-
Postów
9 394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harisimi
-
Mój chilumba ( luwino a nie maison ) nie mordował samic i np dialeptosów czy spotów ( małe nieterytorialne gatunki ) które lekceważył, z saulosi raczej bym się jednak obawiał zwłaszcza, ze to pasiaki. Sławka Luwino to bardzo agresywny osobnik mordował wszystko jak leci w baniaku całkiem pokaźnym ale mój do aniołów nie należał samce swojego gatunku bardzo szybko wzajemnie się wyeliminowały. Obawiałbym się ze małego saulosi mógłby potraktować jak młodszego brata i w akwarium wyeliminować. Mój największy luwino miał około 16 cm. Myślę, że te 18 cm bardzo stara ryba może osiągnąc ale bardziej zbliżało by się to do 16-17 cm czyli tylu ile opisuje Konings w BTN.
-
Dlatego mówiłem że możliwości masz multum. Mówimy na razie tylko o Mbuna a można robić jeszcze MIX i non-Mbuna
-
Saulosi Muszlowiec to bardzo skomplikowana sprawa. To co do niedawna było kupowane jako pseudomuszlowiec ( nie żyje w muszlach ale obok nich ) to zwykła Mbuna a prawdziwy pseudomuszlowiec czyli Metriaclima lanisticola jest nie do kupienia. Zebroides też nie do kupienia od kilku lat. Dlatego jak tak bardzo chcesz saulosi to wg mnie kup co najmniej 15 sztuk i licz na wielosamcowość. Obsada mogłaby wyglądać tak: Pseudotropheus saulosi 3+7 Melanochromis vermivorous 1+4 ( 8 młodych ) Pseudotropheus acei 1 lub 2 +5 ( 10 młodych ) Pseudotropheus sp. elongatus spot 2+5 ( 10 młodych ).
-
Czytaj dobrze to co piszę o saulosi z demasoni. Powolutku pooglądaj foty, odetchnij pomyśl ... bo na razie skaczesz tak, ze nie nadążam .
-
Masz takiego ogromne możliwości w przypadku Mbuna, ze na prawdę mógłbym pisać, pisać i pisać . Musisz się zdecydować co będzie nie naruszalnym trzonem z tym saulosi a ja ci pomogę z pozostałymi gatunkami. Do obsady demasoni ( agresor, samotnik ) 12 szt hongi ( terytorialista) 1+3 ( początek 8 młodych ) socolofi ( terytorialista ) 1+3 ( początek 8 młodych ) red red ( umiarkowany terytorialista ) 1+3 ( początek 8 młodych ) rdzawy jak najbardziej 1+3 ( początek 8 młodych ) -- dołączony post: Drugim rozwiązaniem jest pójść w większe stada próby wielosamcowości ale w mniejszej ilości gatunków.
-
Placidochromis phenochilus (Mdoka) i P. sp."Phenochilus Gissel", opis i spostrzeżenia
harisimi odpowiedział(a) na tom77 temat w Chów pyszczaków
Myślę, że będzie dobrze ... mnie też czasem rozsądek opuścił ( kopiłem Aulonocara red czyli Made in człowiek ). Wcześniej kupowałem w akwarystykach i miałem najpiękniejszego samca yellow jakiego widziałem, podobnie skończyło się z saulosi ( choć to ponoć F2 od Pawlaka, który wtedy handlował na giełdzie w Łodzi ) i tak samo po przygodach skończyło się z pięknym samcem socolofi. Nie będę opisywał klęsk bo poco psuć ci humor . Nawet teraz trochę żałuje ze ostatnio ponownie nie opuścił mnie rozsądek i nie kupiłem Dimidiochromis strigatus które śnią mi się teraz po nocach . Te były wysokiej jakości ale nie planowane . Kupując w akwarystyku masz szanse na piękne ryby ... istnieje ryzyko ale skoro już pływają to bądźmy dobrej myśli. -
Jakie bluźnierstwo ... teraz po prostu odnalazłeś prawdziwa drogę do światła . Witam w naszym gronie. Tak poważnie mówiąc Tanga jest też ciekawa a pod względem zachowań ryb bardziej różnorodna jednak Malawi to tylko pozornie bułka z masłem . Przykładem jest między innymi obsada. ta twoja ma słabe strony. 1) Pseudotropheus demasoni kontra Pseudotropheus saulosi ryby kolidują ze sobą i samce saulosi mogą być zdominowane więc albo jedne albo drugie; Pseudotropheus saulosi kontra Pseudotropheus socolofi te drugie to typowi terytorialiści identyczne zachowania sprowokują problemy i saulosi zapłaci za to zapewne brakiem rewiru zwłaszcza, że masz jeszcze w planach terytorialne hongi. Dlatego jeśli chcesz zostawić demasoni to obok nich daj: hongi red red socolofi ewentualnie dodaj jeszcze jeden nieterytorialny gatunek. Jeśli chcesz saulosi to musiałbyś wyeliminować i socolofi i demasoni.
