Skocz do zawartości

Podmiany wody i sposób jej uzyskania.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mi nie chodzi o emocje. Każdy popełnia błędy, czasem kosztowne. Sam je popełniam, jeden całkiem niedawno :rolleyes:. Każdy ma prawo do błędów. Mnie niepokoi pewien trend. Wydaje mi się, że woda jest bardzo ważnym i skomplikowanym elementem niezbędnym dla zdrowia naszych ryb. Wydaje mi się, że poza kilkoma parametrami chemicznym, które jesteśmy w stanie zmierzyć/eliminować/podwyższać posiada bardzo istotne i niemierzalne dla nas parametry. Czy eliminacja mikroelementów z wody zawsze jest obojętna do organizmu ryby ? Skoro u nas ludzi tak istotną role wypełniają mikroelementy pozyskiwane z powietrza czy wody to zakładam, że dla pyszczaków muszą odgrywać rolę okrzemki, które są naturalną częścią ich jadlospisu a więc ich całkowita eliminacja na rzecz zielenić może mieć wpływ. Czy eliminacja krzemianów z wody jest bez wpływu na rozwój pyszczaków ? Nie znajduje odpowiedzi, bo nie znalazłem badań na ten temat ale mam taką żaróweczkę, że może tak być. Bilansowanie sztucznych karm zapewne zakłada jakąś zawartość w otoczeniu ryb a nie prawie ich brak a tu mamy zarówno ich eliminację z wody jak i brak okrzemek. Istnieje wiec ryzyko deficytu ważnego mikroelementu. Oczywiście to jeden z przykładów. Dlatego interesują mnie te doświadczenia ale sam je zastosuje gdy będę musiał lub gdy będę ich pewien.

Opublikowano
...to zakładam, że dla pyszczaków muszą odgrywać rolę okrzemki, które są naturalną częścią ich jadlospisu a więc ich całkowita eliminacja na rzecz zielenić może mieć wpływ...


Czyli zielone glony są mniej pożyteczne dla pyszczaków w diecie tak ?




[300] Malawi

Opublikowano

To fajnie że emocje opadły, więc możemy powrócić do rzeczowej dyskusji.

Obaj Wojtku zgadzamy się że woda i dla nas ludzi i ryb - to życie i sam argumentujesz że to co zawiera jest niezwykle istotne dla życia i zdrowia.

Podkreślasz niezwykle istotną rolę mikro i makro elementów w niej zawartych a odrzuciłeś rolę trucizn, pestycydów, metali ciężkich jako twoją sprawę. Zgodziłem się bo każdy ma prawo się truć wedle własnego widzimisie:evil: choć koszty tego ponosimy wszyscy ale to na bok.


Każdy z nas ma inną kranówę i są takie regiony kraju gdzie z kranów płynie woda mineralna, są gdzie jest bardzo dobra ( jak twoja) ale większość z nas z miast lub wsi ma wodę tragiczną i dla ludzi i dla ryb. Każdy w swoim baniaku tworzy pewien ekosystem najczęściej przerybiony i bez naszej ludzkiej ingerencji nie zdolny do samodzielnego funkcjonowania.


Stworzyłem własny odcięty od kranówy i obserwuję jego funkcjonowanie już 9 miesięcy.

Teraz dopiero zauważyłem że poza cyklem azotowym w akwarium trwa jeszcze kilka innych cykli.

- cykl obiegu węgla w wodzie w ogromnym uproszczeniu zaczyna się od wrzucenia karmy poprzez konsumentów ( ryby, bakterie,glony, rośliny) prowadzi poprzez DOC do powrotu wszystkich składników do postaci mikro i makro elementów, aminokwasów( vitaminy). Dowodem na to że to wszystko powraca do wody jest niezwykle powolny wzrost TDS bo po pomiarach GH jeszcze tego nie zauważam. Być może właśnie przyroda na jakimś etapie cyklu właśnie włączyła drugi bieg i więcej przerabia z tego nadmiaru a nie niedoboru.

Jedynym produktem ubocznym z którym sobie ekosystem nie radzi jest składnik humusowy DOC - ten herbatkowy kolor wody. Nie jest to wyjątek bo zobaczysz to w każdym bezodpływowym jeziorku i ryby tam żyją od setek lat do czasu gdy ktoś tam beczek z odpadami chemicznymi nie utopi.


