Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W tym samym poście jest również odnośnik do wody RO-DI wzbogaconej solami i bufferem według przepisu @deccorativo Najbardziej zależało mi na wodzie bez krzemianów. Nie wiem czy doszukiwanie się czegoś demonicznego w tej wodzie jest dobre? Kilku kolegów z forum używa jej cały czas i nie narzekają

Opublikowano

może spróbuj je stopniowo przyzwyczajać do kranówki .. podmianami po 20% ..

czy wszystkie ryby wpuściłeś w jednym czasie i z jednego źródła ?

Opublikowano

Stopniowo to ja je przyzwyczajałem do RO/DI podmianami w baniaku z kranówą co tydzień po 33l, w ten sposób wymieniłem 2/3 wody w starym zbiorniku. Bardziej doszukiwałbym się czegoś z korzeni lub TMBT, które spleśniało:

 

76e590133ab360308752b7fbccd0fa2c.jpg

Opublikowano (edytowane)

IMHO za dużo wszystkiego na raz, osobiście skłaniałbym się do opcji pośmiertnego ;)  :( .

Swoją drogą to chyba coś nie tak poszło z tą wodą RO skoro Ph 7,3 i nie bardzo wiem po kiego utrudniać sobie życie, i wydawać bez sensu kasę skoro kranowit ok - aby walczyć z glonami :angry:

Edytowane przez eljot
Opublikowano
No to sporo Ci tych ryb jeszcze pozostało. Pytałem dlatego, że gdyby to były ostatnie sztuki i zaobserwowałbyś już u nich objawy choroby to nie wiem czy nie warto byłoby pójść w kierunku eksterminacji i odkażenia zbiornika np. perhydrolem, bo nie wiadomo co za cholerstwo w nim siedzi. Produkty Microbe Lift są dobre, a do tego mało inwazyjne jeśli chodzi o wpływ na biologię w zbiorniku, ale obawiam się, że w zaawansowanym stadium choroby niewiele pomogą rybom zwłaszcza, że widoczne efekty ich działania pojawiają się najwcześniej po 4-5 dniach, a z tego co piszesz codziennie przybywa kilka ryb z objawami choroby i każdego dnia odnotowujesz kolejne zgony. Jeśli przyjmiemy, że choroba ryb jest wywołana jakimiś pasożytami lub ma podłoże bakteryjne to w najlepszym wypadku ocalisz ryby, które są na początkowym etapie choroby. 

Przenoszenie ryb do mniejszego zbiornika - można, ale to będzie kolejny stres dla ryb. Może jestem człowiekiem małej wiary, ale nie wiem czy gdybym był na Twoim miejscu to na tym etapie bym nie odpuścił - angażujesz siły, środki, czas, pieniądze, a efekt może być marny, tylko odroczony w czasie. Z drugiej strony może łatwo mi się tak mówi, bo nie jestem w takiej sytuacji. Choć kiedyś dawno temu tak miałem i zrobiłem twardy restart. Z perspektywy czasu nie żałuję.


Wiesz... Wydałem na to hobby już kupę kasy. Zarówno na sprzęt jak i na obsadę. Nie mówię już o czasie. Wiem, że znajdą się inni co wydali więcej, ale na prawdę musiałem sporo na to oszczędzać i chciałem zbiornik idealny...
Teraz bekam za to słono i w sumie nie mam już nic do stracenia. 100zl na leki to betka w porównaniu z poprzednimi wydatkami.
Udało mi się odłowić powoli kilka sztuk. Nie chciałem latać z siatką po całym zbiorniku i ich stresować więc robiłem to podstępem bez oświetlenia ;)
Po pracy zapaliłem światło w zbiorniku i to był błąd - jedna Hara doznała szoku/szału i padła :(
Stresują się byle czym. Teraz mogę obserwować jedne i drugie więc jakieś porównanie może będzie. Będę robił wszystko żeby je uratować, bo mi ich po prostu szkoda! Żona wcześniej narzekała że jej czasu mało poświęcam, że akwarium to kochanka itd. a teraz prawie płacze na ten armagedon. Nie wiem czy jak nic nie odratujemy to nie odpuszczę tego hobby :(
IMHO za dużo wszystkiego na raz, osobiście skłaniałbym się do opcji pośmiertnego   .

Swoją drogą to chyba coś nie tak poszło z tą wodą RO skoro Ph 7,3 i nie bardzo wiem po kiego utrudniać sobie życie, i wydawać bez sensu kasę skoro kranowit ok - aby walczyć z glonami :angry:


Nie walczyć z zielonymi tylko z brązowymi, te akurat co kilka dni pojawiały się nie tylko na kamieniach ale też na szybach i to mnie najbardziej wkurzalo że wszystko jest brązowe. Wiem wiem halmety itp. ale widocznie to nie dla wszystkich ;)
Opublikowano

Szkoda, starałes się a wyskoczyła Ci ta choroba. Nic tak nie zniechęca.

Wieź do ichtiopatologa, większa szansa, że wyleczysz nawet w tym najgorszym wypadku będziesz wiedział co robić.

Jedną rybę musiałbyś poświęcić.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
4 minuty temu, led4grow napisał:

Wiem, że znajdą się inni co wydali więcej, ale na prawdę musiałem sporo na to oszczędzać i chciałem zbiornik idealny...

Jak to mówią lepsze jest wrogiem dobrego :(

5 minut temu, led4grow napisał:

Będę robił wszystko żeby je uratować, bo mi ich po prostu szkoda!

Trzymam kciuki.

 

6 minut temu, led4grow napisał:

Nie wiem czy jak nic nie odratujemy to nie odpuszczę tego hobby :(

Nie rezygnuj, wysterylizuj sprzęt i akwa - zrób normalny start z kranówą prodibio i jakąś pożywką - kup ryby - nie wydawaj kasy na super hiper specyfiki i ciesz się widokiem.

11 minut temu, led4grow napisał:

Nie walczyć z zielonymi tylko z brązowymi, te akurat co kilka dni pojawiały się nie tylko na kamieniach ale też na szybach i to mnie najbardziej wkurzalo że wszystko jest brązowe. Wiem wiem halmety itp. ale widocznie to nie dla wszystkich ;)

Bez żadnych helmetów tylko cierpliwość dobry czyścik (jak nie chcesz maczać łap) i pojawi się coś nie brązowego ;)

 

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Również trzymam kciuki, za uratowanie sytuacji :)

I nie ma co się załamywać, jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

  • Dziękuję 1
Opublikowano
18 minut temu, led4grow napisał:

Nie wiem czy jak nic nie odratujemy to nie odpuszczę tego hobby

..nie myśl tymi kategoriami. Wtedy zacznij od początku ale normalnie..Czyli bez "cudów na drągu". Sam się przekonasz ,że się uda. Przekoinasz się ,że mamy rację..

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.