Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
8 godzin temu, tom77 napisał:

Dieta
Odnosząc się do postu Harisimiego nr 30 obszernie omawiającego żywienie non-mbuny.
W założeniu artykuł przeznaczony jest dla głównie dla początkujących. IMHO występuje potrzeba zwięzłości, by nie wprowadzać dodatkowego zamętu w głowach). W treści artykułu naniosłem uściślające zmiany (zaznaczone na żółto, chwilowo grubą czcionką by były widoczne), częściowo wynikające z uwag Harisimi’ego:
We wstępie

w dedykowanym rozdziale 

oraz z opisach niektórych gatunków.

Wydaje mi się, że trafiłeś w sedno tego co chciałem przekazać. Pewne subtelności jeszcze pozostały do omówienia ale o tym niżej ;)

8 godzin temu, tom77 napisał:

E8/  Otopharynx lithobates

Dlaczego nie dodałem tego gatunku do worka z częścią Protomelasów i neon-spotem (czyli do ryb, których dietę należy uwzględnić przy doborze obsady) ?

Dlatego bo nie słyszałem o grubym O.lithobates w towarzystwie szczupłych pozostałych ryb w zbiorniku. Mamy tu kilku posiadaczy tej ryby. Jeśli się mylę - proszę o sygnał.

To tylko potwierdza moja opinie o pomyłce Ada. Też nie wrzuciłbym tych ryb do jednego worka z Protomelas a już zupełnie ze spotem.

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, tom77 napisał:

Chciałbym jeszcze odnieść się do fragmentu wypowiedzi:

Z cytatu tego wynika, że pielęgnowanie Mdok (zakładam, że dieta w około 80% mięsna, nazwijmy je wszystkożernymi z przewagą mięsa, choć większość źródeł upraszczając podaje, że są mięsożerne) z „99%” mięsożercami jest bardzo trudne. Mam pogląd, że nie tylko nie jest bardzo trudne, ale nie jest nawet trudne. Dieta Placidochromisów nie ogranicza w żaden sposób wyboru pozostałej obsady Non-mbuna.
Co to tendencji do otłuszczenia. Nie zaobserwowałem  takowych. Myślę, że jeśli ktoś ma za grube Placidochromisy, to nie dlatego, że daje im proporcjonalnie za dużo mięsa, tylko dlatego, że daje za dużo jedzenia ogółem. Tutaj może być też istotny drobny na pozór szczegół – Mdoki w dziedzinie pobierania pokarmu, są jakby to powiedzieć – bystre. 

