Skocz do zawartości

Pierwsze Malawi ~375


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To mój pierwszy post,więc witam wszystich

Wszedłem w posiadanie akwa 150x50x50 profil czyli w końcu można pomyśleć nad postawieniem sensownego Malawi.

Obsada nad jaką myślę to-

afra cobue 1+3-czy da się tak wybrać przy zakupie 3-4cm ryb?

pseudotropheus saulosi 3+7 pytanie j.w

melanochromis maingano 1+3

W przypadku braku możliwości wyboru płci ile ryb zakupić z każdego gatunku?

Jeśli chodzi o filtrację to mam pracujący,dojrzały jbl e900 oraz "czysty" e1501.

O ile może przyśpieszyć dojrzewanie zbiornika wykorzystanie e900.Czy zastosowac "urynoterapię";) czy cykl azotowy sam zastartuje?

Na koniec pytanie jak to jest z tą afrą-mięsożerna czy wszyskożerna bo już się gubię.

Dziekuję za wszystkie odpowiedzi

Rafał

Opublikowano

Witaj !

Pewnie mój post nie będzie zbyt pomocny, ale na wszystkie zadane pytania była wielokrotnie udzielana odpowiedź (w sprawie żywienia c. afra cobue nawet całkiem niedawno), więc sugeruję dokładnie prześledzić wątki w poszczególnych działach.

Obawiam się, że taki zestaw filtrów jak podałeś, nie zapewni Ci wydajnej filtracji mechanicznej w Twoim akwarium.


pozdrawiam

Opublikowano

Też tak uważam. Myślę, że filtr wewnętrzny będziesz musiał walnąć i możliwe, że cyrkulator również, ale co do cyrkulatora to okaże się jak poustawiasz kamienie i czy woda jako tako krąży.


Co do obsad. Skoro jesteś nowy to masz prawo nie umieć szukać informacji na forum, lecz dobrze by było gdybyś się tego nauczył. Co do płci tak małych ryb nikt Ci nie da gwarancji. U mnie u 4 cm saulosi można wyróżnić samce, gdyż mają leciutkie pręgi, ale tylko samce odróżnisz (a tak w ogóle to tylko moje przypuszczenia, gwarancji bym nie dał). Czy pozostałe to na pewno samice? Nie wiadomo. Co do maingano to nawet wśród dorosłych ryb jest ciężko odróżnić płeć, a u młodych jest jeszcze gorzej. M. cyaneorhabdos to specyficzny gatunek i tak naprawdę dowiesz się która ryba to samica, dopiero wtedy gdy będzie miała ikrę w pysku. U mnie jedna samica była przeze mnie uważana za samca, gdyż była tak mocno wybarwiona, a po kilku miesiącach -> niespodzianka.


Myślę, że jeżeli planujesz harem 1+3 to rybek minimum te 7, a najlepiej 8 powinieneś kupić.


Postaraj się poszukać na forum w odpowiednich działach informacji na tematy które poruszasz, a na pewno odpowiedzi znajdziesz. Gdyby coś było nie jasne, to pisz.


Pozdrawiam

Opublikowano

Obsada nad jaką myślę to-

afra cobue 1+3-czy da się tak wybrać przy zakupie 3-4cm ryb?

pseudotropheus saulosi 3+7 pytanie j.w

melanochromis maingano 1+3



Obsada nie do końca dobra ... ryby co prawda widzą inaczej i nie jest problemem to, że aż 2 gatunki na ludzkie oko mają pasiaste samce. Nie zauważyłem aby cobue zamęczały samce saulosi i traktowały jak swoje samce. Nie jest problemem także ta omawiana wielokrotnie dieta. Afra jest planktonożerna a saulosi peryfitonożerne ale przy kompromisowej diecie ( 50% mięcha, 50 % zielska ) nie będzie problemu. Nie ma wątpliwości że kompromis to kompromis a nie ideał ale latami łączyłem ryby peryfitonożerne i mięsożerne no i gwarantuje, że nie będzie problemu. Potencjalny problem rodzi terytorializm obu gatunków. W ponad 800 litrowym baniaku ( 180 cm długości ) cobue skutecznie uniemożliwiały saulosi wypełnianie swoich naturalnych potrzeb i tarła były szybkie i doraźne a saulosi bez terytorium. W akwarium 150 cm na pewno to się spotęguje. Do tego dochodzą „inaczej terytorialne” maingano, które skały traktują jako swoją własność więc gdy jest ich za mało to saulosi ma następny problem. Skup się i pomyśl na którym gatunku (najbardziej ci zależy i pomyślimy .



W przypadku braku możliwości wyboru płci ile ryb zakupić z każdego gatunku?



Jak stworzymy nową obsadę to ci napiszę bo to subtelna materia zależna od konkretnych gatunków.



Jeśli chodzi o filtrację to mam pracujący,dojrzały jbl e900 oraz "czysty" e1501.

O ile może przyśpieszyć dojrzewanie zbiornika wykorzystanie e900.Czy zastosowac "urynoterapię";) czy cykl azotowy sam zastartuje?



Czy to 2 kubły bo jbl SA mi trochę obce ? Urynoterapia wskazana, można ją gdy mamy obawy o przeziębienia pęcherza ;) zastąpić wrzuceniem 2 kostek mrożonki aby się psuła i dała papu bakteriom.



Na koniec pytanie jak to jest z tą afrą-mięsożerna czy wszyskożerna bo już się gubię.



Planktonożerna tak najprościej bo nie będę ci już mieszał :)

Opublikowano

Dziękuję za odpowiedzi.

Co do obsady to z żalem,ale rezygnuję a afry a zaczynam myśleć o dwugatunkowym z saulosi w roli głównej(szansa na kilka samców) i maingano żeby nie było za bardzo żółto.Chyba,że forumowicze nakierują mnie na coś innego.

Jeśli chodzi o filtry to obydwa to kubły.

Pozdrawiam

Rafał

Opublikowano

Wypełnij jeden kubeł jak biologa a drugi tylko minimalną ilością ceramiki i gąbkami oraz watą ( ewentualnie pozbądź się całej ceramiki ) i będzie dobrze z filtracją. W starych zbiornikach zawsze miałem 2 kubły zamiast kubła i wewnętrznego i woda była kryształ.


Możesz zostać przy maingano ale jeśli chcesz troszkę przyciemnić wizje do saulosi możesz dołozyć w zależności od gustu:


Pseudotropheus livingstoni;

Pseudotropheus sp. elongatus neon spot.

--

Można też obyć się bez sikania do szkła po prostu stosując starter. Albo ogólnodostępny amoniak.


Startery które znam to bakterie. Bakterie wlane do jałowego zbiornika szybko obumierają bo nie mają jedzenia. Dlatego starter jak najbardziej gdyż przyspieszy proces rozwoju bakterii. Tak więc bardziej starter i amoniak niż starter lub amoniak. Myślę jednak, ze najlepszym jest psująca się mrożonka + nitrivec.

Opublikowano

Co byście powiedzieli na Saulosi Coral, Maingano, Yellow. Alternatywnie jednogatunkowe Saulosi żeby poznać biotop. Dla początkującego chyba w miare? Trudniejsza obsada, ale piękna to np. Saulosi 1+5 + Demasoni 1+3 + Perspicax Orange Cap 2 + 4.

Opublikowano
Pewna wojna ze względu na podobieństwo samca saulosi do demonów.


No tak to jest trudna obsada, ale akwarium ine jest małe. Poza tym pewnie Perspicaxy zdominują demasonka, właśnie martwiłbym się jak to będzie z nimi bardizej może lepiej 3 niż 2:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.