Wojciech Opublikowano 27 Listopada 2010 Autor #31 Opublikowano 27 Listopada 2010 A cóż to za argument , że się rozmnażają? . Prezesie ja podałem tam jeszcze inne argumentu czytaj dokładnie proszę. Cóż to za argument Prezesie że F1 ma przodka w jeziorze jego zachowanie i tak będzie sztuczne gdyż będzie warunkowane tylko przez genetykę. Co z tego że ma przodka z jeziora to jest prosta ryba , czy człowiek o czarnym kolorze skóry jest odrazu Afrykańskim myśliwym lub wojownikiem bo miał przodka Afrykańczyka lub nawet dziadka ? żeby im być musi tam żyć a do tego jeszcze czynnie angażować się w dane zagadnienie aby stać się takim myśliwym. Czy to że pies ma przodka wilka czyni go wilkiem ?, czy wpuszczony do stada wilków przeżyje czy zostanie zagryziony? , wy wychowany w cyrku lew przetrwa wypuszczony na wolność czy zagryzie go pierwsza lepsza hiena ( rodzina. hienowatych) Ile jest tej prawdziwości i natury w takich f1 Prezesie ile w nich z pielęgnic z MALAWI ?, oczywiści z WF się zgodzę czysta natura (ale jeszcze większy ortodoks i obrońca natury powie) uwięziona w kładce. Cytuj
eljot Opublikowano 27 Listopada 2010 #32 Opublikowano 27 Listopada 2010 Zachowania warunkowane przez genetykę, czy jak kto woli instynktowne, dziedziczy się po przodkach. W przypadku ryb f1 czy fx (pomijam zmiany spowodowane chowem wsobnym) możemy tego przodka zidentyfikować i wiemy że, np. auratus będzie agresywny a np. yello nie. W przypadku hybryd nie możemy tego zrobić bo nie wiadomo po którym z nich (może być ich wielu) i jakie cechy taka ryba odziedziczy. Przykład psów, hien i ogólnie ssaków jest bez sensu, bo jako organizmy dużo bardziej złożone mają znacznie więcej cech nabytych nie uwarunkowanych genetyką (o ludziach już nie wspomnę ) . Cytuj
Wojciech Opublikowano 27 Listopada 2010 Autor #33 Opublikowano 27 Listopada 2010 yaro w cytowanym fragmencie Konings nie odnosi się w żaden sposób do fire fish lub nawet innych hybryg. Jeśli już musi być ktoś winny niech będzie ten co rybę stworzył jemu można zarzucać jakieś etyczne cos. Ale co można mieć do samej ryby i ją winić mówiąc że jest gorsza skoro nie ma żadnych ułomności fizycznych i "psyhicznych" w stosunku do F1. Czy człowiek urodzony przy pomocy in vitro http://pl.wikipedia.org/wiki/In_vitro jest gorszy? to jest ta sama metoda tata , mama = dzieci a one też będą miały jeszcze swoje dzieci brrr... - czy ludzie ci dla was też będą gorsi przecież nigdy by się nie urodzili w sposób naturalny?. Panowie za iv vitro jego pionierzy dziś dostali nobla ! od Szwedzkiej Akademii Nauk. Co wy na to Prezesie , Adminie ? a co do obecności wątku na forum można się zastanowić nad jego usunięciem po uznaniu że aulonocara fire fish nie jest aulonocarą ale chyba cały świat je tak kwalifikuje więc obecność jest raczej zasadna. Cytuj
Wojciech Opublikowano 27 Listopada 2010 Autor #34 Opublikowano 27 Listopada 2010 tak eliot zgadzam się, f-f ma przodków, i jej zachowanie jest nabyte i identyczne jak innej aulonocary pisałem już o tym i nie znajdziesz danych że f-f zachowuję się inaczej od innych aulonocara (pomijając WF F0) lub skrajne porównanie jak. np muszlowiec . Cytuj
danielj Opublikowano 27 Listopada 2010 #35 Opublikowano 27 Listopada 2010 W F1 , tyle samo jest z ryb dzikich , co ... w WF. Zmieniły się tylko warunki , gdzie były hodowane. Rodzice w Jeziorze , dzieci w akwarium. Tylko genetyka warunkuje zachowani ryb F1 w akwarium? To w takim razie z genów , dowiedziały się Nimbochromisy u Bariana , że aby zapolować na narybek trzeba się położyć na boku i udawać trupa? Dopiero następne pokolenia , można uznać z mniej wartościowe , choć ja się z tym nie zgadzam. W warunkach akwariowych możemy selekcjonować osobniki i do dalszego chowu zostawić te najpiękniejsze , najbardziej odpowiadające wzorcowi danego gatunku. Jest wszakże IHMO jeden podstawowy warunek , chów zbliżony