Skocz do zawartości

Pomocy glony brazowe i zielone!!!


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, proszę doświadczonych akwarystów o poradę ponieważ nie mam już siły i choć nie demotywuje się szybko to tym razem mam naprawde już dość tego bagna w akwarium. A więc tak:

Posiadam:

-  akwarium 260 litrów 120x40x55 Aquael glossy 120

- oświetlenie LED 2x t8 led łącznie 48wat ledów

- Filtr Fluval 406 1450l/h

- prefiltr chińczyk z serii HW

- grzałka przepływowa HYDOR 200w

- Falownik/cyrkulator 5000l/h

- napowietrzacz jbl prosilent a300

W akwarium:

 - piasek kwarcowy granulacja 1mm KREISEL z castoramy wypłukany idealnie

- kamienie łupek filitowy, serpentynit, bazalt

- tło strukturalne

W Filtrze:

3 litry ceramiki Aquael bioceramax 1600 niby najlepsza ceramika jaką ma aquael

1 litr zeolit

150g phosguard Sahem do ściągania krzemianów i fosforanów

Obsada:

7 x pyszczak yellow

6x ślimak helmet

Woda to kranówka, akwarium stoi około 3 miesiące, ryby wpuszczone po odstaniu około miesiąca czasu po testach, wode wymieniam co tydzień około 40 litrow do świeżej wody uzdatniacz antychlor tropicala,  nie dodaje soli ani innych specyfików, napowietrzanie ruchem tafli wody jak również powietrze z napowietrzacza, nie przekarmiam, pokarmy markowe Naturefood, Hikari. Swiecenie 9h od 8 rano do 17. Akwarium nie jest narazone na promienie słoneczne stoi na bocznej scianie około 2 metry od okna. Parametry, które mierze to no2 no3 ph kh gh wszystko w normie.

Problem, który mam jest od początku tylko, że teraz to już jest po prostu tragedia wszystko jest  zasyfione brązowym nalotem jest wszędzie, na piasku kamieniach tle strukturalnym szybie nie wiem czy to okrzemki czy brunatnice czy jeszcze cos innego, zielony nalot na piasku i szybie to zapewne sinice! … tak jak widzicie na zdjęciach wszystko jest uwalone brązowym nalotem , który mechanicznie można usunąć a po 2 dniach robi się ponownie, gdzieniegdzie brązowy nalot zamienia się w jakies bordowe włosowate glony, zielony nalot na piasku zaczyna robić dywan, jest paskudnie i obleśne, nie widac już kolorów kamieni, wszystko jest brązowe. Co robie źle? Nie oczekuje porad typu zaciemnij akwarium na kilka dni czy tez podmien duzo wody dodaj blue albo borasol ponieważ to mi nie usunie przyczyny tylko skutki. Nie oczekuje, że akwarium będzie idealne bez glonów ale to co mam w akwarium to jest po prostu porazka…

 

 

DSC_0540.thumb.JPG.99dd086e14d74e7e2a602e260bf46724.JPGDSC_0541.thumb.JPG.e783bb38adce12c0f43fbcab81ae0ec0.JPG

DSC_0539.JPG

DSC_0538.JPG

DSC_0542.JPG

DSC_0543.JPG

Opublikowano

Niestety na pierwszy rzut oka wygląda to na sinice. Na początek poprosił bym o podanie wartości twoich parametrów i napisz jakimi testami mierzysz  je. 

Opublikowano
5 godzin temu, PrezesQ napisał:

ryby wpuszczone po odstaniu około miesiąca czasu po testach

Po urządzeniu akwarium i wlaniu wody odczekałeś miesiąc i wpuściłeś ryby? Nie dawałeś żadnego biostartera?

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, PrezesQ napisał:

Witam, proszę doświadczonych akwarystów o poradę ponieważ nie mam już siły i choć nie demotywuje się szybko to tym razem mam naprawde już dość tego bagna w akwarium.

Kolego spokojnie bez ekscytacji - masz dwa problemy i zanim ci ktoś napisze  że okrzemki i sinice same znikną  jak akwarium się ustabilizuje  co z mojego doświadczenia może trwać latami to pierwsze proszę by prezesQ podał o co pyta PrezesY:D

Absolutnie nie będę cię namawiał na przykrycie akwarium kocem na pół roku ani wlewania akwesanu  czy borasanu.

