Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U mnie Weipro 3500 pracuje juz prawie rok, został przeze mnie nieco stuningowany - znaczy w dolnej komorze wywierciłem dodatkowe otwory z boku, spadków przepływu nie zauważyłem. Musiałem jedynie wyprowadzić wylot wężem na drugą strone zbiornika bo moc jest przeogromna. Po kilku czyszczeniach nie ma też problemów z odpowietrzaniem, pracuje głośniej przez kilkanaście minut od ponownego włożenia do wody, potem się uspokaja.

Opublikowano

Sorki za mały OT ale zaintrygował mnie pomysł Cezarixa, z pociągnięciem wylotu filtra wężem na drugą stronę. NIby proste, a sam na to nie wpadłem. Myślę, że spróbuję u siebie też tak zrobić, bo po włożeniu tła wewn. zaobserwowałem dość znaczny spadek cyrkulacji. Cezarix, czy możesz coś bliżej napisać jak to zrobiłeś? W jaki sposób mocowałeś wąż do wylotu filtra? Na wcisk czy jakiś inny patent? Czy stosujesz napowietrzanie poprzez dołożenie wężyka i końcówki założonych na wylot filtra? jeśli tak, to czy umieściłeś je przy wylocie filtra pomiędzy filtrem a wężem transportującym wodę na drugą stronę akwa, czy też dałeś/dałbyś tą końcówkę napowietrzającą na koniec węża transportującego wodę na drugi koniec akwa?


Pozdrawiam

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

I w końcu mam już Weipro TC 1500 , hula jak trzeba :D Tylko trzeba wywiercić otwory, o których pisał cezarix, oryginalne są zbyt małe.

Cezarix wkładałeś do filtra końcówkę z regulacją przepływu czy tą bez?

Opublikowano

się przy okazji zapytam

- jakie wymiary ma ten tc1500?

- na jakiej wysokości od góry filtra jest wylot wody?

tak z linijką w ręku...

bo się swego czasu w jednym sklepie nie doczekałem odpowiedzi...

Opublikowano

wymiary:

- w obwodzie 8cm/ 6,5 cm.

- długość filtra 30,5 cm.

- wysokość wylotu od góry filtra 5,5 cm. Koniec wylotu na 8cm.

Opublikowano

Po 2 dniowym użytkowaniu muszę stwierdzić, że Aqua-szut, który miałem był niesłyszalny w porównaniu z Weipro, na początku myślałem, że to lodówka :D W dzień go nie słychać, aż tak mocno, ale jak ktoś ma akwarium tam gdzie śpi i lubi ciszę to nie polecam Weipro, mi osobiście jego praca nie przeszkadza kompletnie, wręcz przeciwnie- lepiej się śpi :P

Opublikowano

Powinno mu to przejść. Weipro niestety ciężko się odpowietrza i dopóki jest w nim choć trochę powietrza, to chodzi dość głośno. Jak to nie pomoże, to nasmaruj wirnik olejem spożywczym ew. wazeliną. Z czasem zresztą sam się przybrudzi i będzie lepiej :wink: .

Opublikowano
Dzięki za rady :wink: Jeszcze poczekam z 2 tygodnie, jak nie przestanie to czeka go wazelinka :mrgreen:


A mnie zawsze uczyli że zawsze lepiej zacząć od wazelinki :):twisted:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.