Skocz do zawartości

Mikrobiologia w akwarium


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak startowałeś to akwarium? lałes mocz ?


Jeśli będziecie liczyć liczbę bakterii w akwarium a w naturalnych zbiornikach, wielokrotnie wyjdzie ze ich liczba w akwarium jest ponad 10x większa.


Stosowany z umiarem ozonator, lampa UV może poprawić jakośc wody.


Nie celowałbym w wybice całej fauny, bo jej brak powodować bedzie m.in. gwałtowne mętnienie wody w akwarium - przyroda nie lubi pustki i w zupełnie czystym zbiorniku nastąpi gwałtowny przyrost 1-2 gatunków mikroorganizmów.

Ponadto za prawidłową filtrację bio w akwa nie odpowiadają wyłacznie bakterie nitryfikacyjne jak się powszechnie sadzi, ale w dużej mierze cała masa pierwotniaków, wrotek itp. organizmów. Szczególnie formy osiadłe sa dla nas korzystne.


Stąd jeśli będziesz używał ozonatora zaczniej od 1/10 zalecanej dawki. podobnie użycie UV, lepiej po 2h godz. dziennie.

Po użyciu tych urządzeń nastepuje takze zmiana parametrów fizyko-chemicznych. ( promienie UV, zmiana potencjału oksydoredukcyjnego, utleniania itp).


a bakterie grupy Coli - pochodza od ludzi. Więc albo nie myjemy rąk po ( ja nie musze, mam czystego :) albo startowalismy na mocz...

Opublikowano

po pierwsze: Coli biorą się nie tylko od ludzi.Wszystkie zwierzęta (szczególnie wszystko i mięsożerne) mają jelita skolonizowane przez E.coli.

dwa: w jaki sposób laboratorium określa miano Coli? Zazwyczaj robi posiew i liczy kolonie. W podobny do Coli sposób rośnie sporo bakterii - zresztą same laboratoria mówią o bakteriach z grupy coli a nie o E. Coli.

trzy: jak łapiesz tę deszczówkę? Bo deszcz zanim doleci do ziemi to wyłapuje z powietrza zawieszone w nim drobiny z bakteriami włącznie

cztery: Nawet jakbyś wypił tę wodę to nic by Ci się nie stało :mrgreen: E. coli (ta co po niej d..a boli ;) ) jest groźna kiedy znajdzie się nie tam gdzie trzeba ewentualnie kiedy występuje w zjadliwej postaci. Miano koli służy do oceny zanieczyszczenia wody odchodami w celu oceny ryzyka występowania tzw. pałeczek SS (Salmonella-Shigella). Sama obecność E.Coli nie stanowi zagrożenia a jedynie obrazuje stopień zanieczyszczenia wody ściekami i ryzko pojawienia się patogennych pałeczek SS.


Reasumując: Niczym się nie przejmuj, nie pozwalaj chorym z biegunką załatwiać się do Twojego akwarium ;) a nie będziesz się musiał martwić się o zagrożenie bakteriologiczne z jego strony. A jeżeli chcesz tylko dolewać odparowaną wodę to używaj destylowanej albo RO - będzie lepsza od deszczówki.


Odnośnie ozonowania i sterylizowania wody: to ja na Twoim miejscu bym tego nie robił. Szczególnie jeżeli chcesz mieć zamknięty ekosystem bez podmian. Tak jak napisał Nurosław. Obieg materii to nie 2-3 gatunki bakterii. Mało tego że nie powinieneś sterylizować wody- dobrze byłoby ją zaszczepić detrytusofagami z jakiegoś zbiornika bez ryb (np. duża kałuża w lesie)


I na koniec: u zdrowego człowieka w moczu E.coli nie występuje.

Opublikowano

No to troche Mutra mnie uspokoiłeś, w życiu nie myłem rąk po pracach w akwarium ( natomiast zawsze myje przed), a mam dzieciaki i czasem pomagaja mi przy podmianach tez grzebiąc w wodzie, a potem raczki do buzi itp. Nigdy nic sie nie wydarzyło, może to troche kwestia zahartowania mam tez psa i kota wiec sterylnych warunków w domu nie ma to i mieszkańcy odporniejsi na bakterie.

Opublikowano

Do wszystkich ogólnie - chyba nie do końca mnie zrozumieliście. Poczytajcie trochę o hydroponice, a zwłaszcza to http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2450. Najprościej rzecz ujmując, zadaniem hydroponiki jest stabilizacja chemiczna wody. Korzenie roślin mają wyłapać związki azotu i innych pierwiastków, które są im niezbędne do życia.


Teoretycznie powinno to wyglądać tak - woda w akwa + ryby + rośliny + cały syf, który to towarzystwo wytwarza. Woda wypompowywana jest przez filtr podżwirowy, w którym kochane bakterie przerabiają to na związki przyswajalne dla roślin nad akwarium. Kwiatki z kolei wyciagają z przefiltrowanej wody najsmakowitsze kąski a woda, która za nimi spływa do akwa ma być czyściutka jak pupa zadbanego niemowlaka. I tak 3 razy na godzinę. Według sanepidu parametry fizykochemiczne wody na wyjściu z filtra są następujące (to było na tydzień przed podłączeniem CO2): odczyn pH - 7.0, azotany 83.7 w mg/l, azotyny - poniżej 0.05 mg/l, żelazo - n(mikro)g/l poniżej 100, miedź - mg/l poniżej 0.25. To, że w kranówie są bakterie jest oczywiste, z wyjątkiem E.coli. Jej obecność w najmniejszych nawet ilościach eliminuje przydatność wody do picia. Jak już wielokrotnie zaznaczałem, jest to eksperyment, mający na celu wyeliminowanie tradycyjnej filtracji (producenci kubełków pójdą z torbami :mrgreen: ) i uzyskanie na wyjściu z filtra wody o parametrach wody pitnej. Tymczasem obecność E.coli popsuła cały plan.


Aqua Skalar - znam te filmiki. Na tej zasadzie próbuję wyeliminować filtr podżwirowy.


Odpuść sobie ten ozonator i nie przejmuj się, że w akwarium są bakterie coli, w kranie też one są w małych ilościach a jak się dostaną do akwarium to się mnożą na potęgę bo mają w nim idealne warunki do rozwoju.



Nie masz racji. Kranówka nie ma prawa mieć bakterii E. coli. Taki wodociąg natychmiast się zamyka. Poczytaj sobie o tym.


Tak więc uważam, że eksperyment z góry jest skazany na niepowodzenie


Przemo, nie bądź człowiekiem małej wiary :D


A określenie "wody zdatnej do picia" to wymysł cywilizacji i z przyrodą nie ma nic wspólnego, przez wieki ludzie pili wodę niezdatną do picia i było dobrze, słabsi umierali i ewolucja postępowała. Teraz cywilizacja zapewnia nam rozmaite udogodnienia, tym samym śmiertelność jest dużo mniejsza.


Święte słowa.


Co do całkowitego wyeliminowania podmian - nawozisz czymś tę wodę bo z tego co się orientuję to podmiany nie służą tylko do usuwania z baniaka NO3 ale dostarczają również trochę innych przydatnych do prawidłowego funkcjonowania rzeczy.


Oczywiści, że nawożę


a bakterie grupy Coli - pochodza od ludzi. Więc albo nie myjemy rąk po ( ja nie musze, mam czystego albo startowalismy na mocz...


Ja myję przed, żeby Go nie pobrudzić :D. A bakterie coli prawdopodobnie pochodzą od piesków i kotków sąsiadów, które to stworki mogły mi nasikać albo i gorzej do mojej piaskownicy przed domem, z której brałem żwirek.


trzy: jak łapiesz tę deszczówkę? Bo deszcz zanim doleci do ziemi to wyłapuje z powietrza zawieszone w nim drobiny z bakteriami włącznie



Teoretycznie nie powinno byś w deszczówce E.coli. Mieszkam w Uzdrowisku Supraśl, 12 km od Białegostoku. Dookoła puszcza. Polecam - piękne miejsce na ziemi.


dobrze byłoby ją zaszczepić detrytusofagami z jakiegoś zbiornika bez ryb (np. duża kałuża w lesie)

I na koniec: u zdrowego człowieka w moczu E.coli nie występuje.



Ciekawy pomysł. Jest jeden fag, który wybiórczo atakuje tylko bakterie z grupy coli. Problem w tym, że dostępny jest tylko w laboratoriach uniwersyteckich. E.coli w moczu jest trudno leczoną chorobą. Wiesz, jak się za coś zabieram, do dokładnie. Kilkanaście godzin czytania i rozmowy ze specjalistami od mikrobiologii. Problem w tym, że żaden z nich nie jest akwarystą. Może właśnie na tym forum ktoś jest zawodowcem w mikrobiologii?


No to troche Mutra mnie uspokoiłeś, w życiu nie myłem rąk po pracach w akwarium ( natomiast zawsze myje przed), a mam dzieciaki i czasem pomagaja mi przy podmianach tez grzebiąc w wodzie, a potem raczki do buzi itp. Nigdy nic sie nie wydarzyło, może to troche kwestia zahartowania


Ja też nie myłem. Czasami moje córki (5 i niecałe 3 lata) pomagają mi karmić rybki. Wchodzą na stół przed akwarium, ja im podaję smakołyki (rybkom oczywiście, nie córeczkom ) - ochotka, solowiec, czarny komar) a potem do zabawy. Nie chorują odpukać :D . Ale od momentu otrzymania wyników badań już tego nie robię :( .

Opublikowano
Do wszystkich ogólnie - chyba nie do końca mnie zrozumieliście. Poczytajcie trochę o hydroponice, a zwłaszcza to http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2450. Najprościej rzecz ujmując, zadaniem hydroponiki jest stabilizacja chemiczna wody.


no dobra, ale jak to ma się do zadanego przez Ciebie pytania, że ta woda ma spelniac wymogi wody do picia ?

No właśnie. Zakładałem, że na wyjściu z hydroponiki będę miał wodę zdatną do picia.


nie zapominaj że woda do picia musi spełniać 3 wymogi:

- fizyczne ( barwa, zapach, zawiesina ....)

