Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wczorajsza apokalipsa (tornado i burza w jednym) dały mi wiele do myślenia. Przez mój rejon przetoczył się taki huragan, że do dzisiaj wszyscy są w szoku, a straż naprawia szkody. W połowie rejonu od wczoraj nie ma prądu, na szczęście u mnie w domu prąd jest, ale właśnie... Co jeśli burze sie powtórzą i przez dwa dni nie będzie światła?

Czy istnieją jakieś metody na to, by rybki przetrwały tyle czasu? Brak filtracji i przede wszystkim brak tlenu w akwarium na pewno je wykończy. Co robić w takich wypadkach w 240 litrowym zbiorniku? Szczególnie jak na dziesięć godzin trzeba pójść do pracy.

Opublikowano

- Pompowanie ręczne co jakiś czas kubła by bakterie dostały tlenu

- podmianki wody

- Zaopatrzyć się w UPS - ta metoda chyba najskuteczniejsza. Ja mam podpięty taki z 4 bateriami 13Ah czyli razem 52Ah. Szczerze nie sprawdzałem jeszcze na ile to wytrzyma bo wkurza mnie ten brzęczyk, liczyć mi się też nie chce ale przy 2h braku prądu podtrzymał cały ten czas. Podłączony jest do niego tylko kubeł 23W. Teraz będę kupywał duży Aku 120Ah. Wiadomo że mały 150W ups nie poradzi sobie z ładowaniem tego ale zawsze po fakcie można naładować większą ładowarką.

Całkowity koszt takiego UPS to ~80zł (nie musi być nowy) do tego kupujesz akumulatory (starczy juz taki 13Ah - 40zł) i spokój.

Opublikowano

Najważniejszy jest ruch wody żeby rybska nie dostały przyduchy.Pomysł z UPSem całkiem sensowny, przy odrobinie chęci można podłączyć do niego aku 12V samochodowy np 45aH co znacznie przedłuży czas działania zasilania. Mam jednak wątpliwości co do tego, czy zasilanie z upsa jakoś nie zaszkodzi silnikowi w pompie, prąd z inwertera jest "kwadratowy" i silnik kubła pracuje słyszalnie inaczej niż z sieci, ale czy te obawy mają sens - jakiś elekryk musiałby się wypowiedzieć.

Opublikowano

Niektóre starsze kubły nie chciały pracować ale raczej nie ma problemu, testowałem na różnych urządzeniach. Na oscyloskopie również nie wygląda to tragicznie. Oczywiście mówimy tu o UPS tym małym komputerowym z trafo, te większe wyposażone w inverter dają idealne parametry.

Akumulator samochodowy to zły pomysł. Jest to akumulator rozruchowy. Jego specyfikacja jest bardziej ukierunkowana do dostarczenia dużego prądu w krótkim czasie. O wiele lepiej sprawdzają sie tu akumulatory żelowe bo do tych celów zostały stworzone. Zaufaj mi robię w tej branży;)


Nowoczesne UPS te parametry również mają już lepsze, nie są również drogie ~300zł w teorii bez obliczania przy 30W kuble i aku 12Ah powinno ci nawet na dobe starczyć;)

http://www.socomec.com/Jahia/site/Socom ... entation_1

Opublikowano

Ja podejdę do tego inaczej.

Sens instalowania zabezpieczeń jest i owszem, ale na "zadupiu", czyli tam gdzie brak światełka jest znajomy i dość częsty (jak na dzisiejsze standardy).

Czy i gdzie w Polsce istnieją takie miejsca z "brakami w dostawie" wyłączając "zdarzenia losowo-pogodowe" ? Chyba już nigdzie.

Jeśli "zdarzenie" jest nieprzewidywalne i ewentualnie raz w roku (a realneij raz na parę lat) to jaki jest sens tej inwestycji przy hodowli hobbystycznej ?

Ale jeżeli już...to czy nie lepiej rozważyć mały generatorek skoro zakładamy że na 24h lub nawet na 2-3 dni? Bo wóczas nie tylko akwarium i jesteśmy niezalezni od czasu i pojemności aku,co wiecej rozwiązanie zabezpieczające jest mobilne.

Inne rozwiązanie to klasyczny przetwornik (powiedzmy turystyczny) na wejście zapalniczkowe 12V o mocy 50-100W, jeśli podłączymy awaryjnie żaróweczke energooszczędną i mały filtr to obciążenie nie przekroczy ok 15-20W (przykłądowo).

Teraz mierzymy pobierany prąd przy naszym obciążeniu (mierzymy gdyż sprawność urządzeń i nasze wymagania nie są wielkością stałą i bezwzględną).

Stąd znając dodatkowo pojemność aku określimy na ile nam ta pojemność starczy.

I to też będzie rozwiązanie lepsze od UPS (specjalizowane i dedykowane urządzenie), bo tu wymagania co do jakości napięcia są wysokie jak również co do jakości i rodzaju aku.


