woytek
Użytkownik-
Postów
341 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez woytek
-
Chodzi tu głównie o zasady, dobrze że wypowiedziały się osoby doświadczone. Jako, że tego posta odnoszę również jako odpowiedź na mój - po kolei: Przestrzeń życiowa. Doświadczenia zdecydowanej większości osób bawiących się w Malawi (w tym uznanych ekspertów) wskazują na minimalne uwarunkowania tak litrażowe jak i ilościowe. Nie będę tu udowadniał że słońce świeci, ale o ile w 112 l. zmieszczą się nawet z 4 karpie jeżeli je solidnie wciśniemy dopychając piętą to komfort ich życia będzie żaden. Z tego to powodu od lat przyjmuje się zasady o jakich mówimy. Sam na początku popełniałem błędy (popatrz na historię moich postów) i krytykę przyjąłem z pokorą. Czytałem, uczyłem się i o ile nigdy nie twierdziłem że nie jestem najmądrzejszy to z tym zapasem wiedzy wiem że warto słuchac i się uczyć. Więc powód to przestrzeńżyciowa i komfort życia do tego możliwość obserwowania w miarę naturalnych zachowań (litraż). Do tego dobór gatunków - tu też ilościowo i jakościowo warto dogłębnie poczytać, bo na upartego to do zbiornika można wpuścić też mięsożerne piranie i stado gupików. Ale co dalej... Zgodzę się że właściwe proporcje pomagają, natomiast sam litraż też jest jednak istotny i wymagania co do tegoż są ważne. Mam zbiornik 150x40x35 (akurat nie Malawi) - wg długości mógłbym tam sporo wpuścić, natomiast niestety jest to tylko nieco ponad 200 l. i nawet dobór dwóch gatunków pysi z Malawi to byłby problem. Dlatego trzeba brać pod uwagę litraż i fajnie gdy można w tym samym czasie można moderować długością. Zgadzam się więc z Tobą częściowo. Nie jestem ogromnie doświadczony. Dlatego głównie czytam porady, jeżeli wypowiadam swoje poglądy to tylko wtedy gdy duuuużo na ten temat przeczytałem + (warunek konieczny) mam własne doświadczenia w temacie. Zwykle też zaznaczam, że dobrze gdyby wypowiedział się również ktoś bardziej doświadczony. Co robisz z Twoimi rybami to Twoja sprawa - to wolny kraj. Ale nie zawsze to co robimy to coś dobrego. Szczególnie gdy przeczy temu cała (statystycznie) wiedza i doświadczenie... Pozdr
-
1) Jw. w jeziorze pływają rybki roślinożerne, wszystkożerne i mięsożerne (z tolerancjami w kierunkach), stąd jak rozumiem Twój post odnosi się do pysiów typowo roślinożernych i to należałoby podkreślić 2) Ty karmisz swoje ryby jak rozumiem ściśle roślinożerne m.in. Malawi Tropikala (skład m.in.: ryby i produkty rybne, mięczaki i skorupiaki), jak rozumiem postulujesz że te dodatki w zupełnosci wystarczają. Wybrane mrożonki to po prostu składnikowy odpowiednik tego wsadu. To trochę jak gdyby mieć do wyboru suszoną i mrożoną sałatę, którą dokarmiamy pysie - najlepsza jest ta spażona wrzątkiem, ale w każdej postaci to będzie sałata. Ale nich się wypowiedzą znawcy.