- chemiczne ( substancje rozpuszczone)

- biologiczne ( mikroorganizmy )


Jak już pisałem, że zawartość bakterii w wodzie akwariowej jest znacznie wyższa niz w wodach naturalnych. zajrzyj na forum Miłośników Dyskowcow. Ikra tych ryb jest bardzo wrażliwa na zawartość mikroorganizmów, szczególnie że wody naturalnie kwaśne posiadają zdecydowanie mniejszą zawartość bakterii niż wody tzw. żyzne czyli twarde i zasadowe.

Ogólnie przy hodowli ryb wymagających inkubacji ikry, szczególnie z wód kwaśnych, wszystkie opracowania mówią o wpływie zawartości mikroorganizmówi i omawiają sposoby radzenia sobie z tym problemem. W malawi nikt nie zwraca szczególnej uwagi na ten problem.

Opublikowano

Według mnie hydroponika u ciebie nie działa prawidłowo, świadczy o tym bardzo wysoki poziom azotanów (chyba że masz bardzo przerybiony zbiornik).

Może napiszesz w jakim akwa przeprowadzasz ten ciekawy eksperyment i co tam pływa i rośnie :)

Opublikowano

AlexB47, upierasz się przy tym, żeby woda była zdatna do picia a tego nie osiągniesz. Żadna filtracja nie usunie z wody bakterii bo bakterie się usuwa po procesie filtracji przy pomocy procesu dezynfekcji. Nie możesz w akwarium dezynfekować wody bo ryby zdechną. A poza tym jak chcesz ta wodę zdezynfekować? Ozonator nic nie da, UV także bo to za słabe aby woda była zdatna do picia. Będziesz sypał chlor? To padnie wszystko w akwarium, podobnie jak zrobisz jakies mocne ozonowanie wody.


azotany 83.7 w mg/l
To na razie tym się zajmij bo taki poziom azotanów świadczy o tym, że hydroponika w ogóle nie pracuje i ten poziom jest przynajmniej dwukrotnie za duży, woda jest trująca zarówno dla ryb jak i dla ludzi.


Jak już osiągniesz stały poziom NO3 nie większy niż 15 to wtedy się zastanowisz co zrobić z bakteriami :) Które tak na marginesie są potrzebne w akwarium.

Opublikowano

Panowie - Nurosław, Eliot12 i Przemo - wszyscy macie rację, ale chcę wierzyć, że nie do końca.

Przemo - ponownie, nie bądź człowiekiem małej wiary. Nie ma rzeczy niemożliwych. Nie ma sytuacji bez wyjścia tyle tylko, że czasami wyjście jest nie na naszym poziomie. Sprawdzę przez prosty eksperyment, jak wprowdziłem bakterie E.coli do akwarium. Nie będę sypał chloru. Jeżeli eksperyment wykaże, skąd wzięły się gówniane bakterie, zresetuję zbiornik i zacznę od nowa - to ostateczność.

Przemo i Eliot12 - macie rację - hydroponika nie działa prawidłowo, choć roślinki rosną. Prawdopodobnie mam za mały przepływ. Akwa ma 513 l. Obsada jest tu http://akwapodlasie.org/viewtopic.php?t=3968. Wodę z podżwirówki wysysa Aquaszut OR2500. Do hydroponiki przelewa ją New Jet 1200. http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?f=25&t=7783. Reszta idzie na co2 i niestety, na straty na oporach. Na dnie hydroponiki u wylotu stoi teraz full total syf, podobnie przy przedniej szybie baniaka tuż pod żwirem. Wczoraj przyszła zamówiona pompa obiegowa do co. Od poniedziałku zacznę ją montować. OR2500, to totalna porażka.

Nurosławie - dla przypomnienia, w pierwszym poście, rozpoczynającym wątek, moje pytanie brzmiało: "Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie"?


nie zapominaj że woda do picia musi spełniać 3 wymogi:

- fizyczne ( barwa, zapach, zawiesina ....)

- chemiczne ( substancje rozpuszczone)

- biologiczne ( mikroorganizmy )



Wiem, o to mi właśnie chodzi. Taka woda ma wpływać do syfu, jakim jest akwarium i ma wyść po filtracji zdatna do picia. Taki sobie postawiłem cel w eksperymencie. Czy ktoś to wreszcie pojmie? :(

Opublikowano

Mam nadzieję że to pojmuję :wink: ale jak już ktoś powiedział, taką filtracją nie zlikwidujesz bakterii więc ja bym się takiej wody nie napił no chyba że na strasznym kacu :mrgreen: . W filtracji nie pomoże ci też obsada która jest IMO zbyt liczna na akwa Low Tech do którego chyba zmierzasz (pomijając cel główny eksperymentu).

Opublikowano

Napijesz się, napijesz, bez kaca :D . Jeszcze muszę trochę się douczyć. Obsada będzie zredukowana. Gurami i molinezje wrócą do sklepu. Kosiarki zostaną tylko dwie, do likwidacji kasnorostów. Skalary przejdą do planowanego obok akwa Czarne Wody Amazonii. Zostaną tylko sumokształtne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.