Skocz do zawartości

piotriola

Użytkownik
  • Postów

    2 355
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez piotriola

  1. Ja bym dodał jeszcze nieumiejętnie dobrana dieta, brak jest rzeczowych informacji na temat preferencji żywieniowych tych ryb. Nie bez znaczenia jest również polecanie pokarmów nieodpowiednich. Powielanie informacji o pokarmach przeznaczonych dla wszystkich ryb z tego jeziora. Na koniec wspomnę również o super pokarmach hiper, premium i tym podobnym. Są rzekomo stworzone dla tych ryb. Niestety informacje pochodzące z internetu w większości są niesprawdzone, ja podchodzę do tego z pewnym dystansem. Zauważ że w pierwszym poście pojawia się Demasoni, czym ją żywić? Do tej pory nie padła odpowiedź co je w naturalnym środowisku. Moim zdaniem, od tego trzeba by zacząć.
  2. Witaj, bardzo rozbudowana filtracja . Sama pojemność kubełków robi wrażenie.Nie jest tajemnicą że duża pojemność złoża filtracyjnego ma znaczenie .Czytając o tym eksperymencie pogubiłem się trochę w ilości użytych ,udziwnień" jak napisałeś.Nie stosuję takich dodatków w mojej filtracji, co zwróciło moją uwagę to ,Microbe-lift Gel filter bakterie'. Czy po użyciu tych bakterii oczyściły się węże z brązowego nalotu? czy dobrze to zrozumiałem. Akwarium wygląda bardzo dobrze, coś w tym układzie działa. Natomiast użycie niesprawnych kubełków Fx, oddala mnie od zakupu tego sprzętu. Ciekawi mnie ile czasu pracowały bezawaryjnie. pozdrawiam
  3. Skoro wstawiłeś zdjęcie mojej ryby (Protomelasa) napiszę kilka zdań jak ją karmiłem. Była kiedyś ostra dyskusja na temat pokarmów dla tych ryb, nie było lepszej karmy niż polecane firmy. Lekko byłem zdziwiony że lwia część na forum używa sztucznej karmy, nie było mowy o hodowli robaków.Wszystko co naturalne było niewłaściwe. Pomyślałem przecież można inaczej, hodowałem o wiele bardziej wymagające ryby z Tanganiki,narodził się pomysł aby powrócić do starych sposobów czyli krewetka groszek. Posiadałem w swoim zbiorniku Protomelasa,Aulonacarę oraz Placidochromisa postanowiłem karmić te ryby pokarmem nieprzetworzonym.Krewetkę zastępowałem mintajem, dodawałem pokrzywę, kalafior i wiele innych dodatków. Pokarm zawierał 50 % dodatku mięsnego, te ryby które posiadałem nie należały do zbyt wybrednych.Ryby na takiej diecie wyglądały dobrze, leciał czas z każdej odmiany doczekałem się potomstwa. I to na tyle w tym eksperymencie , ryby ze zdjęcia nie widziały sztucznej karmy wstawiłem nawet film jak opiekowały się swoimi młodymi.Co zauważyłem, na takim pokarmie nie można ryb przekarmić mimo że tego pokarmu jedzą znacznie więcej.Po przejściu na pokarm kupny nie rozmnażał się Placidochromis. Nie opisałem tego eksperymentu, miałem wrażenie że słabe było zainteresowanie. Poznaję drugiego Protomelasa, właściciel przyrównywał tą rybę do tych z naturalnego środowiska karmił granulatem.
  4. Dla mnie trochę za szybko na myśli podsumowujące, tym bardziej że nie poznaliśmy preferencji żywieniowych nawet jednego gatunku występującego w tym jeziorze. Czy można doświadczenia w hodowlach nazwać metodą naukową, moim zdaniem nie. Dla mnie wszelkie analizy z nad jeziora mają większą wartość. Trudno uwierzyć w super pokarmy znając to co te ryby jedzą. Dla niektórych gatunków niestrawne węglowodany są konieczne, dla innych szkodliwe. W sumie nie bardzo wiem do czego się odnosić,istnieje wiele grup żywieniowych. Wstawiłeś przewód pokarmowy tołpygi, proponowałem abyś spojrzał co wstawiłeś. Stwierdziłeś że to roślinożerca ma żołądek, ja stwierdzam że nie jest to takie oczywiste.Te ryby gdy są małe odżywiają się drobnymi owadami ,ogólnie pokarmem mięsnym. Na dietę roślinną przechodzą gdy wytworzy im się długi przewód pokarmowy, który umożliwi im trawienie pokarmu roślinnego. Ten proces zaczyna się gdy ryba ma dwa razy dłuższy przewód pokarmowy od swojego ciała. Do czego zmierzam, otóż z badan krótkotrwałych niewiele by wynikało. Żołądek u tej ryby może być pozostałością po narybku tej ryby, to że jest nie oznacza że funkcjonuje u dorosłej ryby. Nie wnikam skąd pochodzi zdjęcie,być może ukazuje przewód młodej ryby. Nie wiem czy ten organ zanika, to już wyższa szkoła jazdy.Dla mnie typowy roślinożerca nie potrzebuje żołądka.
  5. Witaj, ryby mięsożerne w swojej diecie mają również pokarm roślinny. Mimo że go nie jedzą trafia on w żołądkach ryb które upolują.Niewielkie dodatki spiruliny urozmaicą dietę, są to również witaminy i minerały.
