Skocz do zawartości

1001 rzeczy których nie wiem o Malawi w 240L...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wczoraj u nas w TV puścili Greya, akurat kiedy zaległam przd telewizorem. Po pięciu minutach Ksize Małżonek zaproponował zmianę kanału, ale stwierdziłam, że każdemu należy dać szansę. Po dziesięciu minutach Najlepszy z mężów stwierdził, że na trzeźwo się nie da i poszedł po wino i dwie szklanki. Na winie wytrzymaliśmy niecałe pół godziny i Książę zaproponował upgrade na wyższy poziom procentów. Po kolejnych dwudziestu minutach wyznałam Małżonkowi, iż oglądniecie Greya do końca wymaga voltazu oraz volumu, którego moja wątroba nie jest w staie wytrzymać. "Ni marudź tylko pij" - Najlepszy z Mężów miał swoją chwilę triumfu, nieczęsto zdąża się mu mieć rację :P Dziesięć minut później zerwał się z kanapy z okrzykiem "skończmy to zanim się pobiorą i zrobią piątkę dzieci!" wyłączył telewizor. W związku z tym nie wiemy jak się Grey kończy, ale za to mamy kaca, więc proszę do mnie mówić powoli i bz drukowanych liter ;)

A teraz cofnijmy się do początku i postaram się wyjaśnić kilka spraw;
Jestem Szczcinianka z urodzenia, wychowania i przekonania, i wpisanie Szczecina jako lokalizacji to u mnie automat, a zabrakło refleksji jakie będą tego konsekwencje, za co przepraszam i już się poprawiam. Woda w kranie jest miękka i dużo lepsza niż szczecińska, natomiast co do sposobu oczyszczania nie jestem pewna, bo mieli zmieniać i nie mogę znaleźć na jakim etapie zmian są.
Mój nick, austlander, zaczerpnięty jest z islandzkiego. Islandzki i "staronorweski" są sobie bardzo bliskie, potem norweski ewaluował, a islandzki się prawie zatrzymał (na tyle, na ile żywy twór jakim jest język może się zatrzymać). Aust to wschód, land to kraj, łatwo więc zgadnąć, że dla Islandczyków Norweg to człowiek że z kraju na wschodzie, austlander. Dla Norwegów ja, jako Polka, też jestem austlander, a że słowo mi się podoba, to sobie adoptowałam :) Co do rodzaju gramatycznego, to co prawda istnieje w języku norweskim forma żeńska, ale w dzisiejszych czasach byłby to anachronizm. 


A traz już ściśle akwarystycznie.
Testy mam Zooleka, jak się skończą (lub mnie zdenerwują) to kupię JBL (ale nie wcześniej niż w lutym), albo Tetrę (to u nas na wsi na półkach stoi, sprawdzę jeszcze co mają w zoologu w Szwecji). Kupiłam GH/KH, pH (6,0-8,0), NO2, NO3 i NH3, wszystkie kroplkowe.
Filtr zewnętrzny Aquael Unimax 500 z dedykowanymi wkładami (bez lampy UV, bo to opcjonalne): 

Z026074_7.jpg
- Bio-gąbka (trzy warstwy) - to bym zostawiła, bo filtr wewnętrzny wchodzący w skład akwarium to oczywiście "pić na wodę fotomontaż", jest a jakby go nie było. Ewentualnie mogę pojedynczo je stosować, jeśli to ma sens?
- Włóknina - włóknina filtracyjna o drobnych porach (na zdjęciu wyżejsą kulki bioball, tego nie mam)
- BioCeraMax Pro - czyli ceramika 
- ZeoWonder (zeolit) - czyli odpowiednik Matrixa? Litr zolitu na start, plus gąbki, a ceramikę przy okazji mycia filra dołożyć, albo wcale?

Mam wodę amoniakalna, w innym stężeniu niż polska, ale to nie problem, z liczeniem sobie poradzę.
Bakterie startowe dostałam Nitridac, chyba te co na zdjęciu

s_37940.JPG


 

Opublikowano

Najlepszy z mężów stoi nad głowa i chce żeby coś się działo... 
Zaraz będę odpalać YouTube z filmem o podłączaniu kubełka, ale targają mną wątpliwości co do ustawienia wlotów i wylotów (są po dwa). Dzień sobie wybrałam genialny na odpalenie akwarium, wiem, ale może ktoś tu jeszcze jest dziś :D
 

P.S. "Zaraz" się w czasie przesunie, bo idziemy po teściowa... Książę Małżonek chyba w klonowanie wierzy, bo myśli że ja równocześnie będę w domu obrabiać akwarium i z nim na spacerze, łapać Pokemony. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos, ale po powrocie cyknę zdjęcie tym resztkom kamieni, które mi pozwolono włożyć do akwarium.

Opublikowano
Godzinę temu, austlander napisał:

Jestem Szczcinianka z urodzenia, wychowania i przekonania, i wpisanie Szczecina jako lokalizacji to u mnie automat, a zabrakło refleksji jakie będą tego konsekwencje, za co przepraszam i już się poprawiam.

..to jesteśmy ziomkami:)

 

Godzinę temu, austlander napisał:

Testy mam Zooleka, jak się skończą (lub mnie zdenerwują) to kupię JBL (ale nie wcześniej niż w lutym),

Cały czas używałem JBL. teraz stosuje ZOOLEK  do których nie mam obiekcji . Natomiast  odstąpiłem właśnie od JBL. Nie odmawiam od jednych nie namawiam do drugich.  Poczytaj tutaj

...a dzisiaj daj sobie spokój z akwa:)

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, austlander napisał:

Najlepszy z mężów stoi nad głowa i chce żeby coś się działo... 
Zaraz będę odpalać YouTube z filmem o podłączaniu kubełka, ale targają mną wątpliwości co do ustawienia wlotów i wylotów (są po dwa). Dzień sobie wybrałam genialny na odpalenie akwarium, wiem, ale może ktoś tu jeszcze jest dziś :D

otwórz kubeł i wywal na start ten zeolit to zupełnie coś innego jak Matrix.

Zeolit pochłania Nh3 i NO2 więc szkodzi startowi baniaka bo zabiera pożywkę bakteriom nitryfikacyjnym.

Resztę zostaw w kuble.

Najpierw wlej WA  dla takiej 20-25% w proporcji 1ml WA na 200l wody netto . Tu mnie zaskoczyłaś - byłem pewien że w Norwegii nie dostaniesz WA ale chyba w kosmetycznym znalazłaś taki na haluksy.

Po wlaniu wystarczy 5 minut przy pracującej filtracji by mierzyć NH4  - jak będzie między 0,4-1 ppm to tak zostaw , jak za dużo ponad 1ppm to podmień proporcjonalnie wody by wróciło na 1ppm .

Te bakterie są u nas nie znane i chyba nie są to stricte nitryfikacyjne ale od biedy wystarczą - po nowym roku poszukaj Seachem Stability albo Prodibio Biodigest.

Po tym zgaś światło ustaw wszystko co możliwe na natlenianie wody i podnieś temperaturę do 30C i Witaj Nowy Rok

 

Edytowane przez deccorativo
  • Lubię to 1
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Najpierw powoli jak żółw ociężale, ruszyło NO2 do przodu ospale ;) Długo oczekiwane 0,025 wczoraj zmierzyłam, ale Najlepszemu z mężów ani słowa, bo do domu z rybami wróci, a my wanny nie mamy, żeby je tymczasowo gdzieś umieścić ;)
Norweski odpowiednik wody amoniakalnej ma niestety dość luźno oznaczone procenty stężenia i wyszło mi ciut za dużo, ale nie na tyle żeby wybuchło, więc zrobiłam mała podmianę i spokojnie się przyglądam obrotom ciał niebieskich (te kulki o których pisałam). 

Zanim dostanę zjebki, to parę rzeczy wyjaśnię;
Ustrojstwa nie zrobiłam nie dlatego "bo nie", tylko dlatego, że nie jestem pewna podłączenia. Podłączyć się pod prysznic jest łatwo, ale łazienkę mam na parterze a akwarium na piętrze i za kilkoma zakrętami. Kran kuchenny mam blisko, tylko nie potrafię z niego ściągnąć końcówki, żeby się przyłączyć. Opcjonalnie myślę o hydrauliku i podłączeniu pod zlewem, tylko że tam już ciasno, bo i zmywarka i lodówka chcą swój udział w wodzie :P
Czytanie testów odbywa się przy świetle sztucznym, i jakiś czas tak będzie. Sorry, taki mamy klimat ;)
W lokalnym sklepie tych polecanych bakterii nie ma, w Szwecji też nie, ogólnie bieda i zgrzytanie zębów. List idzie tutaj 2-3 tygodnie, bo mieszkam jak krasnoludek, za siedmioma górami, za siedmioma lasami... więc jakoś się lokalnymi produktami będę obywać. Tutaj Malawi to bardzo popularny biotop, znaczy jakoś dają radę. 
Przy okazji: testy JBL kosztują tu ok 100zl za sztukę, cen Zooleka w PL już nie pamiętam, ale wydaje mi się że dużo taniej. W lutym lecę na wakacje do PL, to może sobie coś kupię, jeśli będę wiedziała co (wszelkie podpowiedzi miłe widziane, pozamawiam sobie z sieci).

Opublikowano

Wczoraj NO2 doszło do 0,2 - czyli się rozpędza jak ślimak na ślizgawce. Innych parametrów na razie nie mierzę, nic nie dosypuje, akwarium sobie plumka a ja muszę zacząć się rozglądać za wkładka mięsna ;)

Opublikowano

NO2 wlasnie opuszcza skale testu Zooleka (1,5), a NO3 sobie nie pożałowało i urosło do nieskromnych 20. 

@deccorativo - ja wiem że niezgodnie z szablonem, ale starałam się jak mogłam na lokalnych składnikach. Zmierzyć jeszcze NH4 i siedzieć spokojnie na tyłku, aż NO2 spotka sufit i zawróci do wartości z poczatku skali? Żadnych widocznych gołym okiem form życia w akwarium nie ma, tylko na szkle odcisk nosa Ksiecia Malżonka ;-) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.