Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
...Chodzi mi przede wszystkim o to, że został on odebrany przez kolegę Darrooo jako mało wartościowy...


Nie , przezemnie nie został on tak odebrany.

Kolega mi tylko to zasugerował...


Co do jego wątpliwości...


Napisałem , że jedna z rybci miała zapadnięty brzuszek... Źle to określiłem.

To "zapadnięte" było raczej bliżej części ogonowej gdzieś w okolicy odbytu...


Same właściwe "brzuszki" były po prostu normalne , jak da to się określić przy 2/2,5 cm rybci.

Co innego przy 10/12cm...

Z powodu niewielkich rozmiarów , ja niestety nie widzę u nich łusek w ogóle ,

a co dopiero zobaczyć "nastroszenie" tego czego nie widzę.


Co do "wytrzeszczu oczu , to mogę określić , że taki był u zdechłych rybek , po zgonie...


Co do startu baniaka to startował on z rybkami startowymi (by nie było strasznych wzrostów i by bakterie z głodu nie zginęły) i obserwowałem wszystkie etapy dojrzewania wiec przed

problemami cykl azotowy miałem i nadal mam zamknięty. Jako ciekawostkę , to mogę podać , ze drobny wzrost no3 (10-20) strasznie spadł przy inwazji sinic i zakwicie wody do bliskiego zeru przy zerowym nh4 i no2.Testy dobre , bo wcześniej wzrosty nawet poza skalę (no2)pokazywały...

Zakwit usunąłem też krytykowaną gdzieniegdzie metodą (lampa uv) wystarczyły 24 godziny.

By powstrzymać zdychanie rybci zastosowałem się do wskazówek z artikla.

I zastosowałem tylko Metronidazol , bo niestety ustabilizowanie akwa trwało

miesiąc i nie chciał bym zaczynać wszystkiego od początku do tego z rybami.

A moim celem leczenia było , by choroba nie rozprzestrzeniała się.

Liczyłem się z tym , ze chorym rybcią już nie pomogę.

Stało się inaczej. Chore rybcie poza tym , ze są marniejsze z wyglądu w zachowaniu już niczym się nie różnią od zdrowych i to mnie naprawdę cieszy. Sinice po odessaniu z piaskiem jakoś niemrawo się pojawiają , wcześniej dwa dni po usunięciu już było je widać na piasku a po 3 dniach cale dno było "ich" teraz jest 30 godzin od usunięcia i na razie nie ma śladu.

Jak się pojawią , to erytromycyna ich nie ominie...mam akwarium dwa miesiące i już potrafię

sinice odróżnić od glonów...na piasku oczywiście...


Co do karmienia.

W czasie leczenia dostają tylko: spirulinę forte 36% i naturefood premium cichlid - s

To drugie było w pierwszych dniach namaczane w roztworze leku.


A pokarmy które rybcie jeszcze jadły poza powyższymi to Tropicala :

malawi , cichlid Color , spirulina flakes i jedyny mięsny Dafnia (suszona)

Mam jeszcze granulki hikari , ale czekają aż rybcie podrosną bo granulki zbyt duże...

Co do tropikala , to wiem że mam ich już nie kupować , ale nie są trujące ,

więc wyrzucać nie będę... piszę to po to by oszczędzić postów typu "malawi wywal..."

bo to nic sensownego do tematu nie wniesie...


ps.@Mjunszajn testu na PO4 na razie nie posiadam ,

ale po inwazji sinic przypuszczam że jest/był przekroczony...

Opublikowano

meth


Objawy najczęściej występujących chorób są dostępne w książkach/internecie.

„Bloat” to zbiorcze określenie na wszystko i nic.

Poczytałem sobie w tym temacie i absolutnie nikt nie precyzuje, za to żongluje się możliwymi objawami i przypuszczeniami z czego wynika tylko to że to jakaś ogólna kara Boska.

To jak chcesz walczyć? No możesz walić na ślepo chemie rzucając kostką : chybił/trafił.

Możesz leczyć na bakterie, ale i pasożyty dają podobne objawy,zatem za którym razem trafisz na ślepo? Tylko problem w tym że leczeniem możesz ryby osłabić.

Mało to razy czyta się o zastosowaniu wszystkiego i kompletnej bezradności ? Bo pewnie problem tkwi np. w żywieniu, taki banalik. Ups.

Tylko że jak już dojdzie do tego to ryby są już tak wykończone że faktycznie zaczynają być podatne na to na co normalnie byłyby odporne.

Ryby i choroby to nie są równania matematyczne, nie da się ani uogólniać ani precyzować szukając złotego środka.

Podam ci przykład z własnego zbiornika.

Jakieś 2 m-ce temu jedna ryba maiła dość poważne zaburzenia równowagi + nastroszenie łusek.

Jakie sugestie? Bloat? Da się podciągnąć. Co robić? Zacząć lać chemie profilaktycznie ? No bo jak jedna to efekt domina ?

Uśpiłem. Koniec tematu i koniec problemu.

Każda ryba jest odmienna tak jak ludzie również starzeją się, oraz mają wady genetyczne.

A nad tym jakoś nikt się nie zastanawia traktując wszystkie jak taśmową jednorodna produkcje wiecznie żyjąca i doskonałą w swej budowie.

A warunki w jakich żyją mające wpływ na kondycje? A żywienie ?

A w jakich warunkach były zanim zjawiły się w naszym akwarium, co jadły ?

A pokarm który im serwujemy „fabryczny” to za każdym razem jest dobry i nieskazitelny ?


W zasadzie najczęściej bywają dwie przyczyny : pokarm i pasożyty.

Mając mikroskop ustalisz rodzaj pasożyta i stosowne precyzyjne leczenie.

Ludzie podświadomie myślą że płacąc za ryby dostają gwarancje.

A życie czasami płata figla i kupujemy sobie pecha, tak po prostu bywa.

Ponieważ dodatkowo nie jesteśmy weterynarzami to nasze szanse na skuteczność są zdecydowanie mniejsze.

Tak się na dziś składa że informacje o objawach są dostępne, jest dostępny mikroskop (jeśli komuś zależy) oraz są weterynarze – być może gdzie na sieci na forum...dlaczego nie, ichtiologa można też poszukać.

Z tych dobrodziejstw należy korzystać i nie rzucać kostką bloatową.

I naprawdę przyjąć do wiadomości że „pech” może i nas dotknąć i nie ma przy żywym stworzeniu absolutnej gwarancji na cokolwiek.

Opublikowano

Darrooo i o taki rodzaj działania właśnie chodziło, podjąłeś słuszną decyzję i przyniosła ona efekt, brawo.


Drak, ciekawe teorie wypisujesz, ale niestety nie masz racji w tym co piszesz, bloat nie został wymyślony tu na forum czy na innych forach przez akwarystów, jest to problem znany na całym świecie, a to, że badania naukowe są na tym etapie, a nie na innym to już ina historia.

Ciekawe co zrobisz gdy Tobie zachorują rybska?( oczywiście nie życzę tego) Znając życie to w 1 kolejności założysz temat w tym dziale, a potem polecisz do lekarza po receptę na Metro, jedna zdychająca na coś tam ryba to nic, ale jak się sypie cała obsada to już jest problem.

Opublikowano

A nie zadziwia ciebie to że "problem" znany jest tak szeroko i jego rozwiązanie jest zerowe?

I będzie takie, gdyż kilka chorób scala się w jedną i próbuje się coś tam z tego sklecić niemożliwego z samego założenia.

Owszem to moja teoria,ale zdaje się bardziej racjonalna niż to co można przeczytać odnośnie całego „bloacizmu”.

Badania naukowe i narzędzia są na takim etapie że można sprecyzować z czym ma się do czynienia, a nie dzieje się to dlatego właśnie że ma się do czynienia z workiem chorób a nie jedną.

Za diabła na to leku nie wynajdziesz bo nie wiadomo na co.

I kółeczko się zamyka.

Rangi owego problemu wcale nie podnosi fakt że bloacizm straszy na całym świecie.

I na dziś bloacizm zastąpił w swoim uniwersalizmie inne choroby, co by się nie działo to ogólnie bloat.


A odnośnie tego co zrobię to jednak nie znasz życia, dobrze jeśli określisz precyzyjnie co sam zrobisz kiedy zrobisz, więc...resztę sobie dopowiedz. ;)

Choroby ryb (znaczna większość popularnych) jest sklasyfikowana łącznie z lekami na nie i to od lat.

