Rzeczywiście w stosunku do mojego alfa było można powiedzieć ze nie lubił konkurencji, to on wykończył mi samce. Niestety sam zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, zaraz po tym jak załatwił tamtych. potem od Msobo kupiłem następnego pięknie wybarwionego samca, którego mam do dziś, niestety o ile tamten zajmował się innymi samcami, ten zajął się samicami i zbyt mała ich ilość doprowadziła do tego, że je zamęczył.