do naturalnego. A , że tak się nie dzieje? To tylko nasza , akwarystów , pseudo hodowców wina. Gdy liczy się tylko zysk , gdy samice są wytrząsane , gdy sprzedaje się bastardy jak leci , nie patrząc na czystość gatunku. Ale nawet te bastardy , poczęły się w sposób naturalny , w wyniku naturalnego tarła. A Twoje? Niestety mimo , że dla niektórych są ładne , podobają się im , jak i Tobie , to w sumie to "plastic fantastic". To samo jest z Aulonami Calico. W naturze nie występuje polimorfizm u Aulonocar choćbyś nie wiem jak mieszał odmianami. Dlatego IHMO nawet bastardy wszelkiej maści są bliższe naturze , niż "wynalazki " które hodujesz. Nie mam tu na myśli tego czy Ci się podobają , czy nie, Twoja sprawa, de gustibus non est disputandum, ale nie porównuj tych ryb nawet do FXXX , bo tamte coś wspólnego z naturą mają , Twoje nic. A to jest właśnie Stowarzyszenie ludzi którzy chcą hodować właśnie ryby z Malawi , nie z laboratorium. Robisz porównanie do ludzi, a jeszcze podpierasz się Szwedzką Akademią Nauk? Tutaj już przekroczyłeś barierę śmieszności , by nie napisać dosadniej. Czy pionierzy in vitro mieszali gtunki ludzkie? Czy poruszali się w obrębie jednego gatunku czyli ludzi? No chyba że próbowali in vitro w obrębie naczelnych , ale coś mi się wydaje , że nie. Z tego co piszesz widać , że nie odróżniasz pojęć gatunek , rząd , rodzina. Poza tym czy w trakcie zapłodnienia in vitro manipuluje się genami? Czy jest to tylko wspomaganie rozrodu? Proszę Cię nie pisz o sprawach o których widzę nie masz bladego pojęcia. Czasem nawet Wikipedia wystarczy... Cytuj
greghor Opublikowano 27 Listopada 2010 #36 Opublikowano 27 Listopada 2010 Czy człowiek urodzony przy pomocy in vitro http://pl.wikipedia.org/wiki/In_vitro jest gorszy? to jest ta sama metoda tata , mama = dzieci a one też będą miały jeszcze swoje dzieci brrr... - czy ludzie ci dla was też będą gorsi przecież nigdy by się nie urodzili w sposób naturalny?. Panowie za iv vitro jego pionierzy dziś dostali nobla ! od Szwedzkiej Akademii Nauk. . In vitro to jest metoda pomocy dla ludzi, którzy nie mogą uzyskać dzieci w naturalny sposób. Ludzi, czyli w obrębie jednego gatunku. Analogia do Auloncary byłaby uprawniona gdyby in-vitro było stosowane do otrzymywania potomstwa z genów człowieka i np goryla. Myślę, że zgodzisz się że wysunięty przez Ciebie argument jest niesmaczny i żałosny, a więc już go nie powtórzysz. a co do obecności wątku na forum można się zastanowić nad jego usunięciem po uznaniu że aulonocara fire fish nie jest aulonocarą ale chyba cały świat je tak kwalifikuje więc obecność jest raczej zasadna Mi się wydaje, że Auloncara FF jest stosowaną na całym świecie nazwą handlową, a nie oficjalną kwalifikacją. To drobna różnica - dostrzegasz ten niuans? Skoro jesteś tak zaciekłym obrońcą - propagatorem tej ryby, to może wypadałoby rozpocząć od podania faktów. Oświeć proszę niezorientowany jakie jest pochodzenie tzw. Auloncara FF. Może to jest tak, że po mieczu należy do grupy Auloncara, ale już po kądzieli już do zupełnie gdzie indziej? Bezsensowne porównaniami może każdy sobie strzelać, ja poproszę o fakty. Cytuj
eljot Opublikowano 27 Listopada 2010 #37 Opublikowano 27 Listopada 2010 f-f ma przodków, i jej zachowanie jest nabyte i identyczne jak innej aulonocary Ale której i kto jest jej przodkiem? F-f jest stworzona przez człowieka nie naturę i czy z tego powodu jest gorsza - dla jednych tak, dla drugich nie. Żadna ze stron nie przekona drugiej. Czy F-f zachowuje się jak inne aulony (nadano jej taką nazwę a nie została sklasyfikowana), aby to stwierdzić IMO potrzeba by badań przeprowadzonych przez znawców gatunku, a nie tylko opinii twórców (opinia nie obiektywna) i hobbystów. Czy człowiek urodzony przy pomocy in vitro http://pl.wikipedia.org/wiki/In_vitro jest gorszy? to jest ta sama metoda tata , mama = dzieci a one też będą miały jeszcze swoje dzieci brrr... - czy ludzie ci dla was też będą gorsi przecież nigdy by się nie urodzili w sposób naturalny?. Panowie za iv vitro jego pionierzy dziś dostali nobla ! od Szwedzkiej Akademii Nauk. Ten przykład jest co najmniej nie na miejscu (nie chcę używać ostrzejszych słów bo znów poczujesz się urażony ) Klub, jak już Daniel wspomniał, propaguje ryby z jeziora Malawi i nie popiera tworzenia hybryd a co za tym idzie, nie pochwala hodowli ryb w ten sposób stworzonych (IMO nawet tak udanych jak f-f ). Cytuj