Więc czego się dowiesz więcej poza rozmową z fachowcem (a nie amatorem) w tej dziedzinie?

I to w dodatku kiedy „radca” nie widzi i nie obserwuje twoich ryb ?

Pytanie retoryczne.

No chyba że ktoś w ogóle niczego nie szuka i nie próbuje się dowiedzieć jeno krzyknie gdzieś na forum „pomocy!” i czeka na rozwiązanie, co jest dość popularną metodą na „nicnierobienie” w tym zakresie.

Ja choroby ryb traktuje jako ryzyko z którym trzeba się pogodzić.

Ryba to nie nakręcana zabawka.

I możne pac cała obsada pomimo wysiłków, bywa, ale co z tego za tragedia i co za nieprzewidywalne zdarzenie ? Żadne.

Ryzyko.

Opublikowano

Nie przesadzaj Drak. Problem jest znany i znane jest rozwiązanie problemu.

Zwyczajnie przesadzasz.

Jak jestem przeziębiona to biorę coldrex w dawce razy trzy, witaminę C i za dwa dni jestem zdrowa, a nie deliberuje co wywołało owo przeziębienie.

Bloat ma wieloraka przyczynę, ale choroba ma z grubsza stała postać- jest to zapalenie jelit wywołane nadmiernym namnożeniem się bakterii tlenowych i beztlenowych. Przyczyny mogą być środowiskowe- złe warunki, stres, nieodpowiednie lub nadmierne skarmianie, osłabienie w wyniku infekcji lub leczenia. Jednakże sama choroba jest zdefiniowana do tego co napisałam powyżej. Na ogół leczy się terapią skojarzoną BD plus Metronidazol. Czasami wystarczający efekt daje jeden z tych leków. Czasami, na pewnym etapie wystarcza usunięcie przyczyny. I tyle- bez nadmiernej deliberacji ile jest takich lub owych bakterii.

I będzie takie, gdyż kilka chorób scala się w jedną

Nie- schorzenie jest jedno- może być przyczyna sama w sobie wieloraka- patrz wyżej

właśnie że ma się do czynienia z workiem chorób a nie jedną.

Choroba jest jedna. Bakterii bytujących we florze bakteryjnej jest wiele. Ale choroba jest jedna- nie udziwniajmy, nie teoretyzujmy.

Choroby ryb (znaczna większość popularnych) jest sklasyfikowana łącznie z lekami na nie i to od lat.

Dokładnie. I MY- fachowcy, a nie pitu pitu magistry, identyfikujemy ja od przeszło 15 lat jako Bloat i leczymy w konkretny sposób. Nie wymyślaj niczego od nowa. MY- fachowcy juz tez to wymyslalismy dawno temu i nic z tego nie wynikło poza w/w.

Ja choroby ryb traktuje jako ryzyko z którym trzeba się pogodzić.

Tak. Dlatego importując z Niemiec mam świadomość, że pewnego dnia mogę sobie ożenić np. c.jubilans, ale bloat to nie ryzyko. Podobnie jak katar. Leczy się to tyle, a nie filozofowuje nad tym.

Opublikowano

...No chyba że ktoś w ogóle niczego nie szuka i nie próbuje się dowiedzieć jeno krzyknie gdzieś na forum „pomocy!” i czeka na rozwiązanie, co jest dość popularną metodą na „nicnierobienie” w tym zakresie.


Hmm chyba kolega nam się już zupełnie zagalopował...

Piszesz to w tym a nie innym topicu , wiec podaj mi w którym momencie

ja postąpiłem tak jak to powyżej napisałeś... chyba , ze tylko piszesz by coś tam napisać...

Ale to nazywa się zupełnie fachowo : Spam i OT

Jeżeli chcesz sobie poteoretyzować na dowolny temat (bloat , sinice itd...) to

załóż własny topic np. "Bloat - fakty i mity" i tam sobie mozna bedzie podyskutować nad teoriami , skutecznością i nieskutecznością leczenia , czy nieleczenia...


Ja choroby ryb traktuje jako ryzyko z którym trzeba się pogodzić.

Ryba to nie nakręcana zabawka.

I możne pac cała obsada pomimo wysiłków, bywa, ale co z tego za tragedia i co za nieprzewidywalne zdarzenie ? Żadne.

