Skocz do zawartości

Labidochromis sp. perlmutt, elongatus mphanga i... ???


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mój sąsiad od 30 lat w 20metrowej kawalerce hoduje dobermany (teraz ma ich cztery)

nie gryzą się co jakiś czas jedna z trzech suk ma szczenięta, psy nie są poobgryzane (chociaż jak widzę to różnią się troszkę od innych dobermanów), pewnie są bardzo szczęśliwe.

zrobićSorki za dygresję ale ryb nie słychać, każdy ma je zamkniętę w własnym lokum i nie wychodzi to poza 4 ściany.

Skoro twój wójek hoduje te ryby 30 ,przedstaw go nam, kogoś tak zasłuzonego pewnie kilku z nas zna, tym bardziej że jest tu nas paru co również zajmuje sie tym od kilku ładnych lat.

15 - 20 lat temu biotop malawi dopiero w Polsce raczkował, z tego co pamiętam w latach 70 w Polsce niezbyt można było sobie poszaleć z tym biotopem - jednak jak ktoś od tamtego czasu nie zmienił swoich pogladów na temat biotopu malawi to uważa że auratusa można trzymać w kuli.

Pewnie i tak nikt nie jest w stanie cię przekonać o naszych racjach - i tak karmić będziesz "najlepiej jak potrafisz"

więc dajmy sobie spokój z tymi rozmowami bo są one bez sensu.

Opublikowano
Może ma rację,bo te wasze "zasady" nie są zbyt logiczne :wink:

Uważacie,że minimum dla pyszczaków to 200l a w 240l trzymacie po 2-3gatunki,często agresywne.



Zwróć uwagę ze w klubie moze być każdy.

Większość z nas uważa ze 240l to za mało na 3 gatunki

Niestety kolejna osoba , która się zaloguje do klubu i przeczyta ten wątek powie ze niektórzy w klubie pokarmami tropicala malawi karmi wszystkie ryby i od 100 lat jest im dobrze.

I nie są to nasze zasady

jest to po prostu zdrowe podejście do tego biotopu - oparte na doświadczeniu wielu poprzedników, wiedzy ksiażkowej i obserwacjach popartych naturalnymi zachowaniami.

Jak ktoś pisze że w jeziorze żyją i mięsożercy i roślinożercy obok siebie to się zgodzę - jednak czy żywią się tym samym -

roślinozercy będą obgryzać skały z glonów a mięsożercy będą w tych glonach szukać np skorupiaków - jeden i drugi wyglada podobnie -jak by skubał skałę - ale czy każdy z nich zje to samo?

Oczywiście jak wpadnie do wody jakis owad - to zje to i mięsożerca i roślinożerca (ale taki pokarm nigdy nie jest podstawą żywienia)

No i niestety często wydaje nam się że jak ryby się rozmnażaja mają kolory to wszystko ok. Niestety nie jest to żaden miernik. Chęć podtrzymania gatunku jest tym większa im większe zagrożenie - zwykłe prawa ewolucji.

Opublikowano

hm mbuna dziela sie na wszystko zerne i roslinozerne - pokarmy oferowane na rynku, zawieraja strasznie szeroka game skladnikow, tym bardziej ze ja na kazde karmienie oferuje pyska inny pokarm rozpisany i skonsultowany z wojkiem-co do mojej obsady: a wiec 1 karmienie - tropical spiluryna granulat 2- tropikal malawian platki 3- artemia/cyklop 4 Jbl novo rift granulat 5- gotowany szpinak/groch 6-tropical vitabin pastylki 7 MALAWI MIX mrozonka 8 HIKARI Cichlid complete -karmie 2x dziennie calym tym cyklem i mysle ze jak bede trzymal 3 gat po w haremie 1x4,5 w 120x50x50 to powinno byc ok, wiem ze sa to 3 gatunki agresywne,ale kto nie probuje ten popada w stereotyp i przy nim obstaje.



Obsada ; po 10szt podrostkow M. auratus,C.afra top likoma P.demasoni docelowo planowana 1x4,5 kazdego gat.

Ewentualnie afre chialem zamienic na elongatusa mpange bo sa bardzo podobne pod wzgledem kolorow,ale boje sie bastardow z 2 gat Pseudotropheusów

Pozdrawiam

Opublikowano
Wiesz w czym tkwi problem karmienia ryb roslinozernych, wszystkozernych, czy tych miesozernych?

Bynajmniej NIE w doborze skladnikow. Problem tkwi w budowie ukladu pokarmowego tychze.

ja na kazde karmienie oferuje pyska inny pokarm rozpisany według zalacen wojka

Ty myslisz, ze Twoje ryby beda pobieraly TYLKO odpowiednie dla siebie pokarmy?

Poza tym MALAWI MIX... Wiekszego syfu juz podawac nie mozesz, z reszta i te Twoje Tropicale to badziewie. No i jeszcze jedno zle, jesli Ci sie wydaje ze karmisz urozmaiconym pokarmem. no i wreszcie po raz drugi.. karmienie takimi cyklami rosliny/mieso/rosliny/mieso w ciagu jednego dnia to glupota. Dlaczemu? a bo wujek mi tak powiedzial - poczytaj, po praktykuj takie karmienie.

moj wujek zajmuje sie malawi 25 lat,ma ponad 2tys litrow zbiornikow! obsade mowi ze moja moze byc i da sie pogodzic roslinozercow z miesozercami, jak chesz podwazyc jego opinie???