  6. To wiemy, można to wyczytać nawet na Wikipedii, ciekawi mnie to czy pielęgnice je mają. Porównaj żołądek tołpygi z sumem. Nie bardzo rozumiem pytania, pielęgnice mają żołądki. Nie wiem w grupie wszystkożerców które nie posiadają żołądków. Ciekawie to opisano w grupie ryb z Tanganiki. Ryba roślinożerna ma długie jelita 10 -1 jelito jest dziesięciokrotnie dłuższe od ciała ryby.Są też ryby 6-1,z treści przewodu pokarmowego wynika że dodatku mięsnego mogą spożywać więcej.Na koniec ryby mięsożerne, których przewód pokarmowy jest długości ryby 1-1. Ciekawią mnie ryby 5-1, a żeby nie było łatwo w grupie wszystkożerców zdarzają się ryby bez żołądka.Czy oznacza to że nie jedzą mięsa? Pewnie jedzą skoro mają krótszy przewód pokarmowy.W tym jeziorze zdarza się że okresowo ryby roślinożerne zjadają robaki.W sumie jest więcej pytań niż odpowiedzi. pozdrawiam
  7. Badania które wstawiłeś są krótkotrwałe, trudno wywnioskować co z obiektami eksperymentu dzieje się później.Dla mnie opinia osoby hodującej wiele lat jakieś gatunki jest więcej warta. Z prostej przyczyny , eksperyment trwa dwa miesiące a taki delikwent ( dla mnie ekspert) karmi i obserwuje te ryby wiele lat. Dla mnie opinia eksperta będzie wyżej stała od tego typu badań. Co innego gdy badania dotyczą zawartości treści żołądkowej , są to informacje na których warto się opierać. Poznając pewne fakty trudno wówczas naginać rzeczywistość. Zgodzę się z tym, że brak jest wartościowych informacji dotyczących żywienia tych ryb. W temacie tym występuje duża grupa o różnych zapotrzebowaniach żywieniowych. A gdy brak jest informacji, nasuwa się wniosek Rosjanina ,,wiele ryb nie jest zbadana i poznana". Karmienie ryb roślinożernych samym mięsem mija się z celem, ryby zachorują. Zbyt dużo węglowodanów w diecie drapieżników ogranicza prawidłowe trawienie u tych ryb.Moim zdaniem problem polega w umieszczeniu ryb w odpowiedniej grupie żywieniowej. Nie wszystkie ryby wszystkożerne posiadają żołądek.
  8. Długotrwałe karmienie może powodować martwice wątroby, czy coś źle przeczytałem. Tego typu badania mają na celu tanią paszę nierzadko niestrawną zmienić w karmę przyswajalną. Dla producentów musi być tanio, bez odpowiednich dodatków taki proces byłby niemożliwy.Stosując pewne enzymy staje się to możliwe, czy jest to dobre dla ryb? skoro stosowanie takich dodatków nie jest w pełni poznane.Poniżej znajdziesz coś na temat takich dodatków, które występują również w paszach dla ryb. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjth4C0-dn6AhUsQfEDHVq4CzYQFnoECBAQAQ&url=https%3A%2F%2Finformatordrobiarski.pl%2Fpaszowe-enzymy-znowu-aktualne%2Fjaja-i-ptaki-hodowlane%2F&usg=AOvVaw3LXQFyjgFHGAKFC9MkeXEZ
  9. Mam nieco odmienne zdanie jeżeli chodzi o ryby roślinożerne.Z tego co jest mi wiadome ryby roślinożerne pozbawione są żołądka, trawienie odbywa się na całej długości przewodu pokarmowego. Ryby drapieżne posiadają żołądek w którym znajdują się soki trawienne,kwas które pozwalają trawić mięso. U typowych roślinożerców trawienie odbywa się na innych zasadach.Reasumując ryby bez żołądka nie trawią mięsa. Gdyby było tak jak napisałeś można by hodować szczupaka na śrucie sojowej która ma 45% białka, tak się niestety nie da.W sumie nigdy nie natrafiłem na skład przewodu pokarmowego Demasoni,pozdrawiam
  10. Demasoni to typowy roślinożerca, ktoś kto hodował te ryby będzie wiedział o czym napisałem. Zgodzę się że glony mogą zawierać do 60% białka, tylko jakie glony im podajemy. Ta ryba spożywa glony wraz z drobnymi organizmami, zawartość 2% tych organizmów nie stanowi zagrożenia. W pokarmach gotowych nie wiesz czy 40 % białka pochodzi od zwierząt czy z roślin. Posiadałem te ryby i to co opisał autor tematu jest dla mnie wiarygodne, ryby padają na nieodpowiedniej diecie. Nie znam przypadku aby te ryby były niedożywione, wystarczy spojrzeć na pokarmy które im serwujemy. Nie wiem skąd pochodzi artykuł, napisany jest dla mnie rzeczowo .
  11. Śledzę Twój temat i z tego co wyczytałem udało się wystartować akwarium w dwa tygodnie. Warto było by zakończyć temat, opisać jak funkcjonują ryby parametry wody. Temat szybszego startu akwarium będzie czytany, i stąd moje pytania . pozdrawiam
  12. piotriola