Podam ci w punktach co zrobić:D najpierw sprawa okrzemek.

1/ wykonać prośbę prezesaY

2/ wymienić 6 szt starych dużych Helmetów na mniejsze młode 10 szt - te wyglądają na obżarte  staruchy-opierdalacze ( nic ci w nocy nie świeci na albo w akwarium? np niebieskie nocne?)

3/ zadzwonić do wodociągu by ci podali poziom siarczanów i poziom krzemianów w twojej  kranówie wiedząc że możesz mieć 3 rózne wody z trzech SUWów szczecińskich.  Siarczany muszą znać :)a krzemiany nie muszą:( a jak im się nie zechce podać to cię zbędą niczym ;). Wtedy kupujesz test JBL SiO2 i robisz pomiar w kranie i w baniaku. Jak ci w obu wyjdzie poza skalą czyli >6ppm  to pytasz co dalej.

4/ zamiast cotygodniowego lania chemii antychloru  robisz ustrojstwo do nalewania wody bez uzdatniaczy a nawet z węglem który nie tylko usuwa chlor ale i  wiele tego co płynie w Odrze aż  do Szczecina.

5/ Zamieniasz doskonały i powszechnie stosowany pokarm Hikari na inny klasy premium albo lepiej na zwykłe d-alio - jeden raz w tygodniu  bo Naturefood wystarczy. Nie dlatego że Hikari jest zły ale dlatego że słynie z mulenia wody oddając wiele bezcennych dla ryb związków wprost do wody , filtracji  i podłoża podnosząc np fosforany PO4 do niebotycznych poziomów ( to będzie przy sinicach)

Powiem krótko jak zejdziesz w baniaku do SiO2 poniżej 0,2ppm to okrzemki ustąpią miejsca innym glonom równie pięknym i smacznym dla ryb a nie koniecznie tobie się podobającym. Mogą to być przepiękne zielenice jak też przepiękne czarne krasnorosty:D  - wszystkie są podstawą diety naszych ryb.

 

Teraz sinice.

 Z mojej wiedzy wynika że podstawowym i niezbędnym do ich wystąpienia są dwa czynniki

1/ zła proporcja między ogólnym azotem a ogólnym fosforem czyli stosunek N/P  w wodzie  ale akwaryści nie są w stanie zmierzyć naszymi testami tego P choć N mierzymy dość dokładnie .

2/ jako nieliczne bakterie te nasze sinice czyli cyjanobakterie  wymagają do życia światła żyją dzięki fotosyntezie ale tego nie możemy usunąć w akwarium na stałe poza przykryciem kocem na kilka dni. Odkryjesz to powrócą.

Jest jeszcze setka innych spraw które wspomagają sinice jak ruch wody, temperatura itp. ale te dwa powyższe są kluczowe dla ich wybuchu w baniaku bo nie ma wątpliwości że są tam stale ale nie koniecznie muszą być widoczne.

Co robimy w punktach.

1/ Trzeba zakupić test na PO4 ale wyłącznie firmy Salifert Po4 i nie żaden inny ( masz w erybce )  i zmierzyć kran i baniak.

Zapewne wyjdzie zła proporcja NO3/PO4 i wtedy usuniemy podstawową przyczynę wybuchu sinic w twoim baniaku.

Na razie przy podmianie wody usuwaj sinice ręcznie zasysając z piaskiem bo tworzą takie wrośnięte w piasek kępki.

