meth Opublikowano 19 Grudnia 2007 #1 Opublikowano 19 Grudnia 2007 Właśnie jestem sobie w firmie, patrzę sobie przez okno i żal mi d.... ściska. Gośc rozłożył mi stragan przed oknem i sprzedaje żywe karpie trzymane w trzech małych wanienkach upchane tak, że im grzbiety i płetwy ogonowe z wody wystaja... :? Takie coś jest dozwolone? Cytuj
makok Opublikowano 19 Grudnia 2007 #2 Opublikowano 19 Grudnia 2007 w trosce o te ryby ludzie powinni wreszcie poczuć, że zalatują mułem i zaprzestać spożycia... smutne Cytuj
yaro Opublikowano 19 Grudnia 2007 #3 Opublikowano 19 Grudnia 2007 kurcze 36 lat tradycji nauczyło mnie niestety spozywać ryby, niestety jest to smutny widok wiec zamiast im współczuć to szybko kup z parę sztuk ulżyj cierpieniu i zjedz na kolację. To samo się dzieje z pstrągami, rybami morskimi i pewnie wszystkimi stworzeniami które są hodowane w celach konsumpcyjnych. W kutrach morskich ryby do czasu wypatroszenia też nie mają się dobrze, nasze pysie oczywiscie nie wszystkie tez są pokarmem dla tubylców, zawsze można było pozostać planktonem i pozostać najniższym szczeblem piramidy zywieniowej. Cytuj
meth Opublikowano 19 Grudnia 2007 Autor #4 Opublikowano 19 Grudnia 2007 Tradycje rozumiem, rozumiem ludzi jedzących karpie – nic mi do tego. Sam stety/niestety karpi nie jem, bo jak poczuje ość w gardle to koniec :shock: , z tego względu jem tylko te przetworzone bez ości. C mi się nie podoba w tym wigilijnym pseudo biznesie, to to że ja mając firmę nie mającą nic wspólnego ze zwierzętami musze spełnić mnóstwo określonych wymogów, a taki gość kręci sobie biznesik na chodniku maltretując ryby. Nie niej yaro smacznego uważaj na ości Cytuj
makok Opublikowano 19 Grudnia 2007 #5 Opublikowano 19 Grudnia 2007 ja jem ryby, żeby nie było wątpliwości... ale zdecydowanie nie karpie i to zasadniczo z dwóch powodów: zalatują mułem i "trzeba" (tradycyjnie) je kupić żywe i zabić jakaś masakra - przed świętami na każdym kroku można się natknąć na baseniki nie dużo większe od mojego akwarium wypełnione po brzegi półżywymi karpiami, które ludzie kupują, jeśli za wcześnie to jeszcze domęczają w wannie/misce przez parę dni i potem prawie uroczyście zabijają, żeby w ten dzień smakować się "mułem" ja podziekuję no i niestety ratowanie zwierząt przez ich "wykup" może się w dzisiejszych czasach skończyć szybkim bankructwem, a jeśli zastosowane masowo np w skali kraju skończy się jedynie przyszłorocznym masowym zwiększeniem "produkcji" Cytuj
sabotage Opublikowano 19 Grudnia 2007 #6 Opublikowano 19 Grudnia 2007 ..a przypinacie sie czasem do drzew? Cytuj
meth Opublikowano 19 Grudnia 2007 Autor #7 Opublikowano 19 Grudnia 2007 w każdy wtorek po kolacji, jako, że idą święta zwiększyłem częstotliwość i dodatkowo w czwartki przypinam się do żywych choinek a w piątki kradnę wanny z karpiami i wylewam do stawów :shock: Tak na marginesie sabotage - pielęgniczki kakadu trzyma się w haremach a ich nazwa to Apistogramma cacatuoides Cytuj
makok Opublikowano 19 Grudnia 2007 #8 Opublikowano 19 Grudnia 2007 ..a przypinacie sie czasem do drzew? pewnie, zwłaszcza rano przed żłobkiem, jak z psem wychodzę lubię się przypinać na skwerku... teraz jak zimno, to ludzie nawet jakąś ciepłą zupę czasem przyniosą... Cytuj
chudy; Opublikowano 19 Grudnia 2007 #9 Opublikowano 19 Grudnia 2007 mam 17(no juz prawie 18:D ) lat od 11 roku zycia jestem wegetarianinem(nie mylić z jaroszem (jarosz pozwala sobie na jedzenie rybek)) co roku na święta spotyka mnie kilka niemiłych sytuacji pierwsza to widok stoisk z karpiami:/ 2- bezefektywne próby nawrocenia mnie na mięskomojej mamy i tekst typu "szymon no juz pokazałeś ze potrafisz nie jeść mięsa, chociaż raz mógłbyś zjeść kawałek ryby :/" (strasznie mnie to wpienia 3- kiedy podchodze do stoiska z karpiami i (tradycyjenie jak od kilku dobrych lat) wykupuje jedneg aby wypuścić go na wolność ludzie zaczynają się sypać tekstami ze ludziom sie we łbach poprzewracało ( rok temu jeden mocher kiedy odchodziłem z karpiem złapał mnie za dredy i chciał nawracać, lecz grzecznie poprosiłem panią zeby mnie pusciła i sie odczepiła :x ) naprawde święta świetami ale ja najpierw musze przezyc pare nie miłych sytuacji zeby pózniej mieś chwile spokoju wracając do choinek ja wybieram ekologiczny sposób mianowicie kupuje zywą choinke w doniczce a po świetach wsadzam ją do ogrodu względnie do lasu (jakby ktoś ogrodu nie posiadał) Cytuj
MateuszT Opublikowano 19 Grudnia 2007 #10 Opublikowano 19 Grudnia 2007 Widzę, że chyba muszę zlikwidować akwa i usunąć konto z forum. W tym roku, jak i w poprzednim i dwa lata temu zabiłem karpie, wypatroszyłem je, pokroiłem, i wrzuciłem do zamrażarki. Ktoś to musi zrobić... Sorry, ale dla mnie to popadanie w skrajność. Akwarystyka to jedno, życie to drugie. Dla mnie temat bez sensu :? Co do warunków, w jakich karpie są trzymane. Popatrzcie na świnie, krowy, konie, kury, indyki, czy jakiekolwiek inne zwierzęta konsumpcyjne- nie mają lepiej i nic na to nie poradzimy. Pewnie, że zwierząt żal, ale co zrobić :?: Może rzeczywiście niektórzy powinni wziąć się za przygotowania do świąt, bo nadmiar wolnego czasu wyraźnie wpływa na spadek formy na forum (bez urazy) Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi