Skocz do zawartości

[600-700L] Obsada Non-Mbuna wg schematu A+B+C+D+E ??


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, troad napisał:

Jeśli tak jak przed chwilą napisałeś że chciałbyś większe stado L.Marginatus, to może 3 gatunki np. Mdoka, Marginatus i Yellow. Kolorystycznie będzie cudownie

W tym wariancie, raczej 4-gatunkowym, myślałem o czymś w tym stylu:
- L. marginatus - 10-12  sztuk (a może i więcej?)
- O. tetrastigma - 2(3)-3(4)
- L. careuleus - harem
- C. azureus - stadko ok 3+5, na pewno ze 3 samce żeby były (wielosamcowość możliwa, ktoś coś wie w tej kwestii ??)

Kusi mnie coś w tym stylu, tym bardziej że ktoś już zgłaszał azureusa i marginatusa jako dobre sprawdzone połączenie. Idea tej obsady byłaby taka, że dno pełne marginatusów, ale częstym gościem samiec azureus (podobno bajecznie niebieski a na filmach widać że lubi jednak przydenną strefę, czyli jakby zastępstwo koloru niebieskiego pod nieobecność Mdok) samice azureusa gdzieś raczej w toni, tetrastigma teoretycznie po całym akwarium, yellowek skałki/tło i przy dnie.

 

Druga strona medalu jest jeszcze taka, że akwarium ma być ozdobą salonu, czymś w rodzaju wizytówki itp, wiecie o co chodzi 😜   Dlatego poza moimi obserwacjami jako akwarysty, zbiornik powinien cieszyć oko "amatorów" oraz domowników dla których zachowania ryb nie mają znaczenia a tylko wygląd, kolory itd...

Edytowane przez Limak86
Opublikowano
9 minut temu, troad napisał:

W takim akwarium byłaby pewnie szansa obserwowania nawet jak samica wypuszcza i chroni młode.
Pewnie pozostałe samce i samice z czasem wykończyłyby narybek, ale można by zaobserwować to co jest w jeziorze.

W wielogatunkowym akwarium też to można zaobserwować. Widziałem to u swoich Protomelasów i właśnie Lethrinopsów. Oczywiście samicom nie udało się obronić młodych, ale zachowania mogłem zaobserwować, włącznie z zasysaniem młodych do pyska i odganianiem intruzów. Niestety to była kwestia godzin, nawet nie dni. W większości gatunków non mbuny samice opiekują się młodymi. W naturze mogą znaleźć ustronne miejsce. W akwarium jest to bardzo utrudnione, a wręcz niemożliwe. Udało mi się to nagrać. Jest na YT.

  • Lubię to 1
Opublikowano
2 godziny temu, pozner napisał:

 Udało mi się to nagrać. Jest na YT.

Faktycznie :), nie widziałem tego filmu wcześniej. Super!
Nie widać tam całego akwarium, ale chyba miały dużo większą swobodę w porównaniu np. do mojego obecnie. Ile tam wtedy ryb pływało?
Mnie się udało tylko zaobserwować poruszenie i polowanie na młode.
W poprzednim akwarium z Tropheusami również nie udało mi się zaobserwować chowania młodych z powrotem do pyska.
Co prawda doczekałem się młodych które chowając się w skałach później nawet dorosły.

3 godziny temu, Limak86 napisał:

Druga strona medalu jest jeszcze taka, że akwarium ma być ozdobą salonu, czymś w rodzaju wizytówki itp, wiecie o co chodzi 😜   Dlatego poza moimi obserwacjami jako akwarysty, zbiornik powinien cieszyć oko "amatorów" oraz domowników dla których zachowania ryb nie mają znaczenia a tylko wygląd, kolory itd...

Ozdobą będzie właściwie w dowolnej przez Ciebie zaproponowanej obsadzie ;).
U mnie odwiedzającym, znającym raczej "typowe" akwaria zdarzało się powiedzieć coś w stylu - "A gdzie rośliny? Jakieś takie surowe, księżycowe to twoje akwarium", po czym po chwili dodawali, "ale ryby fajne" ;).

