Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Myślałem raczej o podmiance 2 razy w tygodniu . W duzym akwa chyba tak szybko się woda nie nagrzewa ? Przynajmniej nie stygła tak szybko jak grzałka padła a różnica temp. była spora ok 8*C . Poza tym ile dni jest upalnych w PL tak dzień po dniu ? 10-15 ? Nie pamietam by jakos świeciło przez kolejne 30-40 dni non stop .

A kostki lody z kostkarki jako uzupełnienie ?

Opublikowano

Jestem świeżo po przeczytaniu watku na akwarystyka.com.pl :)

Już widzę lodówke stojąca w salonie obok akwa lub inne kombinacje z 10m wężami czy wiennikami ciepła w akwa. Pierwsze szpeca mi salon , drugie wnetrze akwa .

Jest jeszcze http://www.allegro.pl/item354412792_chl ... n_500.html tylko , ze ja musiałbym kupic o jeden rozmiar większe za ok3-4kzł. Za takie pieniadze to juz i ja moge miec chłodek i to nie tylko w pokoju gdzie stoi akwa ale i w niemal całym mieszkaniu :) . Chyba jedyne słuszne rozwiązanie :)

Opublikowano

No bo generalnie to albo wymiennik ciepła w sumpie (wtedy nie szpeci akwarium) albo po prostu klime w domu. Niemniej w mojej głowie jeszcze kłębi się kilka pomysłów, i może coś z tego się urodzi. Jednym z nich jest zastosowanie absorbera od lodówki absorbcyjnej. Jest to układ bezgłośny (czego nie mozna powiedziec o sprężarce od lodówki sprężarkowej), a powinien być wystarczająco wydajny by utrzymac stała temperature w akwarium.


kot.

Opublikowano

Akurat te akwa z sumpem stoi w super chłodnym miejscu , wiec sie obejdzie. To samo w biurze - problemu nie bedzie - zawsze jest te 5-6*C nizej niz na zewnątrz . Natomiast u mnie na poddasz- czuje , że będzie sajgon ! A moze się uda wygospodarowac jakies finanse i ominie mnie wymiana wkładów zamrazarka>>>akwa>>>zamrażarka co 8h :)

Opublikowano

No to mam juz rozwiazanie, z kolega fascynatem coolingu komputerow opracowalismy system banalny w swojej prostocie


Duza chlodnica do coolingu na 4 wiatraki 12V.

Wersja aluminium lub anodowana miedz ( zeby nie reagowala z woda )


no i to sobie chodzi, do tego zaciagamy powoli wode z akwa


i tyle - wychlodzenie powinnismy uzyskac okolo 3-5 stopni mniej niz woda zaciagana.


Druga opcja to pelny cooling komputerowy z dodatkowa chlodnica zanuzona np. w sumpie

ale to przetestuje jak 1 opsja nie zadziala


:mrgreen:

Opublikowano

patent dobry, pod warunkiem że w pokoju gdzie stoi chłodnica z wiatrakami nie będzie 35 stopni, jak to potrafi być w pokoju gdzie mam akwaria niestety ... :( Wówcas mi jeszcze podgrzeje te wodę :D


Kot.

Opublikowano

Mi się jednak wydaje że wentylatory od kompa w zupełności wystarczą, można je nawet w miarę elegancko wmontować w pokrywę, są też te mniejsze od kart graficznych, możesz dać dwa, tłoczący i ssący z drugiej strony

Opublikowano

No tak. Takie rozwiązanie ma tylko jedną wadę. Po pierwsze chłodzenie wody opiera się na parowaniu, więc silą rzeczy woda w akwa paruje. W przypadku mojego pokoju z akwariami, gdzie stoi ich 2 duże i 3 małe mogło by się to tez skończyć zaciekami na ścianach i grzybem od całej tej wilgoci :D


Kot.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.