Skocz do zawartości

Malawi Macieja (przywitam się na forum)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam

Wreszcie się przywitam. Przyzwoitość chyba tego wymaga :-) I ujawnię się że jestem :-) Bo czytam Wasze (nasze?) forum już z miesiąc. Dzień w dzień. Po parę godzin. I to w znacznej mierze przez Was mam w domu małe Malawi.

O co chciałem zapytać? W sumie.... o nic :-) Forum dało mi sporo wiedzy. Na wszystkie pytania, które miałem, znalazłem na nim odpowiedź.

No dobrze.

Zatem w skrócie opowiem Wam moją drogę do Malawi. Możliwe, że części z Was jest ona znana, gdyż opublikowałem ją już wcześniej na innym forum.

Historia zaczęła się, jak pewnie w dużej mierze przypadków. No bo przecież syn musi mieć jakieś zwierzątko w domu. Skoro nie może mieć psa, kota, papużki, chomika, to co pozostaje? Oczywiście rybka. Więc nastał bojownik w kuli, chwilę potem drugi, chwilę potem trzeci. W końcu bojowniki się znudziły, bo były jakieś takie krótkodystansowe. I w kuli zaistniała welonka. Łał! Ale fajna rybka. Ale tak jakoś smętnie miała w tej kuli, więc kupiliśmy jej plastikową roślinkę. Nadal było smętnie. Więc przy okazji wizyty w markecie spytałem panią sprzedawczynię, czy tej welonce możemy powrzucać do kuli kamienie, które przywieźliśmy znad morza. Na to ona odpowiedziała, że nie bo to nie ten BIOTOP. Poczułem się, jakby ktoś mi walnął obuchem w łeb. Rozmawiała do mnie niby po polsku, ale nic nie rozumiałem o co chodzi. Zrobiłem dobrą minę, odparłem "aha, faktycznie". Po powrocie do domu włączyłem laptopa, wrzuciłem w google hasło "biotop". No i kurcze od tego się zaczęło. Zanim dotarłem do tego, co to znaczy biotop, sporo zdążyłem się naczytać o tym, że trzymanie rybki w kuli to barbarzyństwo. Trafiło to do mnie. Na drugi dzień zaistniało akwarium. Takie prawdziwe, sześcienne :-) I czytałem dalej, bo filterek wewnętrzny, który zakupiłem przy okazji nabycia akwarium jakoś nie wyrabiał. No więc zaistniała kaskada. Woda klarowna. I co z tego, skoro ktoś tam zapytał o jej parametry chemiczne? Więc dalej czytam. Wtedy odrzuciłęm testy paskowe na rzecz kropelkowych. I dowiedziałem się o tym, że akwarium dojrzewa (moje chyba dojrzało samo z siebie). Potem padłó hasło "cykl azotowy". No nie, wymiękłem studiując teorię tegoż. W końcu całkiem obszerny artykuł o cyklu azotowym pokonałem, posiłkując się wiele razy wyszukiwarką w celu przetłumaczenia z polskiego na nasze. W końcu dotarłem do tego, czego szukałem od początku. Już wiedziałem co to jest biotop :-) Przy okazji poświęciłem sporo czasu na przestudiowanie innych biotopów. Pierwszym biotopem, który przestudiowałem, był Malawi. Bardzo mi się spodobał. I możliwe jest też to, że studiowanie kolejnych biotopów zawsze machinalnie kończyło się porównaniem do Malawi. I żaden inny mi się bardziej nie spodobał. No ale co z tego, skoro w domu i tak nie było miejsca na całkiem pokaźne akwarium... Bo nie było. Do czasu (a trwało to ze dwa tygodnie), aż sobie uświadomiłem, że drzwi wejściowe do salonu są zupełnie zbyteczne, i tak zawsze są otwarte. Jeśli je zdemontować... to znalazło się miejsce na 240 litrów. Akurat wypłata była całkiem niczego sobie, więc nastała szafka, akwarium i cały osprzęt. Piasek z Castoramy, kamienie ze składu kamieni, w końcu akwarium zalałem. Po paru dniach było przemeblowanie skał, dzięki jednemu ze znajomych, który to mi uzmysłowił, że dno może być skaliste. Pokazał mi kilka filmów. Wcześniej sobie tego w ogóle nie mogłem wyobrazić, gdyż obcowałem jedynie z dnami piaszczystymi, a takie to dna są w polskich jeziorach. Akwarium zalałem kranówką, plus 30 litrów wody pożyczonych (nigdy nie oddałem) z dojrzałego, małego akwarium. Pierwszym mieszkańcem akwarium w dniu zalania, został drób. I to nie kurczak, bo takiego nie miałem w lodówce, lecz indyk. Spokojnie! Nie CAŁY. Raptem jego mały kawałeczek. Po czterech dniach od zalania dostał piórek. No może nie do końca piórek, ale coś go zarosło, co mnie wystraszyło. Więc mu podziękowałem. Wyłączyłem grzałkę, a na drugi dzień wpuściłem do akwarium dwie welonki z mniejszego akwarium. Niech mają wakacje :-) Niech brudzą i robią kupę :-)

I w ten sposób doszliśmy w kosmicznym skrócie do dnia dzisiejszego.