No do tego fragment odnieść się muszę bo jest ważny. Powstaje między nami znaczny dysonans opinii. Ja twierdzę "Pielęgnowanie, bowiem tej ryby z rybami mięsożernymi, które specjalizują się w zjadaniu innych ryb czy np ślimaków jest bardzo trudne" a Tom twierdzi "Mam pogląd, że nie tylko nie jest bardzo trudne, ale nie jest nawet trudne."  Najłatwiej byłoby po prost uznać, że się ze sobą nie zgadzamy i jako, że Tomek jest tu szefem :) machnąć na to ręką. Wydaje mi się jednak, że jestem w stanie jeszcze wyraźniej przedstawić swoje racje i pozostać przy swojej opinii nie burząc i nie negując opinii Toma. Nie możliwe ... hmm wydaje mi się możliwe. No ale po kolei. Staramy się uprościć i załadować ryby w jedną  czy inna grupę. Już te krótkie dywagacje powodują, że zaczynamy dostrzegać, że nie jest to takie proste. Zacznijmy się przyglądać grupie ryb zwanych w tym wątku mięsożernymi czy 99% mięsożernymi. Subtelności pobierania karmy przez Lethrinops i Taenioltethrinops a również mniej znanych Tramitichromis już przedstawiłem. Bierzmy więc na tapetę Copadichromis. Te ryby są na pewno planktonożerne. Niestety na plankton składa się zarówno fito jak i zooplankton. Pisałem już wcześniej, że nie zgadzam się z tym, ze ryby z tej grupy są wszystkożerne z wyboru. Skomplikowana szczęka służąca do chwytania pojedynczych istot nie pomaga przy łapani statycznego fitoplanktonu ale im to utrudnia. Należy więc załozyć, że gdyby tylko mogły, nie zjadały by pływającego zielska tylko wyłapywały uciekające klopsy. Nie zmienia to fakt, że w określonych porach roku trawią to zielone i jest to masowo znajdowane w ich żołądkach ( u części gatunków nie występuje). Rzadko kiedy jest jednak opisane przy rybie, że ich głównym pokarmem jest zooplankton ( Copadichromis borleyi ), najczęściej jest napisane plankton, ba znajdują się takie, które  mają napisane fitoplankton. W tym kontekście trzeba uznać, że Copadichromis generalnie preferuje zooplankton i on mu służy ale jest bardziej elastyczny na zieleninę niż np rybożerca. Wychodzi na to, że mamy następną rybę, którą możemy uznać za pozornego mięsożercę podobnie jak Lethrinops. Taeniolethrinops i Tramitichromis. Wydaje się, że wskazanym byłoby jednak rozdzielić Utaka z drapieżnikami z większymi zębami lub mocnymi płytkami czy zębami gardłowymi. Nie można bowiem przejść obojętnie nad różnicami wśród kotletów które spożywają :). Nie można bowiem udawać, że nie ma różnicy pomiędzy składającym się głównie z wody i skorupki ;) planktonu od soczystej masy z rybki czy ślimaka. Zooplanktonożerna Utaka w tym kontekście jak z moich doświadczeń wynika daje jeszcze radę przy rybożercach ale już nie z zielonymi wszystkożercami ( na ich warnkach ) czy wręcz roślinożercami ( piszę oczywiście o wymiarze idealnym ... niektórym chude czy grube ryby nie przeszkadzają ). Wrzuciłbym ją wiec do jednego koszyka z Letrino i innymi, oczywiście poza pewnymi wyjątkami ( np są okrzemkożerne Lethrinops :) ). Właśnie te ryby jakbym silił się na procenty nazwałbym 75-80% mięsożercami a dumne miano 100% mięsożerców pozostawiłbym tym nielicznym a więc w głównej mierze zębatym rybojadom i ślimakojadom. Do grupy 75-80% zaś dodałbym "mięsożerne" mbuna  bo i ich skuteczność w pozyskiwaniu mięcha jest podobna jak Lerthrinops. Aulonocara jest o wiele bardziej skuteczna, gdyż jest wyposażona w  sensory i zapewne ilości składników roślinnych w ich diecie jest sporo niższa no ale jakość tego mięska jest jednak niższa niż schabowe rybożerców czy ślimakożerców. Tak więc pomimo nadania im orderu pierwszy wśród drugich to jednak na szalałbym z inna klasyfikacją niż pozostałe opisane ryby. W tym kontekście musiałbym obniżyć procenty Placidochromis ... tak na 60 ;). Procenty to oczywiście ( i jestem ostatnim, który chciałby aby Tom redykował je w opisach tylko symbol mający rozjaśnić obraz bo jakie są faktycznie procenty nikt nie wie i zapewne znacznie się wahają w zależności od pory roku, dnia, lokacji czy głębokości wstępowania danej populacji. Trudno w tych warunkach uznać, że łączenie Lethrinops czy Copadichromis z Placidochromis stanowi jakiś problem. Nie wahałbym się też aby je połączyć z Aulonocara czy w druga stronę z Protomelas (  tymi od roślinek ) czy wręcz roślinożernym elongatus spot ( dieta kompromisowa ). Tomek pisze więc prawdę "nie tylko nie jest bardzo trudne, ale nie jest nawet trudne" . Poco więc ten wywód ? Trzeba uznać "chłopie masz otyłe Placidochromis nie dlatego, że dajesz im proporcjonalnie za dużo mięsa, tylko dlatego, że dajesz za dużo jedzenia ogółem" po czym posypać głowę popiołem, przestać korzystać z ciężkiej ręki i być subtelniejszym w tym zakresie. Można by ale to nieprawda :), nie mam ciężkiej ręki i bardzo mocno staram się aby moje ryby były smukłe i zdrowe . Stąd ten powyższy wywód. Wydaje mi się, że szeryf wątku nie docenił różnicy w grupie mięsożerców. Ja wyraźnie napisałem "Pielęgnowanie, bowiem tej ryby z rybami mięsożernymi, które specjalizują się w zjadaniu innych ryb czy np ślimaków jest bardzo trudne". Tych i tylko tych. Nie mięsożernych w ogólności. Spróbuje pokrótce przedstawić swoją historię albowiem ewoluowała ona od stanowiska podobnego Tomkowi do tego które obecnie reprezentuje. Moje poprzednie zdanie było zbudowane w oparciu o moje MIx-y. W 2 czy trzech zbiornikach tego typu łączyłem czasem drapieżniki z Mbuna mięsożerną lub peryfitonożerną uzupełniając dietę planktonem i nie działo się nic zdrożnego. W tych baniakach występowały Scieanochromis fryerii. Nabrałem więc przekonania, że skoro dały z nimi radę to nic nie stoi na przeszkodzie aby były to inne drapieżniki. Pierwsza lampka zapaliła mi się, gdy Dimidiochromis strigatus rósł relatywnie wolno z mięsożerną Mbuna. Nie ciągnąłem wtedy jednak diety w kierunku diety prawdziwej dla rybożerców i wydawało się, że jest OK. Były tam jednak ryby o wyraźnym profilu mięsnym. Drugi raz lampka zapaliła mi się, gdy zobaczyłem u bardzo dobrego akwarysty bardzo grubego Mbuniaka pielęgnowanego z drapieżnikami. Nie zraziłem się i zbudowałem sobie obsadę Mix w której obok rasowych drapieżników znalazły się Placidochromis, Astatotilapia, Protomelas i Copadichromis. Początek był niedookreślony, gdyż ryby przybywały stopniowo. Startowałem z układu 2 gatunków Protomelas i Copadichromis i już wtedy gdy pchałem dietę w kierunku zielska to Copadi wyraźnie niedomagały. Rosły relatywnie wolno i postanowiłem pójść w dietę bardziej mięsną, Protek się wzmocnił ale nie było póki co  dramatu. Później gdy doszły drapieżniki poszedłem jeszcze dalej  i Protomelas zaczął być gruby. Póki drapieżniki były młodziutkie raz nie widziałem a dwa nie bardzo miałem skale porównawczą względem wzrostu drapieżników w nazwijmy to przy bezkompromisowym  menu. Z chwilą gdy Stan zaczął pielęgnować Buccochromis widać było jak bardzo mocno moje Bucki są wyhamowane. Ryby Stasia zdarzyły dogonić i przegonić moje Bucki. Wprowadziłem więc w dietę stynkę i jeszcze więcej mięska. Drapieżniki czyli Buccochromis i Mylochromis wyraźnie się zwitalizowały ale zaczęły się schody już nie tylko z Protomelas ale i Astatotilapia oraz Copadichromis a po zmianie Astato na Cynotilapia i u tych drugich. Tylko Copadichromis były praktycznie idealne. Moje obserwacje potwierdził jeszcze przypadek starego poczciwego predatoroluba, który oczywiście wbrew moim sugestiom dotuczał drapieżnika wśród peryfitonożerców. Tak upasionych ryb nie widziałem ale drapieżnik był idealny :))). Konkludując musiałem iść na kompromis. Buccusie czy Mylo jedzą mniej tego co powinny jeść a Cynotilapia, Protomelas czy Placidochromis zachowują lekko obfite aczkolwiek nie idealne kształty. Nie jest to łatwe i koniecznym jest raczej robienie dobrze wszystkożercom niż rybożercom . Poco się męczyć ? Po prostu jeśli zdecydujemy się na rybojadów ( ewentualnie ślimakojadów ) to na starcie trzeba wyeliminować wszystkożerców nawet tych skrzywionych w kierunku mięska i będzie po problemie. Jeszcze jedna uwaga. Nie jest miarodajnym w tym zakresie Scieanochromis fryerii ICEBERG bo to hybryda i to prawie na pewno z Otopharynx lithobates a więc mieszanka z wszystkożercą. No i podkreślam jeszcze jedno, da się połączyć wszystkożerców ze skrzywieniem mięsnym z drapieżnikami ale jest bardzo trudne, oczywiście wtedy gdy chcemy aby nasze ryby były zdrowe a więc nieotłuszczone. Czy powinniśmy takie trudne połączenie proponować początkującym. Według mnie nie.

