków energetycznych to samiec może do tych 10 dojść ale w naturze juz mu się to nie uda.

To samo z Aulonocarami, w naturze ta ryba owszem dorasta do 12 cm ale w akwarium gdzie żre a mąło pływa spokojnie dojdzie do podanych przez Koningsa 14 cm a nawet do tego co Sabotage na pisał czyli do 15 cm a nawet wiecej. Sam miałem Aulonocare walteri której książkowe rozmiary osobników dzikich sa podawane do 12 cm - siedmioletni osobnik wypasiony w akwa miał 16 cm.


Aby o czymś dyskutowac to trzeba jeszce umieć porównac pewne informacje, sprawdzić w innych źródłach i w dodatku umieć je zinterpretować

wiec w praktyce Auloncara moze osiągnąc 15 cm a nawt więcej a saulosi 10 cm - czy teraz różnica jest dla Ciebie wystarczająca aby skapować czemy te ryby tak a czemu te nie, pomijając fakt iż A.jacobfreibergi są najbardziej agresywne wśród aulonek


W dodatku jako przykąd podajesz kogoś z zoologa... sorry ale on te ryby sprzedaje on nimi "obraca" i tych ryb w 50 litrowym akwa w zoologu nie trzyma latami tak jak wielu tu na forum, aczesto jest tak ze przez rok a nawet dwa jest spokój a potem ryby się zaczną mordować

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.


  • Posty

    • Właśnie, co zrobić z taką wiedzą? @triamond przytaczał badania, w których kilkukrotnie większe stężenia nie powodowały śmierci pielęgnic. Nie wiem, na ile to miarodajne, bo doprawdy można zgłupieć od sprzecznych informacji.  @Tomasz78 współczuję śnięcia rzadkich okazów, ale faktycznie, czy nie należałoby profesjonalnie zbadać wody i o ten wynik skorygować testy JBL, coś jak ze skałami Celsjusza i Fahrenheita? Zgadzam się oczywiście z tym, że obecna instrukcja JBL jest nieprecyzyjna, ale na logikę, moment rozpuszczenia proszku jesteśmy w stanie określić po 10, kilkunastu sekundach. Wg mnie i na moje oczy tyle właśnie zajmuje rozpuszczenie się proszku w testach na NO3. Taki czas, a minuta to już różnica skali, w zasadzie.
    • Tomasz jesśli odczyt jest poprawny to mam ponad 100 i nie zdychają, normalnie tarło, samice z ikrą w pyskach.
    • A ile wyjdzie po 2 minutach wstrząsania? 
    • No jak nie zaniża, przecież musi być podany konkretny czas wstrząsania a nie 10 sekund do zniknięcia szarego proszku. Po 10 sekundach wstrząsania wyjdzie mi 5,10 NO3 - tyle to nie możliwe przy tak dużej obsadzie. Jestem pewny że ryby zdechły przez wysokie NO3. No to jak w starej instrukcji było 1 minuta wstrząsania a w nowej bez czasu wstrząsania sugerując 10 sekund do czasu zniknięcia szarego proszku, przecież wyniki będą biegunowo różne.
    • Tomku, ale nie masz 100% pewności, że ryby zdechły przez NO3. Powiem więcej, poziom NO3 50 czy nawe 60 nie spowoduje smierci ryb, nawet gdy przez długi czas będą narażone na takie warunki. Nie masz żadnego punktu odniesienia w postaci wiarygodnego i profesjonalnie wykonanego testu swojej wody. Nie możesz więc z pewnością twierdzić, że test wykonany według instrukcji zaniża wynik. A może jest odwrotnie? Test wykonany nieprawidłowo da nam zafałszowany wynik w tym przypadku zawyżony. Tak czy inaczej zbyt dużo tu pytań. Nie bronię producenta, ale uważam że najpierw powinno się uzyskać wiarygodny wynik testu wykonanego w profesjonalnym laboratorium, a następnie metodą prób i błędów wykonać test JBL tak aby wyniki były zbliżone do siebie. Tylko wtedy będziesz miał pewność ile czasu należy wstrząsać próbkę, aby uzyskać prawidłowy wynik. 
    • Wstrząsać trzeba intensywnie przez 1 minutę. Po 10 sekundach będziesz miał 5 mg/l a tak naprawdę może być 50! Po 10 sek kolor nie rozwinie się taki jak po minucie wstrząsania. Kolor rozwija się do 10 minut, po tym czasie już się nie rozwija. Przez to zbyt krótkie wstrząsanie zdechły mi cenne okazy bo mi wychodziło że mam 5,10 mg/l NO3 a tak naprawdę było 50,60 mg/l przez wiele tygodni aż ryby zaczęły chorować i zdychać a ja nie wiedziałem jaki jest powód bo przecież parametry wzorowe. Nie radzę sugerować się wpisem żeby wstrząsać 10 sekund do zniknięcia szarego proszku, bo się możecie zdziwić, będziecie się doszukiwać różnych chorób a przyczyna będzie prozaiczna - zbyt wysokie stężenie NO3.
    • Może ilości odczynników, może są bardziej reaktywne. Nie będę usprawiedliwiał JBL, ale moim zdaniem błędem jest wstrząsanie przez minutę testów z nowej serii, równie dobrze można wstrząsać dwie minuty, albo podgrzać fiolkę, w kontekście spotęgowania reakcji, wtedy wyjdzie 250. 😉 Jeżeli proszek rozpuszcza się w kilka sekund i jeżeli o tym mówi instrukcja, to trzeba wg mnie wstrząsać przez nie więcej, niż 10 sekund, góra 15 i zostawić na te 10 minut, jak instrukcja wskazuje, potem dopiero zrobić odczyt. Zauważyłem szereg razy, że intensywność koloru wzrastała wraz z upływającymi minutami.
    • Przeczytaj dokładnie instrukcję, coś tam się zmieniło jeśli chodzi o ilości odczynników. 
    • 2 Testy JBL i 2 różne wyniki. Jeden 5 drugi 40 mieszane ok 10s. Po dłuższym mieszaniu wyniki jeden 30 drugi 120. Chyba jednak wolałem nie wiedzieć.
    • U mnie to samo - mieszałem kilka sekund i wynik 5-10. Dzisiaj zakupiłem nowy, mieszałem minutę i wynik hoho. Jutro wyjmę ze śmietnika ten stary i sprawdzę wynik przy 1min mieszaniu.
  • Topics

  • Images

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.