Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień dobry,

Czy znają Państwo jakieś sprawdzone sklepy z rybami w okolicy Częstochowy? 

Luk&Raf znam, byłem. Wszystko OK, ale rybki strasznie malutkie.

Malawi Śląsk z Świętochłowice też byłem, też OK, pośrednik. 

Czy są jeszcze jakieś sklepy w promieniu ~50 km.

 

Pozdrawiam 

Opublikowano

@RobertS jestem z Częstochowy. Jestem w trakcie stawiania baniaczka, a że w piątek było klejone i autor tegoż klejenia w między czasie spotkał się z @CoolPhone i @crav to mam obawy, że jeszcze sporo czasu minie zanim wyschnie :P

Na serio i do rzeczy:

1) Fish Magic Mazury (wysyłka)
2) Tan-Mal Wielkopolskie (wysyłka)
3) Dariusz Gaża Żory - na 95% od niego wezmę obsadę do (260x55x70h)
4) LukRaf k/ Częstochowa - brałem od niego ryby 15-12 lat temu, polecają go na m jak malawi
5) Hodowla Pyszczaków Toruń (wysyłka) - zaopatruje się w Czechach z renomowanego źródła polecanego z tego forum

Możesz jeszcze porozmawiać z Panem Darkiem, bo on współpracuje z Aquahaus-Gaus w Niemczech czy nie przywiózłby Tobie ryb od nich. Większość gatunków mają z rozróżnieniem płci. Tylko jak u niego ryba kosztuje 10-15 zł to u nich tyle samo, ale w euro, więc cena będzie pewnie spora.

Druga opcja to Tan-Mal. Też współpracują z hodowlami w Niemczech i ściągają całe obsady. Sprawdzałem, połączenia kolejowe z nimi są z dworcami w Opolu lub Lublińcu jeśli chodzi o wysyłkę.

Monika Wisz (tan-mal) i Dariusz Gaża to niesamowici pasjonaci jeśli chodzi o malawi, a rozmowa z nimi o malawi to 'poezja'.

Jest jeszcze Adrian - Malwi World (Chełmek blisko Oświęcimia). Czasami ma ciekawe dorosłe ryby/haremy.

Nie wiem jaką obsadę potrzebujesz / ile ryb, ale na dojazd patrz z przymrużeniem oka. Do Żor masz np. zaledwie godzinkę drogi.

  • Lubię to 3
  • 10 miesięcy temu...
Opublikowano
W dniu 15.03.2022 o 18:50, ziemniak napisał(a):

5) Hodowla Pyszczaków Toruń (wysyłka) - zaopatruje się w Czechach z renomowanego źródła polecanego z tego forum

Cześć, szukam informacji o tym hodowcy, mianowicie wybieram się w tamte okolice i chciałem wpaść coś kupić, zobaczyć. Dostałem informację że kolega nie posiada dorosłych ryb do wglądu. Czy warto w ogóle rozważać kupno ryb z tego źródła? Ktoś coś brał od tego hodowcy niedawno?

Z góry dziękuję za odpowiedź 

  • 3 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.