- cykl obiegu fosforu w wodzie

- cykl bakteryjny w wodzie z naszą nitryfikacją , gniciem, rozkładem DOC na czynniki pierwsze, łacznie z bakteriami coli ( to te od g....) które są w kranówie ale zgodnie z normą dopuszczalne więc dopiero w baniaczku mogą się mnożyć:evil:


Jak w googlach wpiszesz te powyżej wymienione cykle to ja nie odczytuje mnogości i złożoności procesów ale zawsze to w przyrodzie samo się zamyka tylko z jakimś odpadem którego przyroda nie załatwia.


Pokarmy które stosujemy opracowali ludzie którzy znają się na potrzebach ryb i wiedzą że to akwaria ( systemy zamknięte) więc w tych pokarmach jest wszystko potrzebne rybie.

Nigdy takiej karmy nie znajdzie w przyrodzie gdzie żyje.

Więcej z racji zamkniętego systemu widzę ogromny nadmiar wszystkiego co potrzebne rybom do ekstra rozwoju i białek, fosforu, krzemu. Na prawdę to co dajemy rybom opracowują grupy fachowców z wszystkich dziedzin związanych z akwarystyką a nawet poszczególnymi gatunkami ryb więc masz karmę dla tropheusów, koi, bojownika ale i dla waszych predatorków:D i każda firma robi nieco inne z innych komponentów.


Wszystko co potrzebne nasze ryby mają w karmie często nawet kompleks witamin ( masz to w kranówie?).

Zauważam jedno w takim ekosystemie możliwie odciętym od otoczenia i samokręcącym się z tylko ingerencją w te elementy które szkodzą np. wyłapywanie a potem usuwanie humusu z DOC, czy wytrącanie z wody ciągle powstającego nadmiaru fosforu i krzemu i skierowanie go wyłącznie dla glonów, bakterii i roślin upatruję przyczyny że dotychczas wszystko się kręci idealnie.

Raczej w perspektywie rocznej widzę sporadyczne podmiany raz na rok np 20% wody i upatruję w nadmiarze tego co powstaje z tych super karm niż w niedoborze czegokolwiek potrzebnego rybom.

Ostatnio ichtiolog który badał rybę padłą w Tanga stwierdził że jedynym powodem śmierci była zniszczona jej wątroba i tak obrośnięta tłuszczem że przestała pracować.

Ryba zdechła z permanentnego przejedzenia a nie z choroby czy braku czegoś w wodzie.


Nie twierdzę że wiem lepiej i tylko do swoich racji nie namawiam, ale próbuję nieco inaczej i efekty oraz własne spostrzeżenia opisuję. Każdy zrobi jak sam uważa a ja to uszanuję.

  • Dziękuję 3
Opublikowano

Guban odpowiem pytaniem. Czy dla organizmu ludzkiego ważniejsza jest witamina B, magnez czy żelazo ? I odpowiem jak jak ja to widzę ☺. Wszystkie są niezbędne dla zdrowia człowieka. Wróćmy więc do okrzemek i krzemu. Wybijają w wujka google i znajdując rolę krzemu dla organizmu ludzkiego znajdziesz wiele informacji o jego pozytywnym wpływie. Czy u ryby jest inaczej? No właśnie tej części analizy mi brak w badaniach Twoich czy deccorativo. Wasze fotki jednoznacznie wskazują, że jest to mega skuteczny sposób. Jednak czy eliminując krzemiany i przy okazji okrzemki nie uderzamy w ważny dla Mbuna mikroelement ? Wszak czas który minął od waszej eureki to krótki czas. Tak sobie siedziałem i myślałem. Przecież te ryby to spożywają. Może nawet lubią bardziej zielenice ale futrują z pasją i okrzemki. Muszą czy chcą ? Chcą czy potrzebują ? Znajduję wiec adwokata diabła ☺ o ten szepta mi a przecież gamoniu drapieżniki nie jedzą okrzemek. No ale tak sobie myślę, że Mbuna to nie drapieżnik ale raz może potrzebować tego mniej bo tak przystosował się przez wieki, dwa nie je okrzemek ale je to co je okrzemki czyli mbuna a trzy może to pobierać bezpośrednio z wody. Wskazuje więc, że w jakichkolwiek badaniach nad wodą należy się skupić nie tylko na skuteczności ale także a dla mnie przede wszystkim na naszych podopiecznych. Porównał bym to do sytuacji jednego z moich kolegów. W swoją dietę włożył sterydy anaboliczne i to różnej maści. Był skuteczny do bólu. Podczas gdy ja machałem od pewnego momentu tym samym ciężarem to on zasuwał juz takim do którego potrzebowałbym sztaplarki ☺. Tyle, że on nie doczytał, że może się odwapnić. No i ja machałem dalej a on już po trzecim złamaniu nadgarstka w tym samym miejscu nue machać wcale. Natura kształtuje nasze organizmy bardzo długo i dostosowuje je do otaczającego świata. Podobnie jest z rybami. Dlatego nie krzyczę stop i nie próbuję wstrzymać ziemi i ruszyć słońce ale apeluję o szersze badanie tematu . Być może nie ma zagrożenia ale chyba większość się zgodzi, że ryzyko istnieje. Może warto by przy okazji sprawdzić i ten aspekt.