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Wracając do pierwszej koncepcji czyli tzw. "obsady marzeń" czyli:

20 godzin temu, Limak86 napisał:

A: Mdoka white lips - 6-7 sztuk

B: Lethrinops marginatus/albus/mbasi - docelowo 1+3 (6 na początek) – który z nich najodpowiedniejszy do reszty obsady? (czytałem, że najmocniejszy jest lethrius ale w moim odczuciu zbyt podobny do tetrastigmy więc raczej odpada??)

C : Copadichromis virginalis gold/trewavasae/cyaneus/chrysonotus - docelowo 1+3 (6 na początek) – tu również nie wiem który gatunek byłby najlepszym wyborem?

D : Labidochromis caeruleus yellow - docelowo 1+3 (6 na początek)

E: Otopharynx tetrastigma - układ 2-3 samce i 3-4 samice (początkowo 10 sztuk??) 

O ile wybór A, D i E byłby jasny, o tyle już B i C to dla mnie nie domknięta kwestia.
Które lethrinopsy i copadichromisy najlepiej się odnajdą przy pozostałych gatunkach??
Gdziś @tom77 pisał o copadichromisach, że trewavasae jest raczej delikatny więc jego wyrzucam z zestawienia mimo urody ;) Virginalis gold trudno dostępny ale mi się nie spieszy, w końcu gdzieś znalazłbym kilka sztuk. Cyaneus i chrustek są z kolei większe (już ponad 15cm samce) więc może któryś z nich? Doradzajcie coś proszę :)

To samo z lehtinopsem... jeśli lethrinus odpadałby bo zbyt podobny do tetrastigmy, to który z pozostałych daje największe szansę na komfortowe życie zresztą obsady? Marginatus mimo że nie największy z nich często jest zestawiany w akwariach nie z samymi aniołkami i daje radę (ale to też nie o "dawanie sobie rady" chodzi ale żeby rybie się dobrze żyło a nie wegetowało w stresie). Albus duży rośnie więc może on, ale nie widziałem akwariów wielogatunkowych z tą rybą i nie znalazłem informacji jak sobie radzi. Mbasi ma teraz któryś z Kolegów forumowiczów (przepraszam ale nie pamiętam który) i mimo mało łagodnej obsady gatunek ten rozwija się nieźle... Mam mętlik, ktoś coś podpowie??

Opublikowano

Mbasi ma w tej chwili @Merlot. Wcześniej pływały przez kilka miesięcy u mnie. Musiałem z nich zrezygnować bo mam plan na większy zbiornik z większymi rybami (drapieżniki). Pływały u mnie ze spokojnymi gatunkami (tetrastigma, placidochromis blue otter, aulonocara, copadichromis chrysonotus). Ja odbieram ten gatunek jako taki który niespecjalnie zwraca uwagę na towarzystwo z jakim mieszka. Np. Placidochromis był bardziej delikatny. Miałem układ 3/2. Wszystkie samce nabierały kolorów.

Gatunki w które celujesz zasadniczo powinny być spokojne i Mbasi powinien sobie poradzić. Tylko wybór Copadichromisa moim zdaniem determinuje poziom ewentualnej agresji. Zresztą większość osób tutaj potwierdzi, że badzo dużo zależy od cech osobniczych i może trafić się nawet wyjątkowo niesympatyczny Lethrinops.

Co do Copadichromis Chrysonotus to już się gdzieś wypowiadałem. Bardzo spokojna wewnątrz i zewnątrzgatunkowo ryba. Wybitnie toniowa (w porównaniu do Copadichromis Borley). Mam ich 9. Oddaje koledze 6 i spróbuje połączyć układ 1/3 z nową obsadą którą powoli kompletuje. Liczę, że dość mocne ryby (venustus, strigatus, sciaenochromis i mdoki) nie będą wchodzić w drogę chrystkowi. Chrystek trze się w toni lub na wysokim kamieniu. Reszta raczej na piasku więc może się uda.

Mam dla taką radę. Weź co Ci się podoba. Układ i ilość wyjdzie w praniu. Sam będziesz wiedział co zmienić.

Życzę powodzenia i gratuluję fachowego podejścia.

 

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)

 

W dniu 15.01.2019 o 13:55, Limak86 napisał:

C : Copadichromis virginalis gold/trewavasae/cyaneus/chrysonotus - docelowo 1+3 (6 na początek) – tu również nie wiem który gatunek byłby najlepszym wyborem?

Luźne myśli nt. wymienionych ryb toniowych, a w zasadzie ich pasowania lub nie pasowania do reszty obsady (2 posty wyżej):

1/ C.sp."virginalis gold" - ryba ciemny z żółtym (tak jak O.tetrastigma, tylko że gatunek IMHO ładniejszy:)), więc może Gold jako toniowiec C, a jako coś ekstra E - Synodontis njassae zamiast Otopharynxa. Solidny toniowiec, ryba z urodą i charakterem.

2/ C.trewavasae - u mnie w towarzystwie Mdok się nie sprawdzał (dwie próby w różnych rozdaniach)

3/ C.cyaneus - towarzystwo Mdok (jedna próba udana, jedna raczej nie), ryba cudowna, ale niebieska podobnie jak Mdoki

4/ C.chrysonotus - nie miałem, ale Paweł83 i Merlot zachwalają :)

Edytowane przez tom77
  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Opublikowano
W dniu 16.01.2019 o 21:51, tom77 napisał:

3/ C.cyaneus - towarzystwo Mdok (jedna próba udana, jedna raczej nie), ryba cudowna, ale niebieska podobnie jak Mdoki

A gdyby z obsady wyrzucić Mdoki, dno oddać we władanie większej grupie lehrinopsów i dać stadko cyaneus z planem pod minimum 3 samce. Czyli pójść raczej w tą stronę:

W dniu 15.01.2019 o 14:43, Limak86 napisał:

W tym wariancie, raczej 4-gatunkowym, myślałem o czymś w tym stylu:
- L. marginatus - 10-12  sztuk (a może i więcej?)
- O. tetrastigma - 2(3)-3(4)
- L. careuleus - harem
- C. azureus - stadko ok 3+5, na pewno ze 3 samce żeby były (wielosamcowość możliwa, ktoś coś wie w tej kwestii ??)

Tylko właśnie nie azureus tylko cyaneus to jaka szansa jest na poprawne wybarwienie większej ilości samców copadichromisa? Bo @tom77 w swoim temacie o tych rybach pisał wtedy że "wielosamcowość rokuje" - na czym stanęło z tą rokującą wielosamcowością??

  • Lubię to 1
Opublikowano

Copadichromis cyaneus jako ryba stadna - to mój zamysł, który intensywnie realizuję od roku, ale na pytanie:

8 godzin temu, Limak86 napisał:

jaka szansa jest na poprawne wybarwienie większej ilości samców

nie znam 100%-wej odpowiedzi.  Wnioski za jakiś czas opiszę w wątku poświęconym C.cyaneus i w wątku/artykule o wyborze obsady w 200cm.

1/ W jednym akwarium pływa 2+2. Samce dorosłe, jeden super wybarwiony, drugi nie do końca, ale przyczyną może być b.intensywne leczenie w izolatce po zakupie (ryby WF), po którym utrzymał kolor, ale przestał rosnąć, a po jakimś czasie i kolorystycznie zaczął odstawać (nie wiem co jest powodem, ciężka kuracja czy słabsza pozycja)

2/ W drugim akwarium pływa kupione (w wielkośći handlowej) trochę później stado 8 sztuk. Wybarwił się w pełni jeden samiec i jeden częściowo. Powinny się szybciej "ujawniać". Ale zobaczymy co będzie dalej. :)

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.