grzechp Opublikowano 5 Sierpnia 2008 #11 Opublikowano 5 Sierpnia 2008 bardzo przykra sprawa :x podziwiam cie stary za spokój
Zabir Opublikowano 5 Sierpnia 2008 #12 Opublikowano 5 Sierpnia 2008 Ja uwazam ze pomysl podany przez Sławka jest najlepszy, popakowac jedzenie do osobnych woreczkow i przekazac je kumajacej i zaufanej osobie. Kisoru juz wielokrotnie pisalem ze Twoja 240 i czestera to najladniejsze akwaria tego rozmiaru jakie widzialem, stalo sie jak sie stalo, teraz zalozysz 375l i tez bedzie bomba, a na przyszlosc wiesz zeby nie ulegac pod wplywem chwili. Ja w tamtym roku mialem podobnie jak wyjeżdzalismy z żona na wakacje, akwarium przekazac chcialem mamie, no ale jak jej pokazywalem to ona zawsze " tak mało", "patrz jakie one glodne non-stop przy szybie", "nie mam serca jak widze ze one takie glodne", zrozumialem ze to nie wyjdzie i rybki byly takie glodne przez 10 dni, jak wrocilem to dwie mialy wypchane pyszczaki i to raczej nie z glodu:)
Jarosław Woźniak Opublikowano 5 Sierpnia 2008 #13 Opublikowano 5 Sierpnia 2008 Kolego kisior najgłębsze wyrazy współczucia-trzymaj się - napewno wszyscy są z Tobą nie rezygnuj!!!!
Leon20000 Opublikowano 5 Sierpnia 2008 #14 Opublikowano 5 Sierpnia 2008 kisior ja takze jestem z toba to naprawde przykre ale prawdziwe ,nie mialem takiej sytuacji i napewno bym nie chcial.Nawet nie przpuszczalem jak dziwni moga byc ludzie , nie sluchaja a jak sie zapytasz,to mowia tak tak ja wiem jak sie rybki karmi , to straszne.Dlatego w takiej sytuacji szukal bede lojalnej osoby o ile bede zmuszony. :x
pekael Opublikowano 5 Sierpnia 2008 #15 Opublikowano 5 Sierpnia 2008 Udało mi sie w tym roku zastosować taki wariant - zostawiłem mojej mamie pokarmy i mikroskopijny widelczyk - na którym nawet kopa jedzenia nie jest niebezpieczna. Instrukcja - jeden widelczyk na 1-2 dni poskutkowała. W drugim zbiorniku - automat - równie dobre rozwiązanie.
kisor Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Autor #16 Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Tak mnie zastanawia- po co tu ingerencja osób trzecich ? no ja właśnie nie wiem po co, to jest najgorsze. Nigdy nie chciałem, by ktoś przychodził karmić ryby, jak tak na krótko wyjeżdżałem. Wyszedłem na 30 min z domu i w między czasie przyszła do nas sąsiadka i gadały o podlewaniu kwiatków jak nas nie będzie (te były też mocno przelane...), o nakarmieniu małych rybek w kotniku (tu nie miałem nic przeciw) i tak doszło do dużego akwarium, że też raz dziennie nakarmić. Wróciłem do domu, usłyszałem, że będzie karmienie do ryb, więc OK. Zostawiłem 3 pokarmy, po 1 na dzień i zamknąłem temat. Nie przyszło mi do głowy, że coś się może stać w kilka dni...
Neno Opublikowano 6 Sierpnia 2008 #17 Opublikowano 6 Sierpnia 2008 Życie... Ja się właśnie cieszę , że zaryzykowałem życie kwiatków ( 15 dni bez podlewania ) co wyszło za pewne na kozyśc moich podopiecznych . Choc z drugiej strony akwa w biurze i u rodzicow po powrocie byly w idealnym stanie . Wiec jednak sie da - trzeba tylko trafic na odpowiedzialnych ludzi . Jeszcze raz wyrazy wspolczucia.
Siwy1973 Opublikowano 6 Sierpnia 2008 #18 Opublikowano 6 Sierpnia 2008 przykra sprawa Kisor miales naprawde piekne rybska,rdzawych bylo pozazdroscic moje rybska karmia ludzie zupelnie zieloni jesli chodzi o akwarystyke ale zdyscyplinowani i potrafiacy sluchac.porcja co trzeci dzien to porcja co trzeci dzien (co rok ktos inny) pozdrawiam siwy1973
romekjagoda Opublikowano 7 Sierpnia 2008 #19 Opublikowano 7 Sierpnia 2008 Kisor ja również współczuję. I biorę sobie lekcję Twoją do serca. Neno napisał: Tak mnie zastanawia- po co tu ingerencja osób trzecich ? Nie bezpieczniej jest kupic karmnik automatyczny i ustawic tylko jedno karmienie w małej ilości , ot tak tylko , by ryby z głodu nie pozdychały . To naprawde działa . Czasem przeszkodą jest pokrywa ale dla chcącego nic trudnego ! P.S. Współczuje Z tymi karmnikami imho to tez nie do końca kolorowo. ja wciąż się uczę ich obsługi... może tępy jestem, ale dopiero teraz wiem, że zostawiać należy pokarm granulki drobne (np. baby pellet hikari) bo nie chłoną wilgoci jak płatki. Jak zostawiłem płatki ostatnio, to zawilgotniały, posklejały się i wszystko spleśniało w karmniku, a ryby głodne... Nie wiem jak inni oceniają karmniki automatyczne, ale ja na razie jestem sceptyczny i raczej rozczarowany.
meth Opublikowano 7 Sierpnia 2008 #20 Opublikowano 7 Sierpnia 2008 Takie piękne msobo, straszne - współczuje. Powinniśmy się zrzucić na odbudowanie tak doborowej obsady. Ja swoje ostatnio zostawiłem na 10 dni i trochę się bojąc o ich kondycje bo samice nosiły, zostawiłem zapakowaną porcję pokarmu a moja matka miała przyjść i wrzucić tylko to co w paczuszce. No i oczywiście w dzień karmienia telefon od matki, że ryby są strasznie głodne i czy im podać coś jeszcze bo to co przyszykowałem nawet dla jednej nie starczy. Całe szczęście, że zadzwoniła...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się