Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bzdury.

Metronidazol skutecznie niszczy florę bakteryjna, tak samo jak bactopur direct i każdy inny lek bakteriobójczy.

Przeprowadzałam leczenie nie dwa, a kilkaset razy w ciągu 15 lat i kiedyś bactopur nie był dostępny. Efekty leczenia metronidazolem sa co najwyzej mierne.

Podawanie jako przykład leczenia skojarzonego z doxycyklinum jest bezsensu bo głównym składnikiem takiej terapi nie jest metronidazol tylko właśnie doxycyklinum, która również niszczy florę bakteryjną.


Bakterie z grup Nitrosomona i Nitrobacter to jedne z najwrażliwszych na środki bakteriobójcze grup i są niszczone w zasadzie przez każde leczenie.

Opublikowano

No, to ciekawe, bo ja już mam dwa leczenia za sobą w 500L zbornikach (leczenie całego zbiornika) właśnie metronidazolem.


I nie miałem żadnych objawów restartu (na przykład wykrywalnego poziomu NH3/4 czy NO3, zmętnienia, itp).


A karmienie tylko ograniczałem, i po leczeniu od razu wracałem na normalny poziom.


Jak połączę powyższe informacje z informacją o całkowitym mordowaniu bakterii nitryfikacyjnych przez leczenie to przestaję cokolwiek rozumieć.


Bo przecież z tego wynika, że restart cyklu azotowego powinien nastąpić, i to zauważalnie. Stresujemy się tutaj awariami filtrów, nagłą wymianą wkładów lub ich wymyciem gorącą wodą, a jednocześnie wiemy, że leczenie, które robi dokładnie to samo, nie stanowi zagrożenia?


A może po prostu mam aż taki zapas filtracji biologicznej, że standartowe dawkowanie metronidazolu (dwa razy z przerwą, chyba 40 tabletek na zbiornik) nie jest w stanie wymordować istotnej ilości bakterii?


Nie rozumiem :-)


A, i brakuje mi jeszcze komentarza do skuteczności Aquasan-S do leczenia bloat.

Opublikowano
Bo przecież z tego wynika, że restart cyklu azotowego powinien nastąpić, i to zauważalnie. Stresujemy się tutaj awariami filtrów, nagłą wymianą wkładów lub ich wymyciem gorącą wodą, a jednocześnie wiemy, że leczenie, które robi dokładnie to samo, nie stanowi zagrożenia?


a nie zauważyłeś czegoś takiego, że im sie ogólnie mniej zajmujemy zbiornikiem tym jest mniej problemów? Bo ja, patrząc na moje zaniedbane Nature w domu właśnie takie mam wrażenie.

Wody nie podmieniałam pół roku, testów nie robiłam 3 miesiące, ryby karmie periodycznie, glonów nie zwalczam [ i o dziwo nie ma], świetlówek też nie wymieniłam, CO2... jakie CO2??

A czasami latam wokół zbiornika i... wszystko jest nie tak.

Nie wiem na czym to polega...



A, i brakuje mi jeszcze komentarza do skuteczności Aquasan-S do leczenia bloat.

Nie wiem, nie używałam. Jednak podając skład IMO odpowiedziałeś sobie częściowo.


Co do oddziaływania metronidazolu na florę baktereyjną- wystarczy przeczytać uloktę aby wiedzieć, że MUSI zabijać również bakterie nitryfikacyjne. Drugie wytłumaczenie jest bardziej prawdopodobne- stężenie stosowane w akwarystyce nie zabija bakterii nitryfikacyjnych bo... żadnych nie zabija. Co zresztą potwierdza moje obserwacje miernych skutków leczenia.



Tak na marginesie... w okolicach Krakowa zaobserwowano skuteczność jeszcze innej cudownej metody leczenia bloatu. Obniżenie temperatury!:D:D:D:D Podobno działa. Podobno obserwowano efekty. Ja osobiście wolę nawet nie próbować.

Opublikowano
a nie zauważyłeś czegoś takiego, że im sie ogólnie mniej zajmujemy zbiornikiem tym jest mniej problemów?


To może nie, ale po tym roku z dwoma zbiornikami mogę powiedzieć, że na pewno nie wolno dać się zwariować. Rożnorodna chemia, pilnowanie pięćdziesięciu parametrów - to tylko prowadzi do frustracji. Podobnie jak przy zmianach w zbiorniku - każdą zmianę (np. oświetlenie, dekorację) jest sens oceniać minimum po tygodniu czy dwóch, bo inaczej dostanie się kręćka.


Jeżeli rozsądnie zastosuje się pewne elementarne zasady:


- wydajna filtracja biologiczna

- odpowiednia obsada

- nieprzekarmianie (!)

- regularne podmiany dobrą (!) wodą

- bufor twardości


to można dać sobie gwarancję świętego spokoju. Ja w tej chwili pilnuję codziennie tylko temperatury, a co drugi tydzień przy podmianie sprawdzam KH i odpowiednio dozuję Aquadur do świeżej wody. NH3/4 i NO2 nie sprawdzam, bo mam nadmiarową filtrację biologiczną, a czy filtry chodzą, to widać. NO3 sprawdzam wyrywkowo, ale nie mam z tym i tak problemów, bo mam regularne podmiany, nieprzerybione zbiorniki i oszczędnie karmię wysokiej jakości żarciem. pH nie sprawdzam wogóle, bo przy buforze KH około 10 i tak nie ma prawa spaść, musiałby mi ktoś kwasu wlać. Innych parametrów nie sprawdzam - nie mam po co.


