Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myślę ze może 304 da radę z cyrkulatorem jako mechanik i biolog, może... przepływ kubła e901 o podobny przepływie jak napisałem wcześniej mam w 80l akwarium i jest tam w sam raz.

Gość pemergency
Opublikowano
Myslisz ze 505 nie da rady


Ten nie da rady na 100% Tak po za tym to nie jest to sprawdzona konstrukcja, to nowość na rynku i patrząc na te klamry zapinające głowicę, raczej bym go sobie w ogóle odpuścił. W jego miejsce kup 302 na biologa.

-- dołączony post:

myślę ze może 304 da radę z cyrkulatorem jako mechanik i biolog, może... przepływ kubła e901 o podobny przepływie jak napisałem wcześniej mam w 80l akwarium i jest tam w sam raz.


304 nie da rady jako mechanik i biolog bo kolega musiałby go otwierać co jakiś czas, a to tania chińszczyzna i może go szybko szlag trafić. Po drugie on nie ma 2000l/h jak podaje producent, weźcie to pod uwagę, nie ma nawet 1000l/h, więc o czym mowa...


Jeśli już ma być na mechanika kubeł to tylko porządny i mocny. W grę wchodzi tylko kilka sztuk w przedziale cenowym do 1000zł (jak kolega wcześniej wspomniał), w kolejności następującej:


Jbl e1901

Unimax 700 (75W poboru prądu ;) )

Fluval 406

FX 5 (używany)

-- dołączony post:

[ATTACH]4474[/ATTACH] albo tak i bez mechanika wewnatrz tylko cyrkulator


Musisz mieć naprawdę mocny kubeł, żeby pociągnąć dwa korpusy.


Może rozważ jeszcze opcję jednego najmocniejszego kubła chińskiego JBL E1901 i do tego jeden korpus? Będziesz miał duże złoże biologiczne i prefiltr na korpusie jako mechanik. Wymiana sznurka co tydzień i będzie ok

Opublikowano
304 nie da rady jako mechanik i biolog bo kolega musiałby go otwierać co jakiś czas, a to tania chińszczyzna i może go szybko szlag trafić. Po drugie on nie ma 2000l/h jak podaje producent, weźcie to pod uwagę, nie ma nawet 1000l/h, więc o czym mowa...

skąd masz informację na temat jego przepływu, bo się z nimi nie zgadzam i korzystam z tego filtra od kilku miesięcy. Może 2000l/h realnie nie ma, ale ma sporo i dmucha mocno. Już pisałem, że mam go w zbiorniku. Otwierał go często nie będzie bo planuje przed nim korpus.

Nie twierdze, że HW są najlepsze na świecie. Twierdze jednak, że nie należy ich demonizować i robić z niego syfu. Zwłaszcza, że cenowo miażdżą konkurencję.

Opublikowano

Najtanszym rozwiazaniem bedzie chyba JBL CPe901 jako biolog do tego cyrkulator JVP101 i mechanik wewnetrzny z gabka tylko jaki aby pasowal do wielkosci kubla

-- dołączony post:

lub HW 302zamiast jbl

Gość pemergency
Opublikowano
skąd masz informację na temat jego przepływu, bo się z nimi nie zgadzam i korzystam z tego filtra od kilku miesięcy. Może 2000l/h realnie nie ma, ale ma sporo i dmucha mocno. Już pisałem, że mam go w zbiorniku. Otwierał go często nie będzie bo planuje przed nim korpus.

Nie twierdze, że HW są najlepsze na świecie. Twierdze jednak, że nie należy ich demonizować i robić z niego syfu. Zwłaszcza, że cenowo miażdżą konkurencję.



Robiłem test tego kubła i kilku inncyh, mam go cały czas w drugim zbiorniku. Nie zrozum mnie źle, ale jak nie masz porównania do na prawdę mocnego kubła to każda "pierdziawka" będzie w Twojej opini dmuchać mocno. Przy 55W mocy powinien robić pralkę w akwarium, a on bez cyrkulatora nie jest w stanie pchnąć wody na tyle mocno, żeby ta zatoczyła koło (zbiornik 120x40x50).


Miałem udostępnionych do testów kilka różnych filtrów, między innymi fluvala fx 6... jak będziesz kiedyś miał okazję to zobacz jak ten filtr "dmucha" przy 45W, porównaj chociażby 20W JBL E1501 lub 18W EHEIMA 2075 do tego chińskiego HW.

Jak już to zrobisz to wtedy porozmawiamy na temat wyższości i opłacalności jednego nad drugim. Weź też pod uwagę eksploatację... co z tego, że teraz zapłacisz 400zł mniej jak po pewnym czasie wydasz to na prąd... chyba, że 30W/24h na dobę nie robi Ci żadnej różnicy


I nie robię z tych chińskich filtrów syfu, są dobre na biologie i nic po za tym (zakładając, że nie kupujesz największego "potwora" HW, który ciągnie 55W) ;)

Opublikowano
Robiłem test tego kubła i kilku inncyh, mam go cały czas w drugim zbiorniku. Nie zrozum mnie źle, ale jak nie masz porównania do na prawdę mocnego kubła to każda "pierdziawka" będzie w Twojej opini dmuchać mocno. Przy 55W mocy powinien robić pralkę w akwarium, a on bez cyrkulatora nie jest w stanie pchnąć wody na tyle mocno, żeby ta zatoczyła koło (zbiornik 120x40x50).

Kolega pisał o kuble i cyrkulatorze i o tym rozmawialiśmy.


Już pisałem do czego mam porównanie. FXów w rękach nie posiadałem. Nie twierdze też, że hw-304 jest ekonomiczny.

Wydaje mi się, że jednak nie prześledziłeś całego tematu, to co piszesz wydaje się nieco wyrwane z kontekstu od którego autor zaczął temat.

Gość pemergency
Opublikowano
Kolega pisał o kuble i cyrkulatorze i o tym rozmawialiśmy.


Już pisałem do czego mam porównanie. FXów w rękach nie posiadałem. Nie twierdze też, że hw-304 jest ekonomiczny.

Wydaje mi się, że jednak nie prześledziłeś całego tematu, to co piszesz wydaje się nieco wyrwane z kontekstu od którego autor zaczął temat.



Napisałem wyraźnie jaki ma przepływ ten kubeł, nie ma nawet 1000l/h, w teście wyszło jakieś 800l/h przy świeżym kuble...


Nie rozumiem o co kruszyć kopie, napisałem to po to żeby dać Ci kolego do zrozumienia że ten kubeł to żadna rewelacja, a jego kupno jako dodatkowego kubła mechanicznego jest średnio opłacalne i są lepsze opcje.


Prześledziłem temat doskonale, dla mnie prostym jest, że autor postu prosi o poradę co ma kupić.

Pisząc, że HW dmucha dobrze, wprowadzasz kolegę w błąd, bo w tym przypadku słowo "dobrze" jest uzależnione tylko i wyłącznie od Twojej subiektywnej oceny jego przepływu, nie mając większego porównania. I tak przykładowo, ktoś kto ma np jbl e1501 zakupi takiego chińczyka i będzie niemile rozczarowany, że dmucha on gorzej od jbl-a, który rzekomo ma mniejszy przepływ...


Także proszę kolegi wskazać dokładnie co takiego jest nieco wyrwane z kontekstu? :rolleyes:


Kolega zadał pytanie który kubeł kupić i dostał odpowiedzi...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.