Skocz do zawartości

Akwa jednogatunkowe - 200 lub 240l - więcej samców -gatunek?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

sision, jak duży jest twój samiec msobo?


Moje maingano wykopały sobie każdy po dziurze pod kamieniami i w

zasadzie w nich siedzą. Nie wiem tylko, jak to się dzieje, i kiedy, że

samice co chwila pływają z jajami :-)


Wogóle ani razu nie widziałem tarła żadnego z gatunków, a inkubacji już

miałem z piętnaście. Jeżeli jest możliwe, że samiec wyciera się poza

swoim rewirem, to mam za ścianą wapieni taką strefę, gdzie jest sporo

miejsca, a ja jej nie widzę i jest tam ciemno - możliwe, że mam po prostu

pruderyjne ryby i wszystkie wycierają się tam? :-)


Z tymi próbami na wpływ rewirów to naprawdę jest loteria.


Miałem w akwarium dwa samce sprengerae. Jeden z nich miał według

mnie bardzo fajny i wygodny rewir, łatwy do obrony, bez koniecznych

akrobacji przy pilnowaniu. Drugi miał według mnie znacznie gorzej, rewir

kiepski, trudny do obrony, główna jaskinia taka, że musiał tam siedzieć

na boku pod kątem trzydziestu stopni.


Miałem również dwa samce msobo i podobna sytuacja, jeden miał super

rewir, a drugi koszmarny, z miejscem do siedzenia w postaci praktycznie

pionowej szczeliny - siedział w nim z pyskiem do góry.


W ramach planowej redukcji odłowiłem te samce z gorszych rewirów,

równiez dlatego, że były mniej wybarwione i mniejsze.


I co - na nastepny dzień pozostałe samce sprengerae i msobo pozostawiły

swoje super apartamenty i zajęły dokładnie te zwolnione rewiry,

zamieniając - według mnie - siekierkę na kijek.


Wynika z tego, że nie można trafnie ocenić, co dla ryby jest lepsze, ona

zawsze może mieć lepszy pomysł.


Podobnie mam z roślinami. Wszędzie czytałem, że mbuna morduje

rośliny, a przy non mbunie to spoko, prawie holendra można odpalić.


I co? W zbiorniku mbunowym nurzaniec rośnie super, oczywiście super w

skali malawi, czyli na tyle, na ile uboga w CO2 woda mu pozwala, i jest

praktycznie nieruszany przez ryby. Czyszczą go sobie nawet spokojnie

zatoczki (!) których też raczej nikt nie niepokoi.


A nonmbuniaki? Nurzańce w nonmbunowym wyglądają żałośnie,

najwyraźniej są stale mordowane, a dwie piękne kępy rogatka, który

przyjął się znakomicie i póki ryby były malutkie, dwa razy musiałem go

kosić, zostały ZEŻARTE DO GOŁYCH ŁODYG.


Najwyraźniej jednym akurat spasowała lokalizacja i rodzaj rośliny do ich

wizji akwarium, a drugim nie, i nie poradzisz.


Jak taki maingano dostanie mi zajoba, i stwierdzi, że "TU MA BYĆ

DOŁEK", to będzie dołek, do samego dna, choćbym dosypał mu w to

miejsce dwadzieścia litrów piasku. I nie pogadasz.


Chyba dlatego tak pokochałem ryby z Malawi, bo przypominają

charakterami mojego ukochanego świętej pamięci jamnika. Mają

jaja i tyle. Mój jamnik nie mieszkał u mnie w domu - to ja mieszkałem u

niego. I chyba z naszymi rybkami jest podobnie :-)


Sorry za - jak zwykle - przydługi i niekoniecznie do tematu wywód. Coś

mi się wydaje, że chyba bloga założę :-)


milc

Opublikowano

no i to jest kostruktywny post nt. stymulacji chowu ryb :lol:

dzięki milc, przynajmniej zaczynam łapać obraz, o czym my tu właściwie próbujemy rozmawiać :P

Opublikowano

Charakterystyka zachowań pysiaków nastukana powyżej jest jak najbardziej trafna, co do jamników tez ( tyle że moja sunia nie ma jaj ;) ).