I nigdy nie miałem ataków glonów, pierwotniaków, problemów ze zdrowiem ryb (nie licząc bloat związanego na 90% ze stresem po transporcie i wprowadzeniu do zbiornika) itd.


Bo ja, patrząc na moje zaniedbane Nature w domu właśnie takie mam wrażenie. Wody nie podmieniałam pół roku, testów nie robiłam 3 miesiące, ryby karmie periodycznie, glonów nie zwalczam [ i o dziwo nie ma], świetlówek też nie wymieniłam, CO2... jakie CO2??

A czasami latam wokół zbiornika i... wszystko jest nie tak.

Nie wiem na czym to polega...



Pewnie jest i tak, że jak za dużo próbujesz regulować sama, to wszystko rozregulujesz. Ale powiedz też uczciwie, że raczej nie piszesz o zbiorniku ze sporą obsadą dużych ryb bez roślin.


Co do oddziaływania metronidazolu na florę baktereyjną- wystarczy przeczytać uloktę aby wiedzieć, że MUSI zabijać również bakterie nitryfikacyjne.


No widzisz, właśnie że niekoniecznie. O ile dobrze kojarzę, to sporo antybiotyków samych w sobie nie ZABIJA bakterii, tylko:


a) albo osłabia ich mechanizmy obronne, co powoduje, że układ immunologiczny zwierzęcia czy człowieka sobie z nimi skutecznie radzi - co by tłumaczyło, dlaczego bakterie, które zamieszkują rybę giną, a inne nie


B) albo działa - jak to się mówi - bakteriostatycznie, czyli ani nie zabija, ani nie osłabia, ale na czas, kiedy jest obecny w systemie, nie pozwala im się namnażać - o daje ten sam efekt, co w punkcie a)


Bo podsumowując - obserwowałaś restart cyklu azotowego po leczeniu Bactopurem? Lub Metronidazolem? Ktokolwiek zaobserwował?


Być może powyższe może być wytłumaczeniem.


Tak na marginesie... w okolicach Krakowa zaobserwowano skuteczność jeszcze innej cudownej metody leczenia bloatu. Obniżenie temperatury!


Bez przesady, aż takie centusie my tutaj nie jesteśmy, żeby na lekach oszczędzać. W to nie uwierzę, już prędzej w jakąśtam skuteczność czasowego zasolenia wody, bo tu znam wytłumaczenie mechanizmu działania :-)

Opublikowano

mjunszajn nie powątpiewam w Twoją wiedzę i doświadczenie, ale mam takie samo doświadczenie jak milc, czyli głównym lekiem był metronidazol, i leczenie było skuteczne, a nie tylko my dwaj tak leczyliśmy ryby.

Z tego co się orientuję to metronidazol ma działanie przeciwpierwotniakowe i niszczy bakterie beztlenowe, nitrobacter i Nitrosomona to bakterie tlenowe, więc zakładam, że złoże biologiczne nie jest całkowicie zniszczone.


Jeśli z metronidazolem zastosuję doxycyclinum, które działa głownie na bakterie tlenowe i na formy przetrwalnikowe to konieczny jest nowy restart cyklu, bo zostaną zniszczone bakterie tlenowe i beztlenowe.

Bactopur direct zabija bakterie tlenowe i beztlenowe, i uważam, że to Bactopur direct jest dodatkiem do metronidazolu, nie koniecznym, ale to tylko moje zdanie :)

Opublikowano

Dotarłem do tych samych wniosków co marcin, wystarczy trochę poczytać.


http://ncbweb.net/Seahorse-Hospital/Metronidazole.html


Metronidazol nie działa na bakterie tlenowe, więc nie narusza bakterii nitryfikacyjnych w akwarium i filtrach. Natomiast, jak najbardziej, może zamordować nam denitrator :-)


Natomiast bactopur direct jak najbardziej, ze względu na jego aktywny składnik, Nifurpirinol, morduje bakterie nitryfikacyjne i może spowodować restart cyklu azotowego.


A czym leczyć? Bloat może być powodowany przez łączne wystepowanie trzech zagrożeń: pasożytów, bakterii tlenowych i beztlenowych.


Fajny tekst: http://www.thecichlidgallery.com/article_bloat.htm


Jednak zastosowanie leczenia na tylko jedną z tych grup (np. sam metronidazol, lub sam bactopur) i tak ma prawo pomóc, bo organizm ryby zostaje odciążony w walce przynajmniej w części i dalej radzi sobie sam. Stąd może być efektywność samegometronidazolu u mnie i innych, a samego bactopuru u innych. I leczenia kombinowanego.


