Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. tom77 Opublikowano 9 Kwietnia 2020 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. #1 Opublikowano 9 Kwietnia 2020 (edytowane) To mój chłopak Pierwsze podejście toma77 do Lethrinops sp.”red cap” (maj 2019r) Zawsze chciałem mieć w swoim akwarium czerwone rybki. Protomelas teaniolatus Boadzulu "Red" – jak dla mnie zbyt uniwersalny (ani grzebacz, ani toniowiec, ani Placidochromis, ani Synodontis), zbyt agresywny i co najważniejsze nie tak czerwony jak bym chciał. Aulonocara fire fish - sztuczna i mimo że dla żony miałem ją przez krótki czas i to dobrej jakości – to jakoś mnie nie zachwyciła. Wiedziałem, że Lethrinops sp.”red cap” to będzie strzał w dziesiątkę. Wiedziałem jednocześnie, że gatunek ten potrzebuje naprawdę spokojnego towarzystwa. Już w artykule o wyborze obsady non-mbuna w akwa 150cm w „ważnych uwagach” napisaliśmy, że RedCapy w obsadzie dwu nie trzy gatunkowej i gatunek towarzyszący niezbyt agresywny. W arcie o wyborze obsady w 200cm całkiem go pominąłem, bo obarczony byłby zbyt dużą liczbą warunków dodatkowych. Latami nie miałem szans na czerwone Lethrinopsy, bo nawet jak postawiłem 200cm (zachowałem 160cm), to nie miałem zbiornika bez Mdok lub Protomelasa. Przyszedł jednak czas by podjąć próbę. Akwa 200cm, towarzystwo spokojnych Taeniolethrinopsów, relatywnie spokojnych Copadichromisów cyaneus i C. sp.”virginalis gold” oraz „nieobecnych” Synodontisów njassae i bym zapomniał para yellowków i 2 samice w gościnie. Teoretycznie OK. Kupiłem największego dostępnego samca Lethrinops sp.”red cap” z odłowu (ok.10cm). Razem z nim wpuściłem 2 samce Copadichromis sp.”virginalis kajose” (upolowane rarytasy z odłowu). Decyzję co z tego bractwa zostawić, a co przenieść do 160cm miałem podjąć później. Samiec RedCap przez kilka pierwszych dni prezentował się rewelacyjnie (żwawy i wybarwiony), w przeciwieństwie do Kajose, które zostały zgaszone przez kuzynów (C. sp.”virginalis gold”). Niestety po kilku dniach RedCap również przygasł. Po kilku następnych dniach odszedł na bloat. Uznałem wtedy, że powodem porażki było to, że Lethrinops sp.”red cap” był z odłowu. to też mój chłopak Trzecie podejście toma77 do Lethrinops sp.”red cap” (styczeń 2020r) Po pierwszej nieudanej próbie w akwa 200cm i drugiej (w innym zbiorniku, o czym później) wróciłem do koncepcji zasiedlenia RedCapami mojego głównego akwarium. Tym razem nie pojedynczym samcem, lecz od razu haremem 1+2. Ryby nie z odłowu jak pierwszym razem, tylko F1. Jak poprzednio z Tan-Malu. Samiec 11cm, samice 10cm – większe są niedostępne, przynajmniej ja nie potrafiłem znaleźć.Akwa 200cm, towarzystwo (kopiuj-wklej) spokojnych Taeniolethrinopsów , relatywnie spokojnych Copadichromisów cyaneus i C. sp.”virginalis gold” (tutaj bez samca bo wcześniej wywędrował do 160-tki) oraz „nieobecnych” Synodontisów njassae i bym zapomniał para yellowków i 2 samice w przedłużającej się gościnie. I znów porażka. Najpierw miłe złego początki – dwa tygodnie żwawego pływania co prawda bez zalotów samca do obu samic, ale OK. Potem tydzień słabszego humoru samca, po następnym tygodniu zgon bloatowy. Potem mniej więcej w tej samej sekwencji czasowej pierwsza samica, a potem druga. Tym razem nie miałem łatwego wytłumaczenia niepowodzenia jak za pierwszym razem. RedCapy nie miały najmniejszych śladów pobicia. Może nastraszył je yellow. Może nieswojo czuły się przy dnie w towarzystwie znacznie większych od siebie Taeniolethrinopsów i sama różnica wielkości zrobiła swoje. W tym okresie nie było bowiem tarła u Taenio, w czasie którego samiec przepędza trochę towarzystwo. Sam nie wiem. Drugie podejście toma77 do Lethrinops sp.”red cap” – tym razem udane …. Ale to już następnym razem PS - Niespodzianka dla Poznera i AndrzejaGłuszycy Edytowane 9 Kwietnia 2020 przez tom77 uściślenie na żółto 14
kado Opublikowano 10 Kwietnia 2020 #2 Opublikowano 10 Kwietnia 2020 Szczerze, to nie za bardzo rozumiem. Pierwsze podejście nieudane i trzecie, w którym nic nie pisze o obsadzie z "red cap" , które mogłoby zostać po udanym drugim podejściu. Chyba, że się ich pozbyłeś przed trzecim podejściem.
tom77 Opublikowano 10 Kwietnia 2020 Autor #3 Opublikowano 10 Kwietnia 2020 Druga (udana) próba była W dniu 9.04.2020 o 19:22, tom77 napisał: w innym zbiorniku, o czym później Przez chwilę chciałem poczuć się jak Mickiewicz, ale Lethrinopsy to nie Dziady i chyba nie do końca mi się udało Pozdrawiam Czytelnika 2 4
Bartek_De Opublikowano 10 Kwietnia 2020 #4 Opublikowano 10 Kwietnia 2020 (edytowane) 4 godziny temu, kado napisał: Szczerze, to nie za bardzo rozumiem. Pierwsze podejście nieudane i trzecie, w którym nic nie pisze o obsadzie z "red cap" , które mogłoby zostać po udanym drugim podejściu. Chyba, że się ich pozbyłeś przed trzecim podejściem. Miałem te same odczucia gdy doszedłem do trzeciego podejścia. A gdzie drugie??? Czytam jeszcze raz, no nie ma niezły babaol, myślę sobie Kolego @kado przeczytaj jeszcze raz, od początku do samego końca Edytowane 10 Kwietnia 2020 przez Bartek_De
edzzio Opublikowano 11 Kwietnia 2020 #6 Opublikowano 11 Kwietnia 2020 Wczoraj nabyłem młodziaki bardzo ciekawe ryby, teraz czekać aż się wybarwią:)
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. tom77 Opublikowano 18 Kwietnia 2020 Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. #7 Opublikowano 18 Kwietnia 2020 (edytowane) Edzzio – napisz za kilka miesięcy – co i jak. Ciekawy jestem Drugie podejście toma77 do Lethrinops sp.”red cap” (wrzesień 2019) Uparłem się do ten gatunek. Zacząłem się zastanawiać nad wykorzystaniem dla tego „kieszonkowego” Lethrinopsa (max 11-12cm) zbiornika 100x50x50, które wykorzystywałem przez wiele lat głównie jako akwarium pomocnicze. W sumie to przecież 250 litrów. Na szwedzkiej stronie (którą sobie cenię, jest tam m.in. sporo zdjęć jjacka) ciklid.org minimalne wymiary zbiornika dla tych ryb określono na 110cm/200l. Na malawi-guru.de dla grupy min. 3+7 zalecają jednogatunkowe 180cm/500l. Uznałem to za wymóg typu, że dla Mdok przydałoby się akwa 250cm i pływanie z realnymi kopaczami jak mają w jeziorze. Oczywiście że takie założenia są super. Pomyślałem sobie, że zrobię w 100x50x50cm jednogatunkowe 3+3, oczywiście z plażą, ale dla bezpieczeństwa dosyć zagracone. Dla ewentualnej ewakuacji w odwodzie akwa 160cm. Czyli główna idea zamysłu – to jednogatunkowość. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. We wrześniu 2019 kupiłem 3 samce (8cm) i 3 samice (7cm) Lethrinops sp.”red cap” Itungi oczywiście F1, nie WF (dla zwiększenia szans, by koncepcja wypaliła). Względne zagracenie to 3 konkretne kamienie ale nie giganty, by zbytnio nie zabierały cennego dna, z prawej strony dwa wewnętrzne prefiltry Eheima (trzy-sekcyjne) obsługujące zewnętrznego biologa Aquaela Ultramaxa i wewnętrznego Aquaela 2000, z lewej strony przy przednim narożniku (ale nie dosunięta do niego) donica z kryptokoryną, przy tylnim - grzałka. Wałęsający się przy powierzchni rogatek (roślina ta nie jest szczytem biotopowości). Ryby trochę grzebią w piasku, trochę się ganiają, na pewno nie ma „dworca kolejowego” czyli bezcelowego pływania charakterystycznego dla przerybionych zbiorników. Na pewno fajniej by było jakby akwarium było większe, wtedy wchodziłoby w grę jakieś grupowe pływanie. Dla optymalnego wykorzystania miejsca, ustawiłem kamienie, tak by „zasugerować” środek stożka tarliskowego w tylnim lewym narożu akwarium. Dodatkowo umieściłem jeden z prefiltrów (o których wcześniej napisałem) 20cm od tylniego narożnika przy lewej szybie by dodatkowo „wydzielał” gniazdko. Dominujący samiec od razu „zagospodarował” to miejsce. Zdjęcie jest tak malutkie, jak wielki jest kopiec. A to jest autor zagospodarowania terenu. Wszystkie trzy samce są całkowicie wybarwione, jest trochę ganiania, trochę zgody, częste tarła, częste grzebanie w piasku …… i bardzo duże zadowolenie toma77. Samce urosły do 10-11cm (największy nie jest alfą), czyli zbliżyły się do teoretycznie możliwych rozmiarów lub nawet je osiągnęły. Samice są trochę mniejsze i ponieważ często inkubują to też za wiele nie urosną. W 80x35x40 pływa trochę potomstwa – coś pokombinuję, by zasiedlić 200cm lub 160cm. Nie wiem czy sukces mojego układu 3+3 (bo dla mnie to duża frajda) będzie trwały, ale to już ponad pół roku, wiec dłużej niż czas po którym cześć akwarystów wymienia swoje obsady. Chciałbym, by w moim 100x50x50 jednogatunkowa trójsamcowość Lethrinops sp.”red cap” trwała jak najdłużej. Jeśli coś się zatnie, to ryby które zostaną nie zostaną „uszczęśliwione” innym gatunkiem. Lepszego „wykorzystania” mojego 100x50x50 sobie nie wyobrażam. Jaki zbiornik uważam za minimalny na jednogatunkowe akwarium dla L.sp.”red cap”, powiedzmy w układzie 3+5 ? cdn Edytowane 18 Kwietnia 2020 przez tom77 edycja porządkująca - głównie kolorki 11
darianus Opublikowano 18 Kwietnia 2020 #8 Opublikowano 18 Kwietnia 2020 Super relacja Myślałem że red capy rosną większe niż 12cm. Czytałem relacje osób gdzie samce miały ponad 15cm. 1
eljot Opublikowano 18 Kwietnia 2020 #9 Opublikowano 18 Kwietnia 2020 Bo rosną, widziałem u fuliera stadko tak na oko miały min. 15 cm
Bezprym Opublikowano 18 Kwietnia 2020 #10 Opublikowano 18 Kwietnia 2020 (edytowane) Według tej strony samce w akwarium dorastają do 12cm. Dziwne trochę jak rybka w naturze mająca 10cm w akwarium urosnąć ma 15. http://onzemalawicichliden.eu/Bestanden vissendatabase eng/Lethrinops red cap Itungi eng.html Edytowane 18 Kwietnia 2020 przez Bezprym
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się