Skocz do zawartości

Nowy rozkład żywienia i dobra dieta afrykańskich pielęgnic


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, piotriola napisał:

Ochotka,wodzeń,larwy komarów,mięczaki to akurat to co znajduje się w glonach którymi żywią się te ryby.

Ochotkowate występują na całym świecie i liczą kilka tysięcy gatunków. Występują też w Malawi i pyszczaki się nimi odżywiają, ale to jest zupełnie inna ochotka, inny/inne gatunki. 

Edytowane przez pozner
  • Lubię to 1
Opublikowano

Firmy odławiające pyszczaki z jeziora Malawi nie wpadły jeszcze na pomysł hodowli i przywożenia naturalnego pokarmu z jeziora, takiego jak różne owady i larwy w tym ochotki występujące w jeziorze czy też glonów w raz zamieszkującymi je larwami, owadami. Taki pokarm naturalny będzie pewnie drogi jak ryby z odłowu.

Opublikowano (edytowane)
9 godzin temu, AndrzejGłuszyca napisał:

Postaraj się podawać im to co podawał dotychczasowy właściciel tym bardziej , że jak piszesz masz ( kupiłeś) dosyć duże ryby. 

Tak. Mam duże ryby. Jak kilka lat temu zacząłem przygodę z Malawi, to miałem m. in. Melanochromis maingano. Teraz chciałem inne gatunki, jak np. Cyrtocara moorri, czy jak kiedyś pisałem Cythotilapia frontosa (na razie mają jakieś 7cm). Oczywiście ochotkę podawałem bardzo rzadko adko. Słyszałem już kiedyś o jej szkodliwości. Dzisiaj kupiłem Seachem Nutridiet Chlorella Flakes o których mówił Akwa Łobuz. Zobaczę czy im zasmakuje... 

Edytowane przez Dominik2005
  • Lubię to 1
Opublikowano
12 minut temu, Dominik2005 napisał:

czy jak kiedyś pisałem Cythotilapia frontosa (na razie mają jakieś 7cm).

Ale wiesz, że to z Tanganiki? Trzymasz je z Malawi? 

Opublikowano

Tak,wiem. Trzymam je z Malawi już nie pierwszy raz, i wszystkie się bezproblemowo dogadują. Bójki są, to prawda, ale Malawi bije się z Malawi,a tanganika z tanganiką. Więc harmonia zachowana😁. Poza tym większość (czyli jakieś 90% gatunków w moim akwa, to ryby mięsożerne. Tylko saulosi to wyjątek. 

Opublikowano (edytowane)

Jeszcze gdybyś uściślił, czy opis w Twoim profilu jest aktualny i brakuje w nim tylko frontoz? Chyba że pyszczak hełmiasty to frontoza? 

Edytowane przez pozner
Opublikowano
1 minutę temu, pozner napisał:

Jeszcze gdybyś uściślił, czy opis w Twoim profilu jest aktualny i brakuje w nim tylko frontoz? Chyba że pyszczak hełmiasty to frontoza? 

Tak pyszczak hełmiasty to frontoza. A zbiornik. Tak, mam obecnie 200l, ale powoli szykuje się do zakładania akwarium 400l. Zapewne będę coś o tym pisał na forum.

Opublikowano (edytowane)

Widziałem piękne frontosy w 400l ok 25-30 cm w 400l i to jeszcze z innymi rybami. Nawet te co widziałem są rodzicami moich... 

Edytowane przez Dominik2005

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.