Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Modułowo - perfekcja :D ( na pewno będę prosił o korepetycje z ich budowy) aż trudno uwierzyć że to moduły a nie naturalne kamienie - nie mam słów by pochwalić.

Natomiast filtracyjnie uważam jak Agnieszka że  popełniasz błąd z tymi  niedostępnymi drapakami które będą jednym wielkim siedliskiem  g... .a co za tym idzie wielką fabryką NO3 i PO4 oraz humusu DOC  co da żółtą wodę.  Z NO3 i DOC można poradzić sobie podmianami ale jak dochodzą do 50% co tydzień to i upierdliwe i nie zdrowe dla ryb się staje. Podmianami z PO4 już się nie da wygrać.

Moim zdaniem jeśli jeszcze się da coś zrobić to.

Hydorek musi mieć na pysk założony wyjmowalny gąbkowo-watowy filtr a wodę najlepiej jakby pobierał już czystą z kaseciaka ale nie wiem czy teraz da się tak zrobić.

Druga opcja to zamiast Hydorka dać pompkę 250l/h 3W z zamkniętym przepływem wtedy wyjdzie jakieś 50l/h i może denitryfikacja na tym ruszy a biologia będzie na piasku i powierzchni tych modułów - wiemy że to wystarcza bo sprawdziło z powodzeniem tak kilku kolegów w tym i ja i to właśnie w Malawi/Tanganika.

Kiedyś zrobiłem taki podwodny moduł z pełną filtracją gdzie słowo moduł, to za dużo powiedziane ale miała to być próba, no i wyszło doskonale. ( jak odszukam fotkę to wkleję)

Całość napędzał wytłumiony teflonem falownik jvp102 - 5000l/h i na prawdę był bezgłośny bo był na dnie i miał nad sobą duży słup wody oraz by moduł nie wypływał był obciążony dużym kamieniem który zatopiłem w tym module - duża waga powoduje wytłumienie drgań falownika więc w sumie wyszło na prawdę bezgłośnie.

Ale mój moduł stał sobie jako wolny kamień na piasku i był wyjmowalny do czyszczenia. W nim był i mechanik na gąbce ppi45 i biolog z lawą wulkaniczną  i biopolimer usuwający NO3 i PO4.

Teraz po tym jak dostępne są   Brightwell Aquatics cubes Xport Bio, Xport NO3, XportPO4   cała nie chemiczna ale w pełni naturalna filtracja dla baniaka 2000l zmieści się w jednym "kamieniu" wszystko na jvp102 za 40 zł.

Uważam te zmywaki za duży błąd w twoim projekcie - zapchać się nie zapchają ale latryna będzie.:(

Baniak zalany i piękny z kaseciakiem bez cegły ale moim zdaniem nie będzie praktyczny jak ryby podrosną.

 

 

 

Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, pozner napisał:

Bardzo fajnie to wygląda. Ładnie, naturalnie wyszły te moduły. Sprzęt ładnie poukrywany.

 

2 godziny temu, suricade napisał:

Bardzo efektowne moduły. 

Dzięki

 

2 godziny temu, suricade napisał:

Moje wątpliwości budzi tylko filtr na dnie, a raczej brak dostępu do jego zawartości.

A bo widzisz, nie mam zamiaru go ruszać w ogóle.

Mogłem ten moduł zostawić zupełnie pusty, ale jak zdecydowałem że dam jednak pompkę żeby woda w nim choć powoli ale płynęła , to pomyślałem co szkodzi dać tam takie drapaki .
Na zdjęciu z poprzedniego mojego postu wygląda jakby było to upchane, ale w rzeczywistości wszystko lata tam luźno (jak to się u nos godo - jak kryka w kiblu). To nie ma prawa się zatkać.
Hydorek zaciąga czystą wodę prawie spod powierzchni, nie ma tam żadnych prefiltów ani gąbek. Pewnie nie ma nawet szans na tzw. mulm o którym było w wątku @Przezda
Gdyby pompka padła, mam drugą którą do wczoraj wykorzystywałem przy korpusie liniowym, ponieważ filtrowałem przez węgiel. Mam zamiar mieć UPSa choć nie ma u nas (odpukać) specjalnie długich przerw w dostawie prądu.
Niewielka ilość ceramiki jest w wiszącym module. Mam więc dywersyfikację.
Gdybym jakiś powodów musiał ten filtr wyłączyć (choć nie wiem co miałoby być powodem), to w dojrzałym akwarium nie powinno się nic złego stać (zgodnie z testami forumowiczów na takie akwarium 1,5L ceramiki wystarczy, a tyle mniej więcej jest w Zeppelinie).
Za 5, 7 10 lat jeśli będę np. restartował akwarium to może tam zajrzę ;)
Najważniejsze wg mnie. to to że nic nie jest na stałe przyklejone do akwarium (nie wyobrażam sobie gdybym tak zrobił w zeszłym roku). U mnie wszystko można wyjąć. Wyjmuje się to dużo łatwiej niż prawdziwe kamienie (więc nawet można sobie wyobrazić akcję przesunięcia piachu i wyjęcia tego na dnie).

PS. Tę rurkę pionową najpierw zrobiłem ciut za długą i zasysało mi powietrze. Przyciąłem ją w zalanym zbiorniku po odsunięciu tych dwóch modułów. Całość trwała chwilę. Wszystko jest mobilne ;)

28 minut temu, deccorativo napisał:

Modułowo - perfekcja :D ( na pewno będę prosił o korepetycje z ich budowy) aż trudno uwierzyć że to moduły a nie naturalne kamienie - nie mam słów by pochwalić.

Natomiast filtracyjnie uważam jak Agnieszka że  popełniasz błąd z tymi  niedostępnymi drapakami które będą jednym wielkim siedliskiem  g... .a co za tym idzie wielką fabryką NO3 i PO4 oraz humusu DOC  co da żółtą wodę.  Z NO3 i DOC można poradzić sobie podmianami ale jak dochodzą do 50% co tydzień to i upierdliwe i nie zdrowe dla ryb się staje. Podmianami z PO4 już się nie da wygrać.

Moim zdaniem jeśli jeszcze się da coś zrobić to.

Hydorek musi mieć na pysk założony wyjmowalny gąbkowo-watowy filtr a wodę najlepiej jakby pobierał już czystą z kaseciaka ale nie wiem czy teraz da się tak zrobić.

Druga opcja to zamiast Hydorka dać pompkę 250l/h 3W z zamkniętym przepływem wtedy wyjdzie jakieś 50l/h i może denitryfikacja na tym ruszy a biologia będzie na piasku i powierzchni tych modułów - wiemy że to wystarcza bo sprawdziło z powodzeniem tak kilku kolegów w tym i ja i to właśnie w Malawi/Tanganika.

Kiedyś zrobiłem taki podwodny moduł z pełną filtracją gdzie słowo moduł, to za dużo powiedziane ale miała to być próba, no i wyszło doskonale. ( jak odszukam fotkę to wkleję)

Całość napędzał wytłumiony teflonem falownik jvp102 - 5000l/h i na prawdę był bezgłośny bo był na dnie i miał nad sobą duży słup wody oraz by moduł nie wypływał był obciążony dużym kamieniem który zatopiłem w tym module - duża waga powoduje wytłumienie drgań falownika więc w sumie wyszło na prawdę bezgłośnie.

Ale mój moduł stał sobie jako wolny kamień na piasku i był wyjmowalny do czyszczenia. W nim był i mechanik na gąbce ppi45 i biolog z lawą wulkaniczną  i biopolimer usuwający NO3 i PO4.

Teraz po tym jak dostępne są   Brightwell Aquatics cubes Xport Bio, Xport NO3, XportPO4   cała nie chemiczna ale w pełni naturalna filtracja dla baniaka 2000l zmieści się w jednym "kamieniu" wszystko na jvp102 za 40 zł.

Uważam te zmywaki za duży błąd w twoim projekcie - zapchać się nie zapchają ale latryna będzie.:(

Baniak zalany i piękny z kaseciakiem bez cegły ale moim zdaniem nie będzie praktyczny jak ryby podrosną.

 

 

 

Pisaliśmy prawie równocześnie, więc pewnie po części już odpowiedziałem.
Henryk, tam cały czas leci czysta woda, nie będzie "latryny". Nawet jeśli zaciągnie jakiś płatek pokarmu spod powierzchni to trudno.
Czy to się sprawdzi po latach to się okaże, ale dlaczego miałyby nie skoro u @Przezdazbiornik działa 10 lat.
Pewnie można by tam wsadzić taką cegłę o której pisałeś, ale tam jest za mały przepływ.
Jak będzie, to czas pokaże ;) 

Edytowane przez troad
Opublikowano
11 minut temu, troad napisał:

Najważniejsze wg mnie. to to że nic nie jest na stałe przyklejone do akwarium (nie wyobrażam sobie gdybym tak zrobił w zeszłym roku). U mnie wszystko można wyjąć. Wyjmuje się to dużo łatwiej niż prawdziwe kamienie (więc nawet można sobie wyobrazić akcję przesunięcia piachu i wyjęcia tego na dnie).

PS. Tę rurkę pionową najpierw zrobiłem ciut za długą i zasysało mi powietrze. Przyciąłem ją w zalanym zbiorniku po odsunięciu tych dwóch modułów. Całość trwała chwilę. Wszystko jest mobilne ;)

To zmienia postać rzeczy. O to właśnie chodziło możliwy dostęp do środka. Pomysłowość wodnych stworzeń nie ma granic. Ostatnio dość często wyciągam krewetki i ślimaki z deszczownicy. Jak i po co włażą do hamburga, przlatują przez głowicę i zapychają otwory wylotowe, nie jestem wstanie zgadnąć.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, troad napisał:

Henryk, tam cały czas leci czysta woda, nie będzie "latryny". Nawet jeśli zaciągnie jakiś płatek pokarmu spod powierzchni to trudno.

Czysta woda to leci z kranu a i tak jak otwieram swoje RO i wymieniam pierwszy wkład sedymentacyjny po pół roku to szok jak ta woda jest czysta, a wody tam przepływa maleńko i sporadycznie - w baniaku już tak nie będzie. Ja bym robił z tego denitryfikator bo zupełnie bez przepływu wody też niebezpiecznie z racji strefy nisko-tlenowej i możliwości powstania siarkowodoru.

W baniaku nigdy nie ma wody czystej - żebyś nawet sznurki 1um dawał to i tak tam się g.. będzie zbierało tylko nie grube a takie muliste. Tam woda będzie rozpływała się po całej tej komorze i zwolni tak że na drapakac będzie osiadał syf ( pomyśl o możliwości chwilowego podłączania tam pompy z 2000l/h celem przepłukania - to może załatwi sprawę)

Jak pisałem obawy zatkana nie ma na pewno ale tak co pół roku wart by było  to wypłukać a to rujnacja i mimo braku klejenia jednak duża trudność i stres dla ryb.

Masz wszystko w tym Zeppelinie a te drapaki tylko zrobiły ci problem , ale będę kibicował i tak bo to krok by woda nie opuszczała baniaka, a nie było ani kubła ani narurowca a wszystko w środku na dodatek tak ukryte że niewidoczne - i o to chodziło.

 

PS  tu taka moja prywata.;)

A te silikonowe formy to ulegają zniszczeniu czy można je mnie odstąpić ??

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano
Godzinę temu, deccorativo napisał:

W baniaku nigdy nie ma wody czystej - żebyś nawet sznurki 1um dawał to i tak tam się g.. będzie zbierało tylko nie grube a takie muliste. Tam woda będzie rozpływała się po całej tej komorze i zwolni tak że na drapakac będzie osiadał syf ( pomyśl o możliwości chwilowego podłączania tam pompy z 2000l/h celem przepłukania - to może załatwi sprawę)

Tam jest najmocniejszy z Hydorków 1150L/h.

Godzinę temu, deccorativo napisał:

PS  tu taka moja prywata.;)

A te silikonowe formy to ulegają zniszczeniu czy można je mnie odstąpić ??

Większość niestety zniszczona, więc wyrzuciłem. Na mące ziemniaczanej i silikonie to takie trochę jednorazowe. Mam chyba jeszcze 2 większe formy (ten na dnie i zeppelin)  które można by podkleić i dałoby się je użyć
Jak najbardziej odstąpię Heniu.
Jak wrócę do domu, zobaczę co mam to się odezwę.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Szafka niegotowa, wykończenia od strony kuchni również ale mam wreszcie ryby :D

Zacząłem wątek życie w moim akwarium - Życie w moim akwarium (204x67x50) - Troad

Myślę nad zmianą oświetlenia, bo nie do końca mi ono pasuje. Poza tym w połowie jednej gałęzi padły czerwone diody. Pewnie wilgoć, chociaż tak się starałem to dobrze zaizolować.

  • 7 miesięcy temu...
  • 2 lata później...
Opublikowano
W dniu 3.07.2020 o 09:19, edzzio napisał:

Witaj, jak na dziś wygląda zbiornik? Jak sprawują się moduły?  Jak zrobiłeś że moduły masz przesuwalne? 

Cześć

Przed chwilą zrobiłem zdjęcie telefonem z obydwu stron. Zbiornik wygląda tak.

IMG_20200704_211559770_HDR.thumb.jpg.8a2c682b89b66e47d305852d6bff6183.jpg

IMG_20200704_211734980_HDR.thumb.jpg.2a9e2860d88cb9490b7f84370143f688.jpg

Z modułami wszystko ok. Nic złego się nie dzieje. Patrząc i porównując ze zdjęciami z 2018r. jeden podwieszany zdjąłem leży na piasku.
Ten drugi duży podwieszany pełniący rolę skimmera i filtra jest i działa cały czas tak samo.
Podwieszony jest do dwóch aluminiowych ceowniczków, które suwam po wzmocnieniach poprzecznych.
Przydaje się to, bo chowam i odsuwam go we wnęce, a przysuwam tylko do wymiany flizeliny. To jest konieczne bo mam bardzo mało miejsca i dostępu do baniaka - niecałą połowę powierzchni lutra wody.
Generalnie filtracja w modułach się sprawdza, gdybym robił jeszcze raz to pewnie jakieś usprawnienia bym dodał.
Akwarium zrobiło się mocno przerybione, a filtracja jakoś daje radę. C.B.Kadango w "zabójczej ilości" ;) wybarwionych samców pływa i się nie pozabijało ;).
Jakby co, to oferta aktualna, całe stado jest do wzięcia.

  • Lubię to 6

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.