Wszystko można pytanie czy faktycznie trzeba i czy w konsekwencji nie będzie to techniczny przerost formy nad treścią. :wink:

Opublikowano

Wiesz co powiem ci ze cena ups w dzisiejszych czasach jest tak mała że warto mieć coś takiego. Niech raz na rok będzie ten brak prądu wcześniej komunikowany, ja przynajmniej wiem że mnie to nie dotyczy. Tymbardziej że mam małe awkarium i tu o skok parametrów nie trudno.

Druga sprawa mamy sobie taki upał jak dziś, brak prądu na 2h albo nawet jedną. Woda w akwa zaraz osiągnie 30*C ryby zaczynają się dusić a ty w pracy.. za często nie ma mnie w domu by na to pozwolić.

Generatorki, przetwornice etc trzeba właczyć niestety no chyba że robisz do nich SZR:)

Opublikowano

No cóż, cieszy mnie, że jednak istnieje sprzęt zapewniający przetrwanie akwarium w przypadku braku prądu, ceny są różne i różne przykłady. Chyba trzeba zdać się na opinię elektryka, ale na przykład nigdy nie słyszałem o akumulatorze żelowym, a tu się dowiedziałem :) Kto pyta nie błądzi.

Nie chciałbym nigdy spotkać się z brakiem prądu na dwa, trzy dni, ale może faktycznie dobrze jest coś takiego mieć. Często wracam z pracy i widzę jak elektroniczny zegarek na kuchence miga, a to oznacza, że była przerwa w dostawie prądu podczas mojej nieobecności, ale nigdy nie wiem czy było to pół godziny, czy np. 5 godzin, bo jakaś awaria.


DRAK - w tym sens, że mieszkam na zadupiu :) I krótkotrwałe przerwy w dostawie prądu wciąż się tu zdarzają, mimo, ze mamy XXI wiek ;)


Jak długo taki UPS moze pracować? Na allegro widnieją ceny ok. 300zł. Nie jest to tanio, a i tak jest to wszystko w dziale komputerów, więc nie wiem czy nada się to do akwarium.

Opublikowano

ups to wydatek góra 300 zł i jest szansa podtrzymania napięcia przez ok 1-2 godzin, czyli czas ile zwykle trwa usuwanie awarii.


W moim przypadku, iz mieszkam w lesie, linie energetyczne są naprawiane na końcu, czyli w czasie do 12h. Bardzo rzadko zdarza sie, (raz na kilka lat) - tak jak wieksze wichury w danym rejonie, wyłączenie prądu na 2-3 dni.


Relacja 300 zł UPS z sinusoidą czy generator prądu za 2000-3000 zł dający max 2000W mocy.


Kto potrzebuje to kupi generator prądu. Ale w przeciętnym domu całkowicie wystarczy UPS jako super zabezpieczenie akwa.

Opublikowano

2 godziny to mało nawet. Wystarczy stary UPS 150W. Podpinasz do tego dwa aku równolegle i cieszysz się podtrzymaniem. Muszę poszukać wzoru na czas podtrzymania to podam dokładną liczbę ale przy 25W filtrze będzie to więcej niż 2h przy aku ~15Ah.


Akumulatory żelowe są z nami już długo. Wykorzystuje się je w UPS'ach, wózkach inwalidzkich, samochodzikach dziecięcych, samochodach i w innych miejscach gdzie wymagane jest podtrzymanie na dłużej przy małym poborze prądu.


Nurosław akurat z cenami troszkę się mylisz. Na teraz ceny UPS zaczynają się od 250zł:) a kończą nawet nie wiem na ilu ale koło 400 tys zł;)


Edit: nie mogę znaleźć zadnego kalkulatora:/ Ale wymontowałem teraz akumulatory i zostawiłem standardowy 7,2Ah. Włączyłem stoper i potem napisze na ile podtrzymał mi zasilanie w kuble.

Opublikowano

2 godziny, to faktycznie mało. Wystarczy na mała awarię, ale na to co się dzieje dzisiaj u nas na pewno nie.

Fakt, takie awarie zdarzają się rzadko, ale synoptycy mówią nam, że należy się powoli przyzwyczajać do takich kataklizmów i coś takiego będzie się zdarzać każdego roku w czerwcu i lipcu.


Oto co się stało przed chwilą:

Zadzwonił do mnie kuzyn z sąsiedniej wioski. U nich nie ma prądu od rana, on jest w pracy, a jego kobieta wiaderkiem przelewa wodę w akwarium, żeby rybki nie padły (mają skalary, mieczyki itp.) i już rybki są w słabej formie. Dzwonił do energetyki i dowiedział się, że do niedzieli nie ma co liczyć na prąd !!! To już daje cztery dni !!!

I mamy misję. Czekam na niego i zaraz pędzimy do jego domu. Bierze mniejsze akwarium, który służy mu za "szpital" ( 112l - główny zbiornik ma 240l.) Wieziemy to wszystko do mnie, podłączamy i przewozimy rybki, aż do naprawy awarii. Po naprawie rybki z powrotem wieziemy do głównego zbiornika. Pewnie w poniedziałek, choć nie ma pewności. Dobrze wiecie jaki to stres dla rybek, ale nie mamy innego wyjścia.


I tu pytanie: Jak uniknąć takich historii?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.