Skocz do zawartości

Parametry wody - nowe dojrzewające akwarium


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam serdecznie,

Jestem nowym użytkownikiem forum i chciałem poradzić się odnośnie parametrów w moim 112l nowym, dojrzewającym od trzech tygodni akwarium:


NO3 - 10

NO2 - 0

GH - 14

KH - 10

mierzone testami 5in1

PH - 7,8

mierzone testem JBL


Bardzo proszę o poradę co podnieść, a co obniżyć jeśli jest taka potrzeba. Kiedy ewentualnie mogę wpuścić do akwarium rybki?

Opublikowano

Witaj.

Zaopatrz się w testy kropelkowe bo paski są do...mało miarodajne :wink:

Dokup jeszcze test na nh3.

Z obecnych testów wynika że cykl ma się ku końcowi,chyba że te no3 to wynik tego iż w kranie masz takie stężenie..mierzyłeś wodę z kranu?

Na czym startowałeś cykl azotowy?

Opublikowano

Witam,

Dzięki za odpowiedź.

Sprawdzałem NO3 w wodzie z kranu i jest ono też na poziomie 0?! Czy to możliwe? Czy to źle? Akwarium startowało na: BACTERIAL AQUARIUM BALANCER firmy MICROBE-LIFT. I dodaje to raz na tydzień? Skoków NO2 nie zauważyłem, a testy robię codziennie. NO2, KH i GH malało z tygodnia na tydzień.

Opublikowano
Sprawdzałem NO3 w wodzie z kranu i jest ono też na poziomie 0?! Czy to możliwe? Czy to źle?


Czyli masz dobrą wodę z wodociągów pd tym względem.


Skoków NO2 nie zauważyłem, a testy robię codziennie.


W tym momencie przydały by się testy na nh3,by stwierdzić czy cykl wystartował.


NO2, KH i GH malało z tygodnia na tydzień.


Zaprzeczasz sam sobie,wcześniej pisałeś że skoków NO2 nie było a tu piszesz o spadku m.in. NO2...więc jak jest to naprawdę?

Opublikowano

Przepraszam, mój błąd. Trochę się zamotałem z NO2 i NO3.

NO3 po sprawdzeniu wody z kranu jest na poziomie 25. W akwarium wynosi obecnie 10. Natomiast NO2 wody kranowej wynosi 0 i w akwarium również jest 0.

Malało NO3, GH I KH.

Opublikowano
Przepraszam, mój błąd. Trochę się zamotałem z NO2 i NO3.

NO3 po sprawdzeniu wody z kranu jest na poziomie 25. W akwarium wynosi obecnie 10. Natomiast NO2 wody kranowej wynosi 0 i w akwarium również jest 0.

Malało NO3, GH I KH.



Czyli wynika z tego jasno że musisz zaopatrzyć się w testy kropelkowe bo z paskowe mają dokładność jaką podałeś - NO3 spada - jak? NO2 = 0 czyli nic nie drgnęło....

Opublikowano


Czyli wynika z tego jasno że musisz zaopatrzyć się w testy kropelkowe bo z paskowe mają dokładność jaką podałeś - NO3 spada - jak? NO2 = 0 czyli nic nie drgnęło....



Czyli co to oznacza? Że muszę dalej czekać z dojrzewaniem?

Opublikowano

czekać i wykonać poprawnie test wody - bo w świeżym akwarium nie uwierzę w denitryfikacje, aby NO3 spadało

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.