Skocz do zawartości

Tlen z butli zamiast pompki napowietrzającej?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Cześć Pyszczakom 😉

Ostatnia moja przygoda z akwarium zakończyła się niespełna 3 lata temu, kiedy to stwierdziłem, że nie mam czasu i wystarczających zdolności, a i chęci też, na odpowiednie zaopiekowanie się akwarium z roślinami. A że ciągnie wilka do lasu, postanowiłem wyciągnąć ze strychu moje akwarium 80x30x30 i spróbować bez roślin. 

Planowana obsada jednogatunkowa - Saulosi. 

Ale ja nie o tym... Rozchodzi się o to, że została mi butla CO2 z całym osprzętem i zastanawiam się, czy nie wykorzystać jej w moim planowanym malawi? Miałoby to tak działać jak z CO2, czyli niewielkie ilości tlenu podawane do wody poprzez dyfuzor. Skąd ten pomysł? Ano stąd, że - przede wszystkim - bardzo mi się podobało to wizualnie i uwielbiałem patrzeć, jak rybki "bawiły się", przepływając przez te "mikropałeczki" wydobywające się z dyfuzora. Zawsze to jakieś urozmaicenie w akwarium i wg mnie fajnie wygląda (rzecz gustu rzecz jasna).

Do czego zmierzam? Ano do tego, czy takie okresowe podawanie tlenu nie wpłynie jakoś znacząco na parametry wody? Bo jak wiadomo, podawanie tego przez dyfuzor może powodować większe rozpuszczenie się tlenu w wodzie, niż może to zrobić zwykła pompka napowietrzająca z bąblami. Oczywiście nie zamierzam używać tego często, a jedynie przez 4-5 godzin dziennie w czasie, kiedy mam okazję popatrzeć na akwarium, z przerwami, sterowanymi przez programator i tylko 2-3 bąbelki na sekundę. 

Generalnie chodzi mi tylko i wyłącznie o efekt wizualny, ale przede wszystkim nie chcę zaszkodzić wodzie, a tym samym rybom.  Co wy na to?

Pozdrawiam i pewnie będę tutaj coraz częściej się udzielał.

Edytowane przez chodolap
Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, chodolap napisał:

Do czego zmierzam? Ano do tego, czy takie okresowe podawanie tlenu nie wpłynie jakoś znacząco na parametry wody?

Mówiąc bardzo skrótowo : im więcej CO2  tym niższe pH ( pomijam znaczenie twardości węglanowej). Nawet jak będziesz to robić  raz dziennie na 4 godziny to spowodujesz niepotrzebne ( w efekcie niebezpieczne) skoki pH.

14 minut temu, chodolap napisał:

Generalnie chodzi mi tylko i wyłącznie o efekt wizualny,

Rozumiem....ale jak już chcesz osiągnąć efekt wizualny bez  niepotrzebnych skoków pH to podłącz jakiś dyfuzor do pompki i będziesz miał wizualnie to co Ci się podoba.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
Opublikowano
6 minut temu, AndrzejGłuszyca napisał:

Mówiąc bardzo skrótowo : im więcej CO2  tym niższe pH ( pomijam znaczenie twardości węglanowej). Nawet jak będziesz to robić  raz dziennie na 4 godziny to spowodujesz niepotrzebne ( w efekcie niebezpieczne) skoki pH.

Z tego co zrozumiałem to kolega nie chce podawać CO2 tylko O2 :) .

IMHO gdy nie będziesz przesadzał to śmiało bąbluj ;). Ja tam bym się w takie zbędne pierdołki nie bawił :D.

  • Lubię to 2
Opublikowano
9 minut temu, AndrzejGłuszyca napisał:

Mówiąc bardzo skrótowo : im więcej CO2  tym niższe pH

Nie wiem, czy przejrzyście to napisałem: butlę mam, kiedyś z niej zapodawałem CO2 do roslinnego, ale teraz CO2 jest zbędne i zamierzam nabić ją TLENEM i tlen zapodawać przez dyfuzor.

Opublikowano
1 minutę temu, eljot napisał:

Z tego co zrozumiałem to kolega nie chce podawać CO2 tylko O2 :) .

Ja inaczej to odebrałem :)

25 minut temu, chodolap napisał:

Rozchodzi się o to, że została mi butla CO2 z całym osprzętem i zastanawiam się, czy nie wykorzystać jej w moim planowanym malawi? Miałoby to tak działać jak z CO2, czyli niewielkie ilości tlenu podawane do wody poprzez dyfuzor

To musi kolega nam jasno napisać bo teraz sam zgłupiałem:)  Chociaż masz rację..świadczy o tym :

26 minut temu, chodolap napisał:

Miałoby to tak działać jak z CO2, czyli niewielkie ilości tlenu podawane do wody

Coś mnie kolega zakręcił ;)

Opublikowano
4 minuty temu, eljot napisał:

Z tego co zrozumiałem to kolega nie chce podawać CO2 tylko O2 :) .

IMHO gdy nie będziesz przesadzał to śmiało bąbluj

🙂 Tak, o to mi się rozchodzi.

Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, chodolap napisał:

butlę mam, kiedyś z niej zapodawałem CO2 do roslinnego, ale teraz CO2 jest zbędne i zamierzam nabić ją TLENEM i tlen zapodawać przez dyfuzor.

:) No i sprawa jasna :) To śmigaj z tym śmiało . Tylko czy warto się bawić ? To na pewno  nie będzie zmieniać parametrów wody.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Lubię to 1
Opublikowano

OK. Spoko! No to zapodam tlen. Myślę, że skoro już mam tę butlę i cały osprzęt, to bez sensu kupować pompkę napowietrzającą, skoro taka butla z O2 wystarczy mi na parę miesięcy, a koszt nabicia to 20 zł.

Dzięki za odpowiedzi - jak już będę bąblował tlenem, to nie omieszkam się pochwalić efektem na forum. Pozdrawiam 🙂

Opublikowano

Nawet nie musiałbyś kupować pompki, to jest zbędne, woda natlenia się poprzez ruch tafli. Ale jeśli podobają Ci się bąbelki i chcesz się w to bawić to nie ma przeszkód, rybom to nie zaszkodzi.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to 1
Opublikowano

W moim litrażu, podejrzewam, że jeden gatunek pyszczaków, może mi się za parę miesięcy znudzić, stąd pomysł na urozmaicenie, poprzez dodanie "efektów specjalnych". Mam nadzieję, że ryby podzielą moje "widzimisię" i będą ochoczo bawić się, przepływając przez tę kurtynę tlenu, w czasie wolnym od kopania w podłożu. Zawsze to jakiej urozmaicenie dla nich i dla mnie 😉

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.