romekjagoda Opublikowano 14 Lutego 2008 #31 Opublikowano 14 Lutego 2008 Uważam jak Makok - to chyba podpucha, bo aż nieprawdopodobne Koń by się uśmiał. Jedyne co przychodzi na myśl to: "eeeeeeeeee, ale o co chodzi??? ". Bo chyba nie kumam sensu całej tej dyskusji.
sision Opublikowano 14 Lutego 2008 #32 Opublikowano 14 Lutego 2008 Bo chyba nie kumam sensu całej tej dyskusji. Dlatego ja osobiście nie widzę sensu zabierania sensownego głosu w tak bezsensownej dyskusji
VDR Opublikowano 14 Lutego 2008 #33 Opublikowano 14 Lutego 2008 Kochanii -- dzisiaj jest 14 lutego dzien Walentego a nie 1 kwietnia pryma apriliis... Proponuje na ciekawych teoriach andknu poprzestac, a jemu zyczyc wydania jakiegos opracowania naukowego swoich teorii, tak aby Spreinat, Konings i inni mogli sie do takiego opracowania ustosunkowac bo jest zwrotem o 180stopni w poznawaniu gatunkow... Tylko, jak tu pisac prace naukowe -- jak sie wali takie orty, ze oczy z bolu nie wytrzymuja ?
yaro Opublikowano 14 Lutego 2008 #34 Opublikowano 14 Lutego 2008 Dzisiaj WORD poprawia sam większość błędów więc da radę, poza tym w redakcji resztę poprawią. A Polacy już dawno nie otrzymali nagrody Nobla więc może jest szansa ? Byle by nie dostał nagrody Darwina
kisor Opublikowano 14 Lutego 2008 #35 Opublikowano 14 Lutego 2008 ja powiem krótko - nie karmić trolla!
sabotage Opublikowano 15 Lutego 2008 #36 Opublikowano 15 Lutego 2008 Kurcze jak poczytalem pierwsze 3-4 posty kolegi od rzu bez czytania chcailem przejsc na ostatnia stronę i zapytać: "Po cholere Wy w ogóle mieszacie sie w to "cos" ? Bo dyskusja to nie jest.. Trolling, spaming, prowokacjoning i inne bzduring to z pewnością.. Brak sensu, brak argumentów a Wy sie tu rozklikujesie na 40 postów
andknu Opublikowano 15 Lutego 2008 Autor #37 Opublikowano 15 Lutego 2008 Witam . Nie było mnie kilka dni bo musiałem pojechać do Monachium (taka praca) Jasteście drętwi w tym swoim hodowaniu rybek!!!! Robicie tylko pod siebie i to w pełni znaczenia tego słowa. Nasze rybki to tylko ozdoba i my nie mamy na to wpływu. Karmicie je makaronem itp. itd. a one tego nie potrzebują, mam od groma matertiałów z jeziora Malawi i to co wy wypisujecie to tylko domniemanie co nasze pyski potrzebują i co lubią
czester_ Opublikowano 15 Lutego 2008 #38 Opublikowano 15 Lutego 2008 Makaronu one w środowisku nie mają ale ich składniki już tak. Dostałeś odpowiedzi na swoje pytania jednak na nasze odpowiedzi nie udzieliłeś. Tak więc podziel się materiałami. Jeśli dyskusja będzie przebiegała jak przebiega do tej pory czyli suche stwierdzenia temat zamykamy. Dodatkowo to klub Miłośników ryb z malawi, jeśli tego nie akceptujesz nikt na siłe nic ci tu nie wpaja.
kisor Opublikowano 15 Lutego 2008 #39 Opublikowano 15 Lutego 2008 ojejejej... do tej pory myślałem, że rozmawiamy z dzieckiem, a tu praca, monachium... Tak zapytam - a co Twoim zdaniem należy dawać psom do jedzenia? A kotom? A co powinni jeść ludzie? Czy jak idziesz do restauracji na sushi, schabowego, chińszczyznę czy placek po węgiersku, to wszystkie te dania są Ci "potrzebne"? Chyba nie... A miło czasem zrobić sobie odmianę, tak jak i miło psom, kotom, świnkom morskim, papugom czy tym głupim rybkom, co i tak mają wszystko gdzieś, dać czasami coś innego poza suchym żarciem. I tyle, że szkoda czasu mojego i Twojego, bo jak widzę masz jakiś swój światopogląd i "chyba" go nie zmienisz Ryby nie potrzebują akurat sałaty czy innych makaronów... tylko tego co w nich jest. Ty też nie potrzebujesz jeść kaszy, tylko błonnika z niej. Dla mnie to możesz sobie importować glony zdrapywane z kamieni z Nkata Bay i dawać rybom, zapewne tego najbardziej potrzebują... Z resztą, gdzie ktoś napisał, że pyszczaki POTRZEBUJĄ jeść makarony, kluski, kasze, kuskus, sałatę, groszek itd.itp? Pokaż mi i innym 8) A makaronu rybom nie daję... ino suche i mrożonki, czasem jakieś marchewki czy inne sałaty. Tak Cię to boli/męczy/uwiera/ciśnie? Jak innych rewelacji dla nas nie masz, będziemy wdzięczni za niepowielanie wyżej już przedstawionych.
andknu Opublikowano 15 Lutego 2008 Autor #40 Opublikowano 15 Lutego 2008 OK!!! OK!!! może troszkę przesadziłem z tą gadką ale mam inne odczucia co do hodowli tych rybek. Kiedyś zaczynałem od gupików i molinezji i welonek ( to było coś , w tych czasach ) . Moja przygoda z pyszczakami zaczeła się całkiem spontanicznie , a więc ,,, szliśmy sobie tak jak w bajce i pojawił się sklep zoologiczny na UL. Jedności narodowej w Szczecinie i poraz pierwszy zobaczyłem "PYSZCZAKI" to był szok i dalej to już tylko z górki, oczywiście w ten sam dzień zakupiłem akwa 200 profil Fluwal 304 itp. itd. ,a za dwa tygodnie rybki za które grubo zapłaciłem. Tak zaczęła się moja przygoda z Malawi. Teraz mam 450L i 200 profil i dalej rozwijam swoje hobby. Przepraszam za swoje poglądy ,jak kogoś obraziłem. Pozdrawiam Andrzej.
Rekomendowane odpowiedzi