Edytowane przez harisimi
  • Dziękuję 2
Opublikowano

Chyba z tego wszystkiego zapomniałem dodać, że technika pobierania pokarmu przez Placidochromis też bywa rożna ale akurat te które mają znaleźć się w grupie A jakby z definicji mają żerować jak phenochilus czy "blue otter".

Opublikowano (edytowane)

Harisimi - Twój post (nr 52) jest bardzo ciekawym opowiadaniem o diecie biotopu Malawi. Muszę się jednak do niego odnieść ze względu na ostatnie zdanie:

2 godziny temu, harisimi napisał:

podkreślam jeszcze jedno, da się połączyć wszystkożerców ze skrzywieniem mięsnym z drapieżnikami ale jest bardzo trudne, oczywiście wtedy gdy chcemy aby nasze ryby były zdrowe a więc nieotłuszczone. Czy powinniśmy takie trudne połączenie proponować początkującym. Według mnie nie.

Moim celem nie jest zbawianie całego świata. Tytuł artykułu brzmi „Wybór obsady non-mbuna do akwarium 200cm”. Wiesz dobrze, że nie ma w nim predatorów, bo do nich nie „dorosłem”.  Jedynym wyjątkiem jest drapieżnik „kieszonkowy” – Sciaenochromis fryeri. Został „adoptowany” odpowiedzialnie – mam go zawsze odkąd mam Malawi (któreś pokolenie swoich + dokupione) i krzywdy bym mu nie robił. Wiem jaka dieta i jakie towarzystwo mu szkodzi, bo kiedyś miałem go z mbuną. Spośród mbuny „adoptowany” został yellow. Chyba nie budzi to najmniejszych kontrowersji. Kontrowersyjnego dietetycznie neon-spota w najbliższym czasie usunę z listy.

2 godziny temu, harisimi napisał:

Buccochromis i Mylochromis wyraźnie się zwitalizowały ale zaczęły się schody już nie tylko z Protomelas ale i Astatotilapia oraz Copadichromis a po zmianie Astato na Cynotilapia i u tych drugich.

Buccochromis to typowy predator. Mylochromis to predator (nie wiem czy typowy, bo nie ”dorosłem”). Astatotilapia i Cynotilapia to mbuna. Jedynymi „naszymi” rybami są Protomelasy i Copadichromisy, o których połączeniu mówi zapis w artykule:   

Dnia 11.09.2016 o 00:38, tom77 napisał:

Problemem jest połączenie powyższych "roślinolubów" z zagorzałymi "mięsojadami" jak Copadichromisy czy Sciaenochromis.

Reasumując - fragment:

2 godziny temu, harisimi napisał:

podkreślam jeszcze jedno, da się połączyć wszystkożerców ze skrzywieniem mięsnym z drapieżnikami ale jest bardzo trudne, oczywiście wtedy gdy chcemy aby nasze ryby były zdrowe a więc nieotłuszczone. Czy powinniśmy takie trudne połączenie proponować początkującym. Według mnie nie.

może niepotrzebnie niepokoić czytelników. Może jest prawdziwy, ale nie dotyczy naszego artykułu.


Obecne zapisy dotyczące diety w artykule (ujęte też w poście nr 50) uważam za wyważone. Mam jeszcze drobną wątpliwość, ale innej natury.