    Dieta dla moich pysi

    Mbuna toleruje niewielki dodatek mięsny, najlepiej jak będzie to krewetka.Demasoni to typowy roślinożerca żywi się glonami, obawiam się że trudno będzie utrzymać te ryby na granulatach zawierających dużo białka. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjI_rnBr9f6AhXVQvEDHXsNDP0QFnoECAsQAQ&url=http%3A%2F%2Fwww.argusakwarystyka.pl%2FEncyklopedia%2FP%2FPseudotropheus-demasoni&usg=AOvVaw1ACJNOgAhCmt2UfgO9eIUZ
  13. piotriola

    Dieta dla moich pysi

    Hikari to pokarmy dedykowane dla danych grup ryb, zawsze je namaczałem przed podaniem. Zwróć uwagę na wielkość pokarmu, produkowane są również w dużym rozmiarze co utrudnia karmienie małych ryb. Nie kupował bym pokarmu dla mięsożerców, mbuna w większości to roślinożercy.
  14. Z opisu wynika że jest to hodowla okresowa, trudno wywnioskować ile ten proces działa. I czy można ten proces technologiczny przyrównać do akwarium. Procesy takie są skomplikowane i nierzadko wspomagane dodatkowymi elementami filtracji. Przy takiej ilości amoniaku konieczne było by użycie Thiomargarita magnifica ( to oczywiście moje zdanie)
  15. W procesie tym wielkość koloni odgrywa dużą rolę,świeże akwarium wymaga czasu aby namnożyły się różne bakterie. Niewłaściwa ingerencja może tylko zaszkodzić. Stężenie NH3 powyżej 0,1 na dm3 źle wpływa na te bakterie. Kolonia jest zbyt mała aby poradziła sobie z taką ilością jonów amonowych. Przeczytaj podany link,zwróć uwagę na Twoje nh3 i napisz do jakich doszedłeś wniosków. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwi5j5WYhLz6AhVx_SoKHVBJBSMQFnoECCAQAQ&url=https%3A%2F%2Fwodawakwarium.pl%2Fnitryfikacja-jakich-warunkow-potrzebuja-bakterie-do-optymalnego-funkcjonowania%2F&usg=AOvVaw3Vk3hONjQY9uwUH_1vW2Z9
  16. Trzeba być cierpliwy. Jeżeli proces ten trwa 40 dni nie da się wykonać tego w dwa dni, można jedynie go przyspieszyć. Jak przyspieszyć ten proces , przeczytasz poniżej pozdrawiam. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjiyvKwrbn6AhWuDRAIHWlEDeEQFnoECAMQAw&url=https%3A%2F%2Fyokuchi.com%2Fnitryfikacja-kluczowy-proces-w-swiecie-przyrody%2F&usg=AOvVaw2MMg6CrHvptR2rQS7lOvPu
  17. Te systemy wykorzystuje się również w oceanariach.Nie mam wiedzy w tym temacie, jak takie ryby funkcjonują kilka lat .
  18. Nawet akwaponika nie wykluczy podmiany wody, jest to uzależnione od ilości ryb i wielkości zbiornika. Nie da się dokładnie określić po jakim czasie trzeba podmieniać wodę. Mierzymy szkodliwe związki, tylko te podstawowe. Trudno sobie wyobrazić pomiary ich wszystkich, testy nie są tanie. Ja wychodzę z założenia po co wydawać krocie na testy, taniej wyjdzie podmiana wody. Aby rośliny spełniały swoje zadanie potrzebują : odpowiedniego światła, co2, minerałów, odpowiedniej wody i podłoża. Warunki w których trzymamy te ryby nie sprzyjają rośliną ( są pewne wyjątki). W organizmach występuje 50-60 pierwiastków,makro i mikroelementy.Obawiam się że pokarmy nie są w stanie tego dostarczyć. pozdrawiam
  19. Przy takiej obsadzie coś zbija skutecznie no3, 15-20 to dobry wynik. Przy rzadszej podmianie, jeżeli no3 będzie wzrastało powoli ryby wytrzymają nawet 80 ppm. Podmiany wody obniżają no3, poprawiają klarowność , usuwają szkodliwe związki chemiczne i dostarczają cała masę minerałów zawartych w wodzie. Wodę nalewam prosto z kranu, nigdy temperatura nie spadła mi poniżej 20 stopni, po kilku godzinach woda ogrzewa się do 25 stopni.Szkodliwe dla ryb będzie gdy niska temperatura utrzyma się przez dłuższy czas, przez 2-3 godziny nic im nie będzie. Przerabiałem takie parametry, inaczej będzie z rybami chorymi czy osłabionymi.
