Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Flavus nie obserwacje a podejście :wink: Dla mnie 5 samców = 5 rewirów (lub więcej) tak aby każdy znalazł swoje miejsce. Można 10 samców bez rewirów ale takiego podejścia nie chcemy propagować na tym forum.

Opublikowano

5 gatunków to przesada,wiem z własnego doświadczenia.Sam miałem 4 gatunki i zmniejszyłem do 3(powierzchnia dna tak jak u Ciebie).Imo 4 gatunki to max.na taki baniak.Jeśli chcesz być tylko "trzymaczem" ryb to i nawet 7 gatunków Ci tam wejdzie,natomiast poważny akwarysta za nic w świecie nie przerybi baniaka tylko po to by była cała tęcza barw na 0,75m2.Gdy im zapewnisz godziwe warunki to wierz mi,odpłacą Ci to, i pięknymi barwami i ciekawymi zachowaniami dzięki którym od baniaka się nie oderwiesz :wink:



swieta racja, jak wiadomo ludzie maja wrodzona sklonnosc do przesadzania, idealni to my napewno nie jestesmy, ale do rzeczy, sluchaj sie tych, ktorzy chca najlepiej dla twoich ryb, tylko ta opinia sie liczy, reszte zignoruj

Opublikowano

Dziękuję za konkretne i rzeczowe (PEREZ) opinie. Faktycznie nie chcę mieć problemów i podziwiać prawdziwe zachowania ryb. Zostaję przy 4 gatunkach. Zastanawiam się jeszcze tylko która bardziej będzie pasowała pod względem diety, rozmiarów i kolorów do Saulosi coral, Yellow, Maingano:

1. Sprengare - spokojna, duża, rdzawo-fioletowa

2. Callainos - bardziej agresywna, duża, niebieska

Co Wy polecacie? Co będzie ciekawszym rozwiązaniem?

Opublikowano

Wzialbym rdzawe.Masz juz saulosi i maingano niebieskie i IMO rdzawe dodadza zdecydowanie kolorytu do obsady.Poza tym sa zdecydowanie spokojniejsze niz callainos.

Opublikowano

Tez mnie kuszą rdzawe, jednak nie widziałem ich na żywo i nie wiem czy dostanę tak ładną odmianę jak na zdjęciach w internecie. Zastanawiam się też czy nie będę miał zbyt mało niebieskiego: Saulosi może uda się 2, max. 3 a Maingano będzie raczej pochowany po skałach...

Opublikowano

Maingano pochowany ? Skąd ten pomysł? Fakt, ta ryba uwielbia skały, lecz nie siedzi w nich cały czas. Nie zapominaj, że to melanochromis i to prawdopodobnie on bę szefem wszystkich szefów w Twoim akwa.

Opublikowano

Faktycznie równowaga kolorów mniej więcej powinna być. Chciałbym docelowo uzyskać takie haremy:


1. Saulosi coral 3+6

2. Yellow 1+4

3. Maingano 1+6

4. Sprengare 1+3


W sumie 25 rybek (15l/rybę) i 10 niebieskich, 6 pomarańczowych, 5 żółtych i 4 fioletowo-rdzawe. To mój ideał a jak natura zrobi to się okaże:)

Opublikowano
W sumie 25 rybek (15l/rybę)


Nie chcę Cię martwić ale policzyłeś to brutto.Odejmij skały,piach,sprzęt,wody nalejesz tylko do wzmocnień wzdłużnych a więc jakieś 3cm mniej niż wys.akwa.

Zostanie jakieś 300l netto,czyli wychodzi 20 ryb.Imo możesz to nagiąć to 22 sztuk lecz pewnie gdy ryby osiągną docelowe rozmiary sam dojdziesz do tego,że zrobiło się ciasno.

Na początek i tak kupisz więcej młodych,po pewnym czasie nadwyżkę samców Ty odłowisz,resztą jak sam zauważyłeś,zrobi matka natura.

Opublikowano

Święta racja PEREZ! Zapomniałem, że to 375 brutto! Tak jak mówisz na początek i tak kupię po 10 z każdego gatunku (może Rdzawego mniej - 6, Yellow -8) a po roku zobaczę co z tego wyjdzie i później będę się martwił.


P.s. Jak użyć takiej opcji cytowania przedmówcy, żeby później skomentować (np. mirsto pisze:....) ???

Opublikowano

P.s. Jak użyć takiej opcji cytowania przedmówcy, żeby później skomentować (np. mirsto pisze:....) ???



Cytuj

w prawym dolnym rogu posta

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.