Edytowane przez tom77
literówka
Opublikowano

Tomku ale ja chcę Cię przekonać do dalszych adopcji ;), znam Twoje podejście i wiem, że pewnych rzeczy nie przetrawisz ale być może to dasz radę no ale to przy rybach E a do tego daleko :)

Opublikowano (edytowane)

Nie wiem, czy mnie nie wykończysz ....... zanim dojdziemy do ryb "E":smile:

Masz rację - pewnych rzeczy nie przetrawię - "Twoja" aulonka jest IMHO brzydszą siostrą Usisya. Sorry, ale musiałem to powiedzieć. Spośród nie niebieskich aulonek (a o takie nam chodzi) patrzyłem raczej w stronę A. ethelwynnae. Żółty z fioletem - bomba. Podobała się mojej żonie, a poza Mdokami, yellow i samcem fryeri , mało co się jej podoba.

Placek ("A") i Lethrino ("B") - fajne. Ctenopharynx nitidus - chyba ("E") z opcją, a nawet sugestią wielosamcowości.

Muszę przyznać, że film który pokazywał C. nitidis  https://www.youtube.com/watch?v=ODx2gzKpyOI był reklamą żółtej aulonki (np. 0:14) i gisselek.

PS. Demasoni miał kiedyś  A. ethelwynnae (nawet widniała w stopce) - ale nie wiem czy zagląda do tego wątku?

Edytowane przez tom77
dodanie PS
Opublikowano

Postaram się nie wykończyć :).

Co do moich startgranti Hongi to miałem odlowowe i pod wzgledem barw stanowczo mnie zawiodły zwłaszcza że widziałem już wcześniej baenshi i sp. "stuartgranti maleri" Maleri. Hongi kiedyś była lepiej dostępna obecnie dostępne są obie i chyba się z tobą zgodzę że Hongi są ciut brzydsze. Twój cyrk ;) ... A co sadzisz o tym aby w A umieścić moorii ... pasje idealnie ale nie wiem czy Ci się widzi a jeśli nie widzi to szkoda mi się rozpisywać o nich samych ;)

Opublikowano (edytowane)

Włączę się w Waszą dyskusję, gdyż to w wyniku mojej propozycji drapieżniki niejako znalazły się w tym temacie. Wynikała ona z coraz większego zainteresowania tymi rybami, a przy takim rozmiarze akwarium wielu akwarystów może je rozważać przy układaniu obsady. Gdyby był wtedy post 52, tej propozycji by nie było :). Bardzo ciekawy tekst. Może w pierwszym poście zamieścić zdanie informujące o ryzyku łączenia drapieżników z częścią non-mbuny? Jeśli nie jest to mylny wniosek z lektury tego posta, to bardziej odpowiednią do takich połączeń jest część mbuny (nie tylko yellow), niż drapieżniki. To jest temat o non-mbunie w takim akwarium, więc to tylko taka dygresja.

20 godzin temu, harisimi napisał:

... A co sadzisz o tym aby w A umieścić moorii ... pasje idealnie

Jeśli moorii, to może Fossochromis rostratus w B?

Edytowane przez pozner
Opublikowano

Fossorochromis ( teraz to Ty pisałeś z pamięci ;-))  to zawodnik wagi super ciężkiej. Ta ryba jest za mocna na koncepcję Mix w tym 5 punktowym ujęciu. Nie jest jakiś mega agresywny ale podczas tarła zabija niejako przypadkiem . Dla 30 cm ryby Placki a nawet wskazane tu Protomelas są za słabe. Nie zmienia tego fakt, że obok Taeniolethrinops są głównymi  rybami wygrzebującymi karmę dla Cyrtocara. Nasze szkła są na to za małe. Trzeba by uszczelnić i zalać wodą pokój ;-).

Opublikowano

Pozostałe propozycje Poznera jak najbardziej do rozważenia ale nie chcę się wcinać w proces decyzyjny bo to już należy do Tomka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.