Skocz do zawartości

Nalot, pył, drobinki na tafli wody


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
15 minut temu, lukasz830302 napisał:

Jak skierować wylot z deszczownicy na taflę?

Jak nie chcesz żeby Ci woda głośno ciurkała to daj minimalnie pod wodę rurki i przekręć tak, żeby z każdej dziurki robiła się fala ale nie odrywała się od rurki i obserwuj czy jest poprawa

Edytowane przez mareckee
Opublikowano

Lukaszu zadziwić mnie trudno bo lata już swoje mam.

Deszczownie skieruj jak chcesz byle była nad wodą a nie pod wodą i tak ci w mig usunie ten film bakteryjny. Po zakończeniu dojrzewania deszczownię zdejmujesz i chowasz głeboko w szafce - ona bardzo hamuje przepływ wody ale teraz jest potrzebne silne napowietrzanie więc się przydaje.

Testy kupiłeś też z lektury tego forum? - wątpię bo są do d..... i nikt ci ich tu nie polecił - wywaliłeś kasę na zupełnie nie wiarygodne testy. Szkoda mierzyć bo tylko wnioski mylne z tych pomiarów wychodzą - pisałem co masz kupić - niemieckie testy JBL

Jak nie masz roślinek to gasisz światło aż ci dojrzeje akwarium czyli na stałe i na 2-6 tygodni.

 

 

Opublikowano
22 minuty temu, deccorativo napisał:

Haha pierwszy raz widzę podwodny deszcz, bo deszczownica to chyba od robienia deszczu jest.

Henryk..ta deszczownia ma spowodować łamanie lustra wody. Ustawienie jej w ten sposób ,że woda będzie spadać od góry na taflę spowoduje to ,że po prostu będzie głośniej. Natomiast jak będzie łamać taflę od dołu będzie zdecydowanie ciszej. Przy okazji jedno i drugie ustawienie powodując łamanie lustra spowoduje natlenienie wody..ale ja i tak bym się pozbył tej deszczowni a ten sam efekt można osiągnąć ustawiając prawidłowo sam wylot wody z filtra..przynajmniej będziesz miał lepszą cyrkulację. Film bakteryjny jest normalnym zjawiskiem przy świeżym akwa... Będziesz się martwić jak za jakiś czas ( po ustabilizowaniu) zostanie.

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, deccorativo napisał:

Lukaszu zadziwić mnie trudno bo lata już swoje mam.

Widzisz, ja trochę też już żyję, ale człowiek omylnym bywa, stąd popełnione przeze mnie błędy ze startem akwa. Mam nadzieję, że baniak do uratowania?

13 minut temu, deccorativo napisał:

Deszczownie skieruj jak chcesz byle była nad wodą a nie pod wodą i tak ci w mig usunie ten film bakteryjny. Po zakończeniu dojrzewania deszczownię zdejmujesz i chowasz głeboko w szafce - ona bardzo hamuje przepływ wody ale teraz jest potrzebne silne napowietrzanie więc się przydaje.

Ukierunkowanie deszczownicy - OK, tak zrobię. 
A po demontażu deszczownicy co na wylocie zamontować? - o ile, w ogóle cokolwiek montować i zostawić "goły wylot" w wodzie? 

 

13 minut temu, deccorativo napisał:

pisałem co masz kupić - niemieckie testy JBL

Rozumiem, że testy NO3, NO2, NH3/4 - JBL-a. 
A na pH, GH, KH mogą być Zooleka, czy też je zutylizować? 

Roślinek nie mam, więc od dziś gaszę. 

Co ze ślimakami ampularia 3 szt.? - zostawić je?