  20. Super
  21. Witaj, ja to chyba mam inne pyszczaki. Objawy które miałem u siebie przy spadku temperatury pasowały do,, przeziębienia" https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjA5fXXzJb6AhUulIsKHcjWBaMQFnoECB4QAQ&url=https%3A%2F%2Fpodwodnekrolestwo.pl%2Fchoroby-ryb%2Fprzeziebienie%2F&usg=AOvVaw0eaf5PLypEkPmCxBFxUItS
  22. Być może,triamond jednak wyróżnia się nietuzinkowym ustalaniem tez.Dla tego śledzę te wypowiedzi z uwagą.Prawdą jest że Ad mało publikuje badań odnośnie tych ryb. Mój sposób karmienia różni się diametralnie, chodzi mi o ilość białka którą serwuje swoim rybom. Innym przykładem może być temperatura, u mnie to średnio 25 stopni.Obniżenie temperatury powoduje że ryby staną się ospałe, wydłuża się czas trawienia a co za tym idzie długość zalegania pokarmu w jelitach. Moim zdaniem jest to szkodliwe. To że te ryby przeżyją w 20 stopniach to fakt, który opisano wiele lat wcześniej.Nie mam doświadczenia w hodowli tych ryb w tak niskich temperaturach, miałem jednak awarie która trwała 20 dni.Spadła temperatura, u młodych ryb nie zauważyłem żadnych zmian zewnętrznych. Natomiast u starych weteranów było inaczej, u jednego zaobserwowałem dziwny sposób poruszania się . Drugi miał problemy z płetwami.Mimo podwyższenia temperatury po pewnym czasie pierwszy zdechł, miałem wrażenie że przyczyniłem się to tego. Drugi weteran żył, ale nigdy już nie odzyskał sprawnego ogona.Moje ryby czasami przebywają w 20 stopniach, ale tylko przez krótki czas gdy podmieniam wodę Sugerujesz aby opierać się na własnych doświadczeniach,wstawiam więc zdjęcie które ten fakt obrazuje.
  23. Nie jest to początek dyskusji, z tego co pamiętam były tam opisy z Ministerstwa Rybołówstwa Malawi.Przeglądałem kiedyś tą stronę ,badania dotyczyły Tilapii, to najbardziej wytrzymała ryba która jest z powodzeniem hodowana w celach konsumpcyjnych. Była tam wzmianka o Oreochromis, zalicza się również do tilapii. Nie prowadzi się badań na rybach akwariowych.Instytucja zajmuje się drobnicą ale tylko w temacie ilości odłowu dla akwarystyki. Nie łączył bym ryb przebywających w górnych partiach wody, z tymi do spożycia które mogą wytrzymywać niższe temperatury. Jest jednak coś co łączy rybaków z akwarystyką,pisałem o tym w innym temacie. pozdrawiam
  24. Mam wrażenie że autor tematu myśli o 30 cm rybach. Dla tego napisałem że to moje zdanie z czym nie musi się zgadzać. Ja wybrał bym mniejsze ryby ze względu na stabilizację całego zbiornika. W sumie trudno jest ogarnąć jak te ryby będą wyglądały w takich akwariach,cztery metry czy 2,5 tysiąca litrów .
  25. Ryby taką temperaturę wytrzymają krótkotrwale. Przez dłuższy czas staną się powolne,podatne na choroby. Proces trawienia przedłuża się trzykrotnie, słabo będą się rozmnażać.Na prądzie oszczędzisz na rybach już nie. poniżej tabela z czasem trawienia w danej temp. pozdrawiam https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjJtYOHlY_6AhXoxIsKHTfRD4UQFnoECA0QAQ&url=https%3A%2F%2Fakwa-mania.mud.pl%2Fliteratura%2Farchiwum-akwarium%2Fakwarium-nr-40%2Fakwarium-nr-40-3%2F%3Famp&usg=AOvVaw2uhnOb_7xqfWPLWHBmMw16
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.