Skocz do zawartości

Mikrobiologia w akwarium


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak startowałeś to akwarium? lałes mocz ?


Jeśli będziecie liczyć liczbę bakterii w akwarium a w naturalnych zbiornikach, wielokrotnie wyjdzie ze ich liczba w akwarium jest ponad 10x większa.


Stosowany z umiarem ozonator, lampa UV może poprawić jakośc wody.


Nie celowałbym w wybice całej fauny, bo jej brak powodować bedzie m.in. gwałtowne mętnienie wody w akwarium - przyroda nie lubi pustki i w zupełnie czystym zbiorniku nastąpi gwałtowny przyrost 1-2 gatunków mikroorganizmów.

Ponadto za prawidłową filtrację bio w akwa nie odpowiadają wyłacznie bakterie nitryfikacyjne jak się powszechnie sadzi, ale w dużej mierze cała masa pierwotniaków, wrotek itp. organizmów. Szczególnie formy osiadłe sa dla nas korzystne.


Stąd jeśli będziesz używał ozonatora zaczniej od 1/10 zalecanej dawki. podobnie użycie UV, lepiej po 2h godz. dziennie.

Po użyciu tych urządzeń nastepuje takze zmiana parametrów fizyko-chemicznych. ( promienie UV, zmiana potencjału oksydoredukcyjnego, utleniania itp).


a bakterie grupy Coli - pochodza od ludzi. Więc albo nie myjemy rąk po ( ja nie musze, mam czystego :) albo startowalismy na mocz...

Opublikowano

po pierwsze: Coli biorą się nie tylko od ludzi.Wszystkie zwierzęta (szczególnie wszystko i mięsożerne) mają jelita skolonizowane przez E.coli.

dwa: w jaki sposób laboratorium określa miano Coli? Zazwyczaj robi posiew i liczy kolonie. W podobny do Coli sposób rośnie sporo bakterii - zresztą same laboratoria mówią o bakteriach z grupy coli a nie o E. Coli.

trzy: jak łapiesz tę deszczówkę? Bo deszcz zanim doleci do ziemi to wyłapuje z powietrza zawieszone w nim drobiny z bakteriami włącznie

cztery: Nawet jakbyś wypił tę wodę to nic by Ci się nie stało :mrgreen: E. coli (ta co po niej d..a boli ;) ) jest groźna kiedy znajdzie się nie tam gdzie trzeba ewentualnie kiedy występuje w zjadliwej postaci. Miano koli służy do oceny zanieczyszczenia wody odchodami w celu oceny ryzyka występowania tzw. pałeczek SS (Salmonella-Shigella). Sama obecność E.Coli nie stanowi zagrożenia a jedynie obrazuje stopień zanieczyszczenia wody ściekami i ryzko pojawienia się patogennych pałeczek SS.


Reasumując: Niczym się nie przejmuj, nie pozwalaj chorym z biegunką załatwiać się do Twojego akwarium ;) a nie będziesz się musiał martwić się o zagrożenie bakteriologiczne z jego strony. A jeżeli chcesz tylko dolewać odparowaną wodę to używaj destylowanej albo RO - będzie lepsza od deszczówki.


Odnośnie ozonowania i sterylizowania wody: to ja na Twoim miejscu bym tego nie robił. Szczególnie jeżeli chcesz mieć zamknięty ekosystem bez podmian. Tak jak napisał Nurosław. Obieg materii to nie 2-3 gatunki bakterii. Mało tego że nie powinieneś sterylizować wody- dobrze byłoby ją zaszczepić detrytusofagami z jakiegoś zbiornika bez ryb (np. duża kałuża w lesie)


I na koniec: u zdrowego człowieka w moczu E.coli nie występuje.

Opublikowano

No to troche Mutra mnie uspokoiłeś, w życiu nie myłem rąk po pracach w akwarium ( natomiast zawsze myje przed), a mam dzieciaki i czasem pomagaja mi przy podmianach tez grzebiąc w wodzie, a potem raczki do buzi itp. Nigdy nic sie nie wydarzyło, może to troche kwestia zahartowania mam tez psa i kota wiec sterylnych warunków w domu nie ma to i mieszkańcy odporniejsi na bakterie.

Opublikowano

Do wszystkich ogólnie - chyba nie do końca mnie zrozumieliście. Poczytajcie trochę o hydroponice, a zwłaszcza to http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2450. Najprościej rzecz ujmując, zadaniem hydroponiki jest stabilizacja chemiczna wody. Korzenie roślin mają wyłapać związki azotu i innych pierwiastków, które są im niezbędne do życia.