Welonki, pierwsze co zrobiły, to dokładnie zmąciły idealnie klarowną wodę, przekonując mnie tym samym do słuszności zastosowania filtra wewnętrznego jako mechanicznego. Tak więc kubełek (JBl 900) od dzisiaj ma wyłącznie ceramikę, a dzisiaj nastał Aqua Szut 750. Ja myślałem że woda się wyklarowała na skutek skuteczności filtra kubełkowego, tymczasem się okazało że wszelkie pyły po prostu sobie spokojnie opadły na dno. A welonki je po prostu, pływając, wznieciły, i woda w akwarium znowu przypomina zawartość betoniarki (piach, kamienie, pył, i woda).

Pewnie chcielibyście poznać parametry wody? No to nie jesteście jedyni. Ja również.

1.Amoniak. Istnieje prawdopodobieństwo, że istnieje. A może nie istnieje? W każdym razie na pewno istniał. Tak w każdym razie wykazuje mój super test, który zawsze, o każdej porze dnia i nocy, w dowolnym zbiorniku, zawsze wykazuje ZERO.

2.Azotyny. No, chyba są. Co potwierdzałoby tezę, że wcześniej był amoniak. A ile tych azotynów? Bardzo Dobre Pytanie. Nie wiem. Mam taki genialny test, z tak bardzo szeroką skalą odczytu, że jedyne, czego jestem pewien to to, że potrafię odróżnić czy azotyny są, czy ich nie ma. W dojrzałym akwarium ten test wykazuje że azotynów nie ma. W moim nowym Malawi test wykazuje że azotyny są.

3.Azotany. Heh, o tym można by sporo pisać. Najprawdopodobniej również są, bo niby dlaczego miałoby ich nie być. Reagenty w moim teście , o każdej porze (itd ip) barwią się na zielono, a jest to kolor, który nie jest przewidziany w skali barwnej.

4. GH i KH, to chyba jedyne wartości, które mogę podać wprost. GH 17, KH 7

5. Podobnie pH, rzędu 7

No i co dalej?

Spokój, luzik, czekamy. Wszyscy czekają :-) Welonki robią swoje. Mam nadzieję. Dostają więcej papu niż zwykle. Czekamy. Aż sprzedawca dostarczy dziś zamówione, normalne testy, które pozwolą prawidłowo odczytać parametry wody. No i czekamy. Aż dojrzeje akwarium :-)

Tyle tytułem wstępu.

Czy nadaję się na Malawistę? :-)

PS. Pokrywę już przerobiłem. Obie świetlówki już są zasilane niezależnie. W drodze jest do mnie nocne oświetlenie

PS2. Również w drodze jest napowietrzacz.

PS3. Power-glo i marine-glo też już są w drodze.

PS3. Pysiaczki też już czekają. W Szczecinie. I co z tego, że 200 kilometrów w jedną stronę?

Pozdrowienia

Maciek

Opublikowano

Myślę że twardość i pH to się same z siebie nie zmienią, i że soda będzie potrzebna. Ale spokojnie, wszystko w swoim czasie. Tym bardziej, że chyba będę musiał poczekać ciut dłużej, bo dopiero co, dwa dni temu, przerobiłem kubełek na 100% biologiczny (wymieniłem wkłady w dwóch koszach na ceramikę, do tej pory tylko w jednym koszu była ceramika) i, za waszą radą, jako mechaniczny wstawiłem filtr wewnętrzny. Póki co, staram się bez chemii, również nie używam nitrivecu (chociaż to akurat nie jest chemia). Nie śpieszy mi się, mam za to więcej czasu na ewentualne zmiany czy też przemeblowania, czy też cokolwiek co może się jeszcze wydarzyć, a o czym nie wiem :-) Póki co, borykam się z napowietrzaczami, podobno miały być bardzo ciche, a przypominają w dźwięku traktor na biegu jałowym. Chyba coś źle robię, ale i z tym sobie poradzę :-)


Maciek

Opublikowano

Dziękuję za słowa uznania, lecz naprawdę jestem jeszcze bardzo żółtodziobem. Przygodę z akwarystyką (jeśli tak można nazwać welonka w kuli) zacząłem całkiem niedawno, w sierpniu. I bardzo mnie to wciągnęło :-) Nigdy nie spodziewałem się, że w wieku 40 lat przybędzie mi takie hobby :-)

Maciek

Opublikowano
Nigdy nie spodziewałem się, że w wieku 40 lat przybędzie mi takie hobby :-)

Maciek



Kryzys wieku średniego ??? ;)

A tak na serio to na hobby nigdy nie jest za późno.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.