Skocz do zawartości

Brązowy glon na szybach - CZYLI OKRZEMKI


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Witam,

 

Postaram się opisać jak skutecznie przeciwdziałać rozwojowi okrzemków w Akwarium.

 

LISTA CZYNNIKÓW SPRZYJAJĄCA ROZWOJOWI OKRZEMKÓW W AKWARIUM.

 

Oświetlenie:

 

- Wystawienie akwarium na działanie promieni słonecznych

- Zbyt słabe oświetlenie

- Zbyt długi czas świecenia

 

Złe parametry wody wynikające

 

- Niewystarczającej filtracji biologicznej lub mechanicznej, wysokiego stężenia związków azotowych w wodzie.

- Zbyt wysokiej ilość produktów przemiany w wodzie -zbyt rzadkich, za małych podmian wody, nie odmulania dna i/lub przerybienia.

- Zbyt dużej ilości krzemionki w wodzie.

 

Akwarium biotopu Malawi z racji oświetlenia, odczynu wody, małej ilości roślin i wysokiej ilości związków azotowych produkowanych przez ryby jest szczególnie lubiane przez Okrzemka. Nie ma jednej odpowiedzi ani przyczyny powstawania tych glonów, dlatego porady typu "Masz okrzemki? zwiększ światło, podmień wodę, nie przekarmiaj ryb" często są interpretowane przez nowych akwarystów jako złoty środek w zwalczaniu tych glonów. Prowadzi to do jeszcze większych problemów. Często okrzemki występują jedynie przejściowo w nowo założonych zbiornikach i z czasem ustępują innym glonom. Nie jest to jednak reguła i zdarza się, że walka z okrzemkami to droga przez mękę. By dobrze podejść do tematu zmniejszenia populacji tego glona w akwarium, proponuję zacząć od zbadania chemii wody w akwarium. Proces walki z glonem jest czasochłonny i nie zawsze daje efekty, a radykalne zmiany mogą więcej zaszkodzić niż pomóc.

 

Podczas badania upewnimy się, że w wodzie nie ma amoniaku (test NH3), nie ma Azotynów (test NO2) na mierzalnym poziomie, ale występują Azotany NO3 na relatywnie niskim poziomie. Jeżeli powyższe czynniki są spełnione oznacza że w akwarium procesy azotowe przebigają prawidłowo. Niektórzy podają, że czynnikiem sprzyjającym glonowi może być wysoka zawartość Fosforanów (test PO4), które powstają w wyniku procesów przemiany (brudzenia wody przez ryby) podobnie jak związki azotowe. Zakup dobrych, wiarygodnych i dokładnych testów kropelkowych wymaga nakładów finansowych, co często zniechęca początkującego akwarystę. Koszt nabycia testów dla tych czterech związków to wydatek około 100zł, w kontekście walki z okrzemkami ważny jest test na zawartość krzemionki w wodzie (SiO2). Innym sposobem jest pobranie próbki wody z akwarium, oraz z kranu i wybranie się do zaznajomionego sklepu zooligicznego, lub kolegi akwarysty posiadającego testy. Związki NO3 i PO4 to składniki w akwarystyce roślinnej tzw. makroelementy będące podstawowym pożywieniem dla roślin, ale też niestety dla glonów. Często mówi się, że w zbiorniku Malawi łatwiej o glony bo nie ma roślin - jest to duże uproszczenie, jednak jak najbardziej prawdziwe, ponieważ jeżeli glony nie mają konkurencji pokarmowej to rozwijają się lepiej. Akceptowalny w Malawi, niegroźny dla zdrowia ryb poziom NO3 wzrastający do 50PPM, w kontekście walki z glonem jest już zbyt wysoki. Jeżeli walczymy z okrzemkiem staramy się trzymać poziom NO3 i PO4 nisko, stopniowo zwiększając intensywność i ilość podmian (nie należy przesadzić). Kolejnym czynnikiem, któremu warto się przyjrzeć to zawartość pierwiastka Krzemu w wodzie. Popularne testy nie są akurat tutaj najdokładniejsze i jeżeli jest taka możliwość to można sprawdzić czy dostawca wody wykonał takie testy, przy odrobinie szczęścia nawet opublikował. Zawartość krzemionki w wodzie jest istotnym czynnikiem rozwoju Okrzemek, nie mniej istotnym jak związki azotowe. Istnieją specjalne wkłady do filtra pozwalające na wiązanie krzemu, jednak stanowią one kolejny wydatek dlatego warto najpierw się upewnić, że w ogóle mamy z tym problem sprawdzając zawartość tego pierwiastka w wodzie.Zwykle nie powinna przekraczać 0.5PPM dla typowej wody miejskiej. Zmniejszenie czasu świecenia wraz ze zwiększeniem jego intensywności, też może być rozwiązaniem. Bardzo ważne jest też regularne usuwanie glona za pomocą szczotki i czyścika, ponieważ poprawiając jakość możemy ograniczyć tempo wzrostu, ale nie wyeliminujemy istniejących już glonów. Konieczne jest niestety mechaniczne usuwanie glonów. Jest pewna metoda stosowana przez akwarystów profesjonalnych - uważa się, że zanim glon się stanie czarnym glonem na szybie to najpierw zachodzą na niej pewne procesy, które trwają kilka dni, przecierając szybę pozór czystą szybę szmatką wewnątrz akwarium przeciwdziałamy tym procesom. Mówiąc prościej należy przecierać jeszcze zanim trzeba zeskrobywać:) Oprócz odmulania dna warto też zastanowić się czy utrzymujemy filtry w należytej czystości.

 

 

 

 

Naskrobałem tak z głowy, jeżeli macie jakieś uwagi lub rady albo coś się nie zgadza to śmiało pisać, poprawię i dołączę.

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • Dziękuję 2
Opublikowano
Mam uwagi i to chyba istotne: NO2 to azotyny, a NO3 azotany. A nie odwrotnie jak w Twoim tekście.


Racja, zamieniam!

Prosze o dodatkowe sugestie.

Opublikowano

Zasadniczo w przypadku okrzemków mniej istotną rolę pełnią związki azotu i fosforu... jako że okrzemki w połowie składają się z SiO2 (krzemionki), która w naszych zbiornikach występuje nader obficie...


Jedynymi słusznymi metodami walki z tym wiatrakiem jest absorber krzemianów... w postaci żywic/wkładów/whatever lub eliminacja z akwariów na etapie projektowania budulca (np. piaski kwarcowe --> wapienne, skały --> wapienie, woda do napełniania i podmian --> przepuszczona przez żywice)


polecam zaopatrzyć się w testy do SiO2 oraz np Sera Silicate clear w znacznych ilościach ;)

Opublikowano
Zasadniczo w przypadku okrzemków mniej istotną rolę pełnią związki azotu i fosforu... jako że okrzemki w połowie składają się z SiO2 (krzemionki), która w naszych zbiornikach występuje nader obficie...

Wyjąłeś mi to z ust ;) a że to fakt świadczy o tym trwożenie się okrzemków nawet w słoiku z "czystą" wodą, wystawionym na światło dzienne.

Opublikowano
Wyjąłeś mi to z ust ;) a że to fakt świadczy o tym trwożenie się okrzemków nawet w słoiku z "czystą" wodą, wystawionym na światło dzienne.


Ok, według mojej wiedzy poziomy tych związków mają istotny wpływ, jednak może nie tak istotny jak przy innych glonach. Pewnie koledzy mają rację, dlatego kompromisem rozdzielę na osobną kategorię krzemiany i azot. W moim akwarium przez 2 miesiące nie było ryb 0 okrzemek, po dwóch tygodniach od wpuszczenia ryb nagle się pojawiły wraz ze znacznym skokiem NO3. Może zbieg okoliczności, ale wodę miałem z takim samym krzemem jak wcześniej, tylko że wcześniej nie było okrzemek.