Zadasz kontragumentow bez podania agrumentow, to bardzo cyniczne. Mozliwe jest polaczenie ryb wszystko z roslinozernymi ,ale nie w tak malych zbiornikach. Kazdy z nas stara sie stworzyc optymalne i jak najlepsze warunki a nie takie "coby daly rade". Stad Twoje pytanie:

doswiadczeniem w hodowli razem owych gatunkow?

Jest bezsensu, rozumiesz? I taka jedna, mala dygresja... Moj znajomy mowi, ze ma czło.. na 2metry, podwazysz jego zdanie? Nie baw sie w adwokata ja Cie bardzo nalegam.

wiem ze sa to 3 gatunki agresywne,ale kto nie probuje ten popada w stereotyp i przy nim obstaje.

Wlasnie nie wiesz. Nie widzisz problemu skrajne roznych diet tych gatunkow...

Ponadto nie widzisz roznicy pomiedzy nami: milosnikami, hobbystami, pasjonatami a zwyklymi, niedzielnymi "trzymaczami".

Prosze zatem, nie kalecz slowa hodowca/hoduje/hodowal - Ty ewentualnie trzymasz (imo meczych) te ryby w swoim akwarium.

Pozdrawiam unizony konserwatysta !!

Opublikowano

napisalem ze podaje pokarm 2x dziennie a nie 8x - jest rozpiska 4 dniowa ( 5 dnia wegetacja na glonach w baniaku) czyli 8 pokarmow, czyli cykl trwa 5 dni proponuje czytac ze zrozumieniem, zreszta roslinozercom raz w tygodniu jest nawet wskazane podac np cyklopa, ja raptem podaje 2x w tyg pokarm pochodzenia miesnego.


a powiedz pro-hodowco po czym poznajesz ze Twoje ryby czuja sie lepiej niz moje , rozmawiasz z nimi? a co do tropikala moze Ty masz czas i przyrzadasz im spiluryne w sosie wlasnym importowaną prosto z afryki z planktonem ,wraz z woda pod wymiane, bo jezeli lejesz im odstalą kranowke co z Ciebie za hodowca... ja niestety nie mam czasu na takie rzeczy dlatego kupuje gotowy pokarm i leje kranowke.


"bo kawior nie jest dla wszystkich co nie znaczy ze nie jest niezastapiony"


Ale Ty masz swoj tok myslenia typu bo tak robia inni i trzymajmy sie ogolnoprzyjetych zasad co do hodowli ,tylko jakby kazdy czlowiek nie probowal czegos nowego czy odmiennego to bysmy dalej w jaskiniach mieszkali.I nie mow mi ze mecze rybki bo ty tez je meczysz w akwarium jak kazdy z nas ,co mi by byla za roznica czy mam cele 10m czy 20 i czy mam agresywnych 5 wspolwiezniow ktorym sie podporzadkuje czy 10 tak czy siak jestem zamkniety, a i menu tez niedostane.

Opublikowano
moj wujek zajmuje sie malawi 25 lat,ma ponad 2tys litrow zbiornikow!

Zaimponowałeś mi.

Razem z wujkiem.

Całe 2 tys. litrów.

Coś niesamowitego.

Co na to ciocia?


Wierzyłam kiedyś, że człowiek się uczy. Dawno temu.

Jednak empiria uczy mnie, że to była bzdurna wiara.


pokarmy oferowane na rynku, zawieraja strasznie szeroka game skladnikow, tym bardziej ze ja na kazde karmienie oferuje pyska inny pokarm rozpisany i skonsultowany z wojkiem-co do mojej obsady:


Rewolucyjne. To jakby zrobić granulat np. dla kozy i psa... i konia jeszcze. Łosz und Goł.

Oczami wyobraźni widzę kenel, a w nim yorki, kózki miniaturki i maj litle pony. I siebie, jak idę i rozrzutnym ruchem reki sypę im ta cudowna karmę. Słyszałeś kiedyś powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego?


ale kto nie probuje ten popada w stereotyp i przy nim obstaje.


Nie no jasne. Cudowna logika. Jak trzymam dłońmi kierownice i patrzę się na jezdnie to jest stereotyp. Nowatorsko to trzymać zębami i czytać książkę.


tylko jakby kazdy czlowiek nie probowal czegos nowego czy odmiennego to bysmy dalej w jaskiniach mieszkali.


No, ale co jest nowatorskiego w regresie? Nowatorski to jest chyba progres, a nie regres. Gdybyśmy nowatorsko próbowali polować na mamuty przy pomocy tymianku to byłby progres czy głupota? A gdybyśmy jutro stwierdzili, że nowatorsko jest gotować na rozgrzanych kamieniach, a nie na płycie elektrycznej to rozumiem, że to byłoby fajnie i oryginalnie?

To co proponujesz NIE JEST NOWATORSKIE! Jest zwyczajnie NIEPRAWIDŁOWE!

i tyle w temacie.


ALE OCZYWIŚCIE- możesz sobie trzymać i eksperymentować co tylko tam chcesz. Ja miałam pierwsze pyszczaki (też 25 lat temu) z mieczykami, gupikami i paletką... i z karaśkami na żywca. Byłam młoda, głupia i co najwalniejsze niedouczona. Potem miałam już same Malawi- w 100 litrowym zbiorniku- dalej byłam młoda, dalej głupia, ale próbowałam się uczyć... cóż, morał sobie daruję- pogratuluj wujkowi. Jakby nie było- przywraca wiarę w istnienie rzeczy stałych i niezmiennych, a to w tym zwariowanym świecie jest zaiste sprawa ważna:D




Przepraszam za OT i ironię. Już EOT.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.