romekjagoda Posted March 10, 2008 #1 Posted March 10, 2008 Przeszłam się po naprawdę wielu zoologikach i nie znam absolutnie żadnego:( Chyba wszystkie sklepy takie są, bo gdyby sprzedawano zwierzęta do właściwych warunków wszystkie by zbankrutowały... niestety taka prawda :? Taki OT, ale mnie naszło: kurcze może te sklepy właśnie na tym bazują, że biorą odwiedzających na litość - Ci poruszeni złymi warunkami decydują się kupić królika, szczurka, rybkę
Natalia Posted March 10, 2008 #2 Posted March 10, 2008 myślę, ze tak- kiedy sprawdzałam zoologiki i wypytywałam się o gryzonie( do tej pory to one były moją pasją)- co wiedzą na ich temat, jakie warunki itd. zwróciłam uwagę, ze koszatniczki mają brudną wodę i usłyszałam- "no właśnie nie jest ci ich żal? na pewno, gdy je kupisz będą miały o wiele lepsze warunki" ;/
meth Posted March 10, 2008 #3 Posted March 10, 2008 myślę, ze tak- kiedy sprawdzałam zoologiki i wypytywałam się o gryzonie( do tej pory to one były moją pasją)- co wiedzą na ich temat, jakie warunki itd. zwróciłam uwagę, ze koszatniczki mają brudną wodę i usłyszałam- "no właśnie nie jest ci ich żal? na pewno, gdy je kupisz będą miały o wiele lepsze warunki" ;/ Niezły chwyt marketingowy IMHO błędne koło takie ratowanie zwierząt z zoologów, ty ratujesz – oni kupują nowe okazy do ratowania...
sision Posted March 10, 2008 #4 Posted March 10, 2008 IMHO błędne koło takie ratowanie zwierząt z zoologów, ty ratujesz – oni kupują nowe okazy do ratowania... Dokładnie jakiś czas temu pomyślałem - kupię bojownika, może uda się znaleźć miejsce na dwa, będzie im lepiej, niż w plastikowym kubku... Później jednak doszedłem do wniosku, który napisał meth... szkoda, że tak to wygląda :? a tak apropos bojowników, widziałem ostatnio, jak przyjechały do sklepu w pudełku styropianowym, każdy w kubeczku, były 3 lub 4 piętra tych kubeczków, na każdym ok15 bojowników nie podobał mi się ten widok...
Zealota Posted March 10, 2008 #5 Posted March 10, 2008 nie podobał mi się ten widok... Prawda, to masakra jest jakaś. Pewnego razu, będąc niespełna lat osiemnastu, za czasów, kiedy jeszcze wierzyłem w doradztwo sklepowe usłyszałem od pana z zoologa: "no ale wie pan, ale te bojowniki, to one w kałuży żyją, ich naturalne środowisko, panie. A naturalne najlepsze. Kupi pan z kulą i nic więcej nie trzeba." Szkoda mi sie zrobiło, głupi byłem i naiwny, kupiłem i bojownika, i kule. Po tygodniu stało już akwa 72 l . A niedługo zalewanko 240 l do czegoś się przydał bojownik, bo żeby pan się przydał z akwarystyka, to mi przez gardło nie przejdzie
MateuszT Posted March 11, 2008 #6 Posted March 11, 2008 widziałem ostatnio, jak przyjechały do sklepu w pudełku styropianowym, każdy w kubeczku, były 3 lub 4 piętra tych kubeczków, na każdym ok15 bojowników Crying or Very sad nie podobał mi się ten widok... Dobrze, że nie widziałeś, jak są transportowane z Tajlandii . Kubeczki w porównaniu do tego, to luksusowy apartament.
woytek Posted March 11, 2008 #7 Posted March 11, 2008 Moja córka ma w swoim akwarium bojownika. Byliśmy razem w małym sklepie akwarystycznym. A tam kulka wielkości małej szklanki i bojownik siedzący do połowy w swoich odchodach. Okropny widok. Sprzedawca - młody chłopak nie rozróżniał płci u gupików a o bojowniku miał do powiedzenia tyle, że "tata mówił że tak lubią...". I w ten własnie sposób kupiliśmy bojownika...
sabotage Posted March 11, 2008 #8 Posted March 11, 2008 Moja córka ma w swoim akwarium bojownika. Byliśmy razem w małym sklepie akwarystycznym. A tam kulka wielkości małej szklanki i bojownik siedzący do połowy w swoich odchodach. Okropny widok. Sprzedawca - młody chłopak nie rozróżniał płci u gupików a o bojowniku miał do powiedzenia tyle, że "tata mówił że tak lubią...". I w ten własnie sposób kupiliśmy bojownika... Rozkoszne :roll: Nigdy, w zadnym sklepie nei widzialem bojownika trzymanego w przyzwoitych warunkach, ani w sklepie ani w domu prywatnym. Zawsze albo jakis "gustowny" kielich, szklana kula lub ewentualnie jakas tandetna waza.
makok Posted March 11, 2008 #9 Posted March 11, 2008 spójrzmy na to z innej strony, jak w sklepie we wspólnie filtrowanym regale akwariów pojawi się jakaś parszywa choroba, to jedyni którzy jej unikną to właśnie bojownicy w swoich małych kliteczkach powiedzcie - oni je klonują, czy skąd ich tak dużo tych bojowników? swoją drogą to ratujmy walenie ale to już temat na zupełnie drugi OT
sision Posted March 11, 2008 #10 Posted March 11, 2008 Sabotage, ja miałem bojownika w dobrych warunkach, przynajmniej tak myślę, bo był w akwa 60l. Co prawda oddałem go, bo likwidowałem akwa, ale trafił do dużo większego, zadbanego zbiornika. Szkoda, że takich bojowników jest niewiele (żyjących w normalnych warunkach)
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now