Poprosze o kolejne elementy do poprawy, oraz o nową wiedzę, którą mógłbym dodać do poradnika...

--

Zasadniczo w przypadku okrzemków mniej istotną rolę pełnią związki azotu i fosforu... jako że okrzemki w połowie składają się z SiO2 (krzemionki), która w naszych zbiornikach występuje nader obficie...


Jedynymi słusznymi metodami walki z tym wiatrakiem jest absorber krzemianów... w postaci żywic/wkładów/whatever lub eliminacja z akwariów na etapie projektowania budulca (np. piaski kwarcowe --> wapienne, skały --> wapienie, woda do napełniania i podmian --> przepuszczona przez żywice)


polecam zaopatrzyć się w testy do SiO2 oraz np Sera Silicate clear w znacznych ilościach ;)



Skoro mowa o absorberach to co możecie powiedzieć o Sera? Ja słyszałem wiele dobrego o Aqua Connect Silcarbon Saltwater, które z powodzeniem można stosować w akwariach słodkowodnych. Jaki jest najbardziej wydajny produkt z tych dobrych?

Opublikowano

okrzemki budują swoje ściany komórkowe na drodze wewnątrzkomórkowej polimeryzacji kwasów, w szczególności, przynajmniej w oceanach, kwasu ortokrzemowego...

może wpływ na tak szybki wzrost u nas w akwariach, w szczególności w momencie, kiedy dojrzewany zbiornik zasiedlają ryby, ma wpływ kondensacja tego kwasu, która mocno zależy od ph (przy ph 6-7 jest najszybsza)....

taki wniosek nasuwa mi się w związku z tym, że nie od dziś wiadomo, że znaczny wzrost związków organicznych (azotu, DOC i innych) prowadzi do zakwaszania wody, czyli spadku ph (albo przynajmniej okresowych spadków)... co być może prowadzi do kondensacji pożywki i szybkiego rozwoju naszych "rudych przyjaciół"


trochę by to potwierdzał fakt że od dłuższego czasu mam w zbiorniku malawi ph 7,4 (mierzone jbl, później salifertem), co wynika z tego jaką wodę mam w kranie i moich bardzo dużych tygodniowych podmian (40%) - i okrzemki mam nadal i to po roku od uruchomienia malawi... bardzo obficie ;)


nie soduję wody, bo nie widzę opcji na 200l beczkę do podmian.... a sypanie z ręki do baniaka odpada... za duże wahania tygodniowe bym zaserwował rybom - w tym pprzypadku tak niskie ph to mniejsze zło


u mnie okrzemki nie znikają, co poniekąd potwierdzałoby mój wniosek teoretyczny


absorberów nie stosuję, ale na forum nano-reef polecono mi wyłącznie sera silicate clear jako najskuteczniejszy w mojej solniczce (do której nota bene stosuję wodę RO/DI ;) ) - jeszcze nie nabyłem

Opublikowano

raczej nie... jeśli jest "przyczyna", jest i "skutek"... eliminacja "skutku" lampą będzie zawsze tylko połowiczna - natura nie lubi puustki ;)

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Właśnie na jutro mam zaplanowane czyszczenie zbiornika z tego paskudztwa.

U mnie ewidentnie okrzemki rozwinęły się w miejscach najlepiej oświetlonych. Oświetlenie u mnie to standardowe 2 x 30 Wat, świece przeciętnie ok. 8 godz. na dobę. Okrzemki pojawiły się nagle, prawie że na zasadzie, że jak wychodziłem do sklepu po piwo to ich jeszcze nie było, wracam a tu brązowo :)

W niektórych miejscach zauważyłem, że kolor brązowy zaczyna zastępować zieleń.

Z tego co poczytałem walka z okrzemkami to może być walka z wiatrakami.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.