-
To albo prowokacja albo bardzo zła rada. Bywa że Ci którzy ekstremalnie eksperymentują nazywani bywają geniuszami, ale w tym przypadku niestety nie ma miejsca na ekstremalne doświadczenia na żywych organizamch. Do rzeczy - rzeczywiście można tam wpakować z 10 ryb - malutkich jednego gatunku, które po wybarwieniu redukuje się do jednego haremu. Docelowo więc zostaje 1 + 3 może 4 samice. Co do yellow'ków - z jednej strony to ryba mniej terytorialna ale zwykle też z charakterem, ten bojowy charakter okazuje tylko nieco inaczej. Jeżeli twierdzisz że mozna tam upakować większą ilość samców, to niestety mylisz się. Zresztą osobiście dla yellowk'ów uważam że zbiornik 160 l. + byłby lepszy jako minimum, gdyż to wcale nie mała rybka. 112 l. to niezbędne minimum ale raczej dla saulosi. Oczywiście w tym konkretnym przypadku zredukowanie przez koleżankę obsady do tych rybek mimo że to tylko 112 l. to dobry kierunek. Nie zawsze można mieć wszystko to czego się chce. Co do Twoich 4 gatunków w tak małym zbiorniku... proszę nie propaguj takiej postawy na profesjonalnym forum, gdyż te porady czytają dziesiątki osób zaczynających zabawę z malawi lub chcących ją zacząć. Moga one potraktować Twój post jako wskazówkę lub potwierdzenie swoich chęci. W 112 l. trzymamy jeden gatunek w haremie z jednym samcem - saulosi. Posiadających doświadczenie z rdzawymi proszę o uzupełnienie mojego posta. Co do yellow'ków to raczej 160 l. + (Ale to już moja indywidualna opinia co do yellow). Szacunek dla koleżanki - bardzo fajnie że dbasz o swoje rybcie i że starasz się stworzyć im optymalne warunki.
-
Jaką proponujecie obsade do Labidochromis sp. hongi?
woytek odpowiedział(a) na pimpa temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Wyręczę Marcina, ale jego wlasnymi słowami: Dla trzech gatunków musialbyś mieć ponad 300 l., najlepiej 375 l. -
Akwa 30x9,8x6,5cm - pierwsze kamienie w akwa - model 1:10
woytek odpowiedział(a) na barian temat w Osprzęt do akwarium
Podłączę się do reszty - to przepiekny zbiornik a te kamulki wyglądają tu tak jakby przypadkiem powypadały z ciężarówki. Ja na styropian wysypałbym piasek budowlany i ułożył 2-3 grupy płaskich kamulców (na płasko). Ale to kwestia gustu, opcji masz wiele, dobrze wyglądają takie grupy które są jednolite kolorystycznie. Masz zbyt piekne akwarium dla tego co tam teraz w środku siedzi. -
Co zrobić z nietrafioną obsadą(ps.Msobo+ps.Socolofi)?
woytek odpowiedział(a) na powa temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Króciutko - bo to najmniej istotna sprawa. Nie ma w tym złej woli sklepu. Klasyfikacja podlega zmianom i uszczegółowieniom w miarę poznawania gatunków. W większości miejsc msobo jest jeszcze w ten sposób określane - na chwilę obecną sklasyfikowano go jako m. msobo. Sam kiedyś się dopytywałem w tym temacie -
Co zrobić z nietrafioną obsadą(ps.Msobo+ps.Socolofi)?
woytek odpowiedział(a) na powa temat w Obsada akwarium z pyszczakami
1) Powierzchnia dna większa w drugiej opcji, ja jednak postawiłbym na opcję 1szą, mnie osobiście przekonuje ta długość (sam mam nietypową acz długą Tanganikę), ale co człowiek to preferencje 2) Samo przenieisienie niestety nie - konieczna będzie redukcja samców do mniejszych haremów, najprościej byłoby po 1+3,4 (socolofi do powiększenia) 3) Tu mam nadzieję wypowie się ktoś kto ma doświadczenie w łączeniu tych gatunków (msobo to Maylandia Msobo Magunga) -
Bardzo rozsądne. Jakoś tak fajnie mi się zrobiło jak przeczytałem Twój post. Już niedługo rybcie Ci się odwdzięczą swoimi zachowaniami za to, że o nie dbasz. Jeżeli presadziłem w moim poście to przepraszam, najważniejsze jednak że posłuchałeś tych kilku czy kilkunastu porad na tym forum. Fajnie. Pozdrawiam
-
Ryby to nie ludzie więc spokojnie możesz sobie eksperymentować. Ogólnie nie krzyczą, nigdy Ci nie oddadzą więc możesz robić z nimi dowolne doświadczenia. No z ludźmi to by nie przeszło. Byli już tacy co zagęszczali ludzi za drutami - i ci jakoś tam żyli, no i robili tam selekcję... Ale w tym przypadku to tylko ryby, masz pełną kontrolę i możesz decydować co jak chcesz robić. Spokojnie możesz eksperymentować. 60 szt. w 240 l.? A czemu nie 120 lub 240, do selekcji? To tylko ryby...