Ryzyko.



A to co tu napisałeś... to chyba już śpiący byleś... ma to w ogóle jakiś sens ???


Kupiłem obsadę do redukcji... wiec liczyłem/liczę się ze zmniejszeniem obsady...

Jedna rybcia była chora... , świeżutka obsada , zmiana warunków więc nikogo nie dziwi ,

że trafi się taka rybcia... i zdechła... potem kolejna porcyjka ryb , wcześniej wyglądających / zachowujących się zdrowo zmienia się na chorujące... chyba były to 3 rybcie...

No ale może im przejdzie , ale w tym momęcie już przeszukuje net w poszukiwaniu odpowiedzi... i te rybcie zdychają. Kolejna porcja już 7 rybek przejawia oznaki choroby

choroby "jelitowej" jakkolwiek to nazwać bo takie sa objawy... z tych rybek 3 zdechły

a u 4 znikły objawy choroby , pobieraja pokarm i robia normalne kupy ,

nie te dlugie nitkowate i ciągnące...

poprawa nastąpiła po podaniu leku (dziś jest 6 dzień kuracji)


I teraz Drak przeczytaj swój własny powyżej cytowany tekst...


Wiec powinienem patrzyć na takich spamerów jak TY i nic nie robić ?

Co najwyżej odławiać chore ryby i je exterminować , czy jak to tam nazwałeś... ?


Piszesz :

"traktuje jako ryzyko z którym trzeba się pogodzić" i

"I możne paść cała obsada pomimo wysiłków..."


Widziałeś kiedyś większą bzdurę ? To w koncu mam podejmować jakiś wysilek by ratować obsadę , czy mam się pogodzić z tym , ze wszystko mi padnie ???


Ja na szczęście mam własny rozum i potrafię odróżnić spam od porad...


Mam dla Ciebie jedną radę. Wszelkie odpowiedzi pisane o 4 w nocy napisz w notatniku ,

popatrz na nie rano , na trzeźwo , spytaj kolegi czy to ma sens i jak będziesz w 100% pewny że tak to wtedy wklej na forum nie dokonując żadnych modyfikacji...


Jeżeli dalej nie wiesz o co chodzi...

To ja potrzebowałem małej rady a ty mi nie pomogleś ,

tylko uczyniłeś z mojego topicu śmietnik na wylewanie swoich żali...

Opublikowano

Mjunszajn


Gdyby to wszystko było takie oczywiste jak mówisz to w opisach tego "bloatu" nie byłoby takiej niepewności , tylu domniemanych przyczyn i metod i strachu na dźwięk słowa.

Wszystko jest mgliste i nie ma ani takiej konsekwencji ani jasności jak przy innych chorobach,diagnozowaniu/objawach i leczeniu.

Pod ten bloat możesz praktycznie wszystko podciągnąć takie to elastyczne.

Równie dobrze można to odnieść do naszego przykładu i sposobu : masz nieżyt jelit obojętnie o jakim podłożu i jeden środek ziołowy , który statystycznie w iluś tam przypadkach się sprawdził.

Masz sraczkę i brzuch cię boli ? Bloat i parzenie ziółek.

Dla mnie tak dokładnie to wygląda i oczywiście statystycznie zawsze trafisz z diagnozą i leczeniem.


Darrooo


Ja mam spamowe zdanie jedno : bez poznania dokładnie przyczyny leczenie przy użyciu rzutu kostką uniwersalną jest mało efektywne.

A pomoc dokładnie opiera się na zdiagnozowaniu,a tego absolutnie nikt ze 100% pewnością zdalnie ci nie zrobi.


OK już Wam nie zaśmiecam i nie spamuje.

Opublikowano

Tak się cofnę wstecz żeby coś Wam uzmysłowić na koniec : drzewiej ani się nie słyszało magicznego słowa "bloat" ani nie straszyło widmo sinicowe.

Zapewne ludzie głupie byli a choróbska ostatnio się powylęgały,bo innych wniosków w tym porównaniu przeszłość-teraźniejszość wyciągnąć się nie da.

Opublikowano

Ale drzewiej to były akwariumy z ram żelaznych i szyb na kit klejonych a jak kto spytał o internet czy jakisikś fora to się ludziska pytały co to za nowa franca :D:D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.