Najlepszym jak dla mnie opisem prostego filtra hydroponicznego byl wspomniany artykul Tomka Nideckiego. Przy budowie filtra robil foty. Postaram sie to strescic:
Nad akwarium (lub nad poziomem wody w akwarium) stawiamy naczynie, ktore bedzie naszym filtrem (moze to byc, jak w przypadku Tomka akwarium o wysokosci 20 kilka cm, lub zwyczajna w miare dluga doniczka w ksztalcie prostopadloscianu). W naczyniu robimy dwa otwory (w miare wysoko, bo okresla nam one poziom wody w fitrze, a w przypadku braku pradu, poziom wody w filtrze obnizy sie do ich wysokosci, woda oczywiscie wleje sie do akwarium). Do otworow mocujemy weze, wszystko musi byc szczelne, wiec najlepiej zeby znalazly sie w otworach srubunki. Weze mocujemy w akwarium. Do jednego z nich podlaczamy pompe (powerhead, pompa obiegowa, glowica z filtra wewnetrznego, sam filtr wewnetrzny). Wazne zeby pompa nie byla za silna, tak zeby otwor zrzutowy nadazal z odbiorem wody, a z drugiej strony na tyle silna zeby podniosla wode na wysokosc filtra. wnetrze filtra wypelniamy keramzytem (wystarczy dokladnie przeplukac). Mozna dac przy otworach gabki. Posadzic roslinke (tak Bartus, to chyba jest to samo co pokazales na focie), wlaczyc prad i jedziemy. Wode do filtra podaje pompa, a powrot nastepuje dzieki sile grawitacji ;]
Opisana konstrukcja jest z tych prostrzych i niesie ze soba pewne niebezpieczenstwa. Zapchanie sie filtra, to woda na podlodze. Polecalbym wiec raczej darowac sobie doniczke i zamowic niskie akwarium, w ktorym beda przegrody, dwa otwory powrotne do akwarium, najlepiej z zaworami, zeby stlumic odglos spadajacej wody. Do tego wypadaloby zrobic rewizje znana z systemu akwarium z kominem + sump. Mozna zrobic otwory tylko po jednej stronie filtra, a przez prawie cala jego dlugosc puscic przegrode, wtedy woda bedzie w filtrze "zawracala".
Najwiekszym minusem jaki mi do glowy przychodzi jest fakt posiadani pompy w akwarium. Obszedlem to tak, ze zrobilem filtr hydroponiczny na zasadzie naczyn polaczonych z akwarium, nie mialem tez miejsca nad zbiornikiem. Ale to juz jest material na nastepny felieton (dosc nudny w dodatku ;] )