damian997 Opublikowano 8 Września 2010 #1 Opublikowano 8 Września 2010 Czesc, czy jest to normalne, ze zdominowany samiec saulosi zolknie? Jeszcze pare dni temu byl po prostu blado-niebieski (pletwy blado czarne) ale wczoraj zauwazylem ze zmienia kolor - mianowicie czesc gornej (przy ogonie - czarna pozostala tylko krawedz pletwy), cala tylna i odbytowa pletwa stala sie zolta. Moze nie taka intensywna zolta jak u samic ale blado zolty. Widac to z daleka golym okiem. Rowniez przestal sie interesowac samicami ale to chyba normalne. Czy ten proces przebarwienia jest normalny?
eljot Opublikowano 8 Września 2010 #2 Opublikowano 8 Września 2010 Tak to już jest ze zdominowanymi samcami
damian997 Opublikowano 8 Września 2010 Autor #3 Opublikowano 8 Września 2010 Czyli to normalne zjawisko. A czy jest szansa ze w przyszlsoci spowrotem otrzyma choc troche meskosci?
kunta Opublikowano 8 Września 2010 #4 Opublikowano 8 Września 2010 Wszystko zależy od jego pozycji w stadzie.... Powrót do pięknych barw to kwestia.... nawet sekund w czasie walki. Kiedyś nagrałem filmik jak samiec Saulosi zmienia się ze "śledziowego" w pięknie wybarwionego dosłownie w kilka sekund.... później dostał bęcki od Alfy i po kilku sekundach znowu śledź. Ile masz samców? U mnie przy kilku zawsze jeden był śledź, reszta pięknie wybarwiona....
damian997 Opublikowano 8 Września 2010 Autor #5 Opublikowano 8 Września 2010 Aktualnie mam jednego samca saulosi i jednego mpangi. Do niedawna (dopoki nie dolozylem kamieni) saulosi kopulowal z samicami i tolerowal obecnosc mpangi ale teraz mpanga wykorzystal to i przyjal rewir i przegania saulosiego. Robi to bezkrwawo i tylko w postaci pogonienia ale jednak pokazuje ze to jego kamienie. Samiec saulosi daje tylka poniewaz ma juz uszczerbek na psychice po dawnym starciu z innym saulosi, kiedy calkowicie stracil ogon i luski na ogonie (chyba zrobilem blad bo wydalem mocniejszego osobnika a zostawilem pokonanego - sentyment - byl moim pierwszym samcem) i bynajmniej narazie nie wyglada aby przymierzal sie do stawienia czola. Jedyne co zaobserwowalem to rzadkie i chwilowe kolezenstwo tych dwoch ryb i wachanie zadka mpangi przez saulosi po przyciemnieniu swiatla - nie wiem jak tlumaczyc jego zachowanie. Mowi sie trudno. Wazne ze nie jest terroryzowany i bity, a jakas hierarchia musi byc i niech panuje lepszy wladca.
slawek gorol Opublikowano 8 Września 2010 #6 Opublikowano 8 Września 2010 Wlatca to jest much, a w akwa jest wladca... Dobrze zrobiles, ze oddales agresora. Pyski naleza do ryb agresywnych, przeciwnie wrecz do neonow, skalarow itp..Teraz pozostaje czekac.
damian997 Opublikowano 8 Września 2010 Autor #7 Opublikowano 8 Września 2010 Dobrze zrobiles, ze oddales agresora. Pyski naleza do ryb agresywnych, przeciwnie wrecz do neonow, skalarow itp.. Czytalem forum i czesto byla poruszana "jakosc" ryb. Zgadzam sie z wszelkimi opiniami, ze osobnik, ktory w srodowisku potrafi przetrwac o wlasnych silach jako dominant (podobnie jak jest w przyrodzie) ma lepsze geny od pokonanych osobnikow. Dlatego uwazam jednak, ze osobnik, ktorego wydalem w wiekszosci przypadkow bylby ciekawsza ryba. Biorac moj - uwazam, ze podjalem dobra decyzje. PS. popelniac bledy jest rzecza ludzka - nawet te w wyrazie "wladca". Ale dzieki za uwage - juz poprawiony.
Siwy1973 Opublikowano 8 Września 2010 #8 Opublikowano 8 Września 2010 Pyski naleza do ryb agresywnych, przeciwnie wrecz do neonow, skalarow itp.. Sławek ,widziałeś jak gotuje się woda w baniaku gdy trafią na siebie dwa równorzędne, wyrośnięte samce skalarów - w czasie zalotów .To jednak też pielęgnice i potrafią, potrafią. pozdrowił
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się