Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Powiedzcie mi, czy Maylandia livingstonii to ta sama ryba co Pseudotrpheus livingstonii? W sklepie malawi występuje właśnie Pseudotrpheus livingstonii (chociaż w obecnej ofercie brak). Poza tym osoba z Tan-Mal napisała mi, że to ta sama ryba.

Opublikowano

Sabotage dzięki za szybką odpowiedź. Teraz łatwiej będzie mi ją znaleźć. Do 200 l z Soulusi i właśnie M. livingdtonii, ile ryb z każdego gatunku wpuścić? Czy np. 6-8 Soulosi i 4-6 M. livingstonii będzie ok? Pisałeś mi w innym wątku, że można łaczyć te dwa gatunki, ale tego co wyczytałem o M. livingstonii, to jest to raczej miesożerna rybcia? Czy zestawienie jej z Soulosi (wszystkożerynym z przewagą raczej pokarmów roślinnych) będzie dobrym rozwiązaniem?

Opublikowano

Bedzie dobrym pomyslem ;)

Co do haremow, to niestety nie masz duzego pola do popisu i widze opcje z haremami jeden samiec + 4-5 samic. Wbrew pozorom livingstonii to duza ryba jak na muszlowca, wiec harem 1+3-4 i bedzie OK. Dalbym w tym akwa max 10 ryb. czyli po 5 z gatunku (na oko).

Opublikowano

Dzięki. Tak wiem, że nie mam wielkiego pola do popisu. Myślałem o max 10-12 rybach. Wiem, ze to nie ten dział, ale powiedz czy z dietą też będzie ok?

Opublikowano

Mieszanie ryb wszystkożernych i mięsożernych nie jest takim złym pomysłem. W tym przypadku Metriaclima livingstonii nie jest ściśle mięsożerna, pobiera pokarm z osadów pokrywających piach i zjada tam nie tylko kąski zwierzęce. To taki wszystkożerca preferujący bardziej mięsny pokarm ... ryby muszą się spotkać gdzieś po środku ;) czyli przy diecie typowych wszystkożerców.


Maylandia, Pseudotropheus i Metriaclima ... tak to już jest z tymi nazwami ;) ... wszystko z dodatkiem livingstonii to ta sama ryba, zresztą z dodatkiem Lanisticola też ;). Nie zawsze tak jednak jest wolałbym nie pomylić Labidochromis caeruleus z Champsochromis caeruleus ;):mrgreen: :shock:

Opublikowano

Dzięki Harisimi... bo już sie pogubiłem z tymi wszystkimi nazwami. Czyli dieta dla Soulusi i M.Livingstoni z pół na pół roślinek i mięska. Jeszcze raz to napisze - po dodaniu do galerii zdjęcia M.livingstonii przez marsa strasznie się napaliłem na tą rybke:-)

Opublikowano
Nie zawsze tak jednak jest wolałbym nie pomylić Labidochromis caeruleus z Champsochromis caeruleus


...albo Maylandia livingstonii z Nimbochromis livingstonii :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Właśnie problem jest taki że prędzej mógłbym zwiększyć wysokość niż szerokość, fizycznie nie zmieści mi się większe w szerokości niestety. Zgaduję w takim razie że lepiej byłoby coś dobrać z mbuny w moim przypadku?
    • 50cm szerokości to mało na non mbune, wiem bo miałem w akwarium 180x50x60. Sugeruję zwiększyć do 60cm szerokości nawet kosztem wysokości. Nie będziesz żałował.
    • Trochę odkopię temat - ostatnio myślałem nad wstępną obsadą, temat większego akwarium powrócił, co prawda baniak będzie trochę skurczony rozmiarowo niż planowany był wcześniej (200 dł. x 50 szer. x 60 wys.), chcę się skupić na non-mbunie, z tym że tak; na bank chciałbym mieć Aulonocary, zależy mi szczerze na nich najbardziej, myślałem nad jacobfreibergi, ew.  baenschi lub nyassae, jako drugi gatunek z tego co rozumiem +- pod względem agresywności i żywienia pasowałby Otopharynx - myślę nad Tetrastigma / Lithobates, no i tutaj mam zonk bo wg. mnie mógłby do akwarium z tymi dwoma wejść jeszcze trzeci gatunek, ale nie wiem jaki by pasował, wolałbym raczej nie dobierać mbuny (chociaż według mnie w miarę pasowałby do tych dwóch gatunków Iodotropheus sprengerae lub L. caeruleus). Z góry dzięki za pomoc.
    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.