-- dołączony post:

To fajnie że emocje opadły, więc możemy powrócić do rzeczowej dyskusji.


Pokarmy które stosujemy opracowali ludzie którzy znają się na potrzebach ryb i wiedzą że to akwaria ( systemy zamknięte) więc w tych pokarmach jest wszystko potrzebne rybie.

Nigdy takiej karmy nie znajdzie w przyrodzie gdzie żyje.

Więcej z racji zamkniętego systemu widzę ogromny nadmiar wszystkiego co potrzebne rybom do ekstra rozwoju i białek, fosforu, krzemu. Na prawdę to co dajemy rybom opracowują grupy fachowców z wszystkich dziedzin związanych z akwarystyką a nawet poszczególnymi gatunkami ryb więc masz karmę dla tropheusów, koi, bojownika ale i dla waszych predatorków:D i każda firma robi nieco inne z innych komponentów.


Wszystko co potrzebne nasze ryby mają w karmie często nawet kompleks witamin ( masz to w kranówie?).

Zauważam jedno w takim ekosystemie możliwie odciętym od otoczenia i samokręcącym się z tylko ingerencją w te elementy które szkodzą np. wyłapywanie a potem usuwanie humusu z DOC, czy wytrącanie z wody ciągle powstającego nadmiaru fosforu i krzemu i skierowanie go wyłącznie dla glonów, bakterii i roślin upatruję przyczyny że dotychczas wszystko się kręci idealnie.

Raczej w perspektywie rocznej widzę sporadyczne podmiany raz na rok np 20% wody i upatruję w nadmiarze tego co powstaje z tych super karm niż w niedoborze czegokolwiek potrzebnego rybom.


Ryba zdechła z permanentnego przejedzenia a nie z choroby czy braku czegoś w wodzie.


Nie twierdzę że wiem lepiej i tylko do swoich racji nie namawiam, ale próbuję nieco inaczej i efekty oraz własne spostrzeżenia opisuję. Każdy zrobi jak sam uważa a ja to uszanuję.



Powtórzę ponownie ja jeśli czuję emocje na forum to te pozytywne, ciekawość, entuzjazm a tylko czasem szczególnie podczas klubowych wyborów lekki skok ciśnienia ☺. Tylko znaczącą przewaga tych pozytywnych sprawia , że jestem tu stałym bywałem ☺. Zarówno Ty jak i Olobolo czy wreszcie Guban to nie jest ekipa podnoszące mi ciśnienie. .. no może tylko czasem w związku z pytaniem co jeszcze napiszecie.


