-
Postów
9 394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harisimi
-
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Mam, nadzieję, że to rozjaśni sprawę. -
Wpłynęły środki od Kunty i w związku z tym "Akcję Charytatywną za rok 2015" uważam za zamkniętą . Dzięki Waszej ofiarności mimo niesprzyjających okoliczności kursowych zgromadziliśmy dużo więcej środków niż w roku 2014. Dokładnie licytacje i datki pozwoliły nam zgromadzić 3 588,64 zł co przy dzisiejszym kursie dolara wynosi mniej więcej 875 dolarów. Jeden strażnik zapewne przez kilka miesięcy powinien nosić naszą bluzę lub choć naklejkę . Co prawda troszkę pieniędzy ukradnie nam Pay Pal ale Ad na pewno będzie zadowolony a nasza brytyjska eskapada pokazała, że pod względem ofiarności Polacy są najlepsi na świecie . Dla porównania napiszę, ze w 2014 roku było to odpowiednio 2 262,59 zł i 740 dolarów. Dziękuję jeszcze raz wszystkim tym, którzy się przyczynili do zebrania tej kwoty. Nie będę ich ponownie wymieniał ale ich czerwone nicki niech świecą w wątku i przydają im splendoru. Klub Malawi jeszcze raz udowodnił, że los ryb nie jest im obcy i poza czerpania z jeziora potrafią też mu pomagać !!! Następną akcję mam nadzieję zrobić pod koniec tego roku i z góry zapraszam na "Akcję Charytatywną za rok 2016". Dzisiaj napisze list do Ada i będę Was informował o wszystkim co się w tej sprawie wydarzy no i oczywiscie dokonam finalnego rozliczenia .
-
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Antychowicz twierdził, że nosicielami mykobakteriozy jest 25% do 40% ryb ozdobnych. Jedynym skutecznym zaś lekiem jest eliminacja chorych egzemplarzy. Część ryb skutecznie sobie z chorobą radzi ale do czasu następnego osłabienia. Przerabiałem to ze spotami i z litości zawlokłem to sobie do akwarium w klubie. Nie miałem sumienia wybijać ryb i przeniosłem z rybami do Klubu. Finalnie i tak ryb nie wyleczyłem i przygode u mnie spoty zakonczyly zapakowane i przeslane do analizy Antychowiczowi. To była mykobakterioza. Prawie na pewno winien był jeden egzemplarz z odłowu, który choróbę przeniosl na spoty. Leczyłem to m in kanamycyną ale niech mi ktoś powie jak nakarmić ryby wielkości 10 cm odpowiednią dawka w karmie ☺. Na dialeptosach choróbsko przywedrowało do Klubu. Nauczony doświadczeniem tepilem ryby x objawami jak rzeźnik i po eliminacji 1/3 obsady miałem spokój. Cena jest ogromna a myko robi często u ryb za migrenę. Jak cie boli głowa i lekarz nie wie co ci jest to masz migrenę u ryb jak juz nie wiadomo co to mykobakterioza . Adrian powinien zanieść copadichromis dp badania bo ma szanse, ryba ma wyraźne objawy chorobowe, jest zapewne i tak stracona choć oko jest żywe i nie wypadło całkiem a drugie jednak wybałuszone naturalnie ( ustalenia telefoniczne ☺). Nie ma takiego drapieznika, który wyjął oko nie uszkadzając samej gałki. Je wypycha coś od wewnątrz. Adrian ma zanieść rybę do analizy. Zobaczymy czy da radę . -
No i od jutra Stachu ma u siebie zorganizowane wycieczki ;-)
-
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
☺ to idzie za Prezesami ... teraz nowy będzie miał rację ☺ -
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
No to już niedługo ;-) -
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Musicie wziąć pod uwagę , że olobolo raczkuje w malawistyce i pewnych rzeczy nie jest w stanie ocenić obiektywnie. Dla niego zachowania pyszczaków są nowe i jest słabym diagnostą. Widząc tarło bodajże Placidochromis ocenił to jako zadymę. To było zwykle tarło na poziomie najłagodniejszej non - Mbuna . Zadymy robione przez samice strigatusa notabene ryby nie wielkości "stanowych" krokodyli tylko mierzącą może 15 cm to nie jest Bóg wie jaki horor bo ryby nie mają poniszczonych płetw, wyrwany łusek itp wyglądają dobrze do czasu gdy przestają jeść. Padło