Edytowane przez lukasz830302
Opublikowano

Masz rację Andrzeju ale moim zdaniem start baniaka to taki specyficzny czas gdy nie zapalamy światełka, nie patrzymy czy film bakteryjny powstaje, czy mleko od pierwotniaków i czy okrzemki się pojawiają. Ważne by ruch wody , wysoka temperatura i max tlenu było nawet kosztem słyszalnego ciurkania i nie maksymalnych wydajności filtracji - no chyba ze pacjent ma głowę przy baniaku jak idzie spać.:(

Niestety młodziankowie:D w euforii i pragnieniu Malawi robią wszystko pędzikiem i często zupełnie żle, kładąc nacisk na wodę kryształ i ani jednego glonika - sam wiesz że to na początku nie jest możliwe.

1 minutę temu, lukasz830302 napisał:

Widzisz, ja trochę też już żyję, ale człowiek omylnym bywa, stąd popełnione przeze mnie błędy ze startem akwa. Mam nadzieję, że baniak do uratowania?

To czemu nie działałeś logicznie - najpierw czytam potem działam a nie na odwyrtkę .

Po zakończeniu dojrzewania daj kolanko na wylot i skieruj wodę po powierzchni by ruszała się tafla to doskonale natlenia wodę a jest cicho.

Jeśli masz Zooleka pH zakres 7,4-9 oraz KH i GH to są doskonałe testy i absolutnie je zostaw bo dobrze mierzą.

pomiary jak kupisz te JBLa i potem pisałem wystarczy co 3-5 dni i najlepiej w tabelce z datami bo ogląd od razu całości.

 

Opublikowano (edytowane)
Dnia 20.02.2017 o 15:32, deccorativo napisał:

To czemu nie działałeś logicznie - najpierw czytam potem działam a nie na odwyrtkę .

OK, dostałem "burę", przyjmuję z pokorą i skruchą :).
Teraz pełna koncentracja.. 

Dnia 20.02.2017 o 15:32, deccorativo napisał:

Jeśli masz Zooleka pH zakres 7,4-9 oraz KH i GH to są doskonałe testy i absolutnie je zostaw bo dobrze mierzą.

Mam te testy właśnie.
 

Edit 1 (20.02.): 
Zamówiłem właśnie JBL NO2, NO3, NH4. Będe miał jutro. 


Edit 2 (21.02.):
a ) z koszyka filtra zewnętrznego usunąłem zeolit i teraz patrzac od dołu mam: pierwszy koszyk - oryginalna gąbka, drugi koszyk - pusty, trzeci koszyk - ceramika. 
b ) po ustawieniu deszczownicy nieco nad taflą wody momentalnie całkowicie ustąpił film bakteryjny, tafla wody jest czysta.
c ) woda nabrała "ruchu" i wyraźnie można zaobserwować bardzo dużo pęcherzyków powietrza.
d ) zmierzyłem testy Zoolekiem (czekam cały czas na przesyłkę z testami JBL), wyniki wg Zooleka na dzien 21.02. są nastepujace:
- GH - 11
- KH - 9
- pH - 7,8
- PO4 - 0,25 mg/l
- NO3 - 5 mg/l
- NO2 - 0,3 mg/l
- NH4 - nie mam testu, zmierzę amoniak i inne wartości raz jeszcze jak dojada do mnie rzeczone testy JBL, pewnie jutro. 

 

 

Edytowane przez lukasz830302
Opublikowano (edytowane)

Zamieszczam tabelę obrazującą wyniki testów/badań wody w moim baniaku. 

Data i godzina temp wody GH KH pH PO4 NH3 NH4 NO2 NO3 Uwagi
19.02., 13:00 26 12 10 7,5 0,25   - 0,3 2 Wszystkie testy Zoolek
20.02., 22:00 30 11 9 7,7 0,25 0,02 - 0,3 5 Wszystkie testy Zoolek
22.02., 22:00 30 10 9 8 0,25 0,01 < 0,05 0,1 1 NH4, NO2, NO3 - testy JBL, reszta Zoolek

Mam nadzieję, że jest to czytelne i się nie "rozjechało" ? 
Awaryjnie załaczam plik pdf z pomiarami parametrów wody.

Bardzo proszę o komentarz do wyników pomiarów.

 

Badania parametrów wody - lukasz830302.pdf

Edytowane przez lukasz830302
Opublikowano

Witam,

Załączam aktualne pomiary parametrów wody. 