Teoretycznie powinno to wyglądać tak - woda w akwa + ryby + rośliny + cały syf, który to towarzystwo wytwarza. Woda wypompowywana jest przez filtr podżwirowy, w którym kochane bakterie przerabiają to na związki przyswajalne dla roślin nad akwarium. Kwiatki z kolei wyciagają z przefiltrowanej wody najsmakowitsze kąski a woda, która za nimi spływa do akwa ma być czyściutka jak pupa zadbanego niemowlaka. I tak 3 razy na godzinę. Według sanepidu parametry fizykochemiczne wody na wyjściu z filtra są następujące (to było na tydzień przed podłączeniem CO2): odczyn pH - 7.0, azotany 83.7 w mg/l, azotyny - poniżej 0.05 mg/l, żelazo - n(mikro)g/l poniżej 100, miedź - mg/l poniżej 0.25. To, że w kranówie są bakterie jest oczywiste, z wyjątkiem E.coli. Jej obecność w najmniejszych nawet ilościach eliminuje przydatność wody do picia. Jak już wielokrotnie zaznaczałem, jest to eksperyment, mający na celu wyeliminowanie tradycyjnej filtracji (producenci kubełków pójdą z torbami :mrgreen: ) i uzyskanie na wyjściu z filtra wody o parametrach wody pitnej. Tymczasem obecność E.coli popsuła cały plan.


Aqua Skalar - znam te filmiki. Na tej zasadzie próbuję wyeliminować filtr podżwirowy.


Odpuść sobie ten ozonator i nie przejmuj się, że w akwarium są bakterie coli, w kranie też one są w małych ilościach a jak się dostaną do akwarium to się mnożą na potęgę bo mają w nim idealne warunki do rozwoju.



Nie masz racji. Kranówka nie ma prawa mieć bakterii E. coli. Taki wodociąg natychmiast się zamyka. Poczytaj sobie o tym.


Tak więc uważam, że eksperyment z góry jest skazany na niepowodzenie


Przemo, nie bądź człowiekiem małej wiary :D


A określenie "wody zdatnej do picia" to wymysł cywilizacji i z przyrodą nie ma nic wspólnego, przez wieki ludzie pili wodę niezdatną do picia i było dobrze, słabsi umierali i ewolucja postępowała. Teraz cywilizacja zapewnia nam rozmaite udogodnienia, tym samym śmiertelność jest dużo mniejsza.


Święte słowa.


Co do całkowitego wyeliminowania podmian - nawozisz czymś tę wodę bo z tego co się orientuję to podmiany nie służą tylko do usuwania z baniaka NO3 ale dostarczają również trochę innych przydatnych do prawidłowego funkcjonowania rzeczy.


Oczywiści, że nawożę


a bakterie grupy Coli - pochodza od ludzi. Więc albo nie myjemy rąk po ( ja nie musze, mam czystego albo startowalismy na mocz...


Ja myję przed, żeby Go nie pobrudzić :D. A bakterie coli prawdopodobnie pochodzą od piesków i kotków sąsiadów, które to stworki mogły mi nasikać albo i gorzej do mojej piaskownicy przed domem, z której brałem żwirek.


trzy: jak łapiesz tę deszczówkę? Bo deszcz zanim doleci do ziemi to wyłapuje z powietrza zawieszone w nim drobiny z bakteriami włącznie



Teoretycznie nie powinno byś w deszczówce E.coli. Mieszkam w Uzdrowisku Supraśl, 12 km od Białegostoku. Dookoła puszcza. Polecam - piękne miejsce na ziemi.


dobrze byłoby ją zaszczepić detrytusofagami z jakiegoś zbiornika bez ryb (np. duża kałuża w lesie)

I na koniec: u zdrowego człowieka w moczu E.coli nie występuje.



Ciekawy pomysł. Jest jeden fag, który wybiórczo atakuje tylko bakterie z grupy coli. Problem w tym, że dostępny jest tylko w laboratoriach uniwersyteckich. E.coli w moczu jest trudno leczoną chorobą. Wiesz, jak się za coś zabieram, do dokładnie. Kilkanaście godzin czytania i rozmowy ze specjalistami od mikrobiologii. Problem w tym, że żaden z nich nie jest akwarystą. Może właśnie na tym forum ktoś jest zawodowcem w mikrobiologii?


No to troche Mutra mnie uspokoiłeś, w życiu nie myłem rąk po pracach w akwarium ( natomiast zawsze myje przed), a mam dzieciaki i czasem pomagaja mi przy podmianach tez grzebiąc w wodzie, a potem raczki do buzi itp. Nigdy nic sie nie wydarzyło, może to troche kwestia zahartowania


Ja też nie myłem. Czasami moje córki (5 i niecałe 3 lata) pomagają mi karmić rybki. Wchodzą na stół przed akwarium, ja im podaję smakołyki (rybkom oczywiście, nie córeczkom ) - ochotka, solowiec, czarny komar) a potem do zabawy. Nie chorują odpukać :D . Ale od momentu otrzymania wyników badań już tego nie robię :( .

Opublikowano
Do wszystkich ogólnie - chyba nie do końca mnie zrozumieliście. Poczytajcie trochę o hydroponice, a zwłaszcza to http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2450. Najprościej rzecz ujmując, zadaniem hydroponiki jest stabilizacja chemiczna wody.


no dobra, ale jak to ma się do zadanego przez Ciebie pytania, że ta woda ma spelniac wymogi wody do picia ?

No właśnie. Zakładałem, że na wyjściu z hydroponiki będę miał wodę zdatną do picia.


nie zapominaj że woda do picia musi spełniać 3 wymogi:

- fizyczne ( barwa, zapach, zawiesina ....)