na strigatusową bo najintensywniej gania ryby ale ja wiedzac troszkę więcej ( godziny rozmów ) byłbym bardzo daleko od tego typu. Zwłaszcza, że jedno oko wypadło ale drugie również było wysadzenie z oczodołu. Musiałby to być jakiś cios w głowę o sile wręcz niesamowitej. Wysadzenie gałek ocznych jest objawem kilku schorzeń i patologii i tu najpierw bym szukał problemu. Moim zdaniem wnioskując z opisu , filmów i zdjęć , akwarium Adriana jest oazą spokoju w porównaniu do mbunarium. Oczywiście błędem jest startowa nie z wysokiego M i Wasze propozycje co do obsady dla początkujących nie są pozbawione sensu ale co zrobić jak Adrian nie chce ryb typu yellow ... żeby była jasność takie propozycje padały . Każdy jest jednak Panem swojego zbiornika i ... portfela. Błędy są nieuniknione z rybami Fxx na pewno ich konsekwencje były by mniejsze. Olobolo ma tego świadomość i robi 3 próbę. Udało mi się wzmocnić obsadę i w tym rozdaniu nie będzie ryb z najsłabszych rodzajów. Próby przekonania go do yellow się nie powiodły -
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Przyczyną wysadzenia oka może być zarówno mykobakterioza jak i objawy choroby gazowej. -
z metalowym usztywniaczem ... chciałem napisać wzmocnieniem
-
Projekt roślinnego miksu Malawi
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Adrian ma strigatusa to raz a dwa Ad Konings i większość naukowców określa wyjadanie oczu przez compressy jako mitologie. O ile Maja w arcie z wielką brodą znajdującego się na naszej stronie poddaje to w wątpliwość: http://www.klub-malawi.pl/serwis/artykuly-klubowiczow/opisy-gatunkow/98-ryby-z-rodzaju-dimidiochromis.html O tyle Edek dość mocno to neguje. -
Eee tam ... za rok to będzie filmik. Stachu zostanie wciągnięty za rękę pod wodę ☺. A tak poważnie super krokodylki.
-
Kryl był tylko przykładem ... napisze więc inaczej ... Buccki jedzą wszystko lepiej niż pokarmy dedykowane dla ryb roślinożernych z dużą zawartością spiruliny, stosuje je trzy. Do tego lepiej spożywają karmy OSI dedykowane dla nich ( cichlid, vivid ) niż choćby testowane przeze mnie karmy ogólne np firmy Tropical. Konkludując nie zgadzam się z opinią, że pyszczak wszystko zjada tak samo a skład decyduje o tym czy karma się nadaje czy nie. Skład jest zazwyczaj determinant em tego jak karma jest spożywana i głównie tym powinniśmy się kierować ale w okresie aklimatyzacji bardzo dużą rolę odgrywa to jak rybie karma pasuje. Wtedy właśnie ryby mogą wypływać karmę, w ogóle jej nie jeść słabnąć i w konsekwencji ginąć. Dotyczy to przede wszystkim relatywnie delikatnych non-mbuna w tym drapieżników takich jak np fryerii czy modestus. Dotyczy to szczególnie ryb młodych a ja w 90% takie kupuje.
-
Wychodzi na to, że moje ryby to koneserki. Jedzą każdą karmę ale w różnym tempie i z różnym natężeniem. Widać to jak na dłoni. Na pewno nie są przekarmiane. Sądzę, że możliwość zaobserwowania tego zjawiska u Stana jest bardzo ograniczona. Formuła karmienia ( kilkakrotnie w ciągu dnia ) i zbliżona wielkość ryb powoduje, że ilość karmy jest taka, że rybska nawet nie zdążą się zastanowić ☺. Ja karmiąc ryby różnej wielkości tylko raz dziennie siła rzeczy sypie więcej karmy. Po pierwszym hurra zaczyna się degustacja. Karma jest rzadko wypluwana i przyczyną tego jest raczej jej nadmiar w pysku ( granulat większej grubości np L naturefood ). Natomiast tempo jej pobierania jest po pierwszym zaspokojeniu różne w zależności od karmy. Porównanie spożywania przez Buccochromis spiruliny z karmami krylowymi pokazuje ogromną różnicę. Podejrzewam, że u Stacha kończy się to na etapie hurra , stąd taka a nie inna opnia.
-
No ale czemu sól miałaby być szkodliwa bardziej dla Labeo niż dla innych ? Artemie daję moim pyszczakom od zawsze a młode karmie żywymi nauplisami ... nigdy nie zaobserwowałem negatywów.
-
Tak jak piszesz mrożonka mrożonce nie równa ( i od czasu kiedy wywoływały problemy ich jakość raczej się polepszyła niż pogorszyła ) ale ryzyko nadmiernego obciążenia układu pokarmowego roślinożercy jest relatywnie większa niż ryb spożywających bezkręgowce, wszystkożernych a nawet peryfitonożerców, które spożywają składników zwierzęcych znacznie więcej ( decyduje o tym technika pobierania tego samego czyli glonów np trewki czy interruptusy lub miejsce bytowania np. demasoni ). Co do ilości spożywanych przez ścisłych roślinożerców składników mięsnych to mamy zupełnie inne dane ( znacznie mniejszy udział u ryb roślinożernych ). Choć jest to oczywiscie płynne i zależne od lokacji a nawet konkretnej pory roku. Z oczlikiem się zgadzamy co do wodzienia nie ( często jest pobierany z relatywnie kwaśnej wody choć nie aż z takiego syfilisu jak ochotka a jak wiemy sam jest prawie wodą ). Co do artemii to nigdy po niej nie miałem problemów choć pojawiały się informacje o jej złym działaniu na trewki ... nigdy nie uzyskałem wiedzy z jakiego powodu. Co do granulek Dainichi to moje ryby nie chciały ich jeść, w sumie nie wiem dlaczego ale raczej typowałem ich fizyczną cechę ... są twarde. Tak więc się nie zgodzimy . Dla porządku zaznaczę, że karmie ryby raz dziennie poza niedzielą czyli jedno karmienie mrożonką to 1/6 ogólnej liczby karm.
-
O ile masz aktualną sygnaturę to tylko Tropheopsy ale one powodują, że masz dwie drogi albo rezygnacja z mrożonek w ogóle ( gorsze rozwiązanie ), podawanie ich raz w tygodniu i ograniczenie do najpewniejszego oczlika oraz atemii ( lepsze ale obarczone ryzykiem ).
-
Moim zdaniem, karmienie ryb bez mrożonek zubaża dietę, powoduje ich gorszą kondycję i mimo pewnego ryzyka wróciłem do nich i już raczej nie zrezygnuje . Sytuacja ta nie dotyczy typowej roślinożernej Mbuna. Tutaj akurat raczej nie zaryzykowałbym mrożonek ale to jedyny wyjątek.
-
OK było jak było. Człowiek uczy się całe życie ... za rok eksportu nie będzie ☺
-
No tak bo przypominam, że Kunta sprzedawał książkę, którą wygrał czyli po przekazaniu tego za ile teraz poszła spowodował że jego wkład tak na prawdę wniósł już nieliche wiano prawie 500 zeta nie licząc habitatu.
-
W razie W to szybka akcja by była potrzebna za godzinę z kawałkiem koniec aukcji ... 120 zł tyłka nie urywa ale pamiętajmy, że to dodatkowy wkład ... jestem ciekawy czy Polska będzie górą czy bogatsze jakby nie było UK. Pierwszy raz kibicuje przeciwnikowi -- dołączony post: Szału nie było ... Polska górą . No cóż ważne, że nie na paczkę fajek
-
Przypominam ( również sobie ale nie wytrzymałem napięcia ), że to wątek wyborczy, gdzie chcemy poznać opinie naszych kandydatów a powoli robi się dyskusja w której nikną oni w tłumie . Zmieniłem zdanie i wydzieliłem ... gadajcie do woli tylko Adam ... lżejszy język .
-
Co Wy z tą fanaberią, snobizmem itp ... kup mi nieodłowowe ryby niektórych gatunków to OK, biere . Zwykła matematyka. Policzcie sobie ile gatunków F1 ( czy Fx ) jest na rynku u drapieżników. Policzcie ile tych gatunków ma Perez, Stan, Crav i zapytajcie ile już mieli wcześniej i znajdziecie odpowiedź dlaczego kupują ryby WF ( nie pisze tu o odkurzaczach ). Mają do końca życia pielęgnować to samo ? Ja za kilka lat będę miał ten sam problem bo choć mam szerszy katalog do wyboru to po starcie pewnego projektu tempo zbliżania się do brzegu podskoczy. 90% tych co mają predatory kupuje je dlatego, że nie mają innej możliwości a to, że muszą kupić odłów może ich tylko irytować a na pewno irytuje to ich portfel. Nie rzucajcie tak krzywdzących słów nie badając tematu do końca. Nie mam odłowu ale jak będę go miał to z zupełnie innych przyczyn. Nie pompuje mnie to, że mam napisane WF a posądzanie mnie o takie durnoctwo jest wręcz niesympatyczne. Nie napiszę wszystkiego bo świadomie nie chcę propagować zakupu odłowowych ryb i wszyscy co mnie znają wiedzą, że jego kupowanie odradzam z całych sił i z różnych przyczyn ale nazywanie mnie bufonem i fanaberionem :mrgreen: to ogromne nieporozumienie. Wierzcie mi, ze nie należą do takich osób np Perez, Stan czy Crav. Ręczę za nich . Jeśli oni to robią, żeby dopisać sobie WF to ja jestem niskim blondynem
-
No tak następny stosujący zabójczy cios ostatniej sekundy . Niech się dzieje -- dołączony post: No wreszcie troszkę lepiej ... opierdzielisz to się ruszają