A wracając do Aquasan-S, mamy tam metronidazol, czyli przeciwko beztlenowcom, akryflawinę, czyli bakteriostatyk, i błękit metylenowy, czyli przeciwko grzybom i pasożytom. Wydaje mi się, że jest to najepsze pokrycie możliwych przyczyn bloat, BEZ ryzyka restartu cyklu azotowego, w przeciwieństwie do Bactopuru. Ale - producent pisze o usuwaniu na czas leczenia filtrów bakteryjnych, przy czym może to być albo nadmiar ostrożności, albo ma na myśli np. denitratory, które faktycznie zostają przez metronidazol wchodzący w skład leku zamordowane.


Zastrzegam - nie stosowałem. Ktoś ewentualnie?


Ja w każdym razie następnym razem wypróbuję właśnie ten środek, a Bactopur pozostanie u mnie be, bo niszczy bakterie nitryfikacyjne.


A dzięki burzy mózgów już wiemy, jak to się dzieje, że jedne niszczą a inne nie :-)

Opublikowano
Bo podsumowując - obserwowałaś restart cyklu azotowego po leczeniu Bactopurem? Lub Metronidazolem? Ktokolwiek zaobserwował?


Nie- szczerze to nie obserwowałam ani po jednym ani po drugim. Przy pewnej dozie ostrożności [zwiększone podmiany, Nitrivec etc] nie zauważyłam ani po leczeniu jednym ani drugim restartu. Co więcej- leczyłam też tetracyklinami inne choroby i też nie zauważyłam. Jeszcze raz powiem- stężenia leków w leczeniu chorób ryb są zwyczajnie małe.


Co do metronidazolu- nie zgodze sie- jeszcze raz odsyłam do ulotki- ten lek zabija nie tylko bakterie beztlenowe ale i tlenowe jak i też pierwotniaki. To lek na pryszcze i bakteryjne zapalenie pochwy, zapalenie zęba i wrzód na języku. Generalnie na wszystko i na nic.


Co do bloatu- ja czesto widziałam efekty braku leczenia- generalnie muszę stwierdzić, że były zbliżone do leczenia metronidazolem. I tu znów sławetna krakowska metoda- może nie taki diabeł straszny jak go malują- może czasem wystarczy głodówka, lepsza jakość wody, dodatki witaminowe i silne ryby radzą sobie z problemem?


Ja metronidazolu nie stosuję od ponad roku. Nie widzę potrzeby. IMO ten lek ma zbyt mało wybiórcze działanie. Jest jak FMC- nie widaomo co się dzieje- lej FMC i wrzucaj metronidazol.



ps.

a z ta metodą obniżenia temperatury to nie żart- naprawdę jest taka metoda. Fakt faktem, że w środowisku hodowców jest obiektem anegdot ale jest.

Opublikowano
Co do metronidazolu- nie zgodze sie- jeszcze raz odsyłam do ulotki- ten lek zabija nie tylko bakterie beztlenowe ale i tlenowe jak i też pierwotniaki. To lek na pryszcze i bakteryjne zapalenie pochwy, zapalenie zęba i wrzód na języku. Generalnie na wszystko i na nic.


na ulotce z metronidazolu nie ma najmniejszej wzmianki o tym iż działa on przeciw bakteriom tlenowym, a jego działanie jest o wiele szersze, nie tylko na pryszcze.

Co do bloatu- ja czesto widziałam efekty braku leczenia- generalnie muszę stwierdzić, że były zbliżone do leczenia metronidazolem

ta wypowiedz jest nieco kontrowersyjna, jak dla mnie. Dlaczego w takim razie leczenie metronidazolem w moim przypadku i innych forumowiczów przyniosło skutek wielce satysfakcjonujacy? Poza tym na leczenie składa się wiele czynników takich jak na przykład stadium choroby, szybkość podania leku, warunki w akwa itp.



Ja metronidazolu nie stosuję od ponad roku. Nie widzę potrzeby


czyli rozumiem, że leczysz ryby Bactopurem ? Czy w połączeniu z innym lekiem?



Tak naprawdę to nie do końca wiadomo co powoduje bloat, gdyby stwierdzono jakie bakterie powodują tą chorobę to byłby odpowiedni lek, ale niestety wszystko opiera się na hipotezach i wykorzystywaniu leków metodą prób i błędów. Oczywiście pewna wiedza jest na ten temat i to nasze szczęście:)

Jak wiadomo Bloat to zespół czynników, pierwotniaki, bakterie, ale jakie bakterie, tlenowe,beztlenowe?Tego nie wiem, czy ktoś wie?

Jeszcze bardzo dokładnie przeanalizuje wszystkie składniki lekarstw, postaram się je sklasyfikować, opisać ich działanie itd.





Metronidazol nie działa na bakterie tlenowe, więc nie narusza bakterii nitryfikacyjnych w akwarium i filtrach. Natomiast, jak najbardziej, może zamordować nam denitrator


Takie też jest moje zdanie- święta prawda :D

  • 3 lata później...
Opublikowano

Koledzy a ile trwa kuracja AQUASAN-S ?? Znaczy po ilu godzinach czy dnaich podmienic te 1/3 wody i przefiltrować przez węgiel ?? no i ile ten węgiel stosować :D Z góry dzięki pozdro

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.