Masz na forum takie tematy jak usuwanie sinic - użyj funkcji "szukaj"

Zrobisz o co proszę - to się odezwę co dalej.:D

 

 

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano

Moim zdaniem kolejny raz został wypowiedziany sinicowy i okrzemkowy mit. W swoim życiu miałem i doświadczałem wiele baniaków, wiele bardzo różnych baniaków, prowadzonych w bardzo różny sposób, tzn. z wiedzą fachowców, książek, Internetu i w końcu własnych doświadczeń.
Co do okrzemek: deccorativo pisze o poziomie krzemu w wodzie - fachowe podejście, matematyczne i logiczne. A co mówi życie? Kiedyś gdy nie było internetu, a fachowcy siedzieli cicho, albo było ich tak wielu, że jeden zaprzeczał drugiemu każdy musiał być zdany na siebie. I przez to wiem jedno: krzem krzemem, ale co powiecie na okrzemki z wody RO, która ma zerowy poziom okrzemek? Okrzemki są tak przewidywalne i pewne jak przemówienie polityka PiSu :D I kiedyś mówili by czekać cierpliwie, a okrzemki same sobie pójdą, i co? faktycznie mówili prawdę. Mówili jeszcze, że jak się da dużo światła i odpowiednio dużo posadzi roślin i wystartuje we właściwy żyzny sposób to okrzemki się nie pojawią, i co? mieli rację. Przerabiałem wiele wariantów i zwykle wszystkie się potwierdzały.
Sinice są bardziej tajemnicze i zagadkowe, nie są w ogóle oczywiste i MOIM zdaniem tabelka N/P to tylko teoria. Dlaczego tak uważam? bo robiłem amatorskie eksperymenty polegające na trzymaniu wody z baniaka w szklankach na silnym świetle z różnymi stężeniami N i P. Dawki były bardzo przesadziste by jeszcze bardziej uwidocznić efekty. Była szklanka z samym azotem, samym fosforem i z jednym i drugim i co? po ponad dwóch tygodniach wszystkie wyglądały tak samo, tzn zaszły kurzem i nie było śladu po jakimkolwiek glonie czy osadzie glonowym. Poza tym jest teoria, że sinica żywi się azotem, co powoduje wrażenie, że w dojrzałym baniaku azotu jest mało, a fosforu dużo. Poza tym nich ktoś mi poda logiczne i naukowe fakty, które wskazywałyby na występowanie sinic w zależności od stosunku N/P, skoro to jest BAKTERIA, a nie żyjące coś jak np. każdy inny glon. MOJA kolejna teoria na sinice to prostu postępująca syfoza w baniaku. Zalegające odchody, resztki roślin, pokarmów i ogólnej materii DOC. Takie są też moje doświadczenia - brak odpowiedniej cyrkulacji wody, czyli nie tylko bezsensownego ruchu, ale przede wszystkim ruchu, który powoduje wymiatanie syfu, idąc dalej to kwestia podłoża i to co w nim zalega. Jeżeli się często grzebie i wypuszcza w toń wody to wszystko co jest tam zgromadzone to można sobie wyobrazić jaki to może mieć wpływ. Tutaj dodam ciekawostkę jak miałem kiedyś dawno malawi, a w nim nawet 10cm piachu - gdy je restartowałem (przez glony :D) to z "wnętrza" tej hałdy piachu wydobywał się wielki smród siarki i starej rzeki. po prostu gnój. I żeby nie było - syfoza może dotknąć także relatywnie świeże baniaki, bo to stan, na wpływ którego ma wiele czynników. Co zrobić by się ich pozbyć?  lać dużo ŚWIEŻEJ wody :D brzmi banalnie, co nie? ale czy nie brzmi to jednocześnie logicznie jeśli wziąć pod uwagę argument pod tytułem syfoza? ;) Jeśli świeża woda nie pomoże to idziesz dalej i zastanawiasz się gdzie może być geneza syfozy (filtry, podłoże, karmienie itd.) Jeśli dotknie cię plaga sinic to idziesz na całość i idziesz do weterynarza po erytromycynę i zapominasz i problemie ;)

  • Lubię to 1
Opublikowano

Awantura o powody okrzemek i sinic wybucha u nas tak 2x na tydzień i by nie wdawać się w miałką dyskusję o kolejny raz wygłoszonych mitach uprzejmie proszę  @Deadi wymień w punktach co ma zrobić  autor by się ich obu pozbyć - tylko nie zaczynaj że ma czekać następne 3 miesiące bo stracimy kolegę .

On ma rozum i samodzielnie podejmie decyzję którą drogą pójdzie.

Jak zwodnicze wygłaszasz teorie wystarczy zmierzyć testem JBL SiO2 każdą wodę z RO by się przekonać że w zależności od jakości i wyeksploatowania membrany nigdy nie wskaże wyniku 0 a zdziwisz się jak dużo membrany RO puszczają i nie tylko SiO2.