Wojciech Opublikowano 27 Listopada 2010 Autor #38 Opublikowano 27 Listopada 2010 Poza tym czy w trakcie zapłodnienia in vitro manipuluje się genami? A czy przy powstanie f-f manipulowano genami ?? Prezesie skoro mnie nie czytasz przeczytaj chociaż trochę wyżej post Admina to mądry człowiek on tam ci już napisał że f-f nie ma nic wspólnego z takim manipulowaniem i nie powstało na skutek takich manipulacji lecz na skutek skrzyżowania, niestety jakich gatunków nie wiadomo, więc bez wątpienia f-f takich przodków ma i najprawdopodobniej są to jakieś aulonocara gdyż po skrzyżowaniu z muszlowcem raczej nie zachowywały by się jak aulonocara. Kolejna odpowiedz - TAK Presesie moje urodziły się w wyniku tarła pisałem też już o tym że są płodne i przenoszą barwy nie tak jak calico. Z pewnością powstanie f-f odbyło się Prezesie tak jak określiłeś poprzez wytrząsanie, wiki podaje Zapłodnienie in vitro – metoda zapłodnienia polegająca na doprowadzeniu do połączenia komórki jajowej i plemnika w warunkach laboratoryjnych poza układem rozrodczym - oczywiście w tym przypadku tyczy się ryby. ( i u ryb taka metoda jest stosowana powszechnie oczywiście nie akwariowych lecz u ryb hodowlanych - w celach spożywczych np.karp) Przepraszam że piszę takie lekkie sprostowanie Prezesie odnośnie tej manipulaci genetyką przy powstawaniu f-f , jestem przekonany że zwyczajnie się pomyliłeś , pozdrawiam cię z uśmiechem, i miło mi jest że sam szef włącza się do dyskusji i tym bardziej będzę ci wdzięczny jeśli to ty ciętą ripostą wyłuszczysz mi że f-f to mutant z wadami genetycznymi fizycznymi "psychicznymi' i nie jest aulonocarą, gdyż jej budowa fizyczna wskazuję że jest rybą z rodziny .......?..... Pozdrawiam raz jeszcze. Cytuj
danielj Opublikowano 27 Listopada 2010 #39 Opublikowano 27 Listopada 2010 Upraszczasz i tyle. Czy protoplaści Twoich ryb też urodzili się w wyniku normalnego tarła? Nie , w laboratorium. Genetyka to nie tylko mieszanie manipulatorami wśród chromosomów , ale także , zapładnianie jaj np. M. estherae z A. Stuartgranti. To jakbyś trochę poczytał na temat Twoich ryb najprawdopodobniej protoplaści gatunku który trzymasz. A dlaczego mówi się o nich aulonocary? Bo są podobne do nich i tyle. Handlowcy tak sobie uprościli i tyle. Mutant genetyczny wcale nie musi mieć wad , mutacje są na porządku dziennym w naturze. Powstanie każdego gatunku jest mutacja , zmianą kolejności genów. Ale od tego jest natura , nie laboratoria , czy baseny w Tajlandii. To jedno. Druga sprawa , mutacje w naturze zachodzą w jakimś celu, przystosowawczym do danego środowiska. A po co Powstły te "aulonocary"? By się lepiej sprzedawały. Poza tym metod in Vitro odnosi się do zwierząt gdzie zapłodnienie sztucznie dochodzi poza układem rozrodczym stworzenia. U pyszczaków , to jest naturalne, chyba , że pysk samicy podciągniesz pod ten układ. Cytuj
Wojciech Opublikowano 27 Listopada 2010 Autor #40 Opublikowano 27 Listopada 2010 Prezesie protoplaści powstali właśnie w wyniki rybiego in vitro a nie jakiś genetycznych manipulacji to są dwie różne rzeczy. Mógłby Admin skasować cały ten wątek ? mówię poważnie lub chociaż zakończyć go jakimś dyplomatycznym stwierdzeniem żebym nie musiał już nic pisać bo już nie dam rady, ale lepiej skasuj bo znowu będzie coś nie tak. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi