lukBB Opublikowano 13 Października 2024 #1 Opublikowano 13 Października 2024 Witam. Z racji tego, że zbliżam się powoli (bardzo powoli) do momentu zarybiania proszę o pomoc. Taki must have od którego chciałbym zacząć i kompletować do niego resztę gatunków: 1. Melanochromis chipokae 2. Pseudotropheus crabro 3. Metriaclima sp. 'msobo' Magunga 4. Labeotropheus trewavasae 'Marmalade cat' 5. Chindongo demasoni 6. Cynotilapia zebroides 'Jalo Reef' 7. Metriaclima fainzilberi 'Maison Reef' 8. Pseudotropheus sp. acei itungi Jeżeli nie pojawi się jakaś ciekawsza alternatywa to zastanawiam się jeszcze nad: 9. Labidochromis sp. 'perlmutt' 10. Pseudotropheus cyaneorhabdos 'Maingano Island' Jeżeli nigdzie nie dostanę M. Chipokae to wchodzi w grę jeszcze M. Loriae lub M. Lepidiadaptes. Pozostaje jeszcze kwestia koloru lub chociaż odcienia czerwonego o który ciężko u mbuny. Mam do wyboru: 11. Metriaclima estherae 12. Labidochromis sp. Hongi 13. Lodotropheus sprengerae Przestudiowałem podobne tematy lecz w porównywalnym litrażu zwykle pływają drapieżnik lub też pniektóre tematy były sprzed x lat. Może trochę odświeżę zagadnienie. Starałem się tak dobrać obsadę aby nie było bardzo podobnych samców i samic z różnych gatunków. Zbiornik planuję mocno zagruzować. Jeżeli chodzi o kwestie żywieniową to pokarm tak dobiorę aby wszystkim było dobrze Jeżeli macie jakieś spostrzeżenia, propozycje zmian lub twierdzicie, że to w ogóle nie zagra to śmiało piszcie, kompletuję załogę po raz pierwszy i doświadczenie mam rzadne tylko przeczytana teoria Ps. Planuję kupić młode ryby, w zależności od gatunku ok 10-15 szt. Potem jak natura nie zrobi swego to będzie redukcja.
Bartek_De Opublikowano 13 Października 2024 #2 Opublikowano 13 Października 2024 (edytowane) Na początek, przy tak licznym składzie odpuściłbym Demasoni. Ryba niewątpliwie piękna, agresywna, ale za razem dość delikatna. Esterki dorzuć do podstawowego składu. Jeśli chodzi o kolor czerwony, odpuść Hongi, ciężko dostać oryginały, a odmiana Sweden jest nieprawilna (coś jak Saulosi coral) Rozważ C. borleyi Kadango, do tego litrażu bardzo spoko. No i proponuję dorzucić N. Livingstonii lub Venustus dla kontroli narybku. Livi widowiskowo poluje EDIT Aha... a robiłeś już rekonesans gdzie kupisz ryby? Straszna lipa ostatnio się zrobiła Zaporowy Tan-Mal, jakieś resztki u Stusia, Malawian...? Nawet Malawi Śląsk się zlikwidował. Edytowane 13 Października 2024 przez Bartek_De 3 1
Duckdub Opublikowano 14 Października 2024 #3 Opublikowano 14 Października 2024 Z Bielska, masz blisko do Imricha Fuljera, to co prawda już Slowacja ale ryby beda od sprawdzonego i dobrego hodowcy 1
lukBB Opublikowano 14 Października 2024 Autor #4 Opublikowano 14 Października 2024 @Bartek_Dedzięki za cenne rady. Może faktycznie C. Demasoni odpuszczę, czytałem o tym, że to agresor i zaraz wrażliwa ryba. M. Estherae w wersji MC/OB będzie ciekawą propozycją. Nad likwidacją narybku faktycznie się nie zastanawiałem, uciekło mi Może P. Crabro lub M. Chipokae zrobią robotę, choć to nie predatory... Problem zakupu ładnej ryby w normalnej cenie jest obecnie ogromny. Pół roku temu jak siadałem to rozeznania rynku to miałem przynajmniej 5 dobrych i polecanych hodowli w zasięgu ręki. Teraz zastała jedna w Żorach u P. Jacka. Wstępnie z nim rozmawiałem i postara się skompletować ile będzie mógł, ma jeszcze kontakty w różnych miejscach. Do Malawiana też zadzwonię i podpytam. Dzięki bo o nim zapomniałem. Krzysiek @Duckdub tak jak rozmawialiśmy w Pokrzywnej Chichild.sk super jakość lecz niestety cenowo jak nasz Tan-Mal Przy zakupie takiej ilości ryb mogło by mnie wyrwać z butów przy kasie
Vrzechu Opublikowano 14 Października 2024 #5 Opublikowano 14 Października 2024 @lukBB podepnę się do tematu w kwestii likwidacji narybku Miałem mocno zagruzowaną 450kę i z narybkiem nie poradził sobie ani P. Crabro, ani N. Livingstoni ani grupa Synodontisów Petricola. W pewnym momencie sprawa była na tyle uciążliwa, że na 23 dorosłe ryby pływało ponad 30 podrostków w różnym rozmiarze od około 0,5cm do takich po 2-3cm. Te małe "pierdki" nic nie robiły sobie z dorosłych osobników. Co jakieś 3 miesiące poświęcałem 2 dni na wyłapywanie maluchów pułapką z butelki. Na Twoim miejscu jako likwidatora mianowałbym M. Chipokae Co do M. Msobo Mangunga (u mnie też pływały) to wg mnie strasznie delikatna ryba. Z pierwszego stada (10 szt.) nie została ani jedna. Z drugiego podejścia (12 szt.) zostały mi 4 szt. Innym gatunkom nic się nie działo. Mam swoją hipotezę, że bardzo je stresuje moment kiedy zaczynają się ujawniać samce. W obydwu próbach było ich bardzo dużo. W pierwszym układ był 8+3 w drugim 8+4. Mam wrażenie, że przez to ryby robiły się apatyczne, często się przeganiały aż w końcu padały. Może ja po prostu trafiłem na jakieś wątłe sztuki, ale obydwie partie kupiłem w dobrych hodowlach. Może potrzebują przepastnego zbiornika jak Twój W każdym razie po tych dwóch przygodach stwierdziłem, że gdybym miał "uderzać" w podobną kolorystykę, tym razem spróbowałbym z Pseudotropheus Johani albo Pseudotropheus Interruptus 1
lukBB Opublikowano 14 Października 2024 Autor #6 Opublikowano 14 Października 2024 (edytowane) Dzięki za info odnośnie Twoich doświadczeń z problem narybku. Odnośnie N. Livingstononi zdania są podzielone. Jedne osobniki spełniają swoje zadanie a inne są leniwe(z różnych powodów) i problem zostaje nierozwiązany. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce ale wpuszczenie samych samców Livi i Venustusa może być pomocne. Co do M. Msobo też dużo opinie czytałem, że ludzie mieli problem z nimi, pomimo dobrego źródła. Alternatywy też bardzo ładne lecz żółtego koloru samic Msobo nic nie przebije Edytowane 14 Października 2024 przez lukBB . 1
Bartek_De Opublikowano 14 Października 2024 #7 Opublikowano 14 Października 2024 9 minut temu, lukBB napisał(a): problem zostaje nierozwiązany ...nie karmić Skoro jedzenie leci z nieba to taki jeden czy drugi delikwent ma gdzieś polowanie. 1
Tomasz78 Opublikowano 14 Października 2024 #8 Opublikowano 14 Października 2024 36 minut temu, lukBB napisał(a): żółtego koloru samic Msobo nic nie przebije Labidochromis caeruleus yellow przebija. 2
darianus Opublikowano 14 Października 2024 #9 Opublikowano 14 Października 2024 9 minut temu, Tomasz78 napisał(a): Labidochromis caeruleus yellow przebija. Nie wiem czy przebija Msobo, ale yellowki to niedoceniane ryby pewnie przez to że tak popularne, o wyjątkowym ubarwieniu 3
TomekT Opublikowano 14 Października 2024 #10 Opublikowano 14 Października 2024 (edytowane) 8 godzin temu, darianus napisał(a): Nie wiem czy przebija Msobo, ale yellowki to niedoceniane ryby Też nie wiem, chyba kwestia gustu, a w kolorach ponoć jesteśmy słabi. dla mnie yellowki to bardziej sok z pomarańczy, a samice msobo bardziej sok z mango, jeśli miałbym do czegoś porównać. A zostawiając na chwilę kwestię ilości żółtego w żółtym, to widok samca msobo, "rozżarzonego" w swoim błękicie i goniącego za żółciutką panienką wygląda kapitalnie, więc z tego gatunku bym nie rezygnował na miejscu @lukBB. Propozycja @Bartek_De z kadango fajna, ciekawe urozmaicenie obsady. Może Protomelas taeniolatus? Też czerwony akcent, a samice wg mnie nieco ładniejsze. Nie mam może dużego doświadczenia, ale u mnie Labidochromis perlmutt zdaje się być dobrym eliminatorem narybku. Na 10 sztuk tej rybki 8 samic często inkubowało przez ostatni rok, a nie uchowało się nic - no, ale może nie donosiły. @Vrzechu ciekawe, co piszesz o swoich msobo, miałem tylko jeden rzut jak do tej pory i od początku nic nie padło, wygladają wręcz na mocne i żywotne ryby, a też samiczek jest może góra ze trzy na 10 szt. Edytowane 14 Października 2024 przez TomekT 1 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się