Od siebie dodałbym tylko to że kwestia kontroli nad terytorialnymi zachowaniami pyszczaków poza czynnikiem loteryjności musi uwzgledniać czasowość naszych działań. Nawet stałe ułożenie dekoracji i stała obsada nie gwarantuje sukcesu choć np nasze zabiegi przy układaniu skał i doborze ryb mogą wydawać się sukcesem a w akwa będa pływały 3 wymarzone samce pięknie wybarwione i broniące swoich rewirów a my z dumą wyprężymy pierś i pomyślimy "jakem to ja im mieszkanka pobudował". Nasza radość zapewne wcale nie będzie wieczna. Pewnego dnia usiądziesz zerkniesz i zobaczysz już 2 rewiry i pysk ukrytej 3 ryby. W porywie twórczym nauczony wczesniejszym doświadczeniem rzucisz sie do baniaka i poukładasz inaczej skały prawie dzieląc rybom akwa na 3 pokoje i kazdej wkładając łopatkę do kopania ;) a te gamonie wezmą jak na złość pokochają najmniej przewidziane przez ciebie miejsce i będą sie tak tłukły że zostanie 1 rewir i jedna ryba prezentująca pełnie ubarwienia, jedna pływająca w skałach i jedna już nie pływająca. Tak naprawdę za pierwszym razem to rybom było z tobą po drodze a za drugim już nie. Trudniejsze gatunki to takie które zachowują się bardziej nieobliczalnie są bardziej żywiołowe i agresywne i w związku z tym sprawiają wiecej kłopotów. Doświadczony akwarysta swoją interwencją nie zrobi zbyt wiele ale nie zareaguje gwałtownie wiedzac i znając już zachowania malawijskich bestyjek. Spowoduje to np wyjecie z akwa w odpowiednim czasie nadmiarowego samca ( ze łazami w oczach of kors ;) ) a nie przebudowe całego zbiornika co może wręcz zdeformować i zniszczyć harmonie w akwa. Poza tym znając już pyszczaki nie wpadnie on w depresje bo takie pozbywanie się najpiękniejszych do wczoraj samców jest wkalkulowane w hodowle pyszczaków. Nie ma tez szans aby się zniechęcił bo to tak jakby chciał się zniechęcił się do własnego serca czy głowy ;). Powie mam dość a serducho nadal stuka a wyrzucić się go nie da ;). Doświadczonemu akwaryście zdarzy sie oczywiście puścić wiąche niecenzuralnych słów dominantowi który zatłukł samice czy drugiego samca ( oj mój yellow się nasłuchał :mrgreen:) ale skuteczność tej motody nie jest empirycznie potwierdzona i z moich doświadczeń wynika że ryba czasami popuka się płetwą w czoło ale innych efektów nie zaobserwowałem :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Opublikowano
ak taki maingano dostanie mi zajoba, i stwierdzi, że "TU MA BYĆ

DOŁEK", to będzie dołek, do samego dna, choćbym dosypał mu w to

miejsce dwadzieścia litrów piasku. I nie pogadasz.


troche zaczynamy OT wyjezdzac, ale trudno. Ja na takie zapedy gornicze mialem prosty i skuteczny sposob, jesli oczywiscie nie podobala mi sie lokalizacja dolka :) Kladlem w to miejsce plytko pod piaskiem niwielki kamien - samce jak kopaly i dochodzil do niego - odpuszczaly. Wystarczylo zasypac znowu delikatnie i spokoj, zakodowaly ze tam sie kopac nie da, bo jest dno jeziora z litej skaly ;)


Z reszta, samego ukladania kamieni, tak by minimalizowac mozliwosci podkopow tez z czasem mozna sie nauczyc :)

Opublikowano

:arrow: A nawiązując do twierdzeń "trudny gatunek", "żebyś się nie zniechęcił", to jak byście te pojęcia rozszerzyli?

Tzn. ryby mi się pobiją, poodrywają sobie płetwy, nie wybarwią się znakomicie, schowają się w skałach i tam umrą (jak chomiki za szafą)? (to w nawiązaniu do demasoni)


...do tego jeszcze dominant zagania na śmierć pozostałe samce. I jeszcze połowa padnie ze stresu lub/i na bloat. To wariant pesymistyczny, rzecz jasna. :) Ale o co chodzi... ano o to, że ta ryba to jak mawiają "diabeł wcielony". Mi niestety nie dorosły do dużych rozmiarów, bo padły na jakieś choróbsko, więc z nich na razie zrezygnowałem, ale te ryby potrafią toczyć wojny w akwariach.


Ja jeszcze tak od siebie dodam, ze tarlo u demasoni miewa tak brutalny przebieg, ze slabsza samica moze go nie przezyc. Szczegolniej pecha maja samice niezbyt do tarla chetne czy gotowe. Sa bezwzglednie bite i czesto nie przezywaja fazy zalotow. Wiec ta agrasja to nie tylko miedzy meska czescia stada...

pozdro

Opublikowano

Panie i Panowie zwycięstwo, udało mi się przekonać żonę do założenia akwarium. Nie jest o co prawda 100% sukces, bo na tym froncie musiałem wycofać się z wielu wcześniej zajmowanych pozycji. :lol:


I tak zbiornik musi zawierać jedną roślinę...

W zbiorniku muszą być niejednokolorowe rybki i mogą być wśród nich żółte lub pomarańczowe... :lol:

Poza tym zbiornik nie może "wiać grozą" (czyt. czarny, ciemny, mroczny itp.)... :shock:


hehe ale to i tak wielki triumf do wcześniej panującego w domu poglądu.


Co nie zmienia faktu, że trochę namieszało mi to w i tak już trudnym temacie obsady...


Co w takim razie proponujecie do dwugatunkowego?? i w jakim układzie...

Bo jakbym wziął np rdzawe? (nie za duże rybki?)

To jaki drugi gat, żeby nie był dwukolorowy (samiec i samica)? Maingano odpada - nie podoba się żonie.


help

akwa nadal 120x50x40h

Opublikowano
Panie i Panowie zwycięstwo, udało mi się przekonać żonę do założenia akwarium. Nie jest o co prawda 100% sukces, bo na tym froncie musiałem wycofać się z wielu wcześniej zajmowanych pozycji. :lol:


Wiesz, seks nie jest w życiu najważniejszy, nie przejmuj się :-)

Opublikowano
Panie i Panowie zwycięstwo, udało mi się przekonać żonę do założenia akwarium. Nie jest o co prawda 100% sukces, bo na tym froncie musiałem wycofać się z wielu wcześniej zajmowanych pozycji. :lol:


Wiesz, seks nie jest w życiu najważniejszy, nie przejmuj się :-)




heheheeehhegehe nie tych pozycji... swoją drogą ciekawe skojarzenie :lol::lol:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.