deqster Opublikowano 15 Października 2016 #1 Opublikowano 15 Października 2016 Mam pytanko do znawców czy jest możliwość krzyżowania się różnych gatunków/odmian pysków? np. red top likoma z coube? lub coube z m.chewere? samice tych gatunków sa bardzo do siebie podobne i nie wiem jak mogloby sie skonczyc trzymanie tych pysków w jednym zbiorniku. Może ktoś podpowie?
MatiK Opublikowano 15 Października 2016 #2 Opublikowano 15 Października 2016 Znawcą nie jestem ale tak, są gatunki, których właśnie m.in. ze względu na możliwość krzyżówki nie powinno się trzymać razem w akwarium.
eljot Opublikowano 15 Października 2016 #3 Opublikowano 15 Października 2016 Na pewno nie należy trzymać razem odmian barwnych tego samego gatunku, prawdopodobieństwo krzyżówek wysokie. 1 1
piotriola Opublikowano 2 Października 2020 #4 Opublikowano 2 Października 2020 Krzyżowanie form barwnych jest gorsze od krzyżówek pomiędzy gatunkami. Potomstwo z krzyżówek form barwnych będzie się rozmnażać, co może wprowadzić spore zamieszanie dla nowego nabywcy tych ryb. Z krzyżówek międzygatunkowych powstają bastardy które nie powinny się rozmnażać. Hybrydy czy bastardy powstają gdy zanikają naturalne bariery w środowisku naturalnym, co raczej nie występuje często. Akwarium to miejsce, gdzie może do tego dojść. W moim akwarium pozostał samiec pozbawiony samic swojego gatunku, wycierał wówczas samice innego gatunku .Jest to dla mnie pewna ciekawostka, gdy były samice dwóch gatunków do krzyżówek nie dochodziło. Przeglądałem forum i zdziwiło mnie tak mało odpowiedzi, wiem że stary temat ale może ktoś jeszcze się wypowie. 3
Bartek_De Opublikowano 2 Października 2020 #5 Opublikowano 2 Października 2020 Jest coś w tym co napisałeś Piotrze. Gdy miałem u siebie samotnego samca Aulonocara maylandi, przejawiał bardzo duże zainteresowanie samicami S. fryeri, one natomiast szybko ucinały wszelkie próby adoracji z jego strony i natychmiast go przeganiały, pewnie dlatego że mają swojego samca. Gdyby go nie było, myślę że bez problemu wytarły by się z Aulonocarą. Ostatecznie ten samotny samiec został zabity przez jedną z samic S. fryeri. Obecnie wszystkie samce, które pływają u mnie mają samice swojego gatunku i żaden nie przejawia zainteresowania "obcymi" samicami. 2 1
piotriola Opublikowano 6 Października 2020 #6 Opublikowano 6 Października 2020 W dniu 2.10.2020 o 09:49, Bartek_De napisał: Gdyby go nie było, myślę że bez problemu wytarły by się z Aulonocarą. Pozostawienie samego samca zwiększa prawdopodobieństwo krzyżówek, jest to normą nawet u pielęgnic amerykańskich. Te pielęgnice mają wspólną linię rozwojową,ich pokrewieństwo jest wysokie i trudne do ustalenia. Tłumaczy to liczne zmiany i rewizje systemowe.W grupie Aulonocara są odmiany które nie krzyżują się, co świadczy o mniejszym lub większym pokrewieństwie. W krzyżówkach międzygatunkowych potomstwo jest bezpłodne, w tym biotopie może dawać potomstwo i jest to wysoce prawdopodobne.Idąc dalej tym tropem uzyskane młode mogą być podobne do osobników wyjściowych. Dla mnie wszelkie odstępstwa od normy, nawet nieznaczne różnice kolorystyczne są sygnałem ostrzegawczym. Przykładem może być Melanochromis, swojego czasu była partia która odznaczała się opalizującym kolorem niebieskim. Poza tą różnica wszystko było ok. Ryba wyglądała atrakcyjnie, jednak niepewność moja pozostała do dziś. Na populacje ma wpływ środowisko , pokarm trudno jednak stwierdzić co było powodem uzyskania odmiennego koloru. 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się