 

Data i godzina temp wody GH KH pH NH3 NH4 NO2 NO3
19.02., 13:00 26 12 10 7,5   - 0,3 2
20.02., 22:00 30 11 9 7,7 0,02 - 0,3 5
22.02., 22:00 30 10 9 8 0,01 < 0,05 0,1 1
23.02., 22:00 30 10 9 8 - < 0,05 0,1 1
24.02., 16:00 30 10 8 8 - < 0,05 0,15 1
25.02., 13:00 30 11 9 8 0,04 0,1 0,2 1


Załączam też pdf dla lepszej czytelności.

Jak oceniacie sytuację?

tabela pomiarow.pdf

Opublikowano
53 minuty temu, lukasz830302 napisał:

Jak oceniacie sytuację?

Ja oceniam fatalnie.

No nie było pełnej koncentracji.:(

Start na Sera Bio Nitrivec które to nie są bakteriami nitryfikacyjnymi a bakteriami czyszczącymi baniak z resztek pokarmów i gówna ryb a tego przeca nie masz - raczej nie wyrażny ( może Rutinoscorbin zażyj ) ;).

https://www.sera.de/pl/produkt/sera-bio-nitrivec/?sword_list[]=Bio&sword_list[]=Nitrivec&no_cache=1

Po skutkach nie widać by ten preparat zawierał bakterie nitryfikacyjne bo startu mimo 6 dni nie widzę.

Wyniki też spaprane bo między 20.02 a 22.02 zmieniłeś testy z dupiastych Zooleka na dobre JBLa ale zapomniałeś zrobić tego samego dnia pomiarów i Zoolekiem i JBLem by mieć możliwość porównania co wskazywały jedne lipne a co pokazują drugie dobre. W ten sposób nie da się wnioskować  i oceniać sytuację.

Pomiary NH3 i NH4 robisz żle bo z tabelki podajesz amoniak i jon amonowy a trzeba podawać wynik testu sumaryczny ale nigdy nie odnotowałeś wzrostu NH3/4 - to żle

NO2 też nie do zinterpretowania bo najpierw są wyniki zooleka stale 0,3ppm a potem po dwu dniach test JBLa pokazuje stale 0,1 a nawet odnotowuje wzrost co by świadczyło że coś tam dopiero rusza

NO3 to masakra bo zoolek pokazywał 5 a JBL pokazuje 1 czyli róznica 500% i w kierunku zupełnie nie zgodnym z praktyką startu baniaka.

chciałeś to masz ocenę - pała czyli 1

Co robić - IMHO wylać cała wodę i nalać nowej przez ustrojstwo z węglem a potem zrobić start na WA  i na Prodibio Biodigest -  najprostsze bo w Gdańsku masz i jedno drugie do kupienia na miejscu.

Uważam że te dni nie będą stracone bo jeśli nawet coś tam z nitryfikacją się rusza to wylanie całej wody nic nie naruszy a te 6 dni może tylko skrócić wyrażny start baniaka.

Po prostu wszystko zamknie się o 6 dni szybciej a teraz mając właściwe testy i start z  WA i z NH3/4 na poziomie 1 ppm od razu wszystkie parametry startu będą jak na dłoni.

 

 

 

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, deccorativo napisał:

Sera Bio Nitrivec które to nie są bakteriami nitryfikacyjnymi a bakteriami czyszczącymi baniak z resztek pokarmów i gówna ryb

Henryk możesz podać konkretne źródło czy tylko sam tak oceniłeś. Sam stratowałem ze dwa baniaki na ten preparat i IMHO różni się on od np. prodibio tym że zawiera pożywkę (może ma inny skład bakterii co nie zmienia faktu że są tam bakterie nitryfikacyjne).

Przy bio-starterach ważne czy nie są zbyt stare, i czy dobrze były przechowywane bo od tego zależy jak szybko bakterie te rozpoczną pracę.

Edytowane przez eljot

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.