Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
I tu zrobiłeś duży błąd. Piszesz, że potłukłeś Serpentynit aby porobić groty Ja tych grot tutaj nie widzę, chyba że chodzi o te dla narybku Brakuje kryjówek dla dorosłych ryb, a te urosną dość szybko. Taki wystrój pasowałby pod non mbunę a że litraż jest jaki jest niema takiej opcji. Dla mbuny jest za mało kryjówek i możesz szybko się zniechęcić. Niestety pośpiech jest złym doradcą. Pomyśl nad tym puki jeszcze nie rozpoczął się cykl azotowy...

Oczywiście pomyśle coś, żeby dodać trochę więcej tego. Nie za bardzo rozumieM Twojego ostatniego zdania. Przecież skały zawsze mogę dołożyć raczej?
Opublikowano
3 minuty temu, Szkodziu napisał:

Nie za bardzo rozumieM Twojego ostatniego zdania. Przecież skały zawsze mogę dołożyć raczej?

Robertowi zapewne chodziło o to, że w trakcie startu cyklu azotowego nie poleca się żadnego grzebania w akwarium, a potem to wiadomo, jest jak jest i nie chce się nic zmieniać i tylko ryby na tym cierpią.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Dokładnie jak pisze @Robson79 pod mbune powinieneś budować z większych elementów. Baniak mały, kilka dużych kamieni zrobi lepszą robotę od wiaderka drobnego gruzu. Przestrzenie między drobnymi kamieniami są bezużyteczne dla większych ryb.

  • Lubię to 1
Opublikowano

Obawiam się że robienie dużych kryjówek pod dorosłe ryby nic nie da a może tylko wywołać skutek odwrotny - wielką agresję dominanta chcącego władać wszystkim na tak maleńkim terenie.

Innymi słowy to akwarium jest za małe na jakiekolwiek pyszczaki z malawi, chyba że jeden gatunek, jeden samiec na minimum 8 samic.

Kiedyś miałem pyszczaki w tak małym akwarium ( były to moje początki z malawi ) i kończyło się to albo źle albo bardzo źle.

Bardzo źle bo się wybijały a źle bo się tłoczyły i męczyły na małej przestrzeni.

Raz w tak małym akwarium miałem jeden gatunek labidochromis hongi, jednego samca i 8 albo 10 samic, był w miarę spokój, samiec tylko ciągle zalecał się do samic albo się tarł z którąś a samice zawsze siedziały stłoczone na jednym końcu akwarium bo każde wypłynięcie gdzie indziej to było wypłynięcie na teren samca który się zalecał i albo samica na to odpowiedziała albo nie więc była przepędzana.

 

  • Lubię to 2
Opublikowano
11 godzin temu, Robson79 napisał:
I tu zrobiłeś duży błąd. Piszesz, że potłukłeś Serpentynit aby porobić groty Ja tych grot tutaj nie widzę, chyba że chodzi o te dla narybku Brakuje kryjówek dla dorosłych ryb, a te urosną dość szybko. Taki wystrój pasowałby pod non mbunę a że litraż jest jaki jest niema takiej opcji. Dla mbuny jest za mało kryjówek i możesz szybko się zniechęcić. Niestety pośpiech jest złym doradcą. Pomyśl nad tym puki jeszcze nie rozpoczął się cykl azotowy...


Uwierz mi, nie było żadnego pośpiechu. Groty są lecz na zdjęciach może mało widoczne. Tak czy siak dziś planuje dodać kilka sztuk i to w zupełności wystarczy

 

8 godzin temu, pulpet napisał:
Dokładnie jak pisze [mention=5400]Robson79[/mention] pod mbune powinieneś budować z większych elementów. Baniak mały, kilka dużych kamieni zrobi lepszą robotę od wiaderka drobnego gruzu. Przestrzenie między drobnymi kamieniami są bezużyteczne dla większych ryb.


Troszkę źle się zrozumieliśmy - to że napisałem, że rozwaliłem większe bryłki na mniejsze nie oznacza, że Maję po kilka cm - spokojnie. Dziś coś dorzucę. Dzięki za komentarz.