- chemiczne ( substancje rozpuszczone)

- biologiczne ( mikroorganizmy )


Jak już pisałem, że zawartość bakterii w wodzie akwariowej jest znacznie wyższa niz w wodach naturalnych. zajrzyj na forum Miłośników Dyskowcow. Ikra tych ryb jest bardzo wrażliwa na zawartość mikroorganizmów, szczególnie że wody naturalnie kwaśne posiadają zdecydowanie mniejszą zawartość bakterii niż wody tzw. żyzne czyli twarde i zasadowe.

Ogólnie przy hodowli ryb wymagających inkubacji ikry, szczególnie z wód kwaśnych, wszystkie opracowania mówią o wpływie zawartości mikroorganizmówi i omawiają sposoby radzenia sobie z tym problemem. W malawi nikt nie zwraca szczególnej uwagi na ten problem.

Opublikowano

Według mnie hydroponika u ciebie nie działa prawidłowo, świadczy o tym bardzo wysoki poziom azotanów (chyba że masz bardzo przerybiony zbiornik).

Może napiszesz w jakim akwa przeprowadzasz ten ciekawy eksperyment i co tam pływa i rośnie :)

Opublikowano

AlexB47, upierasz się przy tym, żeby woda była zdatna do picia a tego nie osiągniesz. Żadna filtracja nie usunie z wody bakterii bo bakterie się usuwa po procesie filtracji przy pomocy procesu dezynfekcji. Nie możesz w akwarium dezynfekować wody bo ryby zdechną. A poza tym jak chcesz ta wodę zdezynfekować? Ozonator nic nie da, UV także bo to za słabe aby woda była zdatna do picia. Będziesz sypał chlor? To padnie wszystko w akwarium, podobnie jak zrobisz jakies mocne ozonowanie wody.


azotany 83.7 w mg/l
To na razie tym się zajmij bo taki poziom azotanów świadczy o tym, że hydroponika w ogóle nie pracuje i ten poziom jest przynajmniej dwukrotnie za duży, woda jest trująca zarówno dla ryb jak i dla ludzi.


Jak już osiągniesz stały poziom NO3 nie większy niż 15 to wtedy się zastanowisz co zrobić z bakteriami :) Które tak na marginesie są potrzebne w akwarium.

Opublikowano

Panowie - Nurosław, Eliot12 i Przemo - wszyscy macie rację, ale chcę wierzyć, że nie do końca.

Przemo - ponownie, nie bądź człowiekiem małej wiary. Nie ma rzeczy niemożliwych. Nie ma sytuacji bez wyjścia tyle tylko, że czasami wyjście jest nie na naszym poziomie. Sprawdzę przez prosty eksperyment, jak wprowdziłem bakterie E.coli do akwarium. Nie będę sypał chloru. Jeżeli eksperyment wykaże, skąd wzięły się gówniane bakterie, zresetuję zbiornik i zacznę od nowa - to ostateczność.

Przemo i Eliot12 - macie rację - hydroponika nie działa prawidłowo, choć roślinki rosną. Prawdopodobnie mam za mały przepływ. Akwa ma 513 l. Obsada jest tu http://akwapodlasie.org/viewtopic.php?t=3968. Wodę z podżwirówki wysysa Aquaszut OR2500. Do hydroponiki przelewa ją New Jet 1200. http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?f=25&t=7783. Reszta idzie na co2 i niestety, na straty na oporach. Na dnie hydroponiki u wylotu stoi teraz full total syf, podobnie przy przedniej szybie baniaka tuż pod żwirem. Wczoraj przyszła zamówiona pompa obiegowa do co. Od poniedziałku zacznę ją montować. OR2500, to totalna porażka.

Nurosławie - dla przypomnienia, w pierwszym poście, rozpoczynającym wątek, moje pytanie brzmiało: "Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie"?


nie zapominaj że woda do picia musi spełniać 3 wymogi:

- fizyczne ( barwa, zapach, zawiesina ....)

- chemiczne ( substancje rozpuszczone)

- biologiczne ( mikroorganizmy )



Wiem, o to mi właśnie chodzi. Taka woda ma wpływać do syfu, jakim jest akwarium i ma wyść po filtracji zdatna do picia. Taki sobie postawiłem cel w eksperymencie. Czy ktoś to wreszcie pojmie? :(

Opublikowano

Mam nadzieję że to pojmuję :wink: ale jak już ktoś powiedział, taką filtracją nie zlikwidujesz bakterii więc ja bym się takiej wody nie napił no chyba że na strasznym kacu :mrgreen: . W filtracji nie pomoże ci też obsada która jest IMO zbyt liczna na akwa Low Tech do którego chyba zmierzasz (pomijając cel główny eksperymentu).

Opublikowano

Napijesz się, napijesz, bez kaca :D . Jeszcze muszę trochę się douczyć. Obsada będzie zredukowana. Gurami i molinezje wrócą do sklepu. Kosiarki zostaną tylko dwie, do likwidacji kasnorostów. Skalary przejdą do planowanego obok akwa Czarne Wody Amazonii. Zostaną tylko sumokształtne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.