Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiesz co osobiście to wolałbym jakąś używke za tą kase niż tą podróbke. Co z tego, że ma gwarancje jak najpierw Ci mieszkanie zaleje, a potem dopiero ją zwrócisz.. IMO lepiej kupić filtr z zaufanej firmy która ma dobre opinie wśród akwarystów.

Opublikowano

Tu nie do końca się z Tobą Czester zgodzę, z różnistych informacji, które obiły mi się o uszy wynika że jest to ten sam filtr co Eicheim, robiony przez tego samego chińczyka więc pewnie nie jest tylko tak wypasiony w sensie gratisów.

Opublikowano

Czyli Chińczyk pewnie po prostu ukradł licencję i sam pod swoją marką klepie te filtry ;) Czytałem, że w Chinach pojęcie ochrony marki i dóbr intelektualnych oraz wzornictwa po prostu nie istenieje. To taki OT. Niemniej zgodziłbym się raczej z Czesterem - warto poszukać sprzętu uznanych producentów, nawet używek. Sam kupiłem na niemieckim Ebayu kilkumiesięczny sprzęt - tanio i bezpiecznie.

Pozdrawiam

Opublikowano
Tu nie do końca się z Tobą Czester zgodzę, z różnistych informacji, które obiły mi się o uszy wynika że jest to ten sam filtr co Eicheim, robiony przez tego samego chińczyka więc pewnie nie jest tylko tak wypasiony w sensie gratisów.


Wole kupić orgianlnego Eheima nawet bez gwarancji niż to Jebao. Będe o wiele pewniejszy.. sama nazwa wskazuje, że po 2 latach po gwarancji sprzęt pójdzie się j... ;)

To oczywiście żart ale gdyby to był dobry sprzęt to ktoś by o tym słyszał..

  • Haha 1
Opublikowano

Jutro albo w sobotę zaprezentuje link do producenta tych filtrów.

Jest to ten sam producent, filtry wyglądają prawie tak samo. Różnią się trochę grafiką, kolorami. Chodzi o sam filtr. Gratisy mnie nie interesują.

Zresztą, Nike czy Adidas też są szyte w skośnookich krajach...

Opublikowano

Romek to nie tak że chińczyk ukradł, sprzedaje to co produkuje dla Eiheima też pod własnym szyldem. To dość powszechna praktyka zwłaszcza w elektronice.


Do południa produkują dla Eiheima, a jak się naklejki z logiem kończą, tłuką pod własnym szyldem a więc "Jebao Eiheima" jak mawiają chinolki

Opublikowano

Myślę Cezarix, że obaj mamy trochę racji. FAktycznie, nie zawsze uradł Chińczyk licencję, ale zdarza się to dość często. Jeśli po południu produkuje to samo tylko przykleja swoje logo, to jeśli nie on opracował techonologię i produkuje na licencji, to takie przyklejanie własnego loga jest niczym innym niż kradzieżą praw handlowych, własności intelektualnej, etc.

Niemniej, Ty również masz rację, pisząc, że zmienia się tylko naklejki z logo i wali pod własną marką. Czasem jest to jak najbardziej legalne, bo firma produkuje podzespoły dla powiedzmy firmy A z Europy, uznanej, jakże. Ale jednocześnie te podzespoły są własnością tejże firmy, więc szwindla nie ma. Ale to w sytuacji, gdy wlaścicielem techonologii i pojektu jest firma z Chin. Natomiast z tego co czytałem w prasie, coraz więcej firm wycofuje się z Chin właśnie ze względu na problemy z ochroną praw intelektualnych, zachowaniem jakości, etc. To oczywiście problem na osobną dyskusję.

Osobiście też miałbym trochę obawy co do jakości wynalazków takich jak Jebao. Być może nieuzasadnione obawy, bo na logikę, to może być ten sam produkt ze zmienionym logo. Ale logika często w handlu zawodzi ;) i wielokrotnie przekonałem się, że nie warto kupować podróbek. Biednego po prostu nie stać na tandetę.

Niemniej, zachęcam jak najbardziej, by ktoś wypróbował tą markę. Doświadczenia będą na pewno cenne także dla wielu z nas tu na forum. Ja swego czasu pytałem o filtry marki Clearwater, bo w Niemczech chodzą w dobrych cenach, ale nie udało mi się uzyskakać porady.

Także jeśli KOjot jeśli sie w końcu zdecydujesz na kupno Jebao (jak to brzmi :D) to daj koniecznie opis co i jak, bo przypuszczam, że wielu z nas jest ciekawych.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.