Wracając de meritum. Nie jestem przekonany co do tego, czy producenci zawarli wszystko w karmach. Dlatego jestem zwolennikiem zróżnicowania karmy. Nigdy nie używam jednego ich rodzaju czy firmy bo nie wierzę jakiemukolwiek producentowi. Tym na pewno się różnimy, ja podobnie jak choćby Piotriola daje rybom przekasić coś naturalnego. Przekonałem się bowiem, że jeśli ktoś myli się sporadycznie to tylko natura. Przerabiałeś podobnie jak ja zakaz jedzenia jajek, które zabijały chlesterolem, który jednak po czasie okazywał się dwojakuego rodzaju. Tego uczelni naukowcy nie zauważyli. Podobnie piłem pasjami magnez w tabletkach, który i tak był wydalany. Tak więc szanuję pracę ludzi nauki i bezkrytycznie wierzę Kopernikowi ☺ ale już twórcą karm wierzę troszkę bardziej krytycznie. Karmy są bilansowa jednak również na podstawie pewnych założeń. Eksperci zakładają że w wodzie są pewne ilości mikroelementów. Nie mogą dać dużej górki, gdyż nadmiar zaszkodzi. Nadmiar fosforanów czy krzemianów powstałych w akwarium można eliminować na starej jak świat zasadzie podmiany wody lub tak jak Wy przy zastosowaniu środka chemicznego. Czy wasza eliminacja nue idzie za daleko czy juz nie wjaławiacie wody ? Nie odpowiem bo będąc posiadaczem stałej podmiany nie mam problemów tożsamość z tymi którzy tego nie posiadają. Nie zbadałem tematu ale stawiam pytania i sygnalizuje problemy. Roi mi się jeszcze jeden problem. Czy możecie mu podać skład choćby eliminatora krzemianu ? Tak ze zwykłej ciekawości poczytałbym o tych trojpropylenach czegoś tam ☺.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Co do producentów karm dla ryb to nie pisałem nic ale jestem identycznie jak ty zdania więc karmię tropheusy pięcioma róznych firm od Tropicala a NF kończąc. Mam tu swoje zdanie ale to nie ten temat.

Każdy producent stara się być lepszy od konkurenta więc nie tylko że uwzględniają co niesie woda w podmiankach ale walą wszystkiego podwójnie. Vide karmy które mają zalecenia podawania połowy tego co typowa karma.

Wyrażnie widzę nadmiar wszystkiego w wodzie a nie niedobór mimo że woda stale ta sama.

Ty tą nadwyżkę wylewasz ja ją pozostawiam w baniaku tylko zabieram rybom a kieruję dla glonów, bakterii, roślin - to jednak różnica choć przyznaję twoje jest prostsze i tańsze. Za to moja droga prowadzi do bujnego wzrostu glonów i roślin co dotychczas było bardzo trudne do osiągnięcia.


Nie wiem skąd ten troj-cośtam wynalazłeś ale moje rozumowanie jest takie wobec Microbe Lift Phosphate Remover ( wytrącacz PO4 i SiO2 z wody do podłoża).

Jeśłi jest od dziesiątków lat stosowany przez morszczaków w ich niezwykle czułych ekosystemach korali, ukwiałów i ryb i nie spotkałem ani jednej opinii że szkodzi temu najtrudniejszemu do utrzymania biotopowi to nie może szkodzić ani Tanga ani Malawi.

Oczywiście nie dowiemy się jaką pochodzenia roślinnego "curarę" zawiera tak jak ty nie dowiesz się co zawiera twoja kranówa poza podstawowymi składnikami monitorowanymi.

Obie to przecież najskrytsze tajemnice firm.:D

Opublikowano

Podobnie jak w przypadku karm chemia jest tworzona pod konkretne ryby. Oczywiscie nie stwierdzam, że lejecie truciznę ale jestem ciekawy wpływu tej chemii na pyszczaki oraz ograniczania krzemianów np na młodą mbuna.

Opublikowano
Podobnie jak w przypadku karm chemia jest tworzona pod konkretne ryby. Oczywiscie nie stwierdzam, że lejecie truciznę ale jestem ciekawy wpływu tej chemii na pyszczaki oraz ograniczania krzemianów np na młodą mbuna.



Junior saulosi rośnie w siłę. Może będzie drugim samcem,fajnie by było.Jest jedynym który przetrwał i żyje z resztą normalnie nie chowając się już odkąd mam malawi bo reszta nie dała rady.Po obserwacji widzę że żyje mu się dobrze bo rośnie w miarę szybko skubie często skałki no i do pokarmu z resztą się pcha jak stary wyga :D ale nie mówię też że brak krzemianów temu sprzyja bo tego nie wiem ;) Mówię co widzę że rośnie , je , pływa a jak się czuje na brak krzemianów tego nie wiem ;)


2lxxcn4.jpg




[300] Malawi

  • Dziękuję 1
Opublikowano
jestem ciekawy wpływu tej chemii na pyszczaki oraz ograniczania krzemianów np na młodą mbuna.


