Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Różnica jest wyraźna przy grubym szkle, przy cienkim to bardziej sugestia i widok całości. Gdyby były to szyby wmontowane w okno łatwo byłoby się pomylić .

__________



Grube to ile? Tam było 10mm. Na prawdę nie widziałem różnicy. I myliłem się które to ow.

Różnica w cenie jest kolosalna. Nawet jak bym widział różnicę to nie wiem czy warto. Najpierw chciałem ow bo naczytałem sie samych ochów i achów. Organoleptycznie okazało sie ze nie warto. Zaoszczędzone pieniądze przeznaczę na skaly i anubiasa:)

Albo na filtr narurowy:)

Opublikowano

Dla mnie różnica warta ceny jest zauważalna właśnie przy szybach pow. 10 cm :).

-------------

Choć kostki OW klejone przezroczystym silikonem wyglądają super (nie chodzi mi o przejrzystość szkła :))

Opublikowano

Optiwhite ponoć rysuje się znacznie łatwiej od float... Tak słyszałem tu i tam. Oczywiscie nie sprawdzalem. To tylko słowa.

Opublikowano

Nie mogę tego wykluczyć, ale w mojej ocenie szyby były czyste.

Dzisiaj jadę kupić pompę grundfos alpha2 25-60. Nie wiem po co ona ma przyłącza 6/4" .... Zamiast np 1". Filtrów narurowych na razie nie kupuję.

Kupie zestaw na szybko żeby podpiąć tak jak ten filtr kubełkowy aby przetestować głośność. Na wysyłkę z Allegro nie będę czekał do poniedziałku bo nie wytrzymam :) znalazłem tez używany zestaw akwarium szafka i pokrywa Alu 150x50x60.

Postanowiłem ze na początek przygody z Malawi należy ograniczyć fundusze na nią przeznaczone. W razie porażki mniejszy ból. I tak parę stówek bedzie mnie kosztowała lawa a drugie parę rosliny.

Jak przygoda sie uda i złapie bakcyla, to wtedy pomyśle co dalej. Moze warto bedzie wtedy pooglądać porządne optiwhite. A razie zestaw sartowy po najmniejszej lini oporu

-- dołączony post:

Powoli zaczynam się dołować . . . Miałem kupić pompę alfa2 .... Ale sprzedawca stwierdził ze to za mocna pompa i wystarczy mi cyrkulator wody wilo star z nova.......... Tłumaczyłem mu ze ludzie używają alfa2......

Zalałem odpaliłem no i.... Nie jest zle. Jeszcze sie odpowietrza ale juz jest znacznie cichsza od hydora. Niestety cos za cos. Pompa pobiera max 7VA. przepływ jest raczej hyrlawy..woda sobie płynie ale słabo ... Jutro idę wymienić na alfa2 .... Powoli męczę sie:). Tylko błagam, proszę się ze mnie nie śmiać:)


Czy jest różnica w mocy pompy alfa2 40 i 60? Czy te pompy różnią sie tylko możliwością podnoszenia słupa wody?

Opublikowano

Pora zakończyć ten wątek.

Pompa Grundfos alpha2 kupiona i przetestowana. Przepływ dobry, głośność bardzo dobra, tylko wiadro za małe i najprawdopodobniej kawitacja mi kłopoty sprawia:) No i jeszcze sprzedawca sprzedał mi wersję, która strasznie syfi wodę, a prosiłem do wody pitnej. Do wymiany.


Pora kończyć ten wątek, bo kwestia filtra jest praktycznie zamknięta. Postaram się założyć nowy, w którym opiszę cały proces powstawania roślinnego akwarium Malawi, moje boje i dylematy.


Za wszystkie rady dziękuję. Szkoda, że nie na wszystkie nurtujące mnie pytania znalazłem odpowiedź. Niestety większość będę musiał sprawdzić samemu, protestować.

Bardzo proszę administrację o zamknięcie wątku.

Opublikowano

Jak się zapewne przekonałeś, nie zawsze możliwe jest znalezienie prostej i jednoznacznej odpowiedzi na zadane pytanie. Na forum można wprawdzie znaleźć bardzo pomocne informacje zawierające katalog sprawdzonych rozwiązań i propozycji utartych schematów postępowania, niemniej jednak sama wiedza teoretyczna może się okazać niewystarczająca bo za tą wiedzą musi pójść również umiejętność jej wyselekcjonowania pod kątem własnych oczekiwań i preferencji, a następnie wdrożenia tych rozwiązań na własnym podwórku ;-)


Czytając Twoje wypowiedzi - na pewno nie można Ci odmówić zapału i zaangażowania w zgłębianie tematu akwarium m.in. w kontekście filtracji, bo czytając Twoje wypowiedzi odnosi się wrażenie, że aktualnie żyjesz "na maxa" tym tematem ;-) Znacznie gorzej natomiast jest u Ciebie z cierpliwością, co w kontekście akwarystyki nie jest zbyt dobrą cechą, bo jak zapewne wiesz cierpliwość jest cnotą akwarysty ;-) , ale tutaj można nad sobą pracować ;-)


Wprawdzie z Twoich wypowiedzi wynika, że prawdopodobnie pójdziesz w kierunku pompy, ale jeśli jednak byś zmienił zdanie i powrócił do rozważań w sprawie kubełków, to możesz rozważyć Fluvala np. 406, który oprócz tego, że dobrze cyrkuluje wodę jest bardzo cichym, wręcz niesłyszalnym kubełkiem.


pozdrawiam

  • Dziękuję 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.