 

8 godzin temu, Tomasz78 napisał:
Obawiam się że robienie dużych kryjówek pod dorosłe ryby nic nie da a może tylko wywołać skutek odwrotny - wielką agresję dominanta chcącego władać wszystkim na tak maleńkim terenie.
Innymi słowy to akwarium jest za małe na jakiekolwiek pyszczaki z malawi, chyba że jeden gatunek, jeden samiec na minimum 8 samic.
Kiedyś miałem pyszczaki w tak małym akwarium ( były to moje początki z malawi ) i kończyło się to albo źle albo bardzo źle.
Bardzo źle bo się wybijały a źle bo się tłoczyły i męczyły na małej przestrzeni.
Raz w tak małym akwarium miałem jeden gatunek labidochromis hongi, jednego samca i 8 albo 10 samic, był w miarę spokój, samiec tylko ciągle zalecał się do samic albo się tarł z którąś a samice zawsze siedziały stłoczone na jednym końcu akwarium bo każde wypłynięcie gdzie indziej to było wypłynięcie na teren samca który się zalecał i albo samica na to odpowiedziała albo nie więc była przepędzana.
 


Dziękuje kolego za Twoją opinię lecz uważam, że jest ona zbędna i bardziej próbuje mnie zniechęcić całkowicie do Malawi aniżeli pomóc dostosować zbiornik jeszcze przed zarybianiem.

Osobiście uważam, że jeśli w takim zbiorniku miałeś łącznie 11 osobników to duża przesada, a sam próbujesz wmówić mi, że zbiornik za mały? Osobiście planuje obsadę 1+4 bądź 1+5. Na forach akwarystycznych jestem już oddawana i wiedzę, że zawsze ten sam temat jest wałkowany - masz 112L, mówią, że fajnie gdybys jednak ogarnął 240. Masz 240 - fajnie gdybys miał 500 itd. Ja bardzo szanuję, że troszczycie się o te żyjątka ale niektórzy naprawdę nie mają fizycznych bądź finansowych możliwości. Jeśli coś jest zrobione książkowo (112L jest dopuszczone) to nie drąż już tematu szczególnie, że prosiłem o to w 1 poście.

Dodatkowo miałem okazje czytać wiele tematów gdzie ludzie trzymają w 112 Saulosi i z powodzeniem żyją sobie od kilku lat. Pamietajmy, że to ryby są dla nas, a nie dla odwrotnie. Z całym szacunkiem ale uważam Twój komentarz za zbędny.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

@Szkodziu staraj się nie pisać postów jednego pod drugim. Nie jest to zabronione, ale nie wygląda dobrze. Swoje posty możesz edytować 24 godziny po ich publikacji. Można także wielokrotnie cytować innych użytkowników w jednej swojej odpowiedzi. Opcję edycji znajdziesz, klikając trzy kropki obok numeru postu.

  • Lubię to 1
Opublikowano
6 godzin temu, Szkodziu napisał:

Osobiście uważam, że jeśli w takim zbiorniku miałeś łącznie 11 osobników to duża przesada, a sam próbujesz wmówić mi, że zbiornik za mały?

To nie była przesada, samiec miał 11cm a samice były maleńkie 5-7cm.

Nic Ci nie wmawiam, stwierdzam fakty z mojego doświadczenia.

Potrzymasz rybki przez jakiś czas nabierzesz trochę doświadczenia będziesz sam podejmował decyzje jakie rybki trzymać, w jakim akwarium i z jakim wystrojem, sam zobaczysz co daje lepsze efekty.

Jak już wspomniałem sam trzymałem rybki w tak małym akwarium (choć moje miało 130l), różne gatunki w różnych ilościach i układach płci, raz z większą ilością kryjówek raz z mniejszą, widziałem jaki był skutek różnych wariantów.

A na koniec zobaczyłem jak ryby się maja w większym akwarium i jakie to stwarza możliwości i porównałem to do tego co było w małym. Ty na razie nie masz takiego porównania ale uwierz mi jak będziesz miał to sam nie będziesz chciał trzymać żadnych pyszczaków w 112 litrów ani też nikomu nie będziesz tego polecał.

A na razie póki co to będziesz miał małe rybki i przez jakiś czas na pewno się nimi nacieszysz, a jak urosną to już różnie to bywa, wiedz jedno: pyszczaki są nieprzewidywalne i różnie może być, także może być i tak że rybki będą Ci się dobrze chowały i cieszyły opiekuna, bynajmniej przez jakiś czas.

Nie jest moim zamiarem zniechęcanie Ciebie do malawi tylko uświadomienie że w małym akwarium jest większa szansa na porażkę i zniechęcenie się do pyszczaków, lepiej jak akwarysta jest świadomy że nie zawsze coś może pójść po naszej myśli i lepiej jak będzie na to przygotowany.

Ale jak sam wspomniałeś pewnie niebawem pojawi się większy zbiornik czego Ci życzę to na pewno będzie lepiej a do tego czasu jak już napisałem nacieszysz się rybkami w mniejszym akwarium.

Wielu z nas zaczynało od małych akwariów, potem następowała choroba malawi i my chorzy na malawi bierzemy coraz większe akwaria a Ci z nas którzy najciężej chorują mają największe akwaria, to jest klub chorych ;) , chorych na malawi. 

  • Lubię to 3
Opublikowano
To nie była przesada, samiec miał 11cm a samice były maleńkie 5-7cm.
Nic Ci nie wmawiam, stwierdzam fakty z mojego doświadczenia.
Potrzymasz rybki przez jakiś czas nabierzesz trochę doświadczenia będziesz sam podejmował decyzje jakie rybki trzymać, w jakim akwarium i z jakim wystrojem, sam zobaczysz co daje lepsze efekty.
Jak już wspomniałem sam trzymałem rybki w tak małym akwarium (choć moje miało 130l), różne gatunki w różnych ilościach i układach płci, raz z większą ilością kryjówek raz z mniejszą, widziałem jaki był skutek różnych wariantów.
A na koniec zobaczyłem jak ryby się maja w większym akwarium i jakie to stwarza możliwości i porównałem to do tego co było w małym. Ty na razie nie masz takiego porównania ale uwierz mi jak będziesz miał to sam nie będziesz chciał trzymać żadnych pyszczaków w 112 litrów ani też nikomu nie będziesz tego polecał.
A na razie póki co to będziesz miał małe rybki i przez jakiś czas na pewno się nimi nacieszysz, a jak urosną to już różnie to bywa, wiedz jedno: pyszczaki są nieprzewidywalne i różnie może być, także może być i tak że rybki będą Ci się dobrze chowały i cieszyły opiekuna, bynajmniej przez jakiś czas.
Nie jest moim zamiarem zniechęcanie Ciebie do malawi tylko uświadomienie że w małym akwarium jest większa szansa na porażkę i zniechęcenie się do pyszczaków, lepiej jak akwarysta jest świadomy że nie zawsze coś może pójść po naszej myśli i lepiej jak będzie na to przygotowany.
Ale jak sam wspomniałeś pewnie niebawem pojawi się większy zbiornik czego Ci życzę to na pewno będzie lepiej a do tego czasu jak już napisałem nacieszysz się rybkami w mniejszym akwarium.
Wielu z nas zaczynało od małych akwariów, potem następowała choroba malawi i my chorzy na malawi bierzemy coraz większe akwaria a Ci z nas którzy najciężej chorują mają największe akwaria, to jest klub chorych  , chorych na malawi. 

To widzę, że w takim razie się rozumiemy doskonale :-)
Szczerze - jestem świadomy, że w większym będzie im lepiej i uwierz mi, że zmienię jak tylko fizycznie warunki pozwolą. Na chwile obecną skupmy się na moim obecnym zbiorniku, bo po to tu jestem żeby się od Was „chorych” doszkolić :-)

Chętnie usłyszę jakieś dobre rady w stosunku do tego setup-u.
——————————-

Dziś dokładam trochę gruzu jak wspomniałem. Zakupione testy zoolek: pH, NH3, NO2, NO3. Dodatkowo bakterie. Jutro wrzucam ampułkę i robię tez testy. Pierwszy raz będę używał takich testów ale już poczytałem więc solidna podstaw na temat procesu dojrzewania wody jest. Mam nadzieje, że wspólnymi siłami odczytamy wyniki. W czwartek dojdzie jeszcze trochę pistii na powierzchnie i to koniec wydawania kasy na chwile obecną.

Moje dwa pytania:
1. Jak dawkować / jak często i ile / pokarm jako pożywka w procesie dojrzewania?
2. Jak często podmianki i ile % w okresie dojrzewania?


Pozdrawiam
  • Lubię to 1
Opublikowano
5 godzin temu, Szkodziu napisał:


To widzę, że w takim razie się rozumiemy doskonale 🙂
Szczerze - jestem świadomy, że w większym będzie im lepiej i uwierz mi, że zmienię jak tylko fizycznie warunki pozwolą. Na chwile obecną skupmy się na moim obecnym zbiorniku, bo po to tu jestem żeby się od Was „chorych” doszkolić 🙂

Chętnie usłyszę jakieś dobre rady w stosunku do tego setup-u.
——————————-

Dziś dokładam trochę gruzu jak wspomniałem. Zakupione testy zoolek: pH, NH3, NO2, NO3. Dodatkowo bakterie. Jutro wrzucam ampułkę i robię tez testy. Pierwszy raz będę używał takich testów ale już poczytałem więc solidna podstaw na temat procesu dojrzewania wody jest. Mam nadzieje, że wspólnymi siłami odczytamy wyniki. W czwartek dojdzie jeszcze trochę pistii na powierzchnie i to koniec wydawania kasy na chwile obecną.

Moje dwa pytania:
1. Jak dawkować / jak często i ile / pokarm jako pożywka w procesie dojrzewania?
2. Jak często podmianki i ile % w okresie dojrzewania?


Pozdrawiam

Jeśli chodzi o dawkowanie pokarmu jako pożywki nie powiem, nigdy nie stosowałem...

Jeśli chodzi o podmianki wody, to w czasie dojrzewania akwarium nie robimy ich i w ogóle nie grzebiemy w akwarium. No poza robieniem testów 😉

  • Lubię to 2
Opublikowano

Dobry wieczór wszystkim,
Zgodnie z rozmową skały dołożone - groty gotowe.

Poczytałem dziś bardzo dużo literatury jak i tematów na różnych forach na temat procesu dojrzewania akwarium. Co strona to innej podejście lecz znalazłem artykuły bardzo doświadczonego człowieka, który udziela się publicznie. Miałem z nim okazję również porozmawiać i chciałbym Wam przedstawić być może dość kontrowersyjny dla niektórych sposób prowadzenia dojrzewającego akwarium. Bardzo zaciekawił mnie ten temat więc podzielę się tym.

Przedstawiłem mu dokładnie swój projekt. Wspomniałem, że akwarium zostało wczoraj zalane. Wspólnie dochodząc do konsensusu ustaliliśmy podejście jak poniżej:

1. W dniu jutrzejszym dodanie ceramiki do filtra (połowa gąbki, połowa ceramika) gdyż bakterie nitryfikacyjne lepiej się tam powstają i sobie później funkcjonują. Jest to dla nich po prostu lepszy punkt zaczepienia. Oczywiście w międzyczasie pomiar pH, NO2, NO3, NH3 aby zebrać wartości bazowe.
2. Po 24h dodanie ampułki z bakteriami.
3. Wpuszczenie kilku żywych istot. Powiedział, że mogą to być gupiki lub helmety (jaki tymczasowa obsada), a on osobiście radzi od razu pyszczaki szczególnie, że są jeszcze młode więc mało amoniaku będą produkować i przy 5 sztukach poziom jego nie powinien wzrosnąć do niebezpiecznych wartości.
4. Po wpuszczeniu żyjątek, pomiar amoniaku 2 razy dziennie i reakcja w postaci podmianki 20-30% gdyby było go za dużo.
5. Potem standardowy pomiar wszystko parametrów poprzez testy wody co 3-4 dni.

Rozmawiałem też na temat użycia pokarmu, moczu itp jako pożywki - robił wiele analiz oraz powołuje się na wiele informacji w literaturze gdzie jest jest napisane, że raczej to nie ma sensu, gdyż to po prostu marna pożywka, która potrzebuje dużo czasu aby wytwarzać amoniak bądź łatwo przedawkować itd. Więcej w jego poniższym artykule:

http://www.akwanauka.pl/2021/02/dojrzewanie-akwarium-i-wszystko-o-cyklu.html?m=1

Takie podejście też mniej więcej jest opisane przez użytkownika [mention=2561]pozner[/mention] w dziale podstawowych informacji na temat dojrzewania (podpięty temat).

Dajcie znać co sądzicie, bo jestem ciekaw Waszej opinii.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.