-
Cynotilapia to raz ale zostaje jeszcze chewere
-
Gdybyś skupił się dłużej na pierwszym poście zrozumiałbyś dlaczego to wstawiono ... -- dołączony post: Słowo koszmar raczej nie ma konotacji pozytywnej
-
Widać że kolega lubi tłok . Ja z tego wszystkiego chciałbym tylko takie akwarium -- dołączony post: Obserwacja ryb ich naturalnych zachowań czy w ogóle zobaczenie tej samej ryby po raz drugi jest co najmniej utrudnione . Faktycznie po zabiegach technicznych pozwalajacych na mechaniczną, chemiczną i biologiczną eliminację zanieczyszczeń woada pozwoliłaby nawet na to, ze ryby by żyły w takim czymś. Jednak tak jak nie są naturalne dla człowieka ogromne aglomeracje, tak dla pyszczaków nie są naturalne takie zbiorniki. Na naszym Forum promujemy malawistykę a nie to coś co widzimy na takiej wystawie. Pyszczak to mimo wszystko nie śledź czy sardynka
-
Na pewno pod względem ilosci kryjówek jest wystarczajaco i pobite, wytarte i młode ryby będa miały gdzie sie ukryć
-
A poszukam poszukam bo na maila nie odpisał
-
witam ! opis mojego małego malawi
harisimi odpowiedział(a) na stan temat w Przedstaw się i swoje akwarium!
To drugi baniak w którym ładnie wygladają otoczaki -
No to tylko zbieżność imion i nazwisk czekam wiec na maila a jak nie to się poddam z tym gatunkiem.
-
Gdy ktoś raz obejrzy odłów powinien być wyleczony ze standardów. Niestety faktem jest, że powstaje kategoria Ryby okołomalawijskie
-
Ryby zachowują się inaczej bo raz testy mierzą ale zakresy tych pomiarów są skokowe a więc nawet jak jest poprawa to nie od razu ją zauważysz. Dwa ryby po pierwszym zderzeniu z tymi złymi warunkami zaczynaja lekko sie dostosowywać. Jeśłi następuje delikatna poprawa ryby czują to i zaczynają ożywać to tak jakby Ciebie wtrącono do jakiegoś bardzo słabo wentylowanego pomieszczenia. Czułbyś dyskomfort ale z czasem zwłaszcza jakbyś uzyskał delikatną wymianę powietrza zacząłbyś czuć się lepiej.
-
Rzuć mu linka do tego wątku
-
Z tym przyzwyczajaniem to bym nie był tak optymistyczny ... nieraz po prostu ryby zareagują źle i mają bloat a poco kupować ryby które mogą robić potencjalny problem. Co do tego, ze sobie dadzą radę to na pewno ... to niezłe wieprzki i mimo śmiesznego dzioba potrafią sobie radzić
-
Fajnie by było bo mail moze być zabytkowy Marking był ostatnio u Nas 30.12.2012
-
Ja po prostu zamontowałem na rurze, który wpinałem do prysznica kolumne z weglem aktywnym. Króciec z końcówką na wąż, korek, rura pcv z węglem, drugi korek, króciec na wąż. Niestety jesli woda jest uzdatniana tlenem to to nie pomaga. Bąbelki powietrza przez to przechodzą a ryby mają objawy choroby gazowej. W tym przypadku ryby zbierasz garściami. Dlatego choć miałem 2 przygody z kranówką i kiedyś walczyłem jak lew, że tak jest OK to teraz powiem, że jest OK do póki nie zdarzy się bum . I tak lałem wode z węza ale dolewkę dzieliłem na kilka razy. Wyeliminowało to problem tlenu a tuba problem jakiś dziwolągów w sieci.
-
Lanie wody z kranu zawsze jest ryzykiem i pewno za to płącisz. Sam lałem ją z 5-6 lat i wreszcie pozbierałem obsadę. W wodociągach coś tam im nieraz nie wyjdzie . Powinno się wyprostować bo tak na prawde to zdziesiatkowałeś zapewne bakterie a nie zrobiłeś totalnej zagłady wiec wszystko to idzie szybciej. Obserwuj ryby. U mnie nie było wyjścia wiec odławiałem u ciebie jak się jeszce ruszają chyba nie ma tak dramatycznie.
-
Dzięki Jarku ... nie ma wątpliwości, że to Marking ciekawe czy odpowie na maila.
-
Jeśli w porzadku jest PH i temperatura to zapewne masz katastrofę spowodowaną zaburzeniem pracy złoża biologicznego. Straciłem kiedyś obsadę gdy po podmianie wody ( najprawdopodobniej wodociagi dały chloraminę ) zaczęły sie szopki i zaburzył sie cykl azotowy. Stąd pojawiło się NO2 Jedyne co mozesz zrobić to dac bakterie i ciagle badać parametry, gdyby dramat postępował podmień wodę i znowu dolej bakterii. Droga to zabawa ale jak ci sie stężenie za mocno podniesie to ryby zdechną. Jeśli masz taką mozliwość to przenieś ryby do starego baniaka ja uratowałęm częśc obsady wrzucajac cześc do 40 litrowego kotnika i na spokojnie wzbudziłem znowu cykl azotowy trwało to 3 dni bo mimo wszystko filtr był skaleczony a nie zamordowany. Typuje ze u ciebie jest to samo. No i oczywiście nie syp im pokarmu
-
Zbadaj PH i temperaturę
-
No chyba się nie pogubisz a jak się pogubisz to odnajdziesz a jak sie rybą trochę zamiesza to i tak źle nie będą miały. Byle by nie było później totalnego chaosu. Po prostu musisz mieć przewagę karm roślinnych
