Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Plezi dzięki - tak liczyłem że nie wytrzymasz i w moment malniesz projekt:D


Dopieścimy ten projekt bo na razie pompa szeroka na 9cm nie wejdzie w 8cm ale i tak musi być dla DCT4000 co najmniej 10-12cm wewnętrzna grubość kasety bo pod pompę do 600l trzeba 1,5l Matrixa lub lawy wulkanicznej a trzeba uwzględnić także miejsce na TMBT tak 2,5l lub węgiel jak autor kiedyś zechce włożyć. Komora pompy musi być pojemna ale za to kaseta zupełnie nie będzie wystawała poza wnękę.

Zadzwonię to obgadamy zmiany:D kaseciak będzie wyjeżdzał cały do grzebania w nim.

Opublikowano

Tak można dać szerokość 11cm, i nawet wymyśliłem że mógł by się schować za załomem ściany, ponieważ obmyśliłem system wysuwania bezproblemowy.

Trzeba wkleić, aluminiowy ceownik na rancie bocznej ściany, aby tworzył rynnę

https://www.obi.pl/decom/product/GAH_Alberts_Profil_aluminiowy_typu_U_22_mm_x_10_mm_x_1000_mm/1230622&position=29&pageNum=1&pageSize=72

Kaseciak prawą ścianę będzie miał wyższą i będzie ona wystawała poza wysokość akwarium o jakieś 4,5cm (dostępne ~5,5). Naszkicowałem jak ja to widzę, sorki za jakoś, ale jestem w robocie i robiłem projekt na kolanie. W między czasie zadzwonił Henryk, ale nie mogłem za długo gadać, także wieczorem doszlifujemy projekt zapewne :)


ps. Warunkiem mojego pomysłu, jest akwarium bez wzmocnienia na ścianie bocznej oraz wymagane jest dociążenie kaseciaka z lewej strony, płaskimi kamieniami dekoracyjnymi, aby nie wyskoczył z prowadnicy.


ps.2 Jeśli masz w planach opierać pokrywę o rant bocznej ściany to nie przekreśla projektu, wtedy ceownik trzeba wkleić tuż pod krawędzią szyby na wewnętrznej stronie prawej ściany akwarium.


26246421740_b5ca73cf58_h.jpg



-------


Po przemyśleniu sprawy, zrobił bym szynę wewnątrz baniaka, wklejoną poniżej krawędzi akwarium. A oto i szkic


25914643644_ba3cb13c36_h.jpg

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Cześć ;-) Na początek gratuluje , że w końcu udało się przepchnąć projekt ;-).

Pozwoliłem sobie zabrać głos w dyskusji ponieważ mam niemal identyczne rozwiązanie i baniak. Nie wiem jaką będziesz miał szczelinę między akwarium a ( nadprożem ) ja mam 4-5 cm na szerokości 25 cm , zostaje mi z akwarium z wolnym dostępem 35 minus wzmocnienie 5 cm i szyba 1 cm to fizycznie zostaje tylko 29 cm . I tak operacje w baniaku są bardzo utrudnione , i nie ma to za bardzo znaczenia podczas wystroju bo robi się to raz na lata ( nie licząc dochodzenia do zadowalającego level-u ) ;-). Ale jeśli miał bym operować z filtrem kasetowym w takich warunkach to by mnie szlak jasny trafił. O wyłowieniu ryby nie ma mowy !!! Dochodzą jeszcze wzmocnienia poprzeczne. Weź pod uwagę wszystkie za i przeciw , bo może być trudno. Ja mam akurat narurowca i bardzo sobie chwalę . Nie mam nic przeciw kasecie ale w tym wypadku może okazać się kłopotliwe. Pozdrawiam


Kolega Pleziorro nie uwzględnił wzmocnienia wzdłużnego i szyby , zostanie Ci 22 cm na manewrowanie .



Dzięki za opinię

Masz oczywiście rację. Będzie kiepsko z miejscem na obsługę

Śledziłem cały Twój wątek jak zakładałeś akwarium.

Wtedy też mocno myślałem o korpusach.

Jednak potem zboczyłem w kierunku kaseciaka.

Nie będę uparty jak osiołek więc pomyślę jeszcze o narurowcu.

Jak w takim wypadku poprowadzić rury wlotowe i wylotowe?


  • Zrobić akwarium długie na 205 i wiercić dno i przez blat (tam z prawej strony zbiornika od salonu mam 8cm wystające poza stelaż). Jakoś boję się otworów w dnie akwarium

  • Zrobić akwarium na 200 i doprowadzenie z boku (poza akwarium)? Trzeba by to wtedy jakąś skrzynką zamknąć, najlepiej taką jak pokrywa żeby to jakoś wyglądało



Tak sobie teraz myślę że trochę spieprzyłem z głębokością tego akwarium. Mogło być ciut głębsze. Ale nie mam jeszcze zbiornika wiec może mleko się do końca nie wylało ;)

Gdyby tak zrobić akwarium głębsze. Blat mógłby trochę przestawać poza stelaż na pokój.

10 cm to może byłoby za dużo jeśli chodzi o wytrzymałość. Ale przynajmniej 5cm.

Mam już drewniany blat i szkoda go wyrzucać. Ale pomyślałem że dokręcę i dokleję drewniany klocek wzdłuż blatu. Porządne wkręty co 10cm np. i z góry przeszlifuję i powinno być ok.

Wstawka w blacie byłaby oczywiście po stronie kuchni gdzie jest podparcie ze stelaża więc nie wypłynęłoby to na wytrzymałość samego blatu.

Może te kilka dodatkowych cm sprawi że filtr kasetowy jednak się u mnie sprawdzi a i obsługa będzie łatwiejsza.


Przy okazji Damian, co myślisz o tym ogrzewaniu w dnie. Masz to. Nawet kiedyś oszczędności szacowałeś. Gdybyś robił to jeszcze raz, zrobiłbyś tak samo? Wiem że samo oświetlenie w zamkniętej pokrywie potrafi wygenerować znaczne ilości ciepła. Robić to czy nie?

Opublikowano

U mnie w akwa grzałka w ogóle jest wyłączona. Pompa z kaseciaka i oświetlenie utrzymuja temperaturę ok. 27 stopni. Już teraz się martwię jak będzie w upalne dni. Co do filtracji, to narurowiec ma te plusy, ze nie zajmuje miejsca w akwa. Mnie niestety często nie ma w domu nawet kilka dni, a mieszkam sam, więc nie chciałem mieć filtracji poza akwa (ew. zalanie) żeby mieć głowę spokojną. Gdyby nie to wybrałbym narurowiec, albo sumpa.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Co wybierzesz to już twoje zmartwienie ;-). Możesz oczywiście sobie pozwolić na trochę szerszy baniak , ale za dużo to nie pomoże. Jeśli chodzi o dziurę w dnie to w każdym wielkim zbiorniku takowe występują i ja dziś też bym tak zrobił . CO do wzmocnień wzdłużnych to jeśli zbiornik będzie od Przemka to są one prawie do bocznej ścianki ( tak jest bezpiecznie) . A jeśli chodzi o instalację filtracji i umieszczenie jej na zewnątrz zbiornika oraz obawy przed wyjazdami , to jak w takim przypadku radzić sobie z instalacją wody użytkowej w domu ? Ne niczym się nie różnią a nawet w akwarium jest bezpieczniejsza ponieważ nie ma ciśnień. Filtr narurowy to nie zewnętrzny kanistrowy na plastikowych złączkach ( choć i one potrafią być szczelne) jednak nie zawsze ;-).

Z ogrzewania nie korzystam nie ma potrzeby . Czy zrobiłbym tak jeszcze raz ? hm może przy innym biotopie 30C +. Pozdrawiam

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Choć nie mam dużego doświadczenia w akwarystyce podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

U siebie zrobiłem narurowca 4 korpusy mech, gąbka 45ppi / 2 korpusy bio matrix. Na najtańszej pompie Omnigena. Koszt całości poniżej 500zł. Parametry wody super, nawet przy braku podmian przez 2-3 tygodnie. Gąbki płuczę co miesiąc. Woda kryształ, brak paprochów.

Zasys filtra poprowadzony z boku gdzie jest zasłonięty takim samym pcv co tło, zupełnie nie widoczny. W akwarium nie muszę grzebać, mycie gąbek bez porozlewanej wody i zaciaków na szybach. Poświęcam 15min raz na miesiąc dla mnie bajka. Masz miejsce pod blatem do którego możesz wszytko zamocować i zasłonić.

Grzałka leży na piasku przyciśnięta kamieniem,

Opublikowano

Nie chcę wywołać dyskusji o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia.

Jak pisałem możesz zrobić tam każdy rodzaj filtracji i każdy będzie miał swoje wady i zalety.

Każdy więc ma prawo sugerować ci taką filtrację jaką sam ma i zauważa jej zalety skrzętnie ukrywając wady.

By podtrzymać twoje postanowienie i decyzję o kaseciaku.:D



Specjalnie dla kolegi troad do jego 600l w ścianie - szkic kaseciaka na szynach.:D


Wszystko omówione z Rafałem i jak go pociśniesz to ci zrobi projekt tego w 3D.


Zalety tego rozwiązania:D

- podstawowy woda nie opuszcza szkiełka:D

- kaseta normalnie jest całkowicie schowana we wnęce przez co niewidoczna , tylko do czyszczenia gąbki lub grzebania tylko na 10cm lub cała wyjeżdza na szynach aż do szyby frontowej więc i swobodnie łapę wszędzie włożysz i ściany nie ubrudzisz wyjmując gąbkę czy złoże lub pompę.

- wszystko wklejone na silikon akwarystyczny więc zawsze możesz całość zdemontować bez śladu porysowań szyb.

- ułamek kosztów wykonania w porównaniu do innych rozwiązań filtracji.

- całość widocznej ściany wraz z kaseciakiem możesz obudować kamieniem lub zrobić własne przyklejone moduły skał wg np propozycji barcida


Wada jest jedna - musisz uważać przy wjeżdzaniu kasety by ryba nie została tam w rogu za kasetą:(

post-14371-14695728566503_thumb.jpg

Opublikowano
Skrzętnie ukrywając wady????


Damianie jesteśmy w Przedstaw się i obaj doskonale znamy zalety i wady chyba każdej filtracji.


Kolega Adam :Dtroad jest równie a może nawet bardzie obcykany jak my więc nie ma co zaczynać dyskusji o wyższości jednych Świąt nad drugimi.:D Sam wybrał kaseciak i trzeba mu w tym pomóc.:D a nie rozwadniać projekt. Jak dojdzie do wniosku że żle doradzamy - sam zmieni decyzję o filtracji.

Zawsze możesz do mnie zadzwonić albo napisać na pw albo meilika ( adres w profilu:D ) jak się chcesz ze mną podroczyć:D


Jeśli chodzi o dziurę w dnie to w każdym wielkim zbiorniku takowe występują


Co prawda nie wiem co znaczy u ciebie wielki ale Seba u kolegi coś ponad 1000l zupełnie nie dawno uruchamiał i było bez dziur w dnie.;)

Dużo wody i dziura w dnie to zalanie od 8 piętra do parteru.:(

Opublikowano

Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi i propozycje.

Obydwa systemy filtracji w porównaniu z tym co miałem w zbiorniku, który zlikwidowałem parę lat temu (kubełek, filtry wew. wiaderka do podmiany wody, itp.) to będzie jak przesiadka z syrenki do mercedesa ;)

Stosując jednak zasadę brzytwy Ockhama (nie twórz bytów ponad miarę), pomimo niedogodnień z ograniczoną ilością miejsca decyduję się na kaseciak.

I nie chodzi mi tylko o to że filtracja narurowca będzie ciut droższa i wymaga więcej pracy przy stworzeniu całego układu, bo tego się nie boję. Pewnych niedogodności dopatruję się m.in w stopniu skomplikowania całego układu w stosunku do kaseciaka, zwłaszcza że chcę zastosować chwalony tutaj blok z Purolite.

Zastosowanie suwanego kaseciaka wymaga modyfikacji wzmocnień. Poniżej zamieszczam rysunki które stworzyłem na podstawie projektu Henryka.

Zdecydowałem, że zwiększam wymiar głębokości akwarium do 65cm i przerabiam blat.

Pomimo tego kaseciak z zaproponowanego projektu powinien być krótszy o 1,2cm aby można go było swobodnie wyjąć w racie potrzeby. Wkładanie i wyjmowanie musi być od dołu bo jak wspominałem obudowane to będzie imitacją kamienia.

Chcę zmniejszyć komorę gąbki o 0,5cm a komorę pompy o 0,7. Mogę poszerzyć nieco całego kaseciaka np. zamiast 13 cm miały 14cm. Wtedy miałby nawet sumarycznie większą pojemność. Pytanie czy trzeba? Wloty chcę zrobić tylko od dołu.

Ogrzewania w dnie oczywiście nie robię. Wielkie dzięki za porady.

Robię rozeznanie gdzie zamówić akwarium. Jak spłyną wszystkie odpowiedzi to pozwolę sobie poprosić Was o radę.

Pozdrawiam serdecznie

post-14424-14695728620414_thumb.jpg

post-14424-14695728621101_thumb.jpg

post-14424-14695728621855_thumb.jpg

post-14424-14695728622538_thumb.jpg

post-14424-14695728623897_thumb.jpg

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.