-
Pewnie łatwiej będzie pomóc jeżeli dokładnie opiszesz: - od kiedy masz zbiornik, ile dojrzewał, - podasz dokładnie znane Ci parametry i wykonasz pozostałe pomiary, - opiszesz wyposażenie i co masz w zbiorniku (filtry, oświetlenie, podłoże, ew. skałki itd.), - opiszesz czym i jak karmisz, - opiszesz jakie robisz i w jakich cyklach podmiany, - jeżeli znasz parametry wody do podmian to też + czy woda odstana, czy coś do niej dodajesz, - więcej na temat obsady itd (wiek, układ). I generalnie jak ryby zachowywały się wcześniej, kiedy nastąpiła zmiana i co dokładnie się dzieje. Im więcej informacji tym lepiej
-
Również używam mechanicznych z castoramy. Bez zarzutu. Nie rozstrajają się. W przypadku braku prądu - jw., ale tak już zwykle jest z urządzeniami elektrycznymi (tymi bez podtrzymania), jak nie ma prądu - to nie działają
-
Ja wierzę. Sprawdzałem w Związku Bojowników (...o wolność i demokrację
-
Poczytaj proszę wątki w dziale "woda", np.: http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=986 (w nim jest też inny podobny) W dojrzałym akwarium NO2 powinno być równe 0, jak zamknie Ci się cykl azotowy NO3 < 30 (tak jak wyżej). Aby zbiornik dojrzał musi postać m.in. 2-3 tygodnie z włączonym osprzętem tak jak gdybyś miał tam ryby (filtry też), tak aby w filtrze biologicznym "zadziałały" bakterie nitryfikacyjne. Zresztą w zbiorniku musi być tzw. starter - welonka/welonki lub zbrojniki, któe póżniej wyjmujesz ze zbiorniki. Im więcej kupek na tym etapie tym lepiej. Upraszczam, ale jak dokładnie przeczytasz wątki (jest ich tu mnóstwo) to będziesz wiedział o co chodzi.
-
O piance montażowej - szczególnie ostatnia wypowiedź: http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.p ... t=piank%EA
-
Jak dobrze poczytacie na pewnym znanym forum... to już mu się to zdarza:)
-
5w1... zmień na zwykły test JBL czy inny byle nie tani (zoolek itd). Jezeli po takim pomiarze wyjdzie ta wartość to masz problem, ale ja stawiam na testy
-
A słowo ciałem się staje...: http://www.forum.tropheus.com.pl/index. ... topic=1893
-
Jak rozumiem stanęło już już na saulosi. Raczej trudno będzie Ci kupić wybarwionego samca w komplecie z samicami które na pewno są samicami:) Cała przyjemność polega na tym że kupujesz z 10 sztuk młodzieży i obserwujesz ich rozwój, po wybarwieniu się samców dokonujesz redukcji do wybranego modelu haremowego.
-
Rozumiem - zawsze jest szkoda. Gdyby nie to że mam silną wolę to z chęcią wykupiłbym większość pysiów z Malawi i Tangi z każdego sklepu akwarystycznego do którego wchodzę. Niestety nie masz wyjścia... chyba że zamienisz akwarium na dużo większe.
-
Niestety musisz to zrobić. Auratusy rosną naprawdę duże, mają duży temperamet i w żadnym wypadku nie nadają się do tak małego akwarium. Chyba że chcesz je zamęczyć, o co Cię raczej nie podejrzewam. W takim akwarium saulosi (lub saulosi coral) jak wyżej Ci doradzano to najlepszy wybór. Nawet dla yellowków przydał by się większy zbiornik. Oddaj jak najszybciej Twoje pysie w dobre ręce, póki masz co.
-
A ja bym posłuchał. Jeżeli miec osprzęt do akwarium to prawidłowo działający. Poza tym - uprawnienia z tytułu gwarancji to Twoje uprawnienia i dziwne byłoby gdybyś z nich zrezygnował. No i... gdyby jednak opisana awaria się jednak zdarzyła to miałbys problem. Naprawdę warto posłuchać
-
Mimo, że mój brat jest znacznie młodszy ode mnie, juz od wielu lat jest znacznie wyższy. Moja córka jest obecnie znacznie wyższa niż ja gdy byłem w jej wieku... Jeżeli nie zachodzą w zbiorniku jakieś drastyczne okoliczności mogące mieć wpływ na inny rozwój części ryb (chorowały, są notorycznie niedożywione, silnie tępione przez resztę obsady itd.) to w przyrodzie tak bywa że trudno znaleźć wzorzec saulosi w Sevres pod Paryżem.
-
Jw. Warunków naturalnych w naszych zbiornikach nie odtworzymy. W jeziorze mimo wielości gatunków jest gdzie się przemieścić. W naszych akwariach to tak naprawdę odtwarzamy mikruśieńkie otoczenie tego gdzie kilka rybek właśnie "się przemieściło". Upraszczam, ale mając na uwadze funkcję celu obsady dobieramy wg utartych zasad mając na uwadze m.in. wielkość zbiornika. No w takim 20 tys. litrów, o którym niedawno była mowa, to już oprócz 1+3 saulosi to co nieco można by wpakować
-
Jeżeli główki były zabarwione na niebiesko i wyglądało to trochę jak maska - to mogła to być jedna z odmian T. Duboisi, jeżeli pasek był mniejszej-średniej szerokości - to mogły to być T. Bemba, jeżeli bardzo szeroki to T. Ikola... albo i inne:) W bardzo telegraficznym skrócie o temacie: http://archiwum.wiz.pl/1999/99113700.asp
-
Skoro czytałeś dokładnie to na poczatek proponuję powrót do pewnego postu dotykającego tematu przy okazji filtracji: A w naturze to myślisz że nie musza się namachać Jak sobie pomachaja to im sie nic nie stanie, przynajmniej nie bedą wygladały jak tuczniki. A tak na poważnie to ihmo taka filtracja wcale nie jest zaduża, ba ja bym ją okreslił nawet jako minimalną na takie akwa z obsada pyszczaków. Pamietaj że to co podaje producent to jest moc/przepływ znamionowy/teoretyczny. W praktyce po wypełnieniu wkładami bardzo spada a po nawet niewielkim zabrudzeniu jeszcze idzie w dół. Raz robiłem pomiary i tak Fluval 204 o nominalnym przepływie 680 l/h po wypełnieniu wkładami dawał już tylko 380 l/h Wracając do tematu to raczej jest to twoje subiektywne wrażenie że prąd jest silny bo strumień z zewnetrznego dodatkowe rozproszony deszczownica to pikuś, jak już to wewnetrzny troche mieli ale tez musi aby ruszyc wode na całej długości akwa. Ja kiedyś w 200 l [100cm dł] miałem weipro o przepływie 1000 l/h i wtedy faktycznie musiałem odpowiednio skierować strumień wody bo piach podrywało z dna ale za to jak ładnie zasysał brudy. Dlatego bym absolutnie nie zmniejszał przepływu, ewentualnie w wewnetrznym pokombinował z kierunkiem strumienia wylotowego. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Gdyby rybki miały okrutnie męczyć się aby utrzymać się w miejscu czy pływać to żadne uwielbienie dla pradu wody nie pomoże, bo kto chciałby non stop godzinami przebierać nogami żeby utrzymać się na podłodze:) Krótko mówiąc - trzeba raczej na wyczucie (trudno będzie o miernik) - nadfiltracja i prąd wody jest ok, natomiast na pewno nie taki który rzuca rybami po zbiorniku albo nie daje im normalnie pływać. Pewnie moi bardziej doświadczeni koledzy pomogą.