Każdemu zalecam ostrożność i ograniczone zaufanie tak do rybiej chemii czyli preparatów jak innych działań.

Zawsze staram się sam poznać mechanizm działania , opis producenta, ale przede wszystkim jak długo jest stosowany i jakie są o nim opinie, jakie to są biotopy i na ile podobne do naszego. Taka zasada ograniczonego zaufania jest także moją dewizą.

Nie rozumiem jednak jak ktoś nie przyjmuje do wiadomości faktów.

Ten morski "atrament" (także do słodkiej wody) od dziesiątków lat stosują morszczaki do o wiele delikatniejszych organizmów niż pyszczaki i tam od tych dziesięcioleci nie widzą negatywnych skutków. To że pół wieku siedzieliśmy za żelazną kurtyną nie znaczy że po tamtej stronie nic nie było i nic w akwarystyce się nie działo.

Ale nie jest moim celem cię przekonać a jedynie uświadomić fakty - możesz dalej latami czekać na skutki "atramentu" na pyszczaki.


Natomiast chciałbym byś podał wpływ 6000% dawek krzemianów na młode mbuna jakie fundujemy im w naszej kranówie w porównaniu z tym co młode mbuna mają w jeziorze Malawi i nie pisz że nie zabiją bo to wiem.

Dziś powtórzyłem nową metodą pomiar SiO2 w swojej węgrowskiej kranówie i jak pisałem już poprzednio zawiera się między 18- 60 mg/l SiO2 Nie jest to wyjątek a raczej reguła w polskich kranach. Dziś mierząc inaczej potwierdziłem że przekracza nawet te 60 mg/l gdy tymczasem w jeziorze Malawi jest 1,1 - 4 mg/l SiO2.

I co Pan na to??? a co chwilę temu pisałeś o nadmiarze wszystkiego.

Opublikowano

Nie przesadzajcie z tą chemią w wodzie kranowej. Najpierw proponuję sprawdzić jakość wody w wodociągach gdzie woda jest uzdatniana.

Moja decyzja o założeniu akwarium z biotypem malawi była związana właśnie z parametrami wody posiadanej w kranie.

Woda którą używam ma lepszy smak i parametry od wielu tych butelkowanych. Sprawdźcie najpierw co tak naprawdę leci z waszego kranu.

W załączeniu najnowsze badania mojej kranówki.

Srednia_woda_I_ polrocze_2015_Pulawy.pdf

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Witajcie, wiem że podobnych tematów było wiele, ale w sumie w żadnym nie znalazłem odpowiedzi. Będę stawiał nowy baniaczek i na 80% jestem zdecydowany na sumpa. Biorę jeszcze pod uwagę kaseciaka, bo znam ten sposób filtracji doskonale, ale skoro nie mogę wcisnąć większego zbiornika, to może „schowam” trochę wody pod spód 😉 do tego nigdy jeszcze sumpa nie miałem i ciekaw jestem czy faktycznie jest taki super ja piszą na fb. Akwarium 200x75x70h i to jest naprawdę maks jakie mi wejdzie.  Planuje sumpa 120x50x40h. Dostałem od kolegi projekt, który działa w jego troszeczkę mniejszym akwarium bo 200x70x70, zdjęcia poniżej: I taka ilość komór mi odpowiada, ale zastanawiają mnie przerwy między „spiętrzeniami” czy nie powinny być również 3cm ? I czy między pierwszą, a drugą też nie powinno być podwójnej szyby, co by to zmieniło na plus lub na minus? Drugie zagadnienie, to przeczytałem w tematach o sumpach, że wszystkie wysokie przegrody powinny być jednakowe, te niskie również. Czy to ma jakieś znaczenie? Jeśli dobrze myślę, to podczas normalnej pracy byłoby mniej wody w sumpie, ale z kolei trochę mniej mediów. Otwór w sumpie u mnie będzie zbędny, bo nie mam możliwości doprowadzenia kanalizacji w miejsce gdzie stoi akwarium. Czy ktoś bardziej doświadczony mogły się wypowiedzieć w temacie?
    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.