Powie ci to każdy morszczak z wodą RO którą by pozbyć się PO4,SiO2 i wielu innych związków niszczących korale dwukrotnie przepuszcza wodę RO przez chemiczne złoże jonowymienne do pełnej demineralizacji czyli używa wody RO/DI/DI  bo po RO/DI  ja mierzę nadal SiO2 na poziomie 0,2-0,4ppm .

Ja to mierzyłem wielokrotnie i moja węgrowska kranówa zawiera ok 60ppm SiO2 a po mojej RO już tylko 0,8- 1,2 ppm  więc daleko jej do zalecanego w akwarystyce słodkowodnej SiO2 0,2-0,4ppm .

Każdy z nas ma swoje doświadczenia ja miałem akwarium nie jakieś rośłinne tylko startowałem na RO/DI i nigdy nie miałem okrzemka ani sinic w naszych baniakach - dokładnie w Tanganice a jak startowałem Malawi na kranówie to były i jak sypnę garść nowego piasku to znowu mam okrzemka mimo że baniak ma 5 lat.

Podałem koledze co ja wiem ty podałeś co ty wiesz i nie chcę dyskusji między nami - chcę  by kolega autor nie miał sinic i okrzemka a które i czy w ogóle nasze rady wykorzysta dla mnie nie jest ważne.

Zrobi co zechce.

 

 

  • Lubię to 2
Opublikowano
18 minut temu, deccorativo napisał:

proszę  @Deadi wymień w punktach co ma zrobić  autor by się ich obu pozbyć -

..i tego się trzymajmy bo zaśmiecimy koledze temat. Można też otworzyć nowy temat dotyczący walki z okrzemkami  i wtedy tam dzielić się swoimi spostrzeżeniami , uwagami , doświadczeniem.

Opublikowano
5 godzin temu, yaro napisał:

Niestety na pierwszy rzut oka wygląda to na sinice. Na początek poprosił bym o podanie wartości twoich parametrów i napisz jakimi testami mierzysz  je. 

Testy Kropelkowe

Tropical NO3 - miedzy 0 a 10mg/l

Tropical NO2 -   <0.3mg/l

Tropical pH - 8

Zoolek GH - 15,   KH - 5

innych testów nie mam

5 godzin temu, mareckee napisał:

Po urządzeniu akwarium i wlaniu wody odczekałeś miesiąc i wpuściłeś ryby? Nie dawałeś żadnego biostartera?

Dawałem Biostarter Tropicala według zaleceń na ulotce, po teście NO2 wpuściłem ryby

3 godziny temu, deccorativo napisał:

Kolego spokojnie bez ekscytacji - masz dwa problemy i zanim ci ktoś napisze  że okrzemki i sinice same znikną  jak akwarium się ustabilizuje  co z mojego doświadczenia może trwać latami to pierwsze proszę by prezesQ podał o co pyta PrezesY:D

Absolutnie nie będę cię namawiał na przykrycie akwarium kocem na pół roku ani wlewania akwesanu  czy borasanu.

Podam ci w punktach co zrobić:D najpierw sprawa okrzemek.

1/ wykonać prośbę prezesaY

2/ wymienić 6 szt starych dużych Helmetów na mniejsze młode 10 szt - te wyglądają na obżarte  staruchy-opierdalacze ( nic ci w nocy nie świeci na albo w akwarium? np niebieskie nocne?)

3/ zadzwonić do wodociągu by ci podali poziom siarczanów i poziom krzemianów w twojej  kranówie wiedząc że możesz mieć 3 rózne wody z trzech SUWów szczecińskich.  Siarczany muszą znać :)a krzemiany nie muszą:( a jak im się nie zechce podać to cię zbędą niczym ;). Wtedy kupujesz test JBL SiO2 i robisz pomiar w kranie i w baniaku. Jak ci w obu wyjdzie poza skalą czyli >6ppm  to pytasz co dalej.

4/ zamiast cotygodniowego lania chemii antychloru  robisz ustrojstwo do nalewania wody bez uzdatniaczy a nawet z węglem który nie tylko usuwa chlor ale i  wiele tego co płynie w Odrze aż  do Szczecina.

5/ Zamieniasz doskonały i powszechnie stosowany pokarm Hikari na inny klasy premium albo lepiej na zwykłe d-alio - jeden raz w tygodniu  bo Naturefood wystarczy. Nie dlatego że Hikari jest zły ale dlatego że słynie z mulenia wody oddając wiele bezcennych dla ryb związków wprost do wody , filtracji  i podłoża podnosząc np fosforany PO4 do niebotycznych poziomów ( to będzie przy sinicach)

Powiem krótko jak zejdziesz w baniaku do SiO2 poniżej 0,2ppm to okrzemki ustąpią miejsca innym glonom równie pięknym i smacznym dla ryb a nie koniecznie tobie się podobającym. Mogą to być przepiękne zielenice jak też przepiękne czarne krasnorosty:D  - wszystkie są podstawą diety naszych ryb.

 

Teraz sinice.

 Z mojej wiedzy wynika że podstawowym i niezbędnym do ich wystąpienia są dwa czynniki

1/ zła proporcja między ogólnym azotem a ogólnym fosforem czyli stosunek N/P  w wodzie  ale akwaryści nie są w stanie zmierzyć naszymi testami tego P choć N mierzymy dość dokładnie .

2/ jako nieliczne bakterie te nasze sinice czyli cyjanobakterie  wymagają do życia światła żyją dzięki fotosyntezie ale tego nie możemy usunąć w akwarium na stałe poza przykryciem kocem na kilka dni. Odkryjesz to powrócą.

Jest jeszcze setka innych spraw które wspomagają sinice jak ruch wody, temperatura itp. ale te dwa powyższe są kluczowe dla ich wybuchu w baniaku bo nie ma wątpliwości że są tam stale ale nie koniecznie muszą być widoczne.

Co robimy w punktach.

1/ Trzeba zakupić test na PO4 ale wyłącznie firmy Salifert Po4 i nie żaden inny ( masz w erybce )  i zmierzyć kran i baniak.

Zapewne wyjdzie zła proporcja NO3/PO4 i wtedy usuniemy podstawową przyczynę wybuchu sinic w twoim baniaku.

Na razie przy podmianie wody usuwaj sinice ręcznie zasysając z piaskiem bo tworzą takie wrośnięte w piasek kępki.

Masz na forum takie tematy jak usuwanie sinic - użyj funkcji "szukaj"

Zrobisz o co proszę - to się odezwę co dalej.:D

 

 

Okrzemki:

1. Wykonane opisane wyżej

2. Helmety mają 2 tygodnie są młode ale widocznie glonu jest tak dużo, że po 3 centymetrach są tak najedzone, że śpią tydzien, albo może zatruły się cyjanobakteriami?!? od kilku dni nie ruszają się. (nie mam oświetlenia nocnego, mam Ledy Aquaela 8500k dokupiłem 2x t5 silvana grolux 54W 8500k na dniach bede montował w zamyśle, że ledy są za słabe przez co pojawiły się brunatnice. Po tle strukturalnym i skałach widać ze brązowy nalot jest tam gdzie pada światło ledów, ostatnio zauwazylem, ze jak gaśnie światło to jak by było przebicie i ledy cos jeszcze wydzielają nie wiem czy to tylko kwestia wygaszenia nagrzanych diod smd czy mój czasowy wyłącznik ma jakieś przebicie ale ogólnie jest w nocy ciemno w akwarium)

3. Jutro będę napastował ich telefonami, dziś niedziela ;-)

4. Powiedz mi "ustrojstwo" co masz na myśli?

5. Powiem Ci ze Hikari daje odświętnie główna dieta opiera się na Naturefood, w planie mam dokupienie spiruliny 

Sinice:

Zakupie testy, o których mówisz we wtorek powinienem je mieć.

Podsumowując od 10 dni w filtrze mam phosguard z zamysłem, że zmniejszy mi po4 i a co za tym idzie ograniczy powstawanie okrzemek bo niby okrzemki potrzebują do swojego powstania po4? mniejsza o to phosguard jest i bez rezultatów. Temperatura 27 stopni, (2 termometry), Ruch wody - od tygodnia pracuje falownik 5000l/h wczesniej był 2000l/h wymiana na mocniejszy była ze względu na występowanie odchodów ryb na piasku. Teraz to w sumie mocniejszy falownik nic nie daje kupy dalej są bo jak opadną na piasek z sinicami i krzemkami to nawet tornado ich niewymiecie..

deccorativo pozostałe Twoje zalecenia spełnie na dniach, powyższe opisałem już teraz.

Dodam iż brązowy nalot powoli pokazywał się jeszcze przed wpuszczeniem ryb do baniaka. Wraz z powstawaniem brązowego nalotu powstawały ładne zielone glone te pozytywne widać, że jest ich coraz więcej ale sinice  brązowe glony wygrywają ich wzrost jest 10 razy szybszy i większy.

 

Deadi teoria Twojej syfozy. W czasie kiedy zbiornik zaatakowały sinice nie było mowy o zalegajacych odchodach, jestem wyczulony na to i filtrację robiłem pod kątem idealnego sprzątania, prefiltr jest tak zrobiony, że mechaniczny syf najmniejszej granulacji nieprzedostanie się do kubła biologa, to co potrafi gdzies zalegać jest zabieram przy podmianie wody zasysem lub wkładam ręczną pompkę na baterie która zbiera kupska. Karmię ryby w taki sposób aby nic nie opadło na dno, wiadomo, że nie zawsze się to udaje .... no ale z drugiej strony całkowicie zabierac te odchody to czym bedą zywiły się bakterie na ceramice?

wczesniej miałem baniak 112l na tej samej wodzie kranowej z o wiele wiele gorszą filtracją zwykłą gąbką napowietrzacza nie było problemu z brązowym nalotem, tylko sinice...

Opublikowano

Ja zwrócę uwagę na to, co jest w akwarium. Masz jeden filtr biologiczny wypełniony całkowicie, co powoduje że przepływ jest znacznie zmniejszony. Do tego masz jeszcze przed nim prefiltr HW (nie napisałeś, co w nim jest), co jeszcze bardziej spowalnia ten przepływ. Efektem może być słaba filtracja mechaniczna. Napisałeś, że masz cyrkulator 5000l/h, ale jakoś tej cyrkulacji nie widać. Lustro wody prawie stoi, bąbelki powietrza spokojnie sobie bąblują. Nie podałeś też jaką masz temperaturę w akwarium. Parametry masz dobre może dlatego, że masz w filtrze ten Zeolit i Phosguard, ale przez to możesz mieć przekłamany obraz sytuacji w akwarium. Przede wszystkim tym bym się zajął. 

Sprawdź przepływ na wylocie. Jeśli jest za niski, to usuń część wkładu. Może warto pozbyć się tego Zeolitu i Phosguarda. Może trzeba zwiększyć cyrkulację i inaczej ją ustawić. Bardziej powinna być poruszana tafla wody. W tym miejscu woda jest najbardziej natleniana, poprzez ruch tafli wody. Te bąbelki przede wszystkim ładnie wyglądają. Może masz do tego za wysoką temperaturę?

Przeczytaj sobie ten artykuł:

https://reefhub.pl/cyjano-w-akwarium-plaga-prawie-doskonala/

 

Opublikowano (edytowane)

Widzę, że opisałeś dokładniej co robiłeś z akwarium, więc jeśli dopiero od tygodnia masz mocniejszy cyrkulator, to potrzeba trochę czasu, żeby wszystko zaczęło lepiej funkcjonować. Ale obieg wody w filtrach możesz mieć za mały przez za bardzo przytkaną filtrację. Moim zdaniem jeśli poprawisz warunki w akwarium, to przestaniesz mieć problem z okrzemkami i sinicami. Tych drugich będziesz musiał się jednak pozbyć mechanicznie, albo chemicznie. Potem już nie powinny wrócić. Polecam przeczytać ten artykuł, który podlinkowałem. Skierowany jest do właścicieli morszczaków, ale dotyczy wszystkich akwariów.

Parametry podałeś, ale po pierwsze nie są najlepsze (NO2), a po drugie mierzone mało wiarygodnymi testami.

Edytowane przez pozner

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.