Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam ponownie,

I znów zmuszony jestem prosić o radę.

Studia naszego forum oraz innych periodyków zmusiły mnie do zmian w planowaniu planowanej obsady :)

Na chwilę obecną pragnę aby w moim akwa zamieszkały

1 Pseudotropheus Msobo

2 Pseudotropheus Socolofi

3 I tu się zastanawiam nad:

a) Pseudotropheus flavus

B) Pseudotropheus crabo

c) lodotropheus sprengerae


I w trzecim przypadku boję się a agresywność flavusa I crabo no i czy rdzawy da sobie radę.

Bardzo proszę kolegów o rady wiem, że zawracam po raz kolejny ale chcę być pewien mojej obsady.

PS. Wszystkie rybki kupie w Tan-Mal F1.

Opublikowano

jeśli z tych trzech gatunków miałbym wybrać to z pewnością byłby to rdzawy, pomijając już preferencje pokarmowe, stopień agresywności crabro i flavusa, długość zbiornika to kolorystycznie rdzawy pasuje idealnie, z dietą też nie będzie problemu :wink:

Opublikowano

Czyli tak jak myślałem ale flavus i crabo są piękne :)

No a co do socolofi i msobo razem to co na ten temat powie kolega M_sobo. I jesli tak juz zostanie

msobo

socolofi

rdzawy

to w jakich charemach wez pod uwage rozmiary akwa.

Opublikowano

socolofi i msobo - oba te gatunki można zaliczyć do ryb średnio agresywnych, terytorialnych i zapewne podzielą akwarium na połowę, osobiście jestem zwolennikiem większej liczby samców jednego gatunku w akwarium, ale jednak Tobie proponuję docelowo stworzyć haremy 1+4, tym bardziej, ze to Twój początek przygody z Malawi, najlepiej kupić młode osobniki i zarybiać akwa za 1 razem, a rdzawy znajdzie swój kąt gdzieś w strefie bezkonfliktowej.

Opublikowano

no to moze 2+7 msobo i socolofi a 1 +4 rdzawy?

czy to nie za duzo?

i ile mlodych nie wybarwionych rybek kupic

po 10 msobo i socolofi i 7 rdzawych???

Opublikowano

IMHO 23 ryby w 300l to za dużo, jeśli koniecznie chcesz po 2 samce z gatunku zdecyduj się lepiej na dwugatunkowe.

7 samic z 10szt. znając życie to bardzo optymistyczne założenie. :)

Ale to tylko moje zdanie zaczekaj na opinie doświadczonych kolegów.:wink:

Opublikowano

meth ma rację, 23 ryby to zbyt dużo jak na te akwa, jeśli chcesz większą ilość samców to tylko przy 2 gatunkach ma to sens, najlepiej kup po 10 sztuk z każdego gatunku i zarybiaj, będziesz obserwował co się dzieje w akwarium, gdy ryby będą rosły, nabierzesz doświadczenia i zdecydujesz czy zostawić po 1 samcu w trzech gatunkach, czy po kilka samców (2 lub 3 samce) z 2 gatunków, ale w Twoim przypadku najlepiej zostać przy 3 gatunkach w proporcji 1+4, takie jest moje zdanie :wink:

Opublikowano
mnie nie chodzi o to, że z saulosi, ale że w 120cm... Może ja jestem dziwny, ale nie zamknąłbym docelowo w takim akwarium ryby, która chętnie urośnie do 15 i więcej cm...


Podpisuje się pod tym obiema rękami. Dobrze karminy kulfon wygląda w 120 cm jak ja kiedyś na kursie na prawko w Fiacie 126p ( to był widok ;)) :mrgreen: . Trewcie te 15 cm osiągają bez problemu a gdyby jeszcze dołożyć do tego że to nie są takie smukłe ryby jak melano czy elongatus ale takie kluseczki to te 120 cm to przesada. Oczywiście widziałem funkcjonujące akwa z kulfonami o tej długości ale to nie był estetyczny widok. Dla mnie minimum dla kulfonów to to 150 cm długości i co najmniej 50 szerokości ... no przeca nie 150 na 25 ;).




krisq75 samice to samice nigdy nie będą tak piękne jak dominujące samce, w przypadku wybranych przez ciebie gatunków, msobo ma inne samice niż samce więc przydałby się rywal dla samca. U socolofi samice są zbliżone do zdominowanych samców więc IMHO lepiej mieć więcej samic niż chowającego się rywala. U rudzików można sobie pozwolić zazwyczaj na więcej niż 1 samca ( choć nie jest to zasadą )a to też wpływa stymulująco zwłaszcza że samce to wyznacznik urody tego gatunku.

To co byłoby fajne niestety nie zawsze się uda a twoje akwa nie jest odpowiednim miejscem na dwadzieścia kilka ryb. Dlatego celowałbym w 1 na 3-4 u socolofi i msobo a więc kupił bym 8 ryb młodych i 10 a nawet 12 sprengerae. Za wielością samców u tego gatunku przemawia zarówno relatywnie mniejsza agresja ( wiem wiem kiss Wink zdarzają się wcale nie baranki ) i liczył na układ 2 na 5. Docelowo miałbyś co najwyżej 17 ryb w tym 5 małych samiczek sprengerae. Gdyby się nie udało miałbyś 3 haremy 1 na 4. IMHO bardzo ciekawych gatunków.

Opublikowano

ja odradzam trewki do takiego akwarium

sam mam kulfony w identycznym baniaku i uwazam ze 120 cm to za malo dla trewavasae :?

pamietaj ze te ryby rosna calkiem spore i maja swoj temperament (takze samiczki nie daja sobie w kasze dmuchac)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.