kisor Opublikowano 7 Lutego 2008 #1 Opublikowano 7 Lutego 2008 Od kilku dni obserwuję zjawisko, którego dotąd u mbuny nie widziałem. Samica msobo magunga jest odłowiona do kotniczka 17l, gdzie wypuszcza młode, po czym te po kilku dniach, jak podrosną przerzucę do 72 litrów, do większych od nich rybek. Otóz ta samica, wg "terminu" 3 tyg. miała wypuścić młode 2.02, czyli 5 dni temu. Więc odłowiłem ją właśnie wtedy. Do tej pory, gdy robiłem tak z innymi samicami (saulosi, rdzawe, maingano, estherae, yellow...) zwykle nad ranem następnego dnia (ew. dzień później) miałem pełny kotniczek maluchów i samicę, która tylko i wyłącznie zainteresowana była dostaniem czegoś do żarcia i totalnie nie widziała swoich młodych. Do tej pory, gdy samice wypuszczały ostatnie młode, już nie brały ich z powrotem (1 samica maingano jeszcze wypuszczała i brała z powrotem młode). Tymczasem pani msobo siedzi nadal w kotniku - 5 dni po terminie! Nie to że jeszcze nie wypuściła, bo owszem... ale jak tylko chcę ją odłowić, ta podpływa do młodych, które pływają koło kamieni, w 5 sekund wyłapuje je i wsysa do pyska i cześć. A ja stoję z siatką jak cieć... Żeby było jasne, młode są całkiem już sprawne, same jedzą i pierwszy raz widziałem je "na wolności" 3 dni temu. I tak co podejdę, to albo są nadal, albo są w pysku. Samica na dodatek je z nimi w pysku... Młodych jest mało, bo tylko 8. i są spore jak na świeżaki. Czyżby było to ich całkiem naturalne zachowanie? Mam wrażenie, że same jajeczka są większe niż u pozostałych mbun jakie miałem do tej pory i być może samica nie jest w stanie wziąć ich powiedzmy 25-30 do pyska, jak inne. Przypuszczam więc, że mając mniej młodych samica bardziej stara się je chronić. Przypominam, że minęły 3 dni od pierwszego wypuszczenia, a inne gatunki nie interesowały się młodymi już po kilkunastu-kilkudziesięciu minutach... Rozmawiałem kiedyś z PiotrQ i wspominał, że jego bodajże estherae'y też tak robiły. Coś mi świta, że mówił też o Labeotropheusach. 1. Obserwowaliście u siebie w akwariach takie zachowanie? 2. Czy Wasze Maylandie również wykazują większą opiekuńczość niż inne grupy pyszczaków?
czester_ Opublikowano 7 Lutego 2008 #2 Opublikowano 7 Lutego 2008 Hmm może nie tak u pyszczaków ale w większości takie zachowanie u pielęgnic to norma. Szczerze pierwszy raz słysze. Jak masz problem z odłowieniem to spróbuj jak ja.. tzn. samice odławiam do kotnika ale nie bezpośrednio tylko wkładam do takiego plastikowego kotniczka w którym porobiłem otwory. Młode przez nie wychodzą jednak samica nie ma szans. Robię tak bo z potomstwa po odłownieniu samicy w kotniku zostawała połowa...
kisor Opublikowano 7 Lutego 2008 Autor #3 Opublikowano 7 Lutego 2008 Ale mi się z odłowieniem jej nie spieszy tak bardzo, nawet ciekawe to jest. Zresztą z młodymi w pysku przerzuciłem ją do 72 litrów gdzie są 2cm rdzawe i kilka msobo po poprzedniej samicy i wiecej kryjówek, więc pewnie jutro je wszystkie wypuści i już nie wyłapie. Tu chodziło nie o problem z odzyskaniem od niej młodych, a o ciekawe zachowanie jak na mbunę...
mars Opublikowano 7 Lutego 2008 #4 Opublikowano 7 Lutego 2008 Jesli chodzi o malwai to jest to często spotykane zachowanie ale raczej u tzw utaki z tym że nie u wszystkich grup/gatunków, mbuna tez ale w mniejszym stopniu. Szczególnie taką troskliwa opieką otaczaja młode samice żyjące w środowisku w którym ciężko o kryjówki czyli przebywające np w strefie piaszczystej jak np Fossorochromis. Jednak chyba najwieksza troske w tej dziedzinie przejawiają drapieżniki yak jak by wiedziały co młode czeka na wolności. Ja takie zachowania obserwowałem u siebie w akwa ogólnym i samica nie robiła tego ze strachu przedemną bo jakieś odławianie nie było mi w głowie ale w obronie młodych przed innymi rybami. Konkretni robiła to samica Dimidio i wprawiasła mnie w szok bo odganiała unne ryby z okolic jednego narożnika akwa po czym wypuszcała młode, w momecie jak inne ryby zobaczyły młode i zaczynały się zbliżac to albo je wyłapywała albo jęsli nie zdołała ich złapać to atakowała nadpływające ryby.
kisor Opublikowano 7 Lutego 2008 Autor #5 Opublikowano 7 Lutego 2008 mówmy o mbunie panowie, mbunie ja wiem, że te bardziej kolorowe i większe tak mają
meth Opublikowano 7 Lutego 2008 #6 Opublikowano 7 Lutego 2008 mówmy o mbunie panowie, mbunie ja wiem, że te bardziej kolorowe i większe tak mają No właśnie, pierwszy raz natknąłem się na taki opis, raczej można przeczytać, że mbuna wypuszcza rybki i cześć. To bardzo ciekawe zachowania do obserwacji i świetnie by było jakby takie sytuacje zdarzały się częściej. Może więcej osób odnotowało coś takiego jeśli chodzi o mbuna. Obserwowałem takie arcy ciekawe zachowania w akwa z pielęgniczkami kakadu (ochrona narybku, wyprowadzanie na spacer, chowanie przez samice młodych do kryjówki itd.) Chętnie poobserwowałbym choć trochę takich zachowań w Malawi.
M_sobo Opublikowano 7 Lutego 2008 #7 Opublikowano 7 Lutego 2008 Ja ostatnio często obserwuję jak młode samiczki demasoni w ogólnym akwarium wyprowadzają młode na spacerek Samica gdy jest już zmęczona noszeniem, podpływa w bezpieczne miejsce, zazwyczaj róg akwarium i wypuszcza kilka sztuk narybku, by te poskubały co nieco, ale gdy tylko pojawi się niebezpieczeństwo to zaraz je zbiera do pyszczka, i tak w kółko, aż do momentu gdy maluchy podrosną i nie pouciekają Jakaś znikoma ich część się nadal ukrywa
jack_br Opublikowano 7 Lutego 2008 #8 Opublikowano 7 Lutego 2008 Takie samo zjawisko miałem przyjemność obserwować przy mojej dawnej obsadzie, a konkretnie u samiczki C.Afry Pulpican. Wypuszczała młode przy kryjówkach lub gdy była przy narożnikach w akwa, następnie je wyłapywała w chwili jakiegoś poruszenia lub gdy podpływała inna ryba.
yaro Opublikowano 7 Lutego 2008 #9 Opublikowano 7 Lutego 2008 Ja miałem przy P. Acei i nie było ich tylko 8 ale około 30. Miałem niezły problem z wyłowieniem samicy bo co podeszłem do akwa to ona połykała małe.
danielj Opublikowano 8 Lutego 2008 #10 Opublikowano 8 Lutego 2008 To co opisujesz Kisor jest normą u np. Labeotropheusów, z tym że... potrzebują trochę miejsca Gdy moje fuelle pływały w 450 l. inkubująca samica usiłowała "paść" maluchy , ale nie miała za bardzo gdzie więc po kilku próbach przeważnie rezygnowała z opieki. Gdy rybcie przeszły do 800l , a było ich w sumie tam ok. 20 , opieka nad młodymi trwała kilka dni, samiczka zachowywała się jak pasterz , a pracę swoją wykonywała znakomicie I tak trochę OT. Najbardziej kolorowe są